FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Robocop 2
Autor Wiadomość
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2012-08-29, 00:44   Robocop 2


Robocop 2
Reż. Irwin Kershner (USA 1990)

Robocop oraz policjantka Anne Lewis prowadzą śledztwo w sprawie gangstera Caina. Podczas ataku na jego kryjówkę Robocop zostaje prawie całkowicie zniszczony. Na polecenie prezesa OCP dr Faxx naprawia maszynę, ale zmienia przy tym oprogramowanie. Od tego momentu Robocop jest łagodny jak baranek. W tym samym czasie spece z OCP konstruują drugą maszynę policjanta, ale pozbawioną jakichkolwiek zasad, współczucia i przeszłości. W jego wnętrze będzie wszczepiona osobowość Caina, który jako gangster nie szanuje prawa, a przy tym nienawidzi Robocopa. (opis - filmweb)

Sam już nie wiem, czy ten film się zestarzał, czy też nigdy nie był dobry. Żartowałem, doskonale wiem, że dobry to nie był, ale różne potknięcia się za młodu filmom wybaczało, pod warunkiem że były naparzające się roboty. Pod tym względem sequelowi „Robocopa” nic nie brakuje, akcje są długie i widowiskowe (nawet trochę za długie), trupy padają na lewo i prawo sikając juchą, generalnie, dzieje się. Ale jednak trochę ziew i meh.

Jednym z problemów tego filmu jest nadmiar pomysłów na potraktowanie głównej postaci. Najpierw eksplorowana jest jego ludzka strona i przeszłość, żeby po kilku minutach zrezygnować z tego na rzecz napchania Robocopa dziesiątkami idiotycznych dyrektyw, bo tak chce zła korpo. Daje to jakieś dziesięć minut średniej komedii, a nastepnie bohater wraca do punktu wyjścia i dalej się już nie rusza. Drugim problemem są nieudolne nawiązania do arcydzielnego poprzednika. Przerywniki reklamowe nie bawią ani nie mówią nic, czego byśmy już nie wiedzieli o Detroit niedalekiej przyszłości. Przemoc nie jest już punktowana bezbłędnymi uderzeniami czarnej komedii czy antykoropracyjnej satyry. Trzecim problemem jest lipny czarny charakter. Nie, nie chodzi mi o dzieciaka. Cain i jego narkotyczna sekta to motyw z którego nic nie wynika. Koleś sprzedaje narkotyk i dorabia do tego bełkotliwą ideologię, chociaż dość byłoby zwykłej gangsterki i przestrzeliwania kolan. Jeśli to miała byc analogia z ułudami sprzedawanymi masom przez zorganizowane religie to ja dziękuję, postoję.

Z pozytywów mamy tu oryginalną obsadę z „Robocopa”, która dobrze się spisała, lepszą animację poklatkową robotów, kilka dobrych, choć nie wykorzystanych pomysłów oraz dużo akcyjki i przemocy. I to by było na tyle. Oglądać w celach szkoleniowych: jak mimo zastosowania zasady „więcej tego co poprzednio” otrzymać w najlepszym razie film przeciętny.
Ostatnio zmieniony przez Jarod 2012-11-13, 14:17, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Kuban Barbarian 
świeżak



Dołączył: 04 Lis 2012
Posty: 36
Skąd: Ślonsko Kalifornio
Wysłany: 2012-11-04, 10:55   

Za każdym razem gdy go oglądam to coraz mniej mi się on podoba, za dzieciaka jarałem się tym filmem. Robocain i pierwsza akcja z nim w fabryce to było coś co mogłem oglądać w kółko, ale niedawno odświezyłem film dwukrotnie w odstępie około roku i za każdym razem dostrzegam więcej motywów w stylu :nigga: z czego sceny w których poucza dzieci to WTF do kwadratu. Pomyśleć że jeszcze 3 lata temu broniłbym go jak lew jako niewiele odstający od porzednika.
 
 
TOXIC 
filmożerca



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 1027
Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2012-11-21, 18:01   

Kuban Barbarian napisał/a:
Za każdym razem gdy go oglądam to coraz mniej mi się on podoba, za dzieciaka jarałem się tym filmem. Robocain i pierwsza akcja z nim w fabryce to było coś co mogłem oglądać w kółko, ale niedawno odświezyłem film dwukrotnie w odstępie około roku i za każdym razem dostrzegam więcej motywów w stylu :nigga: z czego sceny w których poucza dzieci to WTF do kwadratu. Pomyśleć że jeszcze 3 lata temu broniłbym go jak lew jako niewiele odstający od porzednika.


Ja nawet jako dzieciak nie broniłbym go jako godnego następcę doskonałego pierwowzoru, ale w okresie premiery (tzn jak na VHS dostałem) obejrzałem ten film mnóstwo razy i strasznie mi się podobał. kilkanaście miesięcy temu postanowiłem więc sobie przypomnieć i muszę przyznać, że świetnie się bawiłem. W stosunku do mrocznej i bardzo brutalnej jedynki, drugi robo to bardziej komiksowy film akcji. Może dlatego nie raziły mnie specjalnie te wszystkie głupoty, którymi go nafaszerowano. Ważne, że sceny akcji wciąż robią wrażenie, a i pośmiać się można. Szkoda, że na dvd nigdzie u nas nie widziałem...

PS. o, prawie rok mnie tu nie było. może w wolnej chwili założę jakieś tematy o b-klasowych produkcjach z lat 80-tych, których i tak nikt nie będzie chciał oglądać :lol:
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2012-11-21, 20:38   

TOXIC napisał/a:
o, prawie rok mnie tu nie było. może w wolnej chwili założę jakieś tematy o b-klasowych produkcjach z lat 80-tych, których i tak nikt nie będzie chciał oglądać


E tam, ja będę chciał.
 
 
Kuban Barbarian 
świeżak



Dołączył: 04 Lis 2012
Posty: 36
Skąd: Ślonsko Kalifornio
Wysłany: 2013-09-15, 13:28   

John Bigboote napisał/a:
TOXIC napisał/a:
o, prawie rok mnie tu nie było. może w wolnej chwili założę jakieś tematy o b-klasowych produkcjach z lat 80-tych, których i tak nikt nie będzie chciał oglądać


E tam, ja będę chciał.


ja też, bardzo chętnie
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u