FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
They Live
Autor Wiadomość
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5373
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2012-11-01, 20:02   They Live


They Live

Polski tytuł: Oni żyją
Produkcja: USA, 1988
Reżyseria: John Carpenter
Scenariusz: John Caprenter, Ray Nelson (oryginalne opowiadanie)
Obsada: Roddy Piper, Keith David, Meg Foster

John Nada przybywa do Los Angeles w poszukiwaniu pracy. Przypadkowo odkrywa szokującą prawdę o rzeczywistości. Za pomocą niezwykłych okularów potrafi dostrzec to, czego nie widzą inni. Tego, że ludzie są nieświadomie sterowani przez telewizję i różnego rodzaju hasła - widoczne wszędzie... ale na pewno nie gołym okiem. Spostrzega również, że na Ziemi żyją tysiące przybyszów z kosmosu, ukrywających swoją prawdziwą tożsamość, za pomocą ukrytych hipnotyzujących sygnałów. Kosmici przejęli role polityków, biznesmenów czy policjantów i rządzą światem próbując przekształcić ludzi w bezwolnych konsumentów. Tylko garstka ludzi zdaje sobie sprawę z zagrożenia i toczy nierówną walkę z pozaziemskimi okupantami. Nada postanawia się do nich przyłączyć.

Kultowy klasyk Carpentera z lat 80-tych.

Nieco kiczowaty, ale nie jest tak kiepski, że aż śmieszny. Ot po prostu humor jest częścią filmu, który nie jest robiony w tonie kompletnei na serio. Sporo rzeczy w filmie kuleje, a przynajmniej można się do nich doczepić. Nachalna scena zapasów w alejce (pewnie dlatego że Piper to wrestler), pewne rozwiązania scenariuszowe, niski budżet, nieco kiczu. Ale od kiedy to filmowi przeszkodziło w zostaniu kultowym klasykiem?

Jak to niektóre filmy Carpentera z 80-tych lat (np Escape from NY) nieco uderzający w libertariańską nutę. Kontrolowane masy, zamordyzm, kolektywizm. Jednostka, która rozmontowuje zamordystyczną machinę.

Jest trochę dobrych scen i tekstów, które weszły do kanonu pop kultury (np skradzione przez Duke Nukema "I came here to chew bubble gum and kick ass. And im all out of bubble gum). Amator Piper nie jest aktorem, ale doskonale pasuje do roli w filmie. Keith David jak zwykle rozdaje karty. Mógłby mniej podkładać głosów pod gry i animowanki (choć ma świetny charakterystyczny głos i dobrze sobie radzi w tej roli - patrz np Mass Effect), a więcej grać. Ale to chyba nie do końca jego wybór.
 
 
Reszke 
kinomaniak



Dołączył: 07 Wrz 2011
Posty: 354
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2012-11-02, 08:57   

Kaseta z Oni żyją to był mój pierwszy VHS, który oglądałem na nowiutkim odtwarzaczu wideo Kansai, sprowadzonym prosto z Berlina Zachodniego. Kaseta oczywiście była piratem, bo jeszcze normalnych wydań w Polsce nie było. Z resztą kto by się wtedy przejmował jakimiś prawami autorskimi, gdy jeszcze na początku lat 90 w lokalnej telewizji wrocławskiej Echo puszczano w eter piraty :hahaha:

Samego filmu dobrze nie pamiętam ale w swoim czasie zrobił na mnie ogromne wrażenie. W sumie to nawet nie mam zamiaru go powtarzać, żeby nie zrobić takiego błędu jak przy The Thing, którego niedawno sobie przypomniałem i czar prysł. Wolę zachować go w pamięci jako legendę i kult.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5373
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2012-11-02, 15:12   

Reszke napisał/a:
The Thing, którego niedawno sobie przypomniałem i czar prysł

Dla mnie the Thing to nadal kult, a raz na kilka lat go oglądam. Trochę więcej jest rzeczy do których bym się przyczepił, podobnie jak w przypadku They Live (z 2 lata temu widziałem), ale bez przesady.
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1097
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2012-11-02, 22:55   

A co Cię tak po latach odrzuciło od The Thing?
Ja osobiście jeśli chodzi o filmy nie mam żadnych sentymentów.To że coś za dzieciaka/młodziaka, mnie rajcowało a potem 'czar prysł' , to oznacza tylko to że film był kiepski a ja młody i głupi.
Ale a propos 'Cosia'. To właśnie jeden z tych pierwszych filmów oglądanych przez mnie na vhsie, w dodatku na jakimś obozie...no tak 4, może max 5 klasa podstawówki.Wiadomo, zrobił wrażenie ale po latach nadal robi wrażenie
Co jest w nim nie tak;)?
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5373
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2012-11-02, 23:22   

Może kwestię The Thign kontynuujmy w temacie o The Thing
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2012-11-03, 01:00   

They Live! widziałem chyba dwa razy w pewnym odstępie czasowym, nic ten film nie traci, pewnie dlatego, że jest raczej prostymi środkami robiony. Nie ma tu komplikacji na siłę, a zakończony wykrzyknikiem tytuł każe spodziewać się Carpentera hołdu dla SF z lat 50 - tych. I to mu się udało. Prostota (ale nie prostactwo) jest wielkim atutem filmu. Ja tam nie wiem, czy jest libertariański, ale przekaz antyautorytarny zawsze cenię, a w takim bezpretensjonalnym wydaniu to już w ogóle. Nie sądzę, aby się ten film bardzo zestarzał.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5373
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2012-11-03, 02:33   

John Bigboote napisał/a:
Ja tam nie wiem, czy jest libertariański, ale przekaz antyautorytarny

Wpisałem w trakcie pisania tematu o Escape from NY (LA w sumie też), które mają więcej nawiązań, choc też bez przesady. Ale antyautorytarne na pewno były wszystkie. Może ilepiej tak je określic.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2012-11-03, 04:34   

John Bigboote napisał/a:
przekaz antyautorytarny zawsze cenię


Socjalistyczny!
 
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2012-11-03, 19:57   

jaz napisał/a:
Socjalistyczny!


Socjalistyczny też lubię, ale w "They Live!" tego akurat brak. Carpenter lewakiem nie był, ale nie za to go kochamy, tylko za klawe filmy. Jak ten.
 
 
Simpson 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2851
Skąd: Kielce
Wysłany: 2012-11-26, 21:53   

Ja temu filmowi bez przypału daje 9/10. Po pierwsze ze względu na sentyment, bo to jeden z tych filmów, które dość dobrze zapamiętałem z dzieciństwa, a po drugie za to, że oglądając go jakiś czas temu wciąż byłem nim zafascynowany. Nie przeszkadza mi kicz i pewne niedociągnięcia. To są nieistotne sprawy. Prosty, ale świetny film z wciąż aktualnym przekazem. Nie można go nie doceniać.
 
 
pejotlbis 
świeżak



Wiek: 50
Dołączył: 12 Paź 2015
Posty: 13
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-10-18, 18:00   

Ktoś napisał "socjalistyczny"? a z jakiego to powodu?
Nikt tu z Was nie dostrzegł ,że film mimo niewatpliwych braków jest pozycją która nie zostawia obojętnym
Po zdjęciu okularów na wielkich bilboardach zamiast atrakcyjnych reklam pojawiają sie ukryte przesłania-polecenia: "Śpij", "Oglądaj węcej tv", "Bądż posłuszny"- to dla Was mało? przecież to potężna krytka i zarazem ostrzeżenie przed światem kosumpcji, przed byciem zahipnotyzowanym stanem posiadania. Z głosników płynie płynie mantra "Śpij, bądż posłuszny,Spij..." To nawet metafora którą możnaby było dopasowac do naszego bieżącego zycia i oddziaływania mediów.
Co do ukrytych pod ludzką powłoką kosmitów jest to niewątpliwy cytat z "Inwazji Porywaczy Ciał", lęk nieobcy żadnej społeczności że wśród nas są ukryci obcy...
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u