FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Looper - Pętla czasu
Autor Wiadomość
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2012-11-11, 20:58   Looper - Pętla czasu


Looper – Pętla czasu

Reż. Rian Johnson (USA, Chiny 2012)

W roku 2072 podróże w czasie są już rzeczywistością. Organizacje przestępcze wykorzystują je do eliminacji niewygodnych ludzi. Wysyłają ich w przeszłość, gdzie są oni zabijani przez płatnych zabójców zwanych Loopers. W roku 2044 najlepszy z Looperów otrzymuje zadanie: zlikwidować przysłanego z przyszłości mężczyznę o imieniu Joe. Problem w tym, że rozpoznaje w nim samego siebie z przyszłości. Chwila wahania kosztuje go bardzo wiele - cel ucieka, a zleceniodawcy z przyszłości nie tolerują najmniejszej wpadki...(opis - filmweb)

Trailerem sugerującym futurystyczne kino akcji radzę się nie przejmować. Owszem, bohaterowie się kilka razy strzelają, jest trochę pogoni, ale akcyjka nie jest sednem tego filmu. Po początkowym zamieszaniu związanym z niedopełnieniem obowiązków przez naszego bohatera akcja przenosi się na farmę gdzieś w Kansas i długo tam pozostaje, by przybliżyć postać pewnej kobiety i jej syna. Jest to oczywiście nieprzypadkowe, ponieważ wiąże się z celem Joe numer 2, który za wszelką cenę chce „naprawić” kontinuum czasowe, z którego przybył.

Nie mam pojęcia, czy wszystkie te zabawy w zmianę przyszłych wydarzeń składają się w „Looperze” w spójną całość. Jak mówi Joe numer 2, takie rozkminy kończą się długimi dyskusjami z rysowaniem strzałek z których nic nie wynika. Widać, że kilka scen jest nieco naciąganych, ale dzięki swobodnemu potraktowaniu tematu dostajemy np. znakomitą scenę tortur – niezbyt krwawą, ale przerażającą. Wolę takie podejście od rysowania strzałek. „Looper” jest też ciekawy wizualnie – Johnson lubuje się w niecodziennych ustawieniach kamery, które jednak nie szkodzą płynności narracji. Kupuję też jego wizję przyszłości z roku 2044. Nowoczesne sprzęciory i wystylizowane guny spokojnie koegzystują tu z bardzo współczesnym krajobrazem. Wygląda jakby świat ten doznał ekonomicznego tąpnięcia, co może wyjaśniać, skąd się biorą kandydaci na posadę „looperów”.

Sam Joe mówi o tym bezpretensjonalnie – „to nie jest zajęcie dla planujących do przodu”. Szybko się zresztą idzie zorientować, że nasz bohater to antybohater. Ciekawe jest zestawienie obu wersji tych postaci. Joe z przyszłości wygląda na odpowiednio doświadczonego i mądrzejszego, zdaje się traktować swoją przeszłą wersję z ironią, w rodzaju „młody, masz jeszcze kupę do nauczenia się”. Czy faktycznie tak jest, no cóż, to by już zatrącało o spojler. Warto moim zdaniem obejrzeć, bo film oferuje kilka ciekawych niespodzianek, nawet jeśli w środkowej części trochę przynudza.
Ostatnio zmieniony przez Jarod 2012-11-13, 13:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Poduszkowiec303 
bywalec



Wiek: 28
Dołączył: 27 Lip 2012
Posty: 121
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2012-11-12, 10:47   

Podobał mi się. Zwłaszcza motyw z przedstawianiem kilku możliwości potoczenia się wydarzeń w środku filmu i tej całej pętli. Scenariusz był trudny i być może nie do końca go tam Johnson z ekipą ogarnęli bo jest kilka dziur logicznych ale fajnie było oglądać jak Lewitta charakteryzowali żeby miał rysy twarzy Willisa :hahaha:

Tak jak Bogboote napisał, wizja przyszłości bardzo prawdopodobna. Ani to utopia ani dystopia, ten sam syf co jest tylko zmodyfikowany.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5373
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2012-11-17, 23:49   

Całkiem niezły film. 12 Małp to nie jest, ale i tak jest nieźle. Lepiej wypada niż kilka filmów, które wpisuję w kategorię dobry pomysł, ale można było wykonać lepiej (np. Surogates czy Gamer). Jest przynajmniej jedna scena chamówy. Willis w trakcie poszukiwań.

John Bigboote napisał/a:
Wygląda jakby świat ten doznał ekonomicznego tąpnięcia, co może wyjaśniać, skąd się biorą kandydaci na posadę „looperów”.

Dobre są smaczki typu srebro,złoto jako środek płatniczy (więc można wnioskować, że świat po upadku dolara, albo tuż przed) czy "jestem z przyszłości, ucz się mandaryńskiego") :hahaha:

Poduszkowiec303 napisał/a:
fajnie było oglądać jak Lewitta charakteryzowali żeby miał rysy twarzy Willisa

Dobrze im wypadła charakteryzacja.
John Bigboote napisał/a:
Nie mam pojęcia, czy wszystkie te zabawy w zmianę przyszłych wydarzeń składają się w „Looperze” w spójną całość. Jak mówi Joe numer 2, takie rozkminy kończą się długimi dyskusjami z rysowaniem strzałek z których nic nie wynika.

Motyw z dynamicznym odwzorowaniem wpływu na przyszłość przez przeszłość (dzialanie na wcześniejszym Ja skutkujące na przyszłym w teraźniejszości) samo prosi się o rodzenie dziur, ale w logice filmu sprawdza się (więcej nie pisze, bo spoiler). Nie jestem łowca dziur filmowych. Potrafię wybaczyć luki, szczególnie nie rzucające się chamsko w oczy. W końcu 99% filmowych pełne jest bredni i to niby te realistyczne (np medyczne i nieśmiertelna reanimacja elektrowstrząsami)
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2012-11-18, 23:25   

Mam wrażenie, że ta wizja przyszłości z motywami typu włóczędzy i łapanie pociągu byle jakiego to jakieś filmowe odniesienie do czasów Wielkiego Kryzysu właśnie, tylko w sumie nie wiem, po co. Ale ciekawie to wypadło, zawsze to jakaś odmiana wpaść na hobosa w polu kukurydzy.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2012-11-19, 19:40   





Bruce Gordon-Levitt

:Oo: :lolokopter:

Boję się to oglądać i nie będę.
 
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2012-11-30, 23:01   

Hewitt świetnie udaje Willisa, ale do Brolina udającego TLJ to mu daleko.W końcu jakiś lepszy film z Willisem, ale napewno to nie jest jeden z najlepszych filmów SF ostatnich lat. Trochę przypominał mi Terminatora ale nie tylko przez podróże w czasie tylko tą jedną scenę chamówy z Willisem. W sumie to chyba pierwszy od dawna film gdzie ma co grać i gra Bruce a nie jedzie na autopilocie. Kilka ciekawych pomysłów, scen ale ogólnie mówiąc przyzwoita robota. Choć i tak aktorsko najlepszy był dzieciak. No i urocza Emily Blunt. Choć nie rozumiem tych zachwytów nad filmem ogólnie bo jakoś więcej niż 6 czyli taka przyzwoita, miejscami dobra robota to nie mogę dać. Kolejny raz gdy trailer lepszy od filmu.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2012-12-01, 00:32   

gall anonim napisał/a:
Kolejny raz gdy trailer lepszy od filmu.


Przesada. "Looper" to zajebiste sf. Takie co to najbardziej lubię, subtelne i wymieszane z rzeczywistością, którą znamy. Porządnie zagrany i zajebiście wymyślony, świadomy cieniutkiej granicy pomiędzy totalnym kiczem, a fajnym puszczaniem oka do widza żeby się za bardzo nie zastanawiał bo to tylko film. Nie za bardzo wprawdzie rozumiem te charakteryzacje twarzy (aż tak to było potrzebne?), ale i to klasyfikuje się jako plus. "Looper" to takie fajne rozrywkowe kino z ambicjami.

8/10
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2012-12-28, 00:39   

Najgorszy film Johnsona ale i tak fajny. Ciekawa, wysmakowana wizja przyszłości, która nie wykłada motywów pewnych wprost, za to można je wyhaczyć w detalach dialogówych czy wizualnych umieszczonych na dalszych planach. Sam koncept pętli niepętli wydaje się mieć pewne dziury, ale widać dystans twórców do świata przedstawionego także za bardzo to nie przeszkadza. Do tego charakterystyczne elementy stylu reżysera czyli retro ciuchy bohaterów, nietypowe ujęcia i sklejki montażowe, montaż pod muzykę. A i charakteryzacja JGL i kopiowanie manieryzmów Brusa - rewelka. Filmowi brakuje trochę pierdolniecia, jakiegoś szlifu odróżniającego produkcję dobrą od rewelacyjnej, ale i tak jest znakomicie. No i może ludki którym się podobał nadrobią w końcu Brick czy Brothers Bloom.
 
 
K. 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1133
Skąd: Westpommern
Wysłany: 2013-07-14, 13:56   

Jednej rzeczy nie rozumiem, która gryzie się z moim całościowym pozytywnym odbiorem filmu.

Spoiler:
Jakim cudem Joe żył w tych samych czasach co mały Joe-Syd? Być może rozwiązanie jest banalnie proste, być może coś przegapiłem, ale po prostu tego nie rozumiem.



A tak w ogóle to Willis to już jednak stary dziad się robi :)
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u