FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Iron Man 3
Autor Wiadomość
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4328
Skąd: ,,
Wysłany: 2013-05-13, 21:57   Iron Man 3

Iron Man 3 (3D)
reż. Shane Black [Chiny (??!), USA; 2013]

Niezastąpiony Robert Downey Jr. powraca w roli miliardera i genialnego wynalazcy Tony’ego Starka w trzeciej części historii ze świata Marvela – "Iron Man 3".

Świat Tony’ego Starka legł w gruzach w skutek podstępnych działań jednego z jego najpotężniejszych wrogów. W poszukiwaniu zemsty Stark wyrusza w podróż, która wystawi na próbę siłę jego charakteru i ducha walki. Przyparty do muru, znów może polegać wyłącznie na swojej pomysłowości i instynkcie. Wkrótce odkrywa odpowiedź na od dawna nurtujące go pytanie: czy to zbroja czyni superbohatera?
zgłoś poprawkę
[opis dystrybutora kino]

Lepszy niż dwójka - to w sumie podstawowy i jeden z niewielu komplementów jakimi mogę obdarzyć Iron Mana w wydaniu trzecim (być może ostatnim). Przeciwnik Starka to co prawda koncertowa niedoróbka, a sam film to klasyczny przykład hollywoodzkiego podejścia do kontynuacji (podniesienie wszystkiego do entej potęgi), ale Black poprowadził słabą fabułę w na tyle zręczny i poprawny sposób, że da się to obejrzeć i nawet nie chce się przewijać fragmentów (a dwójkę to ja w 50% przewijam).

Historia jest subtelnie przewidywalna, pełna fajerwerków i kompletnie absurdalna, ale to nikogo wcześniej nie powstrzymało przed kupieniem biletu :hahaha:
Panna Potts ma fajną scenkę, niezły jest też James Badge Dale (Savin), który jako jedyny nie dał z siebie zrobić bezosobowego idioty.
Efekty są OK (WETA), chociaż opcja 3D nie oferuje żadnych nadzwyczajnych przeżyć; muzyka taka sobie, podobnie zdjęcia. Film ma całkiem niezłą obsadę, ale wykorzystano to na podobnym poziomie co w The Reckoning - a to nie lada wyczyn...

Po napisach końcowych krótka scenka (sugeruje ją prolog), na którą moim zdaniem nie warto czekać (chyba że ktoś lubi oglądać wkurwione miny obsługi kina).
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-05-17, 19:16   

Poza marną konwersją 3D film jak najbardziej daje radę, a nawet tonę ubawu. Ja w ogóle lubię Shane`a Blacka i jego sposób na płynne przechodzenie od komedii do tragedii nawet w ramach jednej sceny oraz twardzielskie gadki, których w trzecim Iron Manie nie brakuje. Dobrym pomysłem było też wywalenie Tony`ego Starka ze zbroi i sprawdzenie, jak sobie poradzi z superbohaterzeniem. Radochę miałem też z nawiązań do wcześniejszej twórczości Blacka, jak w scenie wkurzania henchmanów, od razu "Ostatni skaut" mi się przypomniał.

W tego typu filmach często udaje mi się przewidzieć fabułę na kilka minut do przodu, dlatego cieszę się, że tym razem zostałem kilka razy zaskoczony, a przy przejściu do kwestii Mandaryna praktycznie kapcie mi zleciały ze stóp. Lubię zresztą czarne charaktery, które nie boją się "think big", a tutaj jest taki przypadek. Nie lubię kolesia, ale czułem pewien podziw, jak już wyjaśnił, co chce osiągnąć. Zgraja pomagierów przeciwnika też ciekawa, na czele ze wspomnianym Savinem i laską z shotgunem. Scenka po napisach to nic wielkiego, ale jest zabawna i ma sens biorąc pod uwagę pewien motyw z Avengers. Ogólnie poza dodupnym 3D i kilkoma słabszymi motywami dostałem dokładnie to, czego chciałem. Fun fun fun.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2013-05-20, 18:27   

Bardzo średnia produkcja tak na tle filmów superbohaterskich jak i nawet na tle dzisiejszego kina akcji. Dużo lepiej bawiłem się na takim Jacku Reacherze. Cała ta historyjka z dzieciakiem i ukrywaniem się mocna wydumana i dla mnie lekko bezsensowna. Film wydawał mi się za długi i kilka razy mi się ziewnęło. Nie jara mnie już postać Starka (bo wydaje mi się że nawet RDJ się już znudził i to czuć), nie kupuję też całej akcji popierdalania nago (bez zbroi). Niby widz miał ze zniecierpliwieniem czekać aż Stark w końcu zbroje przyodzieje i zrobi mega rozpierdol, a okazuje się że końcowa walka to też nudnawa lipa. Najbardziej kuleje imo 3D. Nie wiem jak Wy, ale ja przez to miałem zjebany seans. Nie jest to ani efektowne, ani nie poprawia jakości, a tylko rozprasza i drażni.

Film ma oczywiście kilka mocnych stron. Jedna z nich czyli niezłe poczucie humoru ciągle gdzieś tam jest, podobał mi się Mandaryn, tak w interpretacji Blacka jak i Kingsleya. Ciągle super jest Pepper i nieźle, do pewnego momentu, wypada też Pearce. Aktorsko jest ok, ale tak jak pisałem, moich wymagań wobec filmu akcji nie spełnia.

5,5/10
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-05-21, 21:27   

Orange napisał/a:
Bardzo średnia produkcja tak na tle filmów superbohaterskich jak i nawet na tle dzisiejszego kina akcji.


No nie wiem, jak na razie porządnej rozpierduchy w kinach niewiele, ale niedługo przewalą się te Star Treki i Ludzie ze Stali, więc zobaczymy. Porównuję sobie Iron Mana 3 z resztą filmów Marvela i na razie ten się wybija, chyba nawet jest trochę lepszy niż poprzednie dwa Starki.

Orange napisał/a:
Cała ta historyjka z dzieciakiem i ukrywaniem się mocna wydumana i dla mnie lekko bezsensowna.


Dzieciak mógł potencjalnie film zarżnąć, ale jego motyw potraktowano bez nadmiernej czułostkowości. Jeśli nawet to Disney wepchnął gówniarza, to Black pieknie wybrnął, no i obsadził naprawdę dobrego, nie żadnego drewniaka. Natomiast działanie bez zbroi jest fajne, bo bardzo odróżnia ten film od poprzednich. Ile można mieć za czarne charaktery kolesi, którzy po prostu budują sobie jakiś wariant zbroi Starka?
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2013-05-21, 23:22   

John Bigboote napisał/a:
Porównuję sobie Iron Mana 3 z resztą filmów Marvela i na razie ten się wybija, chyba nawet jest trochę lepszy niż poprzednie dwa Starki.


No way. Nawet 2 była lepsza, a do jedynki tu nie ma nawet startu.

John Bigboote napisał/a:
Dzieciak mógł potencjalnie film zarżnąć, ale jego motyw potraktowano bez nadmiernej czułostkowości. Jeśli nawet to Disney wepchnął gówniarza, to Black pieknie wybrnął, no i obsadził naprawdę dobrego, nie żadnego drewniaka.


Aktor był spoko, wątek też sam w sobie jakoś strasznie nie kulał, ale po co to wszystko było? Stark miał milion zbroi gotowych na jedno jego skinienie napierdalać całe zło świata, a on siedział i oglądał w tv jak świat ogarnia masowa panika. Celem było zostawić świat bez Starka aby potem mógł powrócić w chwale niczym Dżizas i pomordować tych niedobrych, ale efekt wyszedł lepiej już nawet w ostatnim Batmanie (który btw też jest najsłabszą częścią trylogii, a jednak IM3 odstawia na sporą odległość).

John Bigboote napisał/a:
Ile można mieć za czarne charaktery kolesi, którzy po prostu budują sobie jakiś wariant zbroi Starka?


Ale co to ma do tego czy Stark zbroję nosi czy nie. Racja, że te kminy na przeciwników w IM i IM2 były lekko nudne, ale tutaj bez lipy mógł napieprzać się samemu będąc w zbroi. Dodać też trzeba, że motyw extremis zdaje się kompletnie spierdolono. Tutaj wykorzystali samą nazwę i usprawiedliwili nią supermoce przeciwników (stworzonych kompletnie bez pomysłu, bo co to za atrakcja, gość, który ma supersiłę?). Kilka pomysłów ze sterowaniem pancerzami z daleka było spoko, ale ile razy można powtarzać ten sam żart w jednym filmie?
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-05-22, 20:52   

Orange napisał/a:
Ale co to ma do tego czy Stark zbroję nosi czy nie. Racja, że te kminy na przeciwników w IM i IM2 były lekko nudne, ale tutaj bez lipy mógł napieprzać się samemu będąc w zbroi.


Nie mógł, bo mu się popsuła, a reszta została w zasypanym garażu. Parę dni przecież odkopywali. W tym czasie Stark musiał rozkminić złych oraz przypomnieć sobie, na czym polega jego własna zajebistość. Wolę to, niż wymyślanie nowych pierwiastków. Na tej scenie z Iron Mana 2 zawsze się krzywię, a przecież właściwie film lubię.

Jakbym się miał czepiać nowego Irona, to może tej sceny jak wchodzi do kryjówki złych wypróbowując wszystkie wcześniej wymyślone patenty i wszystkie działają doskonale. Trochę to mechanicznie wypadło, ale za to potem Stark pięknie wkurza przeciwników a na okrasę jest ten ochroniarz
Spoiler:
co krzyczy, że się poddaje, a tych typów, co z nimi pracował to nigdy nie lubił, bo są jacyś dziwni :)


Orange napisał/a:
ale ile razy można powtarzać ten sam żart w jednym filmie?


Do upadłego, skoro za każdym razem działa :)
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4328
Skąd: ,,
Wysłany: 2013-05-22, 21:35   

John Bigboote napisał/a:
Do upadłego, skoro za każdym razem działa

Sęk w tym, że nie działa. Ale i tak film wypada lepiej od dwójki.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2013-09-13, 20:51   

Chyba największym problemem tego filmu jest standardowe ostatnio (Piraci, TDKR, X- men 3, TDKR) w ostatnich częściach cyklów upychanie z kopa do fabuły wszystkich pomysłów, które się nie zmiesciły w częściach poprzednich. No i widać bardzo wyraźnie, że Black ciągnie fabułę w swoją stronę, a producenci w swoją. I wszystko się rozłazi, a potencjał wątków jest właściwie w każdym przypadku koncertowo marnowany. Do tego znowu praktycznie brak powiązań z uniwersum (a tak się tym jarałem...) i znikoma ilość scen akcji, a te co są nie powalają (Stark wbijający się na McGyvera do pilnie strzeżonej chaty to żenada straszna). W sumie jak się zastanowić to podobała mi się scena pożegnania z bachorem i to w zasadzie tyle.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u