FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Star Trek Into Darkness
Autor Wiadomość
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-06-01, 13:54   Star Trek Into Darkness

Star Trek Into Darkness
Reż. J. J. Abrams (USA 2013)

Dzielna załoga Enterprise musi zmierzyć się z zagrożeniem dla całej Federacji, które, jak się okazuje, ma swoje źródło w jej własnych szeregach. Kapitan Kirk (Chris Pine), mając również prywatne rachunki do wyrównania, dowodzi polowaniem na człowieka będącego jednoosobową bronią masowej zagłady. Droga wiedzie do rozdartego wojną świata, gdzie przyjaźń i lojalność Kirka oraz jego załogi będzie wystawiona na ciężką próbę. [opis filmweb]

W pierwszym „Star Treku” J. J. Abramsa podobało mi się miedzy innymi przedstawienie Jamesa T. Kirka jako faceta nie uznającego czegoś takiego jak sytuacja bez wyjścia i totalnie pozbawionego pokory wobec losu. Kolejna część byłaby świetną okazją, by tą postać postawić wobec wyzwania, które wyraźnie go przerasta. Znając ploty o dużym wpływie „Gniewu Khana” na fabułę nowego „Star Treka” przypuszczałem nawet, że wiem, co to będzie za wyzwanie. Ale Abrams i spółka postanowili mnie zaskoczyć.

Po pierwszej akcji Kirk faktycznie zbiera baty za niezgodne z regułami postępowanie i dostaje regulaminową karę. Dopiero nieszczęśliwy wypadek lokuje go i załogę Enterprise z powrotem na Gwiezdnym Trakcie, ale zbyt daleko nie wylatują. W tej części nie ma za wiele odkrywania nowych światów i podążania tam, gdzie nikt jeszcze nie dotarł. Zamiast tego jest proste zadanie, które w miarę rozwoju akcji się komplikuje. I nie chodzi tu o łatwe do przewidzenia problemy natury technicznej czy logistycznej. Kirk i Spock przede wszystkim muszą się dowiedzieć czy wszystko, co im powiedziano jest prawdą i kto w danej chwili próbuje ich rozgrywać. Mnożą się zatem wątpliwości, a czym są wątpliwości, jak nie pożywką każdego fana SF?

Nadal działa tu chemia między Kirkiem a Spockiem, a pierwszy oficer Enterprise ma tu mnóstwo niezamierzenie dla niego zabawnych dialogów wygłaszanych jak zwykle bez drgnięcia powieką. Można się też przekonać, na czym polegają jego „ciche dni” z Uhurą. W złoczyńcy Cumberbathu będą się kochać wszystkie dziewczyny (ten głos), ale show oczywiście kradnie Peter Weller, który nawet niczego szczególnego nie robi, bo przez większość czasu ekranowego po prostu siedzi. Bardzo fajny występ, niech się młodziaki uczą, co to znaczy być prawdziwym kultowcem.

Nowy Star Trek jest też hołdem dla jednego z lepszych starszych kinowych Treków, ale wszystkie wzięte stamtąd pomysły twórcy po swojemu wykrzywili, niekiedy kontrowersyjnie. Jakby nie patrzeć pozwoliło to przynajmniej odpowiednio film zakończyć i dać w finale zapowiedź prawdziwej wyprawy w nieznane. Dość uczciwe zagranie ze strony Abramsa, który swoim ewentualnym następcom postanowił nie narzucać żadnego kierunku rozwoju fabuły, z wyjątkiem jedynego dla „Star Treka” słusznego.
Ostatnio zmieniony przez BM 2013-06-23, 11:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Duzeom 
bywalec



Dołączył: 13 Sty 2011
Posty: 122
Skąd: Stolica
Wysłany: 2013-06-02, 10:07   

Trudno mi odnieść się do wcześniejszego dorobku Star Treka. Nigdy nie byłem Trekies i jakoś nie bardzo się tym interesowałem. Dlatego nie wiem jakie nawiązania są w najnowszym filmie.

Aczkolwiek seans mi się podobał. Mamy tu potężną dawkę akcji, która nie jest idiotyczna a nawet jest sensowna (oprócz akcji ze spadaniem na Ziemie bo to przeczy fizyce). Fabuła jest ciekawa, interesująca i przemyślana. Po Prometeuszu (jeden ze scenarzystów pisał do Prometeusza) myślałem, że będzie jazda po bandzie z głupotą scenariusza.

Właśnie brakuje mi tutaj tych wyjątkowo Star Trekowych wycieczek po innych planetach, dlatego sam wstęp na planecie Nebiros był zdecydowanie ciekawy. Ale powoduje to też, o dziwo, chęć sięgnięcia po stare Star Treki - za co należy chwalić.

Bardzo dobrze wypada wspomniany Cumberbatch na tle Kirka, postaci stworzonej pod młode nastolatki. Kirk mnie nie przekonuje, tak samo średnio słowiańscy członkowie załogi. Są chyba jedynie wstawieni w celach humorystycznych. A tych mamy sporo - gdy nie ma żwawej akcji film ratują śmieszne uszczypliwości Kirka i Spocka (Spock wypadł świetnie).

Nie pamiętam poprzedniej wersji Star Treka, ale ta część jest chyba lepsza. Polecam bo ostatnio nie ma fajnych science fiction w kinie, a Star Trek w pełni zasługuje na miano bardzo fajnego sf. Ma w sobie to za co sf w ogóle lubimy oglądać - zaskakującą fabułę, niesamowite technologie i żwawą akcję.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-06-02, 20:24   

Duzeom napisał/a:
Kirk mnie nie przekonuje, tak samo średnio słowiańscy członkowie załogi. Są chyba jedynie wstawieni w celach humorystycznych.


Zaktualizowany Kirk jest dla mnie świetny, natomiast Pavel Chekov mówi chyba z jeszcze bardziej karykaturalnym akcentem niż w poprzedniej części. Taki urok nawiązań do kanonu.

Z kolei Sulu ma super scenę grożenia bad guyowi, najpierw sam chciałem mu przybić piątkę, a potem Bones genialnie go podsumował :) Ciekawe czy w kolejnych częściach Hikaru dostanie własny statek. Ale to pewnie nieprędko.

Cytat:
Mamy tu potężną dawkę akcji, która nie jest idiotyczna a nawet jest sensowna


Fakt, nawet motyw z
Spoiler:
nie odmrożeniem jakiegoś innego członka załogi Khana by wykorzystać jego krew
zdecydowanie się broni. Tym razem Lindelof nie popłynął.
 
 
Duzeom 
bywalec



Dołączył: 13 Sty 2011
Posty: 122
Skąd: Stolica
Wysłany: 2013-06-06, 21:05   

Takie coś znalazłem na internetach:

http://litreactor.com/col...k-into-darkness
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-06-06, 23:45   

Duzeom napisał/a:
akie coś znalazłem na internetach:


Albo mi lengwydż zardzewiał, albo koleś jedną z największych zalet filmu uznał za dowód kiepskiego rozpisania fabuły... Naprawdę ludziska już nie lubią niejednoznaczności?
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2013-06-09, 22:34   

http://io9.com/star-trek-...r-faq-508927844
:hahaha:
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-06-11, 21:57   

Star Treka sobie zaspoilował tym artykułem a mnie potępia za spojlowanie Gry o Tron :)

No nic, zabawny artykulik, chociaż wiele to czepialstwo wynikające z niedomiaru wyobraźni. Pierwsze z brzegu - co w sumie szkodzi, że urządzonko schładzające wulkan nazywa się bombą zimnofuzyjną? Przecież to żart jest. Wiadomo, że Spock nie dźwiga tam reaktora zimnofuzyjnego, tylko coś nazwane po technologii, której póki co nie udało nam się wynaleźć (i nie wiadomo czy się kiedykolwiek uda). Co do tego, po co na Enterprise takie urządzenie - nie wiem, może to część skonstruowana z czegoś innego, na przykład z pokładowego mieszacza drinków. Kto powiedział, że trzymają to w ładowni na wypadek aktywnego wulkanu? Rozumiem czepiania się głupot fabularnych, ale brak umiejetności ruszenia głową (i to gdzie jak gdzie, na portalu zajmującym się fantastyką) z deka mnie wpienia.

To mnie jednak rozwaliło na cząsteczki:

Cytat:
Wait, what? The Eugenics Wars of the 1990s?

Yes.

We didn’t have any Eugenics Wars in the 1990s, unless you count Dawson’s Creek.

:hahaha:

Żeby nie było, że nie bawi mnie czepianie się fabularnych durnot:

http://www.the-editing-ro...o-darkness.html

A jeszcze tak nawiązując do ważnego motywu - myślę że Pierwsza Dyrektywa jest głupia i anachroniczna. Powinno się ją łamać.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2013-06-11, 23:27   

Cytat:
Star Treka sobie zaspoilował tym artykułem a mnie potępia za spojlowanie Gry o Tron


Po Star Treku nie oczekuję fabuły wykraczającej poza blockbusterowe standardy, tym bardziej że main twista domyśliłem się miesiące wcześniej wraz z resztą Internetu. W ogóle w przypadku blockbusterów spoilery mi zwisają, bo może z jeden na 20 ma intrygę wybijającą się poza sztampę i bezpieczne schematy.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-06-12, 22:24   

Jarod napisał/a:
main twista domyśliłem się miesiące wcześniej wraz z resztą Internetu.


Z ciekawości - którego?
Spoiler:
Że Benedict to Khan (rzeczywiście pół internetu wiedziało), czy że Admirał Marcus też jest zły?
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2013-06-12, 22:47   

Tego pierwszego. W ogóle sroga żenada z tym zaprzeczaniem na upartego - w przypadku tdkr było to samo, nie ogarniam jaki był tego cel, przecież i tak się wydało a ekipa wyszła na kłamców.
 
 
Szaman 
bywalec



Wiek: 29
Dołączył: 14 Kwi 2013
Posty: 189
Skąd: Garden State
Wysłany: 2013-06-13, 11:57   

Ogólnie sądzę, że brak tego zaprzeczenia napędzałby marketing. Można dyskutować czy taka informacja podnieciłaby kogoś oprócz Trekkies, jak i czy sama postać nie jest już jedynie obiektem żartów, ale dzięki temu kampania miałaby coś co mocno odróżniałoby film od jedynki. Charyzmatycznego, ikonicznego przeciwnika na tle jednak dość mało zapadającego w pamięć Erica Bany.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-06-13, 23:15   

Jarod napisał/a:
W ogóle sroga żenada z tym zaprzeczaniem na upartego - w przypadku tdkr było to samo, nie ogarniam jaki był tego cel, przecież i tak się wydało a ekipa wyszła na kłamców.


Filmowcy są kłamcami z definicji, więc nie mam z tym problemu. Trekkiesy się wkurzają bo, no właśnie nie wiem dlaczego, bo sobie dali pograć na nosie? Fani przypomnieli sobie, że w jakimś starym Treku był John Harrison i zaraz zaczęli go dopasowywać a jak już wyszło co wyszło, to się wkurzyli. Nie ogarniam. Dla mnie bardziej kontrowersyjna była
Spoiler:
finałowa podmianka Kirka zamiast Spocka naprawiającego rdzeń ze skutkiem śmiertelnym. W Gniewie Khana lepiej to wypadło.


Szaman napisał/a:
dzięki temu kampania miałaby coś co mocno odróżniałoby film od jedynki. Charyzmatycznego, ikonicznego przeciwnika na tle jednak dość mało zapadającego w pamięć Erica Bany.


No więc to się na pewno udało.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2013-06-16, 23:33   

Po materiałach promocyjnych nastawiałem się na porażkę, wyszło moim zdaniem dość przyzwoicie. Nowy Trek w żadnym momencie nie wykracza poza ramy bezpiecznego letniego blockbustera i raczej marnuje potencjał na uwspółcześnienie pokrytych lekką patyną trekowych dylematów, końcówka z unieważnianiem zwrotu akcji również wypada dość koślawo. Ale jednak ogólny feeling przygodowy bardzo przypadł mi do gustu, podobnie jak interakcje między postaciami, o wiele bardziej niż w przypadku części poprzedniej. Pozamiatał Cumberbath - jeden z lepszych kozaków jakie ostatnio widziałem na ekranie, facet własny film powinien dostać.
Ogólnie powiem tak - zdaję sobie sprawę że ten film ma od cholery wad, ale ale jednak bawiłem się przednio. I ile przedtem nowe sw mi zwisały, tak teraz czekam.
 
 
Szaman 
bywalec



Wiek: 29
Dołączył: 14 Kwi 2013
Posty: 189
Skąd: Garden State
Wysłany: 2013-08-24, 22:33   

Bardzo dobra superprodukcja. Nie chcę mi się czepiać pewnej wtórności względem jedynki i "Gniewu Khana", bo wychodzę z założenia, że lepsze stare i dobre pomysły niż nowe i głupie. Jeśli JJ Abrams utrzyma formę i zachowa jeszcze większą powściągliwość w temacie flar, to jestem zupełnie spokojny o nowe Gwiezdne Wojny.

Co do Cumberbatcha, to byłby on idealnym nowym RoboCopem, a w Star Treku nastąpiłoby symboliczne przekazanie pałeczki, ale zasługuje na lepszego RoboCopa niż ten który schodzi właśnie z montażowni.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2013-09-08, 14:08   

Pierwszy ST Abramsa to całkiem przyzwoity film ale nie mieli tam zbyt ciekawego przeciwnika i drugi ST pokazuje że odpowiedni aktor jako antagonista i film od razu zyskuje. Holmes jest świetny w głównej roli i trochę kojarzył mi się z Zedem z Man of Steel Snydera i trzeba przyznać że lepiej zagrany. Sorry Shannon, wiem że świetny aktor z niego, ale w pojedynku na najlepszego motherfuckera wygrywa Sherlock Holmes. Choć też nie dziwię się tym co narzekają bo Cumberbath gra na granicy przeszarżowania, zwłaszcza w scenie w której dowiadujemy sie kim jest było blisko, ale tak się nie stało. Podobnie z Bardemem w Skyfall, facet rewelacyjny był, ale czasami grał na takiej cienkiej granicy miedzy przeszarżowaniem a dobrą rolą. Mam na myśli tą scene głównie gdy mówi kim jest, ta mimika twarzy Holmesa, jak cedzi wszystkie słówka, z taką manierą, że chyba wszystkie zęby pokazał :) Jak dla mnie najlepszą superprodukcją lata pomimo wad jest Supcio ale Into Darkness nic nie brakuje. I miłym zaskoczeniem jest też to że dużą rolę ma Robocop, skądinąd obok Holmesa to on jest równie dobry. Kto by pomyślał że wg scenariusza Lindelofa powstanie fajny film. Dobra rozrywka do której pewnie nie raz chętnie wrócę. Choć bardziej dla mnie to Star Wars jak ST i jestem ciekaw co takiego pokaże w SW Abrams. Kirk też był niezły, nie irytował mnie, a do Quinta też nic nie mam bo to dobry aktor i nawet w roli Spocka wypada fajnie. Nawiązania do dawnych filmów nie przeszkadzają mi i nie irytują mnie, choć poza filmami to nie oglądałem nic więcej z pierwszą ekipą Enterprise i chyba nawet nie wszystkie. W sumie to ja wolę ekipę Enterprise z Patrickiem Stewartem ale tez poza filmami nic więcej nie widziałem.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2013-10-15, 20:33   

Takie kino rozrywkowe to ja rozumiem :fingerok: Abrams nie tylko zachował zdrowe proporcje pomiędzy CGI a tradycją*, przyoszczędził na blasku (flary) i zainwestował w dobrych dźwiękowców, ale i poprawił to co ongiś kulało instalując Wellera i Cumberbatcha w roli zakapiorów dybiących na załogę Enterprise, świat i ludzkość w ogóle. Ekipa wyraźnie zrelaksowana, gra na większym luzie i to pomimo dialogów bezczelnie zerżniętych z jedynki.
Bawiłam się dużo lepiej niż na osławionym Pacific Rim.

*konia z rzędem temu, kto zauważył że gigantyczny hangar statku Marcusa z finału, to tylko sprytnie oświetlony drewniany barak.
 
 
AliBaBa 
świeżak



Dołączyła: 04 Wrz 2014
Posty: 6
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-09-04, 11:51   

świetnym patentem było by odnowienie całej serii s:t .

chętnie bym oglądała serial :adhd:
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u