FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Grawitacja
Autor Wiadomość
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-10-24, 18:57   Grawitacja

Grawitacja / Gravity
reż. Alfonso Cuarón (USA, UK 2013)

Szczątki satelity uderzają w stację kosmiczną na orbicie ziemskiej niszcząc i zabijając niemalże wszystkich poza parą astronautów, którzy walczą o przetrwanie i powrót do domu. [opis dystrybutora kino]


Film dynamiczny, nie za długi (trwa półtorej godziny)... i w zasadzie bez jakiejkolwiek głębszej treści. Gdyby nie to, że akcja dzieje się na orbicie okołoziemskiej, to w zasadzie można by to zaklasyfikować jako czystej wody kino akcji. Ciężko cokolwiek o nim więcej powiedzieć. Czy warto się na to wybrać do kina? Powiem tak... ujęcia świetne, zapierające dech w piersiach zdjęcia, dłużyzn nie ma za wiele, sporo głupot logicznych ale w sumie da się przeżyć i ogląda się to to dość przyjemnie. Nie nastawiajcie się jednak na nic wielkiego. Fani hard sci-fi będą zawiedzeni. To taki raczej obrazek dla masowego widza. Płytki, aczkolwiek zmontowany bardzo profesjonalnie.

Ocena: 6/10. Dla ciekawych.
Spoiler:
Szkoda, że scenarzyści nie zdecydowali żeby Sandra Bullock na samym końcu utopiła się w oceanie. Happy end zdecydowanie in minus.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2150
Skąd: Łazy
Wysłany: 2013-10-24, 20:13   

Na Grawitacje wybieram sie za pare dni, ale to jedna z nie wielu dość krytycznych opinii bo większość pieje z zachwytów. Choć nawet w pozytywnych opiniach zwracają uwagę na scenariusz który jakoś nie zaskakuje. A co do tego że fani SF będą zawiedzeni to chyba jakaś mylna klasyfikacja filmu i chyba tylko dlatego że akcja dzieje się w kosmosie. Nie czytam i nie oglądam żadnych opinii już ale wydaje mi sie że to jeden z niewielu filmów które wydaje mi sie ze trzeba obejrzeć w kinie. Niestety do IMAX nie mam dostępu ale i tak do kina się wybieram. Nie twierdzę że film będzie zarambisty ale ciekawa ta opinia w porównaniu z innymi co się spotkałem, bo raczej większość mówi, że Grawitacja to coś nowego w kinie przynajmniej od strony technicznej.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-10-24, 20:37   

Od strony wizualno-technicznej film jest naprawdę dobry. Momentami nawet świetny. Taka uczta dla oczu w zasadzie (praca kamery, zbliżenia, nietypowe ujęcia, etc.). W dodatku wszystko spina bardzo dobrze zrealizowany, dynamiczny montaż. Tylko fabuła taka jakby jej wcale nie było. No film o niczym. Coś w sam raz dla przeciętnego zjadacza popcornu (a zatem wcale mnie nie dziwią zachwyty masowego widza, który na co dzień z żadnym kinem science fiction nie ma do czynienia). Sam jako niepoprawny fan kina z gatunku sci-fi jestem raczej umiarkowanie rozczarowany.
 
 
Lukas 
kinomaniak



Wiek: 30
Dołączył: 07 Sty 2012
Posty: 378
Skąd: ...
Wysłany: 2013-10-25, 06:25   

Świetny film, wizualnie - zdjęcia, widoczki to perfekcja. Wnętrza stacji, szczególiki, smaczki - wszystko to sprawia wrażenie realności. Cały ten klimat sprawiał, że człowiek czuł się, jakby był wśród tych wydarzeń. Sporo się działo, trzymał w napięciu, choć to raczej film z tych przewidywalnych (aczkolwiek potrafił w jednym momencie zaskoczyć). Dział się w kosmosie, a za to każdy film ma u mnie kolejnego plusa. Mimo wszystko nie był to film o niczym, chociaż fabuła nie była jakaś głębsza. Trochę nielogiczności ale do przełknięcia. Ja jako fan hard sci fi wcale nie jestem zawiedziony, wręcz przeciwnie. 8/10
 
 
Oslo 
kinomaniak



Dołączyła: 25 Lut 2013
Posty: 246
Skąd: nieważne
Wysłany: 2013-10-27, 00:54   

Żeby nie zabierać cennego miejsca podaję linka do moich wrażeń z filmu. Jak się komuś chce poczytać, to zapraszam. Zgodność opinii mile widziana.

http://www.babkafilmowa.b...nso-cuaron.html
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2013-10-27, 12:17   

Zawiodłem się niestety. Nie wiem, może bardziej by mi podeszło gdybym oglądał to w IMAXie, a widziałem w kiepskim lokalnym kinie. Fabularnie materiał na krótkometrażówkę rozciągnięty do 1,5h plus toporne hollywoodzkie psychologizowanie. Wizualnie OK, ale mimo że jestem fanem długich jazd kamery i tego rodzaju operatorskiej kombinatoryki, to trudno mi się jarać zdjęciami wygenerowanymi praktycznie w całości komputerowo. Sandra poprawna, ale scenariuszowo nie za bardzo miała co grać, Clooney to samo.

Bezdyskusyjnie najgorszy film Cuarona, nie jest to produkcja zła, ale raczej typowa jednorazówka, która jedzie na dobrym patencie na zastosowanie technologii, jak ongiś Avatar. Chciałbym coś więcej napisać ale nawet nie wiem co, tak obojętnym zostawił mnie ten film.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2150
Skąd: Łazy
Wysłany: 2013-11-14, 20:09   

Dopiero dziś miałem okazje obejrzeć i widziałem nie w IMAXie, tylko zwykłym kinie Helios, więc ekran nie za wielki, ale pomimo tego muszę powiedzieć i przez cały film miałem taka myśl w głowie, że to nie tyle jest film co widowisko i trzeba powiedzieć, że niesamowite. Fabuła żadna ale ten montaż, zdjęcia, te ujęcia i MUZYKA to prawdziwa uczta dla oczu i uszu. A powiem szczerze, że gdybym kiedyś miał okazje polecieć w kosmos to po Grawitacji jakoś ochota by mi odeszła, bo jednocześnie niesamowicie piekne ujęcia kosmosu co budzące przerażenie. Aktorsko nie porywa, Clooney gra Clooneya, Bullock nawet nominacji do Oscara bym nie dał, po prostu jest przyzwoita, miejscami dobra, ale bez przesady. Ale film jest tak zgrabnie nakręcony że nawet w takiej scenie jak lot w końcówce w ziemskiej atmosferze plus REWELACYJNA muzyka to miałem cały czas ciarki. Choć zastanawiałem się na końcu jakby Grawitacje oglądało się rzeczywiście bez żadnych dźwięków , ciekawe jakie wrażenie by było. Oczywiście można się przyczepić że trochę scenarzyści przesadzili z nieszczęściami jakie spadają na Bullock, cały czas musi się coś dziać, ale jakoś mi to nie przeszkadzało. No i nie znam się ale nie wiem czy możliwa jest taka akcja z gaśnicą w kosmosie jaką pokazano w filmie. Dla mnie najlepsze widowisko tego roku obok Supcia, ale jestem ciekaw jak będę go oceniał w domowym zaciszu na o wiele mniejszym ekranie, czy też będzie mi się podobał. Choć w sumie Avatar Camerona oglądany w domu podoba mi się tak samo i to bez efektów 3D, na tą chwilę daję Grawitacji 8/10. Choć trudno zaklasyfikować gatunkowo ten film bo niby kosmos więc zaraz skojarzenia większość ma z SF, a to w sumie film z gatunku akcji, no powiedzmy film katastroficzny. I taka ciekawostka dyrektora kontroli misji gra, choć to za dużo powiedziane jeden z moich ulubionych aktorów czyli Ed Harris co grał kiedyś też w bardzo dobrym dramacie, którego akcja toczyła się w kosmosie czyli "Apollo 13" Howarda. Wogóle nie poznałem go po głosie.
 
 
Szaman 
bywalec



Wiek: 29
Dołączył: 14 Kwi 2013
Posty: 189
Skąd: Garden State
Wysłany: 2013-12-10, 12:26   

7-/10

Szkoda, że głównej roli nie zagrał jednak Clooney, ma on w sobie pewną niewymuszoną charyzmę, sądzę, że pociągnąłby ten film znacznie lepiej niż ledwie poprawna Bullock. Naprawdę do takiego scenariusza trzeba było Bruce’a Willisa z czasów pierwszej “Szklanej Pułapki”, czy Bruce’a Campbella z czasów “Armii Ciemności”, może wtedy jakoś bardziej mógłbym zaangażować się w ten film który zwyczajnie po mnie spłynął.

Wszelkie metafory i próby artystycznego podejścia są tutaj banalne, płytkie, nachalne, te wszystkie ujęcia na symbole różnych bóstw, pozycja embrionalna i cały film jako metafora ponownych narodzin. Wszystko jest tutaj podsunięte pod nos, rozumiem, że ten film kosztował 100 mln$ i takie rzeczy bywają niezbędne, ale tym bardziej dziwi mnie ogromny zachwyt doświadczonych krytyków filmowych tą techniczną błyskotką, chyba trochę na zasadzie "to Cuaron, więc wypada". Najlepsze ujęcia CGI ognia w historii czy cudownie skopiowana Ziemia powinny być nagrodą pocieszenia, a nie wartością dodaną.

A tak przy okazji, jeszcze bardziej śmieszy mnie (nie jest to komentarz ad personam) “ten film powinno się oglądać tyko w kinie”, to znaczy, że koło stycznia należy go zamknąć w sejfie? Dobry film powinien być dobry nawet na 10-calowym przenośnym telewizorku pana Józka pilnującego parkingu. Co więcej dobre efekty specjalne także tam powinny być dobre, w końcu pan Józek na pewno był zachwycony Terminatorem 2.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-12-11, 22:01   

Polubiłem, bo widoczki z orbity, zdjęcia i muzyka, a poza tym, nie wiem czy zauważyliście, że to jest przecież "The Grey" (czy też "Przetrwanie") w kosmosie! Zamiast wilków jest próżnia i odłamki, chamówy trochę mniej, ale film jest w sumie o tym samym.

Z początku myślałem, że się schowam pod fotelem, tak na mnie zadziałał widok Ziemi z kosmosu, ale przyszło się przyzwyczaić. Oglądanie w 3D było zabawne gdy leciały w moją stronę różne kosmiczne i zwyczajne śmiecie, nie dało się kilka razy odruchowo nie zamknać oczu. Naturalnie nie sądzę, aby w 2D film cokolwiek tracił, ale sobie obiecałem, że zaliczę najpierw w 3D, mission accomplished.

Świetne było też udźwiękowienie sceny
Spoiler:
na chińskiej stacji, zresztą było tego więcej - pożar na ISS, posiadówka w Sojuzie - ale takiego dźwięku rozpadającej się stacji kosmicznej to jeszcze nie słyszałem


Co do pomysłu BM na zakończenie, to nie mam słów:


 
 
Syn marnotrawny 
bywalec



Dołączył: 20 Sty 2013
Posty: 143
Skąd: Stare krzywe
Wysłany: 2013-12-23, 20:13   

Film naprawdę dobry. Doskonały od strony realizacyjnej. Odnośnie samego scenariusza znacznie gorzej, ale też są pewne bardzo fajnie pomyślane sceny, choćby udawanie przez Sandrę wycia psów Huskie:)

Szaman, ale, że co Cuaron? Że wypada? Uważasz, że ten facet funkcjonuje jako arcymistrz światowego kina? Jakiś niedościgniony talent z niego? Facet zrobił ledwie kilka niezłych filmów, w tym popełnił nie wiadomo po co, jednego z Harry Potterów i na tym koniec.

Kompletnie nie rozumiem twojego stwierdzenia, że to Curaon więc coś tam wypada.
 
 
Szaman 
bywalec



Wiek: 29
Dołączył: 14 Kwi 2013
Posty: 189
Skąd: Garden State
Wysłany: 2013-12-23, 20:22   

Bardziej chodziło mi o to, że reżyser o uznanym nazwisku automatycznie uszlachetnia banalne metafory ponownych narodzin, podane tutaj w dość bombastyczny sposób.

Jednak po dokładnym przeanalizowaniu jego filmografii (a choćby okres pierwszej próby podboju Ameryki pod koniec lat 90-tych jest dzisiaj raczej zapomniany), jestem zmuszony odwołać swoje słowa o uwielbieniu krytyków co do jego osoby, teraz nie wydają mi się zbyt trafne.
 
 
Syn marnotrawny 
bywalec



Dołączył: 20 Sty 2013
Posty: 143
Skąd: Stare krzywe
Wysłany: 2013-12-23, 22:06   

Pomijając jego mało wdechowe imię, też nie wydaje mi się jakiś taki szczególny. Ten nieszczęsny Harry wygląda w jego filmografii jak strup na nosie. Tak samo nie potrafię do dziś zrozumieć rzekomego fenomenu "...i twoją matkę też", no, może całkiem oryginalny tytuł.

Zdecydowanie "Grawitacja" to jego najlepszy film.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2150
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-01-17, 22:22   

Byłem ciekaw ponownego seansu tym razem nie w kinie i nie w 3D ale na mniejszym ekranie, ale nie na laptopie, tylko na telewizorze i w sumie podtrzymuję opinie, że to jedno z ciekawszych widowisk i wcale gorzej sie nie ogląda. Może nie aż takie robi wrażenie jak w kinie ale i tak dobre, miejscami to od tego krecenia się kamery to mi sie w głowie zakręciło Bardzo dobre widowisko i podtrzymuję ocenę 8/10 i moją opinię wyżej wymienioną. Podobny przypadek był z Avatarem Camerona że oglądało mi sie równie dobrze w domu jak i w kinie. Ale też nie uważam zeby Bullock zasługiwała na Oskara, to napewno nie, gra dobrze, ale lepsze role były aktorek w zeszłym roku. Co innego za strone techniczną jak i za reżyserie to nie zdziwiłbym się jakby film dostał jakąś nagrodę. Chyba jedyny tak dobry od strony technicznej film z zeszłego roku to Supcio ale on chyba nawet za efekty specjalne nie dostał nominacji, co dziwne jednak. Dla mnie Grawitacja to najlepsze widowisko obok filmu Snydera zeszłego roku.
 
 
Sushi 
świeżak



Wiek: 27
Dołączył: 29 Sty 2014
Posty: 17
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-02-12, 10:37   

Nie rozumiem, nie kupuje, nie polecam.
Fakt, film może zachwycić wizualnie i pewnie zachwyca. Ja oglądałem u siebie w domu, więc ten aspekt mnie mocno ominął. Mogę oceniać całą resztę. Film jest o niczym, nie dzieje się w nim absolutnie nic. Plusem może być to, że minimalnie trzyma w napięciu.\
Najbardziej irytująca w filmie była postać głównej bohaterki, gdyby każdy astronauta był tak nieporadny to chyba jeszcze żadna misja z kosmosu by na ziemię nie wróciła. Mam wrażenie, że Łajka lepiej ogarniała co się na około niej działo.
Kolejnym plusem jest czas trwania - dzięki bogu, że nikomu nie strzeliło do głowy robić filmu standardowej długości (2 godziny +), bo tego bym chyba nie zdzierżył.
W IMAXie może i warto zobaczyć, jeśli już nie grają, to ja bym jednak poświęcił 1,5 godziny na coś dużo lepszego.

BM napisał/a:
Spoiler:

Szkoda, że scenarzyści nie zdecydowali żeby Sandra Bullock na samym końcu utopiła się w oceanie. Happy end zdecydowanie in minus.

Ha! Jak oglądałem, to powiedziałem dziewczynie dokładnie to samo! :) Należałoby się jej za tą nieporadność.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2150
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-02-12, 13:30   

Sushi napisał/a:
Nie rozumiem, nie kupuje, nie polecam.
Fakt, film może zachwycić wizualnie i pewnie zachwyca. Ja oglądałem u siebie w domu, więc ten aspekt mnie mocno ominął. Mogę oceniać całą resztę. Film jest o niczym, nie dzieje się w nim absolutnie nic. Plusem może być to, że minimalnie trzyma w napięciu.


Zachwyca wizualnie tak samo w domu jak wcześniej napisałem jak i w kinie pomimo braku efektów 3d, których nie trawię poza paroma filmami. Na mniejszym ekranie wizualnie wciąż wymiata też w domu. I napewno film nie jest o niczym. W sumie dla mnie jest o tym jak bohaterka odzyskuje ochotę do życia, rodzi się na nowo, choć może przedstawione jest to zbyt dosadnie, ale nie przeszkadza mi ten fakt bo dla mnie to przede wszystkim widowisko, rozrywka, a nie film nad sensem życia w stylu produkcji np. Malicka. A fakt że nie dzieje się w nim nic absolutnie to zupełnie nie trafione, chyba inne filmy ogladaliśmy :) Miejscami to przecież aż przesadził Cuaron z nieszczęściami co spotykają główną bohaterkę z takimi spotkałem się z opiniami i w sumie mogę się z tym zgodzić. A że irytująca to mnie jakoś nie irytowała choć Bullock nie należy do moich ulubionych aktorek :)
 
 
Sushi 
świeżak



Wiek: 27
Dołączył: 29 Sty 2014
Posty: 17
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-02-12, 14:08   

Może źle się wyraziłem, bo masz rację - dzieje się, ciągle coś jej nie wychodzi i spadają na nią nieszczęścia, brakuje tylko szarańczy ;) Mnie taki rodzaj akcji nie kupił. Doskonałym podsumowaniem byłoby to co napisał BM w spoilerze w pierwszym poście. I właśnie to mnie niemiłosiernie irytowało - głupota, nieporadność, etc. bohaterów filmów/seriali potrafi mi nieźle napsuć krwi i tym samym zepsuć odbiór całego filmu. Ale nie można się chyba nie zgodzić, że pani Ryan Stone tytułu "Astronauty miesiąca" by nie otrzymała.
Niektórym (większości?) to nie przeszkadza, mnie denerwuje potwornie.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-02-12, 18:52   

Sushi napisał/a:
Najbardziej irytująca w filmie była postać głównej bohaterki, gdyby każdy astronauta był tak nieporadny to chyba jeszcze żadna misja z kosmosu by na ziemię nie wróciła. Mam wrażenie, że Łajka lepiej ogarniała co się na około niej działo.


To że ona się w ogóle znalazła na orbicie jest naciągane, bo przecież lepiej było dać jej zadanie profesjonalnemu astronaucie. Tak się to robi w realnym życiu. To na szczęście jest film, w którym pani doktor po sześciomiesięcznym treningu może lecieć w kosmos i cośtam dosztukować teleskopowi Hubble`a, bo najwyraźniej nikt tego w całym NASA nie potrafi. A zatem normalne, że doktor Stone jest potem roztrzęsiona, panikuje i ryczy. Ale i tak nieźle sobie radzi -
Spoiler:
odpala dwie kapsuły z interfejsem w obcych językach, których się nigdy nie uczyła, kreatywnie wykorzystuje gaśnicę i ostatecznie udaje się jej zwiać z orbity.
Gdyby była żeńskim odpowiednikiem Matta Kowalskiego, to nie byłoby nawet w połowie tak ciekawe.

Naciągania zwyczajów latania w kosmos czy nawet fizyki jest w "Grawitacji" więcej, ale i tak nic to filmowi nie ujmuje. Może poza
Spoiler:
sceną w której nie wiadomo co odciąga Matta od Stone, kiedy wiszą uczepieni ISS. Co, wiatr się nagle rozpętał?
To było troszkę irytujące.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2014-02-14, 00:44   

BM napisał/a:
Spoiler:
Szkoda, że scenarzyści nie zdecydowali żeby Sandra Bullock na samym końcu utopiła się w oceanie. Happy end zdecydowanie in minus.


A to żeś ładnie i celnie wyciągnął, bo te ostatnie ujęcia Lubezkiego, najbardziej utalentowanego obecnie, są do d... jadą takim patosem.. a zresztą. Co kto lubi. :hahaha:

Znacznie piękniejsze było to ujęcie wcześniej, jak leciało te siedem (policzyłem specjalnie) odłamków. W ogóle wiele jest pięknych ujęć w tym filmie, choć to nie jest zdecydowanie mój ulubiony Lubezki. I w ogóle niesamowite, jak oni ten film skręcili? :Oo: Coś nieprawdopodobnego.

I ogólnie, jest dobry. Jeśli chodzi o przesłanie to należałoby zapytać gdzie to już było, bo wszędzie było, nawet na lekcjach wfu, a nawet na kanale przyrodniczym o lwach na sawannie.

I tutaj podaje John Bigboote

John Bigboote napisał/a:
przecież "The Grey" (czy też "Przetrwanie") w kosmosie!


że tu też było. Wszędzie było. Należałoby spytać więc: gdzie tego nie było?

I ja mam pomysł na dobrego mema, czy jak to się nazywa w internecie, może chodzi mi po prostu o zlepek dwóch zdjęć, może nie pokazującego dosłownie, gdzie tego nie było, ale jednak myślę fajnego. Mam zrobić? Z góry uprzedzam, że będzie graficznie do dupy. Na jutro mogę przygotować. Jeśli chcecie. Jak nie, to nie. :)

P.S. Sam Drabulok na wielki plus!

Daję mu dużo, bo to ogólnie rzecz biorąc dobry film.

P.S. 2.

Jarod napisał/a:
Bezdyskusyjnie najgorszy film Cuarona,



Aha, a

http://www.filmweb.pl/Har...iezien.Azkabanu
albo
http://www.filmweb.pl/fil...czka-1995-34947

?

Nie wiem, nie widziałem. Jak są lepsze, chętnie obadam. ;)
 
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-02-14, 02:52   

jaz napisał/a:
Aha, a

http://www.filmweb.pl/Har...iezien.Azkabanu
albo
http://www.filmweb.pl/fil...czka-1995-34947

?


Są lepsze. Trzeci Potter to w ogóle najlepsza przygodówka familijna od lat i jedna z najlepszych w ogóle.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2014-02-15, 20:07   

Jarod napisał/a:
Są lepsze. Trzeci Potter to w ogóle najlepsza przygodówka familijna od lat i jedna z najlepszych w ogóle.


Ale, drogi Jarodzie. Czy Twoja ocena nie wynika z próby zajęcia jakiegoś nieswoistego obiektywnego punktu widzenia? Pytam wprost: czy filmy dla dzieci, są dla mnie? :)

A dla BABKI FILMOWEJ w sumie :klaszcze: Dużo racji, ale jednak film nie jest zły. Jest z kilku powodów rewelacyjny. To, jak zjechałaś scenariusz. W sumie obrzydziło mi ten film o - 1 pkt. I nie mam o to pretensji. Trafnie.

Czasem wizualizuję sobie Ciebie w lateksie i ze szpicrutą, tak zupełnie nawiasem mówiąc. :hahaha:

Naprawdę nie chcecie mojego mema wredne ..?
 
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-02-15, 20:23   

jaz napisał/a:
Pytam wprost: czy filmy dla dzieci, są dla mnie?

Technicznie (zdjęcia i scenografia) docenisz na pewno, klimacik zapewne również. Księżniczka myślę że Ci wejdzie bo to fajna baja z lekkim społecznym zacięciem (chociaż film Cuarona dość mocno książkowy pierwowzór ułagodził). Pottera możesz próbować ale jeżeli nie znasz uniwersum to raczej się nie połapiesz o so chozzzi. Nie wiem czy Great Expectations widziałeś - jeżeli nie, to wejdzie Ci raczej najbardziej ze wszystkich wymienionych. No i w GE i Księżniczce zdjęciuje Lubezki,więc WIADOMO.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2014-02-15, 20:27   

Jarod napisał/a:
Great Expectations


Widziałem. Miałem nawet po nim sen erotyczny, serio. Zgadnij z kim. Mmmmm :hahaha:
 
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-02-15, 20:37   

Co do Księżniczki - jeżeli lubisz Tajemniczy Ogród Hollandowej, łykaj w ciemno. obie to ekranizacje powieści tej samej pisarki.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2014-02-15, 20:48   

Nie znam. I nawet nie chcę. Nie daj buk żeby dzieci mi się przyśniły w takich pozach, jak Gwyneth Paltrow. :hahaha:
 
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-02-16, 17:40   

jaz napisał/a:
A dla BABKI FILMOWEJ w sumie :klaszcze:


Jak ja ją lubię, tak muszę teraz powiedzieć, że pocisnęła sporo głupot w tym poście. Film się nie podobał, ok, ale żeby zaraz paraspiskowe teorie o Chińczykach? Chyba że to był żart, no to nie chwyciłem.

Cytat:
Naprawdę nie chcecie mojego mema wredne ..?


Co się pytasz, dawaj.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u