FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Gra Endera
Autor Wiadomość
Lanses 
świeżak



Dołączyła: 28 Paź 2013
Posty: 13
Skąd: Żory
Wysłany: 2013-11-07, 16:00   Gra Endera

Gra Endera / Ender's Game
reż.Gavin Hood (USA 2013)

Jest rok 2070. Minęło 40 lat od nieudanej inwazji obcych. Cały świat żyje w oczekiwaniu na powrót najeźdźców. Ziemskie centrum obrony realizuje tajny plan polegający na rekrutowaniu najinteligentniejszych jednostek jeszcze na etapie dzieciństwa i poddawaniu ich szkoleniu w walce z obcymi. Najlepszym spośród kadetów jest Andrew Wiggin zwany Enderem, który po wstępnym szkoleniu zostaje wysłany do orbitalnej szkoły bojowej. Tam przechodzi trening mający przygotować go na zbliżające się starcie z kosmicznym wrogiem. [opis dystrybutora]

Film powstał NA MOTYWACH książki Orsona Scotta Carda.
Spoiler:
Film < KSIĄŻKA
Oczekiwałam na prawdę dużo po tym filmie, bo książka przypadła mi do gustu. Szczególnie, że fajnie rozwijała się tam akcja, psychika bohaterów, kolejne fragmenty zaskakiwały. W filmie? Spłaszczeni na maxa bohaterowie... fabuła NA MOTYWACH zupełnie zmienia przesłanie i klimat... :cry: :cry: :cry:

Zawiodłam się. Na pewno nie pójdę na kolejne części do kina. Za to sięgam po drugi tom książki. :) Dla tych, którzy nie czytali, film może wydawać się przydługi, ale myślę, że się spodoba. Asa Butterfield (Ender) fajnie gra :) I tak mi się wydawało, że znam tę twarzyczkę... no i okazało się, że to 'kolega' Chłopca w pasiastej piżamie.

Jako miłośniczka soundtracków nie wiem czy muzyka którą napisał Steve Jablonsky zapadnie mi w pamięć... Szczególnie jeśli będą pojawiały mi się przed oczami sceny z filmu :(

Zgodnie z przeznaczeniem tego forum POLECAM KSIĄŻKĘ. :fingerok:
Ostatnio zmieniony przez BM 2014-02-08, 01:06, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
mlodyzioperek 
świeżak



Wiek: 21
Dołączył: 30 Gru 2011
Posty: 9
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: 2013-11-25, 18:49   

Cytat:
Dla tych, którzy nie czytali, film może wydawać się przydługi, ale myślę, że się spodoba.

Niestety nie podoba się :P

Po seansie, z którego wróciłem strasznie wymęczony, chwyciłem za książkę i wydaje mi się Gavin Hood jej nie doczytał, tylko jechał z wikipedi. Historia strasznie spłycona, relacji między bohaterami praktycznie nie było no i zakończenie, które dla mnie przekreślało sens całego filmu.

Nawet efekty, o których tyle się mówiło, wyglądały na strasznie nienaturalne.

Plus tego filmu to fajna kampania reklamowa w którą wkręcili PewDiePie'a. :D
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2013-11-26, 22:46   

Szkoda. Wiele się spodziewałem po tym filmie, tymczasem wygląda na to, że nie ma sensu tracić czasu i kasy.
 
 
Tintin 
świeżak



Dołączył: 23 Wrz 2012
Posty: 28
Skąd: polska
Wysłany: 2013-12-06, 22:29   

Ja słyszałem fragmenty książki w pinie - średnio mnie wciągnęły wywody filozoficzno-teologiczne. Film jakoś wcale ie zainteresował. Może jak nadarzy się okazja, jak nie będzie lepszego pomysłu... :hmm:
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-01-26, 13:04   

A moim zdaniem Hood nieźle sobie poradził z adaptacją, ale moze ja nie zrozumiałem książki. Tak czy inaczej plus za wywalenie idiotycznych (szczególnie z dzisiejszej perspektywy) fragmentów
Spoiler:
w których Peter i Valentine przejmują władzę nad światem.
A sam film to niezgorsze widowisko SF z fajnymi rolami Butterfielda, Forda i Steinfeeld. Oglądało mi się świetnie, może dlatego ze nie jestem zdeklarowanym fanem powieści, o wiele bardziej podobał mi się "Mówca umarłych", którego pewnie w kinie nie zobaczę, skoro "Gra..." poniosła klapę.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-02-04, 00:06   

Rzemieślniczy bryk książki zrobiony bez praktycznie żadnego pomysłu - oglądało się OK, bo jednak widać że nie chciano przeginać ze zmianami i próbowano zachować z pierwowzoru możliwie jak najwięcej. Ale to wszystko po łebkach zrobione i tyle, a wizualnie i muzycznie również szału nie ma (chociaż szacunek z mojej strony za brak lens flar i korekcji barw "pod niebieski" - niedobrze mi się już robi kiedy widzę kolejne filmy sf robione z tej samej formy)
 
 
martinustan96 
świeżak



Wiek: 20
Dołączył: 25 Maj 2014
Posty: 3
Skąd: Polska
Wysłany: 2014-06-16, 20:21   

Nic dodać, nic ująć. Film może i ma niezłe efekty specjalne i muzykę, ale do książki się nie umywa. Na swój sposób przypomina mi adaptację orwellowskiego "Roku 1984" - tzn. w obu filmach twórcy próbują nawiązać do książek poprzez całkiem wierne odwzorowanie niektórych scen i dialogów, ale to za mało - oba filmy w ogóle nie oddawają klimatu książek, na których przecież bazowały.

Poza tym film Gavina Hooda to jedna wielka sprzeczność - niby kieruje go do młodszej widowni a jednak zostawia go w formie w pełni zrozumiałej jedynie dla fanów książki (z tego co mi wiadomo większość widzów to byli właśnie fani Carda w wieku 20-60 lat). Na dodatek spłaszcza postacie Groszka, Petera i Valentine, wręcz unicestwia ich wątki po to by skupić się na Enderze, a nawet on sam w ogóle nie jest podobny do swego książkowego pierwowzoru - pal licho wiek, jest on zbyt pewny siebie i w ogóle "ludzki"...

Spoiler:
... a przecież zrozumiał i pokonał Robale tylko dlatego bo sam różnił się od ludzi; myślał w podobny sposób co Robale.


Tak jak założyciel tematu polecam książkę. Film może i nie jest tak zły jak choćby "Eragon", ale tylko na jeden raz, i to tylko dla fanów oraz dla niedoszłych filmowców, jako wideoporadnik "jak nie kręcić adaptacji".
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u