FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
RoboCop
Autor Wiadomość
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-05-02, 02:21   RoboCop

RoboCop
reż. José Padilha (USA 2014)

Rok 2028. Międzynarodowa korporacja OmniCorp wiedzie prym w dziedzinie robotyki. Jej produkty wygrywają wojny na całym świecie. Teraz OmniCorp chce opanować także rynek, jakim jest zwalczanie przestępczości w miastach. Gdy Alex Murphy (Joel Kinnaman), kochający mąż i ojciec, a jednocześnie uczciwy glina, zostaje ciężko ranny, nadarza się doskonała okazja, by OmniCorp wcieliła w życie swój kolejny eksperyment... [opis dystrybutora]

Całkiem przyzwoity ten nowy RoboCop. Oczywiście nie może się mierzyć z oryginałem z przyczyn czysto obiektywnych ale i tak przyznaję, że bawiłem się zaskakująco nieźle, a kilka scen mocno zapunktowało u mnie na plus z uwagi na bardzo przekonujące umocowanie w fantastyce naukowej. Ciekawie poprowadzony, dynamiczny scenariusz, odpowiednia proporcja sci-fi oraz scen akcji no i solidnie rozbudowana warstwa etyczna. A do tego świetna rola Oldmana (zresztą cała jego postać jest też rozpisana na tyle starannie, że równie dobrze można go uznać za głównego bohatera tego filmu).

Nie jest to żadne arcydzieło gatunku ale szczerze przyznam, że spodziewałem się obrazu o klasę gorszego. Tym czasem José Padilha - reżyser pamiętnych "Elitarnych" moim zdaniem stanął na wysokości zadania i zrobił niezły film, który mimo swych oczywistych ograniczeń wychodzi poza ramy typowego, współczesnego blockbustera (a już na pewno nie jest szablonową, debilną rąbanką dla małolatów). Gdybym miał się czepiać, to powiedziałbym, że zabrakło mi tu większej dawki literalnej przemocy i ponurego klimatu tonącego w przestępczości Detroit przyszłości (jakoś to tak mało złowrogo wyszło po prostu). Poza tym nie mam większych zastrzeżeń, a RoboCopa 2014 ogląda się po prostu dobrze. Film jest nie tylko bardzo dobry technicznie ale też przyzwoicie rozpisany na poziomie emocji poszczególnych bohaterów (no może za wyjątkiem żony, która jest w zasadzie jedynie tłem). Wiem, że znajdzie się cała masa takich, co to zmieszają go z błotem i będą bez opamiętania sączyć swoje tyrrady o tym jak bardzo ów remake nie dorasta do pierwowzoru czy wręcz go profanuje; ale moim zdaniem tego typu oceny będą jednak dla propozycji zaserwowanej nam przez brazylijskiego reżysera zdecydowanie zbyt mocno i niesprawiedliwie krzywdzące.

Ocena: 7/10
 
 
Kuban Barbarian 
świeżak



Dołączył: 04 Lis 2012
Posty: 36
Skąd: Ślonsko Kalifornio
Wysłany: 2014-05-03, 23:42   

Przed chwilą skończyłem oglądać, wynudziłem się niesamowicie, na pewno nie wrócę do tego filmu.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-05-04, 20:47   

Ja też nie wrócę. Niemniej w trakcje seansu się nie nudziłem.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-05-11, 21:15   

No więc nie takie złe jak myślałem, że będzie. Może pomogło wyzbycie się złudzeń, że film będzie dobry, może pomogło leciutkie znieczulenie ;) , ale ostatecznie nie miałem wrażenia szargania świętości i drapania się po plecach oryginału do niezasłużonej chwały. Przede wszystkim podobało mi się, że historia jest jednak inna a opowiedziana jest w poważniejszym tonie, praktycznie bez satyry. Przymknąłem oko, że także bez cyców i rozszarpywanych ciał, mówi się trudno, pewnych uwarunkowań od pewnego budżetu się nie przeskoczy. Dobrym pomysłem było też danie dużej części doktorowi Nortonowi. Lubię pokazywanie w filmach ludzi nauki, a tu się w miarę udało, pomijając pewne etyczne problemy
Spoiler:
ale Norton po prostu grał tak, jak sponsor pozwalał, zresztą zrobił w finale woltę.
Niezłe było też kilka trzeźwych spostrzeżeń, jak to, że Robo jest fajny,
Spoiler:
póki trzepie drobnych przestępców, dopiero jak się zabiera za kombinujących wyżej, to jest niedobrze. Tak samo tekst o martwym bohaterze.
Robo walczący ze zbrodnią
Spoiler:
przy pomocy wglądu do akt i feedów kamer
też bardzo fajnie wypadł. Udało się też niekiedy ładnie wykorzystać teksty z oryginału, przede wsystkim ten o kupowaniu za dolara.

Trochę szkoda tylko, że akcyjki trwają w tym filmie minutę osiem.
Spoiler:
Najazd na kwaterę Omnicorp bronioną przez pięciu ED - ów 209 poszedł trochę za szybko, ciach ciach i już po wszystkim.
Główny zły w finale też się trochę nielogicznie zachowuje a szkoda, bo Sellars jest do tego momentu fajną postacią, przez większość filmu praktycznie nie czuć, że jest niedobrym panem i troszkę go potem popsuli. Jeszcze by się kilka głupotek znalazło
Spoiler:
Skorumpowani gliniarze naprawdę nie domyślali się, co będzie, jak Robo dostanie wgląd do akt i kamer?
ale mimo to ten Robocop jest naprawdę oglądalny i chwilami niegłupi, a to już coś.
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1097
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2014-05-12, 22:44   

marnotrawny syn powinien obejrzeć, z babcią, dziadkiem, rodzicami i dziećmi :)
Familijne S/F - nie że był zły ale był taki nijaki.Jak dobry popowy kawałek - w uszy nie razi ale nie wracasz do niego.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2014-05-17, 20:37   

Super kino akcji koledzy :fingerok: Walka z walkerami mistrzowska. Dostaje mój głos na najlepszy kawałek rozwałki przy użyciu efektów specjalnych w kinie :fingerok: Nie razi też sam Robo, zmiana kolorku nie przeszkadza i w ogóle nie wypada śmiesznie (a to chyba była moja największa obawa). Nie mam żadnych odczuć naruszania kultu, stary film zostaje odstawiony, a buduje się raczej na zupełnie nowych fundamentach. Liczyłem tylko na jakiś komentarz na koniec a propos kolorku pancerza. Mogło paść od dzieciaka jakieś "i like it better" :) Fajnie też, że akcja jest systematycznie dawkowana, napierdalanka się nie nudzi, a wątek dramatyczny jest naprawdę dramatyczny. Bardzo mi się podobało :fingerok:
 
 
orvelka 
bywalec



Wiek: 27
Dołączyła: 20 Lut 2011
Posty: 73
Skąd: Slask
Wysłany: 2014-05-18, 20:59   

Podzielam pozytywne opinie. Myślałam, że film będzie pójściem na łatwiznę czyli takim kropka w kropkę oryginałem tyle, że kompletnie wykastrowanym z przemocy. Okazało się, że przemocy faktycznie być nie było (z uwagi na niskie PG po prostu nie mogło), ale historia obroniła się sama. Dobrze to wszystko się oglądało, jak na remake historia dość oryginalna, spójnie zaprezentowana, ładnie wkomponowane efekty (a nie wsadzone tak od czapy byle jakieś błyskotki były), nawet interesujące postaci (szczególnie Alexa oraz doktora Nortona). Całość oceniam 7/10, jednak podzielam opinie co do tego, że nie jest to film, do których będzie się wracać.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-05-24, 02:17   

Film zły nie jest co mnie nie zaskoczyło, ale też do dobrego trochę daleko. Porządna przyzwoita robota, górne stany średnie, takie na 6/10. Problemem jest że wydaje się Robocop taki trochę pęknięty, jakbym oglądał dwa filmy. Przez połowe to taki jakby dramat o głównym bohaterze z dużą rolą Oldmana i równie ważną co przyzwoitego Kinnamana. Podobnie jak Keaton, który też dobry jest. To w sumie dramat a później jakby sobie nagle przypomnieli że jest wątek skorumpowanych glin i tego co się przydarzyło głównemu bohaterowi (w tym przypadku klasyk lepszy jest) i w drugiej połowie akcja pędzi do przodu, praktycznie non stop i sporo akcji. A rozbawił mnie na początku lew z czołówki MGM który zamiast ryknąć to,a nie będę kończył zdania ale rozbawiła mnie czołówka. No i wadą można nazwać piosenki fajne ale dane do takich scen ze zupełnie nie pasują.
 
 
Simpson 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2851
Skąd: Kielce
Wysłany: 2014-05-24, 19:18   

shpongled napisał/a:
Familijne S/F - nie że był zły ale był taki nijaki.Jak dobry popowy kawałek - w uszy nie razi ale nie wracasz do niego.


Trafne podsumowanie. Osobiście chciałem obejrzeć dobrą akcję, a nie smętny dramat, dlatego czuję się nieco zawiedziony. Z drugiej strony to dobrze, że nie zrobili z tego kolejnego bzdurnego filmu, w którym liczą się tylko efekty specjalne i strzelanie do wszystkiego, co się rusza. W gruncie rzeczy ciężko się czepiać, bo wątek dramatyczny jest sensownie poprowadzony, fabuła nie ma żadnych większych dziur, Oldman jak zwykle pokazuje klasę, do reszty też aktorów nie można mieć pretensji.
No ale takie to wszystko familijne właśnie...

John Bigboote napisał/a:
Sellars jest do tego momentu fajną postacią, przez większość filmu praktycznie nie czuć, że jest niedobrym panem i troszkę go potem popsuli.


TAK! Dokładnie to samo miałem wrażenie podczas finałowej sceny z jego udziałem. Kompletnie mnie nie przekonała.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u