FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
X-Men: Przeszłość, która nadejdzie
Autor Wiadomość
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-05-25, 17:31   X-Men: Przeszłość, która nadejdzie

X-Men: Przeszłość, która nadejdzie / X-Men: Days of Future Past
reż. Bryan Singer (USA, UK 2014)

Spektakularny film science fiction, ukazujący dalsze losy legendarnych superbohaterów, kulisy konfliktu między nimi i walki o akceptację. X-Meni łączą swe siły, by zawalczyć o przetrwanie gatunków w dwóch epokach. Znani z poprzednich części bohaterowie łączą siły z młodszymi wersjami samych siebie, znanymi z filmu "X-Men: Pierwsza klasa" i przenoszą się w przeszłość, by ocalić swoją i naszą przyszłość. [opis dystrybutora]

Pogoda gotuje mi mózg, toteż temat będzie wyliczany:
+ Obsada ergo postacie. Jakby nie patrzeć chyba najlepiej obsadzona produkcja tego roku, i o dziwo, tym razem nikt się nie marnuje. Film jest co prawda cokolwiek przeładowany, na pierwszy plan wysuwają się młodzi Xavier, Magneto i Mystique, ale reszta nawet jeśli nie ma co grać to ma przynajmniej fajne akcje. Hitem z drugoplanowców jest Quicksilver grany przez gościa z AHS - nie dość że dostaje najlepsze teksty, to i najlepsza akcja w całym filmie do niego należy. Ja chcę osobny film o nim.

Wspomniana główna trójka wymiata, najlepszy jest Fass kopiujący manierę MkKellena, ale McAvoy też świetny,a Lawrence bardzo udanie tworzy postać - pomost między starszą i młodszą wersją M. Starsza obsada na czele z dziadkami spoko, w końcu Gandalf nie sprawia wrażenia jakby grał w filmie za karę (Hobbit) i wymiata po staremu.

+Akcja - Singera sceny akcji w Xach zawsze uwielbiałem za kreatywność, tutaj znowu się popisał i mamy fajne bardzo i pomysłowe akcyjki, utanawiające własną jakość i nie kopiujące z innych blockbusterów (Avengers), no i różnorodne i dość oryginalne w przeciwieństwie do MoS choćby. Cymesik po prostu.

+ Sceny w przyszłosci - mało ich ale fajne i klimatyczne, sugesrtywne. Znowu Singer poszedłw nawiązania do Holocaustu i znowu fajnie wyszło. Czekam na dircuta gdzie będzie m.in. cały wycięty wątek z uwalnianiem Rogue.

+ Fajna równowaga między powagą i lekkim patosem i humorem, sam humor też wymiata kiedy się pojawia


- Scenariusz. Rozumiem że burdelu jaki zrobiły poprzednie filmy nie sposób było sensownie ogarnąć, ale czasami mam wrażenie że nawet nie próbowali. Do tego dużo dość dziurek logicznych i wrażenia scen brakujących i wyciętych. No nic, do dircuta poczekam na ostateczną ocenę
- mało przyszłości i starej obsady, ale patrz wyżej


... No i tyle. Polecam w każdym razie, bawiłem się fantastycznie, póki co dla mnie blockbuster roku.
Ostatnio zmieniony przez BM 2014-06-05, 03:18, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-05-29, 19:38   

Powalony nie zostałem. Z drugiej strony, rozczarowany też nie. Niby każdy bohater ma szansę się wykazać, ale po co dawać rolę Bishopa Omarowi Sy i nie dać mu powiedzieć jednego zdania złożonego? Podobnie Blink, która ma przynajmniej ciekawe moce i umie ich fajnie używać. Nie miałbym nic przeciwko obejrzeniu w kinie extended cut, ale może rzeczywiście pocięli film żeby trzymał lepsze tempo. To się rzeczywiście udało, bo na nudę nie narzekam, ale brakło mi jakiejś kopiącej dupę akcyjki typu Magneto rozwala nazistów albo razem z Charlesem inflirtuje sowietów.

Spoiler:
Epilog jednak mnie ucieszył, a szczególnie powitanie Logana z Cyklopem :)


"Pierwszą klasę" fajnie się oglądało, bo tam nasi bohaterowie w młodzieńczych wersjach robili pewne rzeczy po raz pierwszy właśnie, tutaj już robią z grubsza to samo, co przedtem. Ale to znowu z dupy czepianie się, że Magneto
Spoiler:
kiedy ma okazję, to chce zrobić demonstrację siły a Charles chce go powstrzymać, zupełnie jak w każdym innym filmie z nimi.
Zaraz wyjdzie, że poszedłem na film z X-Menami i narzekam, że się zachowują jak X-Meni, więc już lepiej się zamknę ;) Tak czy inaczej dobra zabawa jest a wad niewiele. Bałaganu jaki nastąpił
Spoiler:
po resecie przyszłości
nawet nie podejmuję się oceniać, to akurat zupełnie mi nie przeszkadza.
 
 
orvelka 
bywalec



Wiek: 26
Dołączyła: 20 Lut 2011
Posty: 73
Skąd: Slask
Wysłany: 2014-05-29, 21:39   

Dobre kino rozrywkowe, bardzo chętnie obejrzałabym wersję reżyserską. Chociaż odczuwam też pewien niedosyt - za mało scen z przyszłości, te które były stały na najwyższym poziomie (świetnie zaprojektowane Sentinele, bardzo efektowne moce Blink) i aż chciało się zobaczyć tego więcej i więcej. Szkoda, że poprzestali jedynie na otwarciu i zakończeniu a cała właściwa akcja rozgrywała się w przeszłości, przez co klimat z First Class był aż zanadto odczuwalny.

Mimo wszystko ogólne wrażenia bardzo pozytywne, jedna z lepszych części całego cyklu, czekam na kolejne :)
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2150
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-09-09, 23:08   

Jak dla mnie ten epizod cyklu dorównuje X-men 2 i Pierwszej klasie. Na dodatek świetnie zagrany a w najgorszym przypadku dobrze, nawet McKellen i Stewart mają co grać i spisują się nieźle. Co do Rosomaka nie narzekam, bo mnie pasuje aktor w tej roli i wogóle dziwi mnie, że Jackman nie jest zmęczony tą rolą (oczywiście powraca dialog jego z FC:-)) Który to już jego występ, chyba siódmy. Oczywiście więcej jest Mystique jak w FC co zrozumiałe bo Lawrence to w końcu gwiazda i trzeba było rozbudować jej rolę i nie narzekam bo gra dobrze, ale dla mnie Mystique jest tylko jedna czyli Rebecca Romijn :love:
Fajnie że nie skupia się tylko na Jackmanie najnowsza część i równie ważne są młodsze wersje Gandalfa i Magneto. Fassbender klasa, ale dla mnie najlepszy był McAvoy, świetnie się spisał i nie wiem czemu kojarzył mi się miejscami zwłaszcza jak wstrzykiwał sobie lek z jego najlepszą rolą czyli z filmem Filth :) Fajny był też Dinklage bo w sumie taki nie do końca czarny charakter, w sumie zagrał faceta co trudno nie polubić, ale to chyba przemawia przeze mnie sympatia do aktora. Ale mam jedno pytanie do scenarzystów czemu Quicksilver odesłali do domu? Facet ma najlepszą scene w całym filmie i rozwala tekstami. Wogóle sceny akcji są super. Nie narzekam też na to czy się wszystko zgadza i na dziury logiczne, bo ogólnie to super rozrywka. Tak się zastanawiam teraz jak to się stało że Singerowi Superman się nie udał i nie mam pojęcia. No i jeszcze jedno, obawiałem się że nie będę się mógł połapać w fabule za bardzo bo to w sumie kontynuacja wszystkich poprzednich części i będę musiał sobie przypomnieć każdy film plus epizody z Wolverine, bo nie wiele z nich pamiętam, ale nie było źle, połapałem się mniej więcej w fabule bez przypominania sobie filmów. Jedynie gryzł mnie pewien motyw z profesorkiem z Xmen 3.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-09-10, 00:53   

gall anonim napisał/a:
o do Rosomaka nie narzekam, bo mnie pasuje aktor w tej roli


Ja Jackmana średnio lubię jako Rosomaka, za ładniusi IMO jest i ugładzony do tej roli, nie wkurza mnie jakoś mocno ale wolałbym zamiast niego typa z pernamentnym wkurwem wypisanym na (niekoniecznie urodziwej) twarzy, Hardy byłby w sam raz, z tych nowszych odkryć Grillo dałby też radę...


gall anonim napisał/a:
Fajny był też Dinklage bo w sumie taki nie do końca czarny charakter, w sumie zagrał faceta co trudno nie polubić,


A jak dla mnie masakrycznie przeciętna postać, bez backgroundu i motywacji. Aparycja i popularność Dinkladge'a miały chyba odwracać uwagę od tych braków, co przyznaję, na mnie też za pierwszym razem zadziałało...

gall anonim napisał/a:
Ale mam jedno pytanie do scenarzystów czemu Quicksilver odesłali do domu?


Bo był przepakowany i mógłby skończyć film w pięć minut, podobnie dlatego pozbawili profesorka mocy dając mu pretekstowy wątek pijaczkowaty który sam się rozwiązał w parę minut...


Tak, podczas drugiego seansu DUŻO takich pierdołek scenariuszowych zaczęło mnie irytować (chociaż film i tak nadal bardzo lubię, choćby za skupienie się na relacjach postaci kosztem zmniejszenia ilości scen akcji.).


I spostrzeżenie - kolejny przykład kiedy mamy dopisany na kolanku chiński motyw i dorzuconą z czapy azjatycką aktorkę byle tylko nabić dodatkową kasę u obywateli zza Muru... Strasznie mnie irytuje ta tendencja ostatnio.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2014-09-10, 01:12   

gall anonim napisał/a:
Tak się zastanawiam teraz jak to się stało że Singerowi Superman się nie udał i nie mam pojęcia


Chciałem zadać to samo pytanie!

Film jest super, wszystko stoi oczywiście na świetnych scenach akcji i fajnie poprowadzonych postaciach. Najlepiej wypadają oczywiście młode wersje Profesora i Magneto (pan mistrz), potem Quicksilver (jedna scena wystarczy) i Logan, ale śmiało można wymieniać dalej bo do pierwszej postaci co do której mam zarzut to i tak jeszcze daaaaleko. Tak naprawdę żal mi tylko braku czasu dla postaci z przyszłości. Dobrze mi się wydaje, że dredziarz to Bishop? Bo jakoś nie wyłapałem imienia tego gościa, ani sceny w której by mówił, to samo z fioletową dziewką od teleportacji, moc efektowna, ale nie oszukujmy się, są lepsze :) W każdym razie, jeżeli to był Bishop to :tomato: łapaj Singer

Fabuła mimo, że kuleje jeśli się w nią wgłębić to wieje mi przyjemną niczym niepohamowaną epickością komiksów. I to mi się najbardziej podoba bo DoFP ma po prostu dobry klimat, JFK, pobudka Logana, jest tu co lubić. Żałuję tylko braku sparowania obu wcieleń Magneto, na to czekałem najbardziej, ale niestety okazało się że całe to mieszanie uniwersów to tylko pic na wodę. To mnie ubodło najbardziej, ale gdybym miał porównać ten film do Winter Soldiera (chyba najlepszego bb tego roku) to powiem Wam, że faworyta będzie mi bardzo ciężko wyłonić.
 
 
orvelka 
bywalec



Wiek: 26
Dołączyła: 20 Lut 2011
Posty: 73
Skąd: Slask
Wysłany: 2014-09-11, 10:32   

Jarod napisał/a:
kolejny przykład kiedy mamy dopisany na kolanku chiński motyw i dorzuconą z czapy azjatycką aktorkę byle tylko nabić dodatkową kasę u obywateli zza Muru
Chodzi Ci Bingbing Fan? W sumie ani przez moment nie spojrzałam na to w podobny sposób. Postać Blink nie miała chyba żadnej kwestii mówionej, natomiast moce bardzo efektowne, podobał mi się ogólny desing tej postaci i fakt, że zrobili z niej Azjatkę również wydał mi się tu spójny. Dużo chętniej obejrzałabym Blink w kolejnych częściach niż taką bezbarwną Storm, która z każdym kolejnym filmem coraz bardziej mi się rozmywa.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u