FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Godzilla
Autor Wiadomość
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2014-06-01, 21:31   Godzilla

Godzilla
reż. Gareth Edwards (USA, Japonia 2014)

Zapierająca dech w piersiach reaktywacja historii kultowej Godzilli — postaci zrodzonej w wytwórni Toho. Tworzony z rozmachem film przygodowy, który pokazuje walkę najsławniejszego na świecie potwora przeciwko złym stworzeniom, które czerpią siłę z arogancji ludzkości wobec nauki i zagrażają światu. [opis dystrybutora]

Wyjątkowo bezkrwawa ta Godzilla, wyrzucili nawet obiecującą scenę masakry po której tak wiele sobie obiecywano po premierze trailera. Niby nic a w oko kole - zwłaszcza w drugiej połowie, kiedy całkiem dobrze poprowadzony dramat rodzinny przechodzi w typową amerykańską rozpierduchę z walącymi się wieżowcami w tle włącznie.

W rolach głównych przekonujący Bryan Cranston i Elizabeth Olsen (w skromniutkiej roli matki-żony) oraz Aaron Taylor-Johnson na barkach którego złożono praktycznie całość aktorskiego wysiłku w drugiej połowie filmu - może bez fajerwerków ale siła spokoju czasem pomaga zamaskować drobne mankamenty warsztatu.

Dość zwarta, raczej oldskulowa produkcja z przepiękną czołówką i budzącym uśmiech politowania przesłaniem. Na wielki plus brak patetycznego monologu w wielkim finale - widać Japończyki nie pozwoliły i chwała im za to :hahaha:

3D to kpina - wiec od razu sobie darujcie. Poszłam tylko dlatego że termin i godzina mi odpowiadały.
Ostatnio zmieniony przez BM 2014-06-05, 03:14, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-06-02, 22:01   

Bawiłem się doskonale. Faktycznie film jest trochę oldskulowy jeśli chodzi o sposób traktowania tytułowego bohatera - jak najdłużej odkłada się moment jego ukazania, jednocześnie coraz ciekawiej go zapowiadająć (notatki które zostają po jednej z postaci, komentarze naukowców, różne ślady bytności zbierane przez wojsko itp.). Na nudę nie ma co narzekać, bo napięcie stopniowo wzrasta a do czasu wielkiej rozróby widza częstuje sie tu pięknymi sekwencjami prezentującymi destrukcję jak i jej skutki. Chociaż film ma taką trochę szaroburą kolorystykę, to jednak w kategorii "wielkie potwory demolujo" wypada lepiej niż pstrokaty "Pacific Rim". Edwards > Del Toro tym razem.

Nuz napisał/a:
budzącym uśmiech politowania przesłaniem.


Tam było jakieś? ;) Ale jeśli uznać, że to po prostu kolejny film o tym, jak malutcy są ludzie wobec potęgi natury, która kiedyś po prostu może strząsnąć z siebie cywilizację jak upierdliwą muchę, to nie rozumiem, co tu może budzić politowanie.
 
 
Szaman 
bywalec



Wiek: 29
Dołączył: 14 Kwi 2013
Posty: 189
Skąd: Garden State
Wysłany: 2014-06-02, 22:09   

A według mnie nie było żadnej tajemnicy, Watanabe we wczesnej fazie filmu dokładnie wyjaśnia kim jest Godzilla, po co przyszedł i co zrobi w dalszej części produkcji. Nie ma też stopniowego budowania napięcia, w scenie na lotnisku Godzilla jest pokazany dokładnie od pazura na stopie, aż po kolec na głowie, a potem...znowu ukrywany.

Potwornie irytująca konstrukcja filmu, który dodatkowo nie ma zbyt wiele do zaoferowania jeśli chodzi o rozwój postaci czy granie na emocjach widza. Scena na stadionie kończy chyba jakiś zupełnie inny scenariusz, ten z emocjami wyzwalanymi walką o przetrwanie siebie i rodziny.

Ode mnie 5/10.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-06-02, 22:55   

Szaman napisał/a:
Watanabe we wczesnej fazie filmu dokładnie wyjaśnia kim jest Godzilla, po co przyszedł i co zrobi w dalszej części produkcji.


Owszem, ale przecież nie ma pewności,
Spoiler:
że kiedy skończy polować na potwory to się nie weźmie za ludzkość. Kiedy się pojawił po raz pierwszy, to wojsko zaczęło na niego polowanie z atomówkami. On nie ma powodów, by lubić cywilizację, równie dobrze mógł przyleźć w celu deptania ludzików i szerzenia rozpierduchy.


Cytat:
w scenie na lotnisku Godzilla jest pokazany dokładnie od pazura na stopie, aż po kolec na głowie, a potem...znowu ukrywany.


Ja to widzę jako żart skierowany pod adresem współczesnych blockbusterów które już w trailerze pokażą ci wszystkie najlepsze sceny. Ma to zresztą sens i w samym filmie - od tego momentu Godzilla znowu chowa się w oceanie i tyle go widać.

Cytat:
Potwornie irytująca konstrukcja filmu, który dodatkowo nie ma zbyt wiele do zaoferowania jeśli chodzi o rozwój postaci czy granie na emocjach widza.


Godzille nie słynęły nigdy z przesadnie skomplikowanych bohaterów. Postacie w tej najnowszej są proste i najzupełniej wystarczające. Ford Brody chce wrócić do domu, co tu jest do rozwijania? On tylko musi mieć przygody i na szczęście ma ich wiele. Co do grania na emocjach to nie jestem pewien czy wiem o co chodzi. Czy chłopczyk (jeden i drugi) przeżyje? Czy
Spoiler:
pies ucieknie przed tsunami? Czy dzieci na moście wywiozą w bezpieczne miejsce (większość nie wywieźli)? Czy żona ucieknie do schronu?
Tego typu rzeczy ograniczono tu na szczęście do minimum. U mnie główną emocją było przez większość filmu czekanie na nieuniknioną katastrofę o epickich rozmiarach a głównym problemem było, czy ludzkość się później podniesie, czy jednak nie bardzo. Pod tym względem mamy w Godzilli pewien fatalizm a ja lubię takie rzeczy.
 
 
Szaman 
bywalec



Wiek: 29
Dołączył: 14 Kwi 2013
Posty: 189
Skąd: Garden State
Wysłany: 2014-06-03, 14:49   

Chyba nie potrafię przejmować się losem postaci które poznałem 30 sekund temu, a za kolejną minutę znikają mi z oczu :) A co do dzieci, jestem strasznie rozczarowany przedstawieniem ich w filmie w kontekście padających porównań do Spielberga. U Stevena dzieci zawsze były aktywną częścią fabuły, tutaj są bardziej wołającymi właściciela zwierzątkami które trzeba ratować :)

Johnson przypominał mi jakąś bezbarwną postać z gry komputerowej zaliczającą kolejne poziomy rozgrywki aby dotrzeć do finałowego bossa. Ma szczęście, że w tym filmie była obecna jeszcze bardziej bezbarwna Sally Hawkins.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-06-03, 18:56   

Szaman napisał/a:
U Stevena dzieci zawsze były aktywną częścią fabuły, tutaj są bardziej wołającymi właściciela zwierzątkami które trzeba ratować :)


Bo są jeszcze małe :)

Cytat:
Johnson przypominał mi jakąś bezbarwną postać z gry komputerowej zaliczającą kolejne poziomy rozgrywki aby dotrzeć do finałowego bossa.


Np. odprowadzenie malucha do rodziców, chociaż mógłby poszukać konduktora i zrzucić na niego to zadanie, w końcu się śpieszył na samolot. Ford jest swój chłop, zwyczajny, obowiązkowy koleżka, chciałbym mieć takiego sąsiada :)
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2014-06-03, 20:47   

Szaman napisał/a:
Sally Hawkins.
Ona mi (tylko z twarzy oczywiście) Agatę Kuleszę przypomina. I to tak, że aż strach.

Szaman napisał/a:
ohnson przypominał mi jakąś bezbarwną postać z gry komputerowej

Oj tam, ja bym nie przesadzała. W sumie i on i reszta bojowych oddziałów dzielnych Amerykanów wypadają raczej fajnie i nieszablonowo. Nie kozaczą i wykazują - ograniczone ale jednak - zespołowe działanie i ślady myślenia.

John Bigboote napisał/a:
Nuz napisał/a:
budzącym uśmiech politowania przesłaniem.
Tam było jakieś? ;)

No jak to - ekologiczne oczywiście.
Spoiler:
Moim zdaniem gadzina po wciągnięciu nosem owadów powinna chapnąć ludzkość ale widać miała gest :hahaha:
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-06-03, 22:50   

Nuz napisał/a:
No jak to - ekologiczne oczywiście.


W sensie że antyatomowe? Bo innego nie załapałem. To jak w starej Godzilli, nic tu nowego nie wymyślili.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2014-06-04, 19:51   

John Bigboote napisał/a:
W sensie że antyatomowe?

W sensie łańcucha pokarmowego ;) Godzilla przywraca ład w swojej niszy ekologicznej.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-06-04, 20:34   

Hahaha, niezła nisza,
Spoiler:
dwa gatunki i trzy osobniki, z czego jeden nie dość, że się nie rozmnaża, to innym też nie daje ;) Dzielny obrońca status quo, nastepnym razem będę kibicował MUTOS :)
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-06-05, 03:12   

Dla mnie średniak. Wymęczyłem się trochę w kinie. Fakt, były tu świetne kadry momentami i całe klimatyczne sekwencje ale to troszkę za mało żebym mógł zaklasyfikować ten seans do w pełni udanych. Moja ocena: 6/10 (zaznaczam, że byłem na pokazie 2D bo pseudo 3D nie trawię).
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-08-24, 17:41   

Meh. Widziałem ostatnio znakomite Fault in Our Stars i ten film dobitnie udowadnia, że nawet z najbardziej zjechanej kliszy da się wycisnąć dobry film jeżeli się to umiejętnie rozpisze i dorzuci interesujących bohaterów. Godzilla a.d. 2014 nie posiada żadnej z w/w cech, długie to, pieruńsko nudne i z postaciami o osobowości i charyzmie ameby. Bym machnął ręką gdyby był fajny rozpierdol ale nawet tego nie ma, ot, trochę migawek w końcówce i nara. Nakręć film Godzilla, nie pokazuj Godzilli, ograniczając ją do deus ex machiny w końcówce - seems legit.

Jeszcze pan Edwards w wywiadach jojczył jakie te blockbustery współczesne złe i jaki on inteligentny film zrobi, na poziomie najlepszych Spielbergów. ROTFL. Spielberg potrafił ciekawie nie pokazywać potworów, a tu mamy wyłącznie denny trolling którego nawet Moffat by się wstydził. O różnicy w klasie bohaterów z litości nie wspomnę. Jedyne zalety - intro, muza, design potworków.

John Bigboote napisał/a:
budzącym uśmiech politowania przesłaniem.


Tam było jakieś? ;) Ale jeśli uznać, że to po prostu kolejny film o tym, jak malutcy są ludzie wobec potęgi natury, która kiedyś po prostu może strząsnąć z siebie cywilizację jak upierdliwą muchę, to nie rozumiem, co tu może budzić politowanie.


Ja to kminię że Godzilla to taki Eco-Dżisus naprawiający błędy ludzkości :hahaha:
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2014-08-25, 10:55   

Napalałem się na świetny film, trailery wypadały zadziwiająco klimatycznie, kaska poszła tam duża, więc o efekty też się nie martwiłem, a po samej premierze nie widziałem ani jednego tekstu, który oceniałby nową Godzille niżej niż 8/10. Niestety, wszystko co mogło pójść nie tak zostało zauważone i spierdolone.

Rozumiem, że w potężnej filmografii radioaktywnej jaszczurki fabuła nigdy nie była najwyższych lotów, ale jak już robimy film trochę z innej beczki to mogło się to zmienić, szczególnie, że pod względem fabularnym działo się więcej i chyba ciekawiej już w filmie z Broderickiem, w ogóle cała ta akcja z uwalnianiem potworów, bombami i dziwnymi kokonami wprowadza sporo zamieszania. Ja zorientowałem się kto kogo bombardował i kto od kogo uciekał bo sobie to poskładałem z kontekstu i mimo, że jasne wytłumaczenie pewnie gdzieś tam pada to jest tak świetnie ukryte, że ło jesu.

Jeżeli chodzi o aktorów, to szkoda mi nawet słów. Po co oni tam byli? Wątek Cranstona mógłby przetrwać bo jako jedyny miał jakiś sens, a resztę powinno się wyjebać i zrobić krótszy film, ale o Godzilli! Tylko tutaj pojawia się kolejny problem bo sama Godzilla niczego nie ratuje. Rusza się wolno, walczy nudo i nieefektownie, reszta potworków to mniej więcej to samo, wcale się nie jarałem tym co jarać mnie powinno. Efekty specjalne są ładne, ale realizacja konfrontacji gigantów z otoczeniem i samymi sobą jest zrobiona bez jakiegokolwiek pomysłu. Twórcy powinni jeszcze raz, ale tym razem uważnie obejrzeć "Pacific Rim", tam nie ma za dużo fabuły, połowa filmu to zajebiste walki w miastach przy wykorzystaniu ogromnych statków jako mieczy! Czemu tutaj tego nie ma? A ta EkoGodzilla? WTF? Musieli jakoś usprawiedliwić to że Godzilla robi takie same szkody jak tamte dwa potworki? A poza tym skąd to wiedzą? W takiej sytuacji wszystkie kreatury byłyby zarzucane nukami aż by padły. Po co w ogóle ją usprawiedliwiać? Ludzie śmiało mogli być w tym filmie znaczącą stroną konfliktu, a skończyli jako dawca beznadziejnego tła fabularnego do beznadziejnych walk.

4/10 za przyzwoity look potworów i kilka klimatycznych scen, które nieźle zagrały w trailerze.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-08-25, 18:27   

Orange napisał/a:
Twórcy powinni jeszcze raz, ale tym razem uważnie obejrzeć "Pacific Rim", tam nie ma za dużo fabuły, połowa filmu to zajebiste walki w miastach przy wykorzystaniu ogromnych statków jako mieczy! Czemu tutaj tego nie ma?


Masz za to latającego MUTO, który bez wysiłku wciska okręt wojenny w wodę. Nie ma tu akcji jak z Pacific Rim, bo tu walczą dość inteligentne, ale jednak zwierzęta, które ludzkość mają generalnie w pompie. Jak potrzebują
Spoiler:
wydobyć głowicę z łodzi podwodnej, to ją rzucają, aż pęknie, niczym drapieżne ptaki, które chcą dobrać się do żółwia.
Godzilla tak samo robi - tłucze stwora i obija o budynki, aż ten ma dość. Nie ma tu miejsca na ładną choreografię i wizualne dowcipy z kuleczkami i płoszeniem gołębi.

Cytat:
A ta EkoGodzilla? WTF? Musieli jakoś usprawiedliwić to że Godzilla robi takie same szkody jak tamte dwa potworki?


Ładnie ktoś tłumaczył, że tutaj Godzilla jest antybohaterem, takim Clintem Eastwoodem. Nie interesują jej biegające pod łapami stworki, ale i nie przeszkadzają, więc nic nie ma do nich, aż nie zaczną jej wkurzać. Godzilla przyszedł na Hawaje i do San Francisco załatwić swoje porachunki, co jest na rękę ludzkości, bo sama sobie z MUTO nie poradzi. Najlepiej byłoby ewakuować miasto i czekać na wynik starcia, ale wiadomo, wojskowi nie będą tak siedzieli na tyłkach, więc wymyślają plan i wszystko się oczywiście robi trudniejsze i biedny Ford musi wszystko odkręcać (ze średnim powodzeniem).
Cytat:

W takiej sytuacji wszystkie kreatury byłyby zarzucane nukami aż by padły.


MUTO`s bardzo by się z tego ucieszyły, bez większego trudu ludzie sami stworzyliby im świetne środowisko do życia. Ale nawet bez tego zarzucanie atomówkami dużych stworów na gęsto zaludnionych terenach to głupia taktyka i mam nadzieję, ze w realu nikt tego nie spróbuje.

Jarod napisał/a:
Ja to kminię że Godzilla to taki Eco-Dżisus naprawiający błędy ludzkości :hahaha:


Dla ludzi może tak, bo ludzie bardzo muszą sobie wszystko usensawniać i interpretować ("Savior of our city?"), a tak naprawdę chodzi tu tylko o przypadkową zbieżność interesów.

Mnie właśnie takie pozbawione sentymentów podejście do Godzilli bardzo odpowiada, ale ja w ogóle czasem lubię kino zimne, zdystansowane i programowo wyprane z emocji. Jakoś mi się w te gusta nowa Godzilla wyjątkowo wstrzeliła.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2014-08-25, 20:26   

Orange i Jarod jęczą jak stare dziadki :hahaha: Serio chłopaki, nie wiem czegoście się tak uczepili. A raczej wiem i nijak zgodzić się nie mogę. Klimacik bardzo fajny dla przykładu; a że tempo inne niż w Pacific Rim?
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2014-08-25, 23:02   

John Bigboote napisał/a:
MUTO`s bardzo by się z tego ucieszyły, bez większego trudu ludzie sami stworzyliby im świetne środowisko do życia.


Mi bardziej o Godzille chodziło. Cranston powiedział, a świat założył, że jaszczur przybył pomagać, nikt by nie patrzył kto jest kto tylko nuclear holocaust i baju.

John Bigboote napisał/a:
Nie ma tu miejsca na ładną choreografię i wizualne dowcipy z kuleczkami i płoszeniem gołębi.


Ale ja bym to chciał, więc będę psioczył. Z tymi Muto kradnącymi źródła promieniowania niby spoko, ale samica smarująca się po świecącym brzuszku głowicą to już przesada. Tak samo jak pierwsze spotkanie dwóch Muto, seriously?
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-08-26, 22:31   

Orange napisał/a:
Mi bardziej o Godzille chodziło.


Już raz ją obrzucili atomówkami i nie podziałało. No to zamiast nuclear holocaust wybrali bardziej "precyzyjne" rozwiązanie. Nawet sam szefu armii powiedział, że nie będą po prostu siedzieli i patrzyli, a jego plan ma nawet sens w kontekście.
Cytat:

Ale ja bym to chciał, więc będę psioczył.


No i co ci zrobię? Tylko że Pacific Rim to bardziej taka live action anime, gdzie pranie potworów statkami jest na miejscu a Godzilla to trochę inna para kaloszy. Tutaj facet wyjaśnia, skąd taki a nie inny wizerunek Króla u Japońców i czemu Godzilla Emmericha jezd głupia:

http://slwstr.net/blog/2014/5/16/godzilla-2014
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2150
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-09-01, 22:32   

Pacific Rim nie podobało mi się, Godzilla to samo. Dochodzę do wniosku że potwory to nie moja bajka, już wolę poczciwego King Konga czy dinozaury Spielbierga:)
W sumie nie jest aż tak słabe ale też do dobrego daleko, zwykły średniak (5/10). Trzeba przyznać że niektóre sceny są całkiem fajne i z klimatem jak pierwsze pojawienie sie Godzilli czy scena ze skoczkami z samolotu. Poza tym fajny całkiem początek i kilku dobrych aktorów na drugim planie na czele z Watanabe i Walterem White. Niestety facet chyba kariery nie zrobi i nie chodzi o fakt że przeciętniak ale kolejny w którym gra na drugim planie. Wyraźnie pomysłu nie mają na Cryanstona w USA. Ale najbardziej zmarnowaną aktorką jest tutaj Julianne Binoche, co ona wogóle tu robi? A czym dłużej film to nuda się wkrada i zaczyna coraz więcej irytować i nie tylko fakt że więcej jest MUTO jak króla potworów co jest swoją drogą ciekawym pomysłem ale też to że sporo scen rozgrywa się w ciemnościach i przez to czasami trudno się połapać co się dzieje.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-09-02, 01:16   

gall anonim napisał/a:
Watanabe

... Który cały film gra metodą "na karpia"
 
 
orvelka 
bywalec



Wiek: 26
Dołączyła: 20 Lut 2011
Posty: 73
Skąd: Slask
Wysłany: 2014-09-03, 13:10   

Całkiem dobrze się bawiłam. Trochę kiczowate te potworki (antagoniści Godzilli), ale całość jak najbardziej ok, myślę, że nie ma powodów do narzekania. Mało Godzilli w Godzilli akurat w tym przypadku odebrałam na plus, budowa napięcia i stopniowe wprowadzanie jaszczura sensownie przeprowadzone.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u