FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Na skraju jutra
Autor Wiadomość
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-06-09, 20:27   Na skraju jutra

Na skraju jutra / Edge of tomorrow
reż. Doug Liman (Australia, USA 2014)

Akcja filmu rozgrywa się w niedalekiej przyszłości, w której rasa obcych, zwanych Mimikami (Mimics), przypuściła na Ziemię bezlitosny atak i rozpanoszyła niczym pszczeli rój, obracając w ruinę całe miasta i zostawiając za sobą miliony ludzkich ofiar. Żadna armia na świecie nie może dorównać szybkością, okrucieństwem czy pozorną zdolnością przewidywania przyszłości uzbrojonym po zęby wojownikom z kosmosu, jak również ich dowódcom, którzy wydają rozkazy telepatycznie. Jednak nadszedł czas, kiedy armie całego świata połączyły swoje siły, by stanąć do decydującej walki na śmierć i życie przeciwko napastnikom z kosmosu. Podpułkownik Bill Cage, żołnierz, który jeszcze nigdy nie znalazł się w ogniu walki, zostaje bezceremonialnie zdegradowany i rzucony – bez odpowiedniego szkolenia i sprzętu – w sam środek, jak się później okazuje, czegoś więcej niż tylko misji samobójczej. (opis dystrybutora)

Tom Cruise ma znów ostatnio nosa do fajnych filmów SF, najpierw „Oblivion”, teraz ten. Tym razem gra faceta, który kilka minut po trafieniu na front wielkiej bitwy z kosmitami wpada w pętlę czasową. Zamiast zginąć w rozwałce, budzi się znów na kilkanaście godzin przed walką, trafia na front, ginie i znowu się budzi w tym samym miejscu. Kiepski film zwykle idzie poznać po tym, że na jego plakacie ktoś obiecuje „zaskakujące połączenie” dwóch lub więcej znacznie lepszych. Tu na szczęście nikt nie obiecywał, ale skojarzenia z co najmniej dwoma arcydziełami same się nasuwają i nie są całkiem od czapy.

Jest to na pewno gratka dla fanów militarnego SF – żołnierze popylają w bojowych egzoszkieletach, bitwa jest ogromna i co najważniejsze, porządnie pokazana bez trzęsawki kamerowej i rwanego montażu. Widać, że Liman nadal preferuje klasyczne podejście. Sam myk z pętlą czasową ma z grubsza sens, może z wyjątkiem epilogu. Po wyjaśnieniu wszystkiego akcja szybko rusza do przodu nie oglądając się na co bardziej niegramotnych widzów. To dobrze, bo nie ma nudzenia tymi samymi ujęciami, wywalono chyba wszystko, co nie jest potrzebne. Do tego jest fajna Emily Bunt w roli Rity, twardej żołnierki, która pomaga bohaterowi przetrwać w pętli i wygrać wojnę. Podoba mi się ta postać, bo jest pewna siebie i kompetentna ale nie musi tego za wszelką cenę udowadniać, np. pyskując na kolegów z drużyny. Humor jest też całkiem dorzeczny i naturalny, wynikający z niecodziennej sytuacji, w jakiej znajdują się bohaterowie. Porządne i nieprzefajnowane kino, raczej wierzące w inteligencję widza i kiedy trzeba, bardzo efektowne. Dla mnie ubaw po pachy.
Ostatnio zmieniony przez BM 2014-06-09, 23:21, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Lukas 
kinomaniak



Wiek: 30
Dołączył: 07 Sty 2012
Posty: 378
Skąd: ...
Wysłany: 2014-06-24, 10:00   

Film oglądało się dobrze ale tylko do połowy. Dobry poziom humoru, ciekawe motywy, całkiem przyjemne kino. Natomiast od połowy film zaczął się psuć i nużyć. Z każdą minutą było tylko gorzej, a ja stale zerkałem na zegarek. Zabrakło emocji, nieprzewidywalności, logiki pod koniec. Zresztą staram się nie doszukiwać tu logiki, bo sam fakt posiadania TAAAAKIEJ technologii przez obcych raczej sprawiłby, że nie męczyliby się z żadną wojną z ziemianami. Liczyłem, że może chociaż końcówka uratuje ten film ale nic takiego nie miało miejsca. Obejrzeć można ale nie trzeba 6/10
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-09-14, 17:32   

Bardzo fajny film przez jakieś 3/4 czasu trwania - genialne efekty i świetna akcja, dobre wyważenie humoru, dramatu i rozpisanie interakcji między dwójką protagonistów (scena z drugim imieniem naprawdę mnie ruszyła) plus rewelacyjny Paxton kradnący każdą scenę w której się pojawia. Film wykłada się na dość nudnawej końcowej napierdalance i wyjaśnieniu tajemnicy - zarówno Dzień Świstaka jak i xfilesowy Monday miały na tyle ogarniętych scenarzystów, że ci zdawali sobie sprawę, że pewne rzeczy lepiej zostawić niedopowiedziane. A tak to meh jednak trochę. Ale i tak 8/10.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2150
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-09-19, 22:33   

Potwierdzam bardzo fajne SF z dobrymi rolami Cruise'a, Blunt i fajną rolą Paxtona. Sceny akcji super, dobre efekty specjalne, sporo humoru, fajna muzyka Beck'a. Co do roli Cruise'a podobało mi się że przez chyba połowę filmu gra nie jakiegoś super żołnierza tylko faceta, który nigdy na wojnie nie był ale sam zachęcał do udziału w wojnie i fajnie ta jego przemiana zostaje pokazana oczywiście jak na rozrywkowy film. Nawet nie przeszkadza że ostatnie pół godziny odstaje od reszty filmu i mamy typową rozpierduche. Coś ostatnio pare dobrych blockbusterów się trafiło.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2014-09-22, 18:22   

Nie ma na co narzekać. Pomysł ciekawy, dobrze zrealizowany itd. Nie jest to "owca androidów", ale da się spokojnie obejrzeć. Inna sprawa to, to ile zapamiętam czy też wyciągnę z tego filmu. 7,5/11
 
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u