FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Interstellar
Autor Wiadomość
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-11-30, 17:47   Interstellar

Interstellar
reż. Christopher Nolan (USA, UK 2014)

Historia grupy badaczy, którzy dzięki nowo odkrytemu tunelowi czasoprzestrzennemu pokonują granice do tej pory przekraczające ludzkie możliwości podróżowania w innym wymiarze. [opis dystrybutora]

Niemal trzygodzinny seans jaki funduje nam Nolan to kolejny przyczynek do tezy, że reżyser ten wciąż nie ma pomysłu na dobre sc-fi (nie, nie jestem fanem jego "Incepcji") i bez większego polotu nadal miota się upychając jak najwięcej do filmu, który z powodzeniem mógłby być o godzinę krótszy. W efekcie wychodzi efekciarskie mydło i powidło - międzygatunkowy potworek, którego nie polubi ani wyrobiony widz "ogólny" ani fan gatunku. Obrazu nie ratują także jawne (i skądinąd całkiem udane) inspiracje Odyseją Kubricka, ani znakomita obsada. Film jest zwyczajną wydmuszką i kalką, która może nie tylko zmęczyć ale nawet wkurzyć. Widzimy w nim potencjał na naprawdę dobre gatunkowo sci-fi, które (niestety jak to u Nolana) ma ambicje do bycia czymś więcej i w efekcie wychodzi nam jakiś pseudo-filozoficzny, pseudo-naukowy, ckliwy bełkot. Mocną stroną filmu jest już wspomniana wcześniej obsada i zdjęcia. Jest też kilka naprawdę dobrze zbudowanych scen i sekwencji, które niestety toną w morzu innych, mniej potrzebnych wątków. I właśnie te pozytywne elementy, składające się na najnowszy obraz angielskiego reżysera spowodowały, że w miarę spokojnie wysiedziałem w kinie do końca, nie mając poczucia zupełnie zmarnowanego czasu. Niemniej po niecałym miesiącu od projekcji czuję zupełną pustkę. W pamięci został głównie obraz zwyczajowo seksownej Jessici Chastain i Anne Hathaway oraz tradycyjnie świetny McConaughey. A zatem uprzedzam, tych, którzy zachęceni wysoką oceną na portalach gimbazowych wybierają się do kina - może was czekać spore rozczarowanie. Być może niektórzy z was podzielą nawet los moich kilkunastu współtowarzyszy z kinowej sali i wyjdą przed czasem.

Ocena: 5/10
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2014-11-30, 18:28   

BM napisał/a:
A zatem uprzedzam, tych, którzy zachęceni wysoką oceną na portalach gimbazowych wybierają się do kina - może was czekać spore rozczarowanie


A ja mam akurat bilety na dzisiaj i ostro się do tej pory napalałem, a tu o.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-11-30, 18:36   

Idź, idź. Jestem ciekawy Twojej opinii. Na plus mogę zaliczyć obrazy z innych planet i tzw. ujęcia kosmiczne. Co prawda nie jest ich jakoś specjalnie dużo ale naprawdę dobrze się ogląda.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2174
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-11-30, 19:56   

Chyba żaden film Nolana nie zbiera aż tak skrajnych opinii zarówno pozytywne jak i negatywne nawet wśród fanów reżysera. Słyszałem też że muzyka Zimmera podobno też daje radę bo w końcu nie autoplagiat i nie np. incepcjo batmanowa muza.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-11-30, 20:10   

Coś mi mówi, że na tym forum ten tytuł będzie miał raczej pod górkę. ;)

Na Opium też go zrypali: http://opium.org.pl/2014/...ellar-recenzja/

btw
A własnie... zapomniałem wspomnieć o robotach militarnych. To akurat wyszło twórcom filmu całkiem fajnie. Oldschoolowo i z odpowiednią dawką humoru.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2014-12-01, 00:57   

Roboty przeżyję, ckliwości też jestem w stanie łyknąć, ale na nic więcej w tym filmie nie mam już siły. Rozpisane to na 3h nie wiem po co, widoczki nie umywają się nawet do "Grawitacji", a fabuła jest nudna i zwyczajnie głupia. Facet miał teorię (z która przed seansem się zapoznałem coby mieć jakiekolwiek pojęcie), Nolan teorię przerobił na film nie dodając nic ciekawego od siebie. To tak jakby ktoś chciał coś pokazać na przykładzie żywych ludzi, w szkole na przykład (dzieci ustawcie się jedno za drugim i Asia będzie słońcem). Dla mnie to za mało, poza tym nudzi mnie już pokazywanie ciągle tych samych aktorów (Caine powinien już odpocząć). Nic ciekawego.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-12-03, 12:01   

Dukaj o Interstellar i ogólnie o kondycji współczesnego filmowego sf; jak dla mnie trafia facet w punkt, no i przy okazji chwali Person of Interest ;)

http://kulturaliberalna.p...j-interstellar/
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-12-03, 22:14   

No to żeby nie było tu samych malkontentów, dam głos. "Interstellar" to całkiem klawa kosmiczna przygodówka, od czasu do czasu wspierająca sie prawdziwą nauką i dająca pewne poczucie realizmu - zero dźwięków w kosmosie, pokazanie podróży kosmicznej jako megatrudnego i w cholerę niebezpiecznego przedsięwzięcia, kilka scen w stylu "jeden fałszywy ruch I PO TOBIE!". Tutaj Dukaj ma rację, ten film jakby wyciągnięto z XX - wiecznej literatury SF, zaktualizowanej do wymogów 2014 roku. Plus jeszcze to:

Cytat:
Superprodukcje kosmiczne epatują nas bez umiaru efektownymi obrazami kosmosu, gwiazd, planet, stacji orbitalnych itp. A mimo że „Interstellar” może się w tej konkurencji pochwalić unikalnymi okazami czarnej dziury i wormhola, kamera nie skupia się na nich bardziej niż na dowolnym innym elemencie scenografii czy środowiska akurat istotnym dla sceny. Niektóre panoramy kosmiczne wydają się wręcz celowo zignorowane, spektakularne fenomeny migają w rogu kadru, operator tyle samo uwagi poświęca krajobrazowi obcej planety, co polom kukurydzy w Teksasie.


Podoba mi się to podejście. Poza tym film jest mocno pro "lećmy w kosmos i odkrywajmy!!!" i za to dodatkowy punkcik u mnie.

Jest w "Interstellar" w cholerę głupot i naukowych nieścisłości (trzy planety wokół czarnej dziury? Czy to odcinek Doktora?), ale ja nie oglądam filmów z kalkulatorem w ręku. Jest też scena, przy której mało mi się nie zarwał kołek do zawieszania niewiary (naprawdę, praktycznie Doktorem pojechali), ale ostatecznie ma ona jakiś sens w kontekście. Jedno co mi się wydało słabo przemyślane
Spoiler:
to czemu po wyekspediowaniu stacji w okolice Saturna nikt nie pośpieszył Brand z ekspedycją ratunkową i sam Mefju musiał wsiadać w stateczek i lecieć?
Robi to dobre zakończenie, ale nie wystawia ludzkości filmowej najlepszego świadectwa. A roboty są cudowne, też chcę takie, poziom humoru ustawiłbym im 100%, dyskrecja - 60% albo mniej ;)
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-12-04, 00:23   

John Bigboote napisał/a:
Czy to odcinek Doktora?


Heh, ja sobie zaspoilerowałem końcówkę i wygląda to tak jakby Moffat pisał :hahaha:
 
 
TajskaKurtyzana 
świeżak



Wiek: 32
Dołączył: 06 Sie 2010
Posty: 37
Skąd: zza komputera
Wysłany: 2014-12-04, 11:55   

Za mało eksploracji kosmosu, manewrów okrętami kosmicznymi, zwiedzania nowych planet i ukazania upadku świata jaki znamy na Ziemi, czyli rzeczy, które ogląda się dobrze.

Za dużo płakania i ogólnego pierniczenia o potędze miłości, piątym wymiarze i zegarku, który uratował świat, czyli rzeczy, które ogląda się (bardzo) źle.

Niektóre sceny tak słabe, że aż śmieszne. Na przykład ta, w której pani doktor tłumaczy swój wybór następnej planety do odwiedzenia. Chyba każdy wywrócił w tym momencie oczami i pomyślał sobie z przekąsem "ot, posłali babę do ratowania ludzkości".

Temat relatywizmu czasowego, bardzo ciekawy, ledwo liźnięty. Obejrzałby człowiek dobrze zrobioną ekranizację Forever War, oj obejrzałby.

Tak ogółem to jakieś 5-6/10, w sumie jak wszystkie filmy Nolana, które oglądałem do tej pory. Za ładnie i profesjonalnie zrobione, żeby uznać to za chałę, ale jeśli o samą treść chodzi, no to cóż, czuć tę chałkę momentami, taką świeżą, dopiero co upieczoną.

PS Zwrócił ktoś uwagę na scenę tłumaczenia zasady podróży międzygalaktycznowymiarowojakiejśtam? Kalka 1:1 z Event Horizon :)
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-12-04, 21:04   

Jarod napisał/a:
Heh, ja sobie zaspoilerowałem końcówkę i wygląda to tak jakby Moffat pisał :hahaha:


Nolanowi przypadkiem wyszła synteza "Odysei Kosmicznej 2001" i Doktora :)

TajskaKurtyzana napisał/a:
Niektóre sceny tak słabe, że aż śmieszne. Na przykład ta, w której pani doktor tłumaczy swój wybór następnej planety do odwiedzenia. Chyba każdy wywrócił w tym momencie oczami i pomyślał sobie z przekąsem "ot, posłali babę do ratowania ludzkości".


Przecież
Spoiler:
baba miała rację! Oczywiście kiedy facet ma "gut feeling" to wszyscy uważnie go słuchają, za to baba w tej sytuacji na pewno ma humory i te dni z przemieszczającą się macicą. :pukpuk:


W pierwszych wersjach scenariusza to w ogóle były niezłe numery:

http://www.reddit.com/r/m...ar_script_what/

Spoiler:
Dobrze, że wywalili Chińczyków i te cuda z robotami, dając zamiast o wiele ciekawszego rozbitka. Szkoda, że wyleciały te stworki, o które pierwotnie chodziło ustawiającym wormhol. To byłby fajny motyw, że ludzkość przypadkiem się uratowała, a nigdy tak naprawdę o nią nie chodziło.
 
 
Lukas 
kinomaniak



Wiek: 31
Dołączył: 07 Sty 2012
Posty: 381
Skąd: ...
Wysłany: 2014-12-08, 22:04   

Interstaller to świetny film, wg mnie jeden z najlepszych w ostatnim czasie (oprócz Wilka z Wallstreet). Bardzo dobre aktorstwo McConaughey, facet coraz bardziej odmienia swój wizerunek komediowego wesołka, a coraz częściej gra z powodzeniem w poważniejszych rolach. Świetne zdjęcia, widoków kosmosu mi nigdy za wiele. Bardzo dobra fabuła, myślałem, że początkowa faza filmu jest zbyt rozciągnięta, ale z perspektywy czasu stwierdzam, że był to potrzebny zabieg aby bardziej wczuć się w rolę głównego bohatera i znać kontekst. Film nawiązywał w kilku miejscach do Odysei Kosmicznej, lecz uważam, że to zupełnie inny film, gdzie nacisk położony jest na relacje - ojciec-dzieci niż na samą "filozoficzno-kosmiczną" tematykę. Bardzo dobra muzyka, lecz brakuje jej do najlepszych jak np do Vangelisa z Blade Runnera. Wiele wzruszających i dających do myślenia scen. Świetna postać zagrana przez Matta Damona. Ciekawa tematyka jest tu poruszona (poświęcenia się dla przyszłych pokoleń, to, czym jest przyszłość naszego gatunku dla nas, paradoksy czasu i wynikające z tego problemy). Mimo poważnego podejścia do tematu jest tu kilka rozluźniających scen. Szkoda, że nie pokazano trochę więcej samej Ziemi, życia na niej. Fajne efekty specjalnie, wcale nie tak dużo CGI, wygląda to wszystko dosyć realnie. A poza tym świetnie się oglądało. 8/10 + 1 punkt za kosmos, który daje każdemu tego typu filmowi - 9/10.

Spoiler:
Co do końcówki, to wcale nie jest dla mnie przesłodzona. Osobiście skłaniam się ku temu, że główny bohater zginął w trakcie wejścia w czarną dziurę, a wszystko co dzieje się później jest idylliczną projekcją jego umierającego umysłu. Wcześniej zresztą padło w filmie stwierdzenie, że umierając będziesz widział swoich bliskich, swoje dzieci itp.


9/10
 
 
orvelka 
bywalec



Wiek: 27
Dołączyła: 20 Lut 2011
Posty: 73
Skąd: Slask
Wysłany: 2014-12-21, 15:00   

Nie wiem czego spodziewały się osoby zawiedzione filmem, być może więcej akcji, być może więcej kosmosu. Sama miałam nieco inne wyobrażenia na temat tego jak miał wyglądać Interstellar jednak ostatecznie nie czuję się w żadnym razie zawiedziona.

Dla mnie jest to produkcja kompletna, z pomysłem, ze świetną - idealnie dopasowaną do klimatu filmu ścieżką dźwiękową, z dobrą grą aktorską, z dużą ilością elementów science, mającą w sobie to coś co sprawia, że nie zostanie zapomniana po latach.

Poza tym cieszę się, że Nolan postawił na naturalność, nie popadł w ramiona CGI co jest bolączką wielu współczesnych produkcji sci-fi. Dzięki temu kosmos w Interstellar prezentuje się tak jak prezentować powinien - jako zimna, bezkresna, nieodgadniona przestrzeń. w obliczu której człowiek stanowi nic nieznaczący pył.

Ode mnie 9/10 i to z czystym sumieniem
 
 
gentleman 
kinomaniak



Dołączył: 21 Gru 2008
Posty: 216
Skąd: Kraków
Wysłany: 2014-12-31, 14:50   

epicka recenzja jacka dukaja:
http://kulturaliberalna.p...j-interstellar/ :)
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-01-03, 17:52   

Orvelka - 10/10

Serio?! :eee?:

Możesz to jakoś lepiej uzasadnić? Bo jakoś nie dociera do mnie, że ocena ta może wynikać z czego innego niż pobieżnej znajomości gatunku sci-fi.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-01-05, 23:33   

gentleman napisał/a:
epicka recenzja jacka dukaja:
http://kulturaliberalna.p...j-interstellar/ :)


Dobra rzecz, ale już była :) Żeby się nie powtarzać, tu jest fajny artykuł o pewnych problemach Interstellar: http://www.overthinkingit...rgument-a-hole/

Cytat:
[...]Christopher Nolan movies are usually arguments before they are stories. Towards the climax, my wife leaned over and whispered to me “This is beginning to feel like Signs.” I don’t know if she meant that as an insult — Signs is actually one of the better Shyamalan pictures — but if I’m Christopher Nolan and I hear that comparison, I start worrying. That is NOT the twist ending you want for your filmmaking career!

And the problem with Interstellar‘s argumentation is sort of like a Space Whale Aesop. But only sort of. Instead, it makes use of a closely related trope that I just invented to describe situations like this one: argumentam ad culum, i.e. winning an argument by pulling facts out of your ass.

Here’s how it works.

1.Tell a story. The argumentam ad culum sounds like a logical fallacy, but it’s really a narrative technique. Most of the time.
2. Next, have two characters in the story get into a debate about the fundamental nature of life, the universe, or humanity. For the technique to work, this needs to be a live issue, i.e. something that modern science has not really been able to resolve. No fair writing historical fiction where Magellan gets into a shouting match with some guy over whether or not the world is round.
3. Optional, but recommended: structure your story so that a VERY great deal is riding on which of the characters is right.
4. Finally, design the climax of your narrative so that something happens, more or less by magic, that proves once and for all that one side of the argument is right.



Oczywiście jest w cholerę spojlerów.

W najnowszej antologii Kroki w Nieznane jest opowiadanie Jonathana Sherwooda "Głębia siwego oceanu" (Under the Graying Sea) które redaktor porównuje z Interstellar. Szczerze mówiąc, dla mnie porównanie jest na korzyść Sherwooda. Przy pomocy paru podobnych patentów opowiedział historię bardziej trzymającą się kupy, w której też mamy ojca i córkę (tylko to ona leci w kosmos) oraz ludzkość bardzo lecącą do gwiazd (i doskonałe gwiezdne widoczki a nawet czarną dziurę), ale w przeciwieństwie do Interstellar
Spoiler:
kończy się to źle.
Tylko że nadal można się wzruszyć. Polecam poczytać, bo ładnie pokazuje, że Dukaj ma oczywiście rację, jeśli chodzi o prymat literatury SF nad mainstreamowym SF z Hollywood. Tak chyba zawsze było, jest i zapewne będzie. Można się cieszyć tym, co jest, ale i tak Interstellar więcej niż zasłużone 8/10 u mnie nie dostanie. Tylko że to w sumie dobra ocena :)
 
 
gentleman 
kinomaniak



Dołączył: 21 Gru 2008
Posty: 216
Skąd: Kraków
Wysłany: 2015-01-06, 11:05   

John Bigboote napisał/a:
Dobra rzecz, ale już była :) Żeby się nie powtarzać, tu jest fajny artykuł o pewnych problemach Interstellar: http://www.overthinkingit...rgument-a-hole/
- faktycznie, przeoczyłem posta jaroda :)
 
 
A 
świeżak



Dołączył: 24 Cze 2014
Posty: 36
Skąd: krk
Wysłany: 2015-01-31, 20:36   

gall anonim napisał/a:
Chyba żaden film Nolana nie zbiera aż tak skrajnych opinii zarówno pozytywne jak i negatywne (..)

O to, to. Film ma wiele świetnych momentów i wiele takich sobie. Plus naprawdę fatalną końcówkę. Czepialstwo dotyczące kwestii naukowych nie ma raczej sensu, bo nie jest to hard sci-fi (Europa Report), a na poziomie mainstreamu nie potrzeba niczego więcej. Jako miłośnik astrofizyki za pierwszym razem miałem mieszane uczucie, za drugim jestem na tak, a oto, co ma do powiedzenia Neil Tyson:

https://www.youtube.com/watch?v=l7tV7v71k-I
 
 
Pain 
świeżak



Dołączył: 04 Lut 2015
Posty: 2
Skąd: Łódź
Wysłany: 2015-02-04, 15:31   

Wybaczcie, że odświeżę temat.
W całości dobrych filmów w mojej ocenie Interstellar nie wyszedł najgorzej. Wiele ciekawych scen, które niestety są spłycone do prostych wyjaśnień. Zgodzę się z przedmówcami, że za dużo płaczu w tej produkcji. Jest wiele niedociągnięć jeżeli chodzi o naukę. Mimo to obraz jaki Nolan przedstawia jest dla mnie do zaakceptowania. Za mało scen, które może i zainteresowałyby ludzi - zmiana czasu na planecie, wnętrze czarnej dziury, ewentualnie jak rodzajowi ludzkiemu udało się opuścić Ziemię itp. Z tego 3 godzinnego seansu, wyszedłby może i 3 godzinny dokument (jeżelibyśmy dodali moje wspomniane braki).
Dla mnie przyjemny film i tylko film rzecz jasna, dający do myślenia, że któregoś dnia może jednak tej żywności zabraknąć.
Moja ocena 7/10
3 - sceny w kosmosie (nie jestem maniakiem astronomicznym, jednak obrazy mnie urzekły)
2 - tematyka (kilka nierozwiązanych tematów, które mnie osobiście interesują)
2 - gra aktorska Matthew
(łącznie 7)
-3 za błędy, nostalgiczny nastrój, a także powód lotu na tą planetę, bo tam jest taki, a nie inny.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-02-04, 23:17   

Tyson fajnie wytłumaczył planetę z pływami. W ogóle podoba mi się, że kiedy facet nie wie co dokładnie powiedzieć, to robi pauzę, zamiast jechać "yyyyeeee" jak to mają w zwyczaju inni niby to profesjonalnie gadający do kamery. Choć przez te pauzy pomyślałem najpierw, ze znowu internet mi się tnie.

Oczywiście nie daje mi jednak spokoju, że skoro istnienie takiej planety można spokojnie zaplanować od matematycznej i kosmologicznej strony, to nasi dzielni astronauci powinni też szybciej się kapnąć, że coś jest nie tak, zamiast stawiać oczy w słup kiedy leci pierwsza fala. Lecą na pałę, zupełnie jak w Doktorze.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-03-19, 12:16   

No u mnie też bez szału lepsze to od TDKR ale IMO gorsze od każdego innego filmu Nolana. Elementy najfajniejsze - ZDJĘCIA!!! (dla mnie znacznie lepsze od pocztówkowej Grawitacji, pięknie pokazany monumentalizm i "pierdolnięcie" Kosmosu), wszystkie sceny ze statkami kosmicznymi (brak dźwięku w próżni na propsie), klimat odkrywania (chociaż mało go ) i mimo wszystko starych SFów... Wystarczyły mi te elementy by się dobrze bawić, ale jednak fabuła przeciągnięta konkretnie (serio to o co chodziło w tej historii można byłoby ogarnąć w półgodzinnym szorcie) i zmoffatowana w końcówce, do tego po raz pierwszy widzę scenariuszowe autoplagiaty u Nolana (co jest o tyle dziwne że on ten projekt przejął od bodaj Spielberga, no ale pewnie sporo od siebie dopisał). Najciekawsze postacie to roboty, też takie chcę :) , bo reszta albo sztywna, albo nudna, albo sztywna i nudna. Raczej irytowała mnie też łopatologiczna muzyka.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2015-03-22, 15:58   

Ładna warstwa wizualna filmu, dobre aktory, ale fabuła raczej wkurza. Ckliwe, sentymentalne, nielogiczne, niescifiowe. Cała masa dziur fabularnych, a sam film za długi.

Spoiler:

Facet wpadł do czarnej dziury, a tam co, pokój córki? WTF? :eee?: W dodatku jeszcze z tej dziury wyszedł i uratował się. No nieeee... cuda na kiju.


5/10
 
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-03-22, 17:57   

W Doktorze nie takie rzeczy... Cały czas mi się ten serial przypomina kiedy mowa o Interstellar, czemu?

Spoiler:
Wnętrze czarnej dziury spreparowała ludzkość, która w dalekiej przyszłości nauczyła się manipulować wymiarami itepe, dlatego Mefju przeżył. Taka tam deux ex machina. Można kręcić nosem, że cały pomysł ludzkości na przetrwanie to mocno wyciągnąć się z bagna za włosy.
Muszę jednak przyznać, że kiedy zobaczyłem tą scenę, to pomyślałem, że Nolanowi kompletnie odwaliło.
 
 
A 
świeżak



Dołączył: 24 Cze 2014
Posty: 36
Skąd: krk
Wysłany: 2015-03-23, 11:06   

jaz napisał/a:
Spoiler:

Facet wpadł do czarnej dziury, a tam co, pokój córki? WTF? :eee?: W dodatku jeszcze z tej dziury wyszedł i uratował się. No nieeee... cuda na kiju.

Skoro już wpadł, to co chciałbyś 'tam' zobaczyć? Jakieś propozycje? :snob:
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2015-03-23, 13:10   

Nic. Powinno go rozerwać i zabić zgodnie z działaniem czarnej dziury. :snob:
 
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u