FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Mad Max: Fury Road
Autor Wiadomość
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2150
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-05-23, 16:57   Mad Max: Fury Road

Mad Max: Fury Road
reż. George Miller (Australia, USA 2015)

Max zostaje wciągnięty do walki pomiędzy Immortal Joe a grupą uciekinierów przemierzających tereny spustoszone przez wojnę nuklearną w pojeździe prowadzonym przez Imperatorkę Furiosę.

Parafrazując zdanie Nuxa: Oh, what a movie, what a lovely movie!:D
Przyznam że obawiałem się seansu po tych zachwytach w większości i może nie tyle nie zawiodę co uznam za jedynie porządną robotę i nic wiecej a film jest po prostu i przepraszam za wyrażenie zajebisty. Już było pare takich filmów gdy wystarczyła stara szkoła filmowa czyli ograniczenie CGI do minimum i stara poczciwa kaskaderka, kategoria R i każdy wpadał w zachwyt i tak było z np. Raid czy Dreddem, które mi się podobają ale nie zachwycałem się jak inni. W pewnym sensie FR najbliżej do Raid bo też mamy ciągle akcje tylko że w Fury Road wogóle nie byłem zmęczony scenami akcji a w Raid czym bliżej końca to odczuwałem zmęczenie, znużenie.
Ale zacznę od tego co mi się niezbyt podobało, żeby nie było że rozpływam sie jedynie w zachwytach.
Pierwsza to dziewczyny, które uciekają przed Immortal Joe razem z Imperatorką Furiosą. Słabe z niej aktorki łagodnie mówiąc.
Druga rzecz to sprawa która irytowala mnie też w starej trylogii czyli kilka scen z przyśpieszeniem. Kojarzycie gonitwy w Benny Hillu? To coś takiego ale za dużo tego też nie było, góra pare minut zwłaszcza na początku.
No i to jak pokazywali co męczy Maxa, bardzo łopatologicznie co go spotkało. I to w sumie jedyne minusy jakie znajduję ale nie powodują one że będę narzekał. No i niepotrzebna była ta scena jedna specjalnie nakręcona dla efektu 3D. Akurat miałem przyjemność oglądać w normalnej wersji ale nawet w takiej ta scena bardzo rzucała się w oczy.
Jestem zaskoczony iż film się udał bo z tym filmem były od początku problemy poczynając od tego, iż już bodaj w 2003 roku chciał Miller kręcić ale Gibson był zajęty Pasją a później wybuchła wojna w Iraku i zrezygnowali całkowicie z filmu. W 2006 roku po tym jak Gibson nie był już zainteresowany projektem Miller postanowił nakręcić animacje. Plany znowu się zmieniły i w 2009 roku zdecydowali się na 2 filmy, jeden o Furiosie właśnie a drugi o Maxie. A jak zaczeli kręcić to postanowiła wytwórnia o dokrętkach i dali więcej kasy bo tak sie spodobał materiał co nakrecił Miller. Ale nie wierzyłem i bardziej obstawiałem że są problemy na planie a podobno Hardy i Theron za sobą nie przepadali i pogoda też przyczyniła się przez co opóźnienia kolejne były. Przeważnie jak są problemy na planie i dokrętki to chcą naprawić kiepski film a w przypadku tym nie kłamali jednak i rzeczywiście materiał musiał tak sie spodobać wytwórni a przynajmniej tak można wnioskować po tym jak prawie każdy rozpływa się w zachwytach obecnie. Choć wydawało mi się że bardziej z powodu kategorii R ale film nie jest aż tak brutalny, nie przeginają ze scenami krwawymi wcale. Może pada jedno czy dwa bluzgi, choć są sceny które wydaje mi się że nie przeszły by w niższej kategorii i stąd tak wysoka kategoria. Wydaje mi się że widzowie też tęsknią za starą poczciwą kaskaderką i praktycznymi efektami. A najlepsze że podobno film oparto na storyboardach głównie i fabułe wymyślono z czasem, którą można streścić w jednym zdaniu. Inna sprawa to jak się tak teraz zastanawiam to do czego potrzebny był Max ekipie Immortal Joe.
Spoiler:
Jak pamiętam potrzebowali jego krwi ale po co?I dlaczego przykuli go do wozu?
Jestem pewien że wytłumaczyli to ale chyba zaćmienie jakieś dostałem bo w tej chwili nie pamiętam za bardzo:-)

Niech przyzna się każdy w tym fani trylogii, że jak pojawiły się pierwsze info o tym, iż planuje Miller wrócić do świata Mad Maxa to każdy z pesymizmem patrzył na to co ma zamiar zrobić z cyklem, zwłaszcza po tym jak ostatnio filmami dla całej rodziny się zajmował jak Babe - świnka z klasą (choć to dobry film). A kiedyś też Czarownice z Eastwick, wszechstronny reżyser. No i facet ma ponad 70 lat i niby nic to nie oznacza bo co ma wiek do tego jak ktoś jest dobrym reżyserem ale jest kilku reżyserów których forma spadła w ostatnich latach a Miller postanowił chyba udowodnić, że ma w sobie jeszcze sporo młodzieńczej ikry zupełnie jak Scorsese ostatnim filmem z Di Caprio.
FR jest nakręcony z takim biglem a sceny akcji to w większości prawdziwe samochody i kaskaderka a nie CGI. I ma Miller tak fajne pomysły i poryte na sceny akcji że miejscami chciało mi się śmiać a jednocześnie bić oklaski.

Jestem fanem Gibsona reżysera i aktora ale nie trylogii Millera. Z filmów jedynie dwójka podoba mi się czyli jak większości, do której najbardziej nawiązuje Miller w FR. Choć trzeba powiedzieć i przepraszam fanów że jedynka mocno postarzała się i na dodatek jak pamiętam akcja rozwija się dopiero w ostatnich 15 minutach a Gibson znika czasami na długi czas. Z takich postapokaliptycznych filmów to od jedynki i trójki wolę np. Wodny Świat z Costnerem, bardzo fajny film przygodowy.
Wracając do Gibsona to na tyle na ile pamiętam to wydaje mi się też że bardziej szalone miał role kolejne, bardziej szalony żeby daleko nie szukać był Riggs w cyklu Donnera czy bohater Teorii spisku niż Max. Uważam, że za wiele sie nie nagrał, lecial na charyzmie głównie, ma lepsze role na koncie. Pamiętam też że nie wiele dialogów miał Max w jedynce i dwójce i podobnie z nowym Maxem jest. Chyba więcej dialogów miał Arnol w pierwszym Terminatorze:-D
Hardy mało gada, krótkimi, konkretnymi zdaniami i porozumiewa się głównie potakiwaniem, chrząkaniem. Trudno mi powiedzieć czy lepiej gra jak Gibson bo obu uwielbiam na równi ale Hardy tez potrafi świrów zagrać jak np. role w serialu Take czy Bronson i trudno mi też powiedzieć czy to taki sam bohater jakiego grał Gibson czy jednak inny bo aż tak nie pamiętam tego cyklu. Wogóle marzeniem jest moim jakby zagrali w jakiejś sensacji typu buddy movie razem jako np. stary emerytowany glina i świezak, to byłby duet. A jeśli ktokolwiek może zastąpić Gibsona to tylko Hardy, innego aktora nie wyobrażałem sobie w tej roli.
Max - Hardy to taki trochę bohater z przypadku pakujący się w nieswoją wojnę (tak na marginesie z tą maska na twarzy to z Bane mi się kojarzył). Czytałem ostatnio takie opinie tych co przypomnieli sobie trylogię, że Gibson był bardzo pasywnym bohaterem i z przypadku brał udział w akcji. Hardy też trochę z przypadku bierze udział w akcji ale nie jest też że olewa i nikt i nic go nie interesuje. Wogóle to przypomina mi trochę takiego kowboja, rewolwerowca zmęczonego życiem i wogóle film ma coś w sobie z westernu. A najlepszy jest zarzut iż mało mówi Max ale jak już coś powiedział to chociaż konkretnie gadał i że nie jest pierwszoplanową postacią. Gibson też za bardzo rozmowny nie był. Podoba mi się jak zagrał coraz bardziej Hardy czym dłużej myślę o filmie, ten jego minimalizm i to chrząkanie, gesty (uwielbiam scene np. z kciukiem). A fakt że mało mówił nie oznacza iż jest drugoplanową postacią a niektórzy twierdzą nawet że pełni role statysty co zupełnie śmiesznie brzmi. Bardziej obserwator bo to nie jego wojna ale nie jest tak, że nie bierze udziału w akcji. Może jestem stronniczy ale uważam że równie dobrze Hardy zagrał Maxa co Gibson.

Słyszałem też opinie że to Theron jest ważniejsza od Maxa i sugerują to same trailery, ale nie do końca tak jest. Choć napewno więcej dowiadujemy sie o postaci granej przez piękną Theron, która nawet bez ręki i z obciętymi włosami nie traci nic ze swojego uroku. Furiosa (tutaj nawet postaci mają fajne ksywki jak np. jeden z zakapiorów nazywa się Rictus Erectus) jest równorzędnym partnerem co pokazują zresztą napisy początkowe i oboje mają mniej więcej ten sam czas na ekranie, duet w roli głównej jest męsko damski. I nie jest też tak że bardziej od Maxa szalona jest Furiosa, oboje to są ludzie po przejściach, którzy próbują przeżyć w szalonym świecie wśród całej zgrai wariatów. Więc Max nie okazał się kobietą jakby powiedział Jerzy Stuhr w Seksmisji :)
A miał być osobny film o Furiosie i może to tłumaczy że mamy dwójkę bohaterów. Theron nie dziwię się że ludzie zachwycają się jej rolą bo świetna aktorka i ma więcej scen gdy może też trochę pograć.
Spoiler:
Zwłaszcza i to przyznaję ruszyła mnie scena gdy dowiedziała się co się stało z jej domem.
A film to praktycznie akcja, kilka minut na uspokojenie, za chwilę akcja, a właśnie te sceny spokoju, ciszy dosłownie
Spoiler:
jak np. spotkanie Furiosy ze swoimi rodaczkami i to czego się dowiedziała Theron
to jedne z najlepszych momentów w filmie.
Podoba mi się też że nie ma tak naprawdę żadnego love story tylko współpraca między dwójką bohaterów. Theron i Hardy mają fajną chemię i to wystarczy, zero romansu na który zresztą w tak intensywnym filmie czasu za bardzo nie byłoby.
Super był też Nicholas Hoult, którego jakoś z żadnym filmem nie kojarzę.
Dobry też Immortal Joe którego gra aktor znany z jedynki. Choć akurat Joe nie miał specjalnie jakiejś popisowej sceny czy nawet dialogu ale za to nadrabiał samym wyglądem.
Wogóle tutaj nawet najmniej istotna postać jest jakaś (poza żonami Immortal Joe) i nawet jeśli zgineła postać która pojawiła się dosłownie na chwile to było mi żal. I to właśnie wyróżnia od innych superprodukcji napakowanych akcją FR, że widzowi zależy na bohaterach, by im się udało a nie podziwia się tylko popisy kaskaderów, efekty specjalne i scenografię.
Ale największą gwiazdą jest gitarzysta, facet kultem obrośnie :kult:
Jest tak charakterystyczny,
Spoiler:
że jak zginął pod koniec to przyznam się że wkurzyłem się trochę na Maxa.
A tak naprawdę nic o tej postaci nie wiadomo poza tym że gra na gitarze by do walki nakręcać niewolników Nieśmiertelnego Joe :hahaha: . I taka ciekawostka iż to jest prawdziwy australijski muzyk o pseudonimie iOTA.

Film ma sporo fajnych smaczków, detali i aż mam ochotę obejrzeć drugi raz by wyłapać wszystko a tyle się dzieje iż ciężko ogarnąć wszystko za pierwszym razem.
Oglądając konferencje z premiery reżyser powiedział że to jest kolejna przygoda Maxa, której wcześniej nie opowiedział czy coś w tym stylu jak dobrze zrozumiałem, ale dla mnie to bardziej restart zwłaszcza dwójki i wyłapałem kilka nawiązań do starych części.
Muzyka super, choć to w sumie typowe walenie w kotły ale tak idealnie zgrana z obrazem że robi wrażenie.
Film ma od groma kapitalnych ujęć i pięknych miejscami scen a miejscami nawet potrafi wzruszyć i zachwycić pieknym obrazem co wydawałoby się dziwne w przypadku kina akcji jak właśnie scena z Theron co wymieniłem wcześniej (pewnie przez ten wątek pojawiły się komentarze o feminizmie, że film promuje feminizm) lub piękna scena jak mijają nocą
Spoiler:
Oazę plus postacie na szczudłach
(zdecydowanie za krótko ten fragment trwał a porażał klimatem).
Nie tylko w spokojnych scenach ale i sekwencjach akcji jest sporo kapitalnych ujęć i pomysłów po których chce się bić oklaski i nawet nie wiem od jakiego zacząć wymieniać jak np. wybuchająca ciężarówka a przed nią ludzie na szczudłach kiwają się. Ale nie dziwne bo za zdjęcia odpowiada facet od filmów Petera Weira jak Świadek, Wybrzeże moskitów, Stowarzyszenie umarłych poetów i Austostopowicza z Hauerem, Goryli we mgle, Rain Man, Firmy i Angielskiego pacjenta.
Widziałem wiele dobrych filmów gdzie akcja pędzi non stop jak np. Speed czy wcześniej wymienione Raid ale jednak nie zachwyciły mnie tak jak innych, nie zachwyciły mnie jak restart trylogii Millera. Mam ochotę ponownie wybrać się do kina, choćby po to by zobaczyć te wszystkie detale, szczególiki, zwłaszcza na drugim planie, które przegapiłem przez rozpędzoną akcję.

Obok restartu Planety Małp to jeden z lepszych powrotów do starego cyklu. Szkoda że inne kontynuacje i restarty nie zapowiadają się tak dobrze. Nie mam na myśli SW ani nawet dinozaurów tylko głównie Terminatora.
Dawno nie widziałem filmu w czasie którego to nawet nie wiem ile razy ciary mi przeszły po plecach jak np. w pierwszych 40 minutach to chyba z 6 czy 7 razy, w pewnym momencie przestałem liczyć.
Szkoda jedynie że Gibson na cameo się nie załapał i jeśli będzie kontynuacja to mógłby pojawić się. Zwłaszcza że na konferencji po premierze w Cannes miło go wspominał Miller a pojawiły się też zdjęcia z Cannes jak zaskoczył wszystkich Gibson pojawiając się a zwłaszcza Toma.
Ciekaw jestem tylko czy Fury Road będzie równie dobrze oglądało się w domu na mniejszym ekranie.
Ostatnio zmieniony przez BM 2015-05-31, 20:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2150
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-05-24, 13:01   

Nikt jeszcze nie widział? Nawet fani Mad Maxa?
A jak napisałem wcześniej wady też są, można się wielu rzeczy przyczepić, ale nie przeszkadzają one w oglądaniu. To są takie drobne rysy. No i jak teraz tak myślę to szkoda że nie było żadnej akcji z samochodem Maxa jak w poprzednich częściach. No i zgadzam się że pierwsza długaśna scena akcji robi największe wrażenie ale później wcale gorzej nie jest. Każda scena akcji wymiata w tym filmie. I jak powstanie kontynuacja to nie wiem jak przeszkoczy poprzeczkę jaką sobie zawiesił Miller. Będzie ciężko. A tak na marginesie to polecam zapoznanie się z innymi mniej znanymi filmami Millera, bo to wszechstronny reżyser jak naprawdę dobry dramat Olej Lorenza z Nickiem Nolte i Susan Sarandon.
Liczę też że będzie jednak Theron, choć niezbyt miło wspomina pobyt na planie z tego co słyszałem (praca bez scenariusza, głównie oparta na storyboardach, scysje z Hardym).
Ale największym zaskoczeniem jest że nie podoba się większości tylko ze nawet płeć piękna wyraża się pozytywnie o filmie. Nie wiem czy to ma związek z wątkiem, który podobno wywołał sporo kontrowersji i wszyscy mówią o propagowaniu feminizmu przez Millera i z tym że Furiosa to równorzędny bohater. Mnie nie przeszkadza, ja akurat żadnego promowania feminizmu nie widzę, to film o ludziach gdzie nie jest najwazniejsze czy ktoś jest kobietą czy mężczyzną i którzy próbują przetrwać w szalonym świecie. A że kobiety radzą sobie całkiem dobrze, czasami nawet lepiej jak faceci, to nie wiem co w tym złego? Zresztą nie jest też tak iż ratują Maxa z opresji jedynie. Trafiają się też postacie kobiece wkurzające jak te żony tyrana, które mnie irytowały w większości.
Ktoby pomyślał, że nie Park Jurajski kolejny czy Terminator, które stare części uwielbiam i uważam jedynkę JP za klasyke gatunku tak jak oba filmy Camerona, ale jakoś nie mam ochoty na wizytę w kinie tylko restart MM tak mi przypadł do gustu, którego wkład do kina doceniam, ale tak poza Gibsonem i częścią drugą specjalnie mnie nie jarał nigdy. Wolę np. Wodny świat czy Krew bohaterów z tego typu gatunku. Film już na imdb znalazł się w gronie najlepszych filmów i przypomniała mi się sytuacja np. z Dark Knight Nolana, który też bardzo jest powszechnie chwalony w USA przez widzów i krytyków (ja lubię DK nawet bardzo bo to dobry film ale też ma sporo wad). Pewnie teraz będą pojawiać się z czasem krytyczne opinie, hejt, że jak to film którego fabułe można streścić w jednym zdaniu,
Spoiler:
czyli Theron ucieka z żonami Joe a później wracają
tak większość chwali. A jest wiele superprodukcji wysoko przez większość oceniana, nawet za arcydzieła uważane, na listach najlepszych filmów, choć fabułą nie porażają. Napewno nie zaryzykuję stwierdzenia że arcydzieło, film przejdzie do klasyki kina postaopokaliptycznego, za wcześnie by o tym mówić i nie mnie to oceniać. Czas pokaże ale w tej chwili wiem jedno iż dawno nie widziałem tak dobrej superprodukcji. A fabuła starych MM też nie była specjalnie zaskakująca i chodziło o rozrywkę jedynie (no może poza jedynką, bo jednak widać iż filmy się trochę różnią, jedynka to bardziej kino zemsty, dwójka postapokalipsa). Nie mam nic przeciwko innym tak prostych fabularnie filmom jak np. Gravity czy Avatar jeśli są zrelizowane w taki sposób jak FR i widać że reżyser i ekipa z sercem podeszli do realizacji i w sumie nawet bardziej cenię sobie nowego Mad Maxa od Grawitacji czy Avatara.
A jeśli ktoś się zastanawia czy warto oglądać nie znając poprzednich epizodów to moim zdaniem warto bo film jest tak zrealizowany, że nawet jak pojawiają się nawiązania do poprzednich części to nie są najważniejsze.
http://www.filmweb.pl/new...Blu-rayu-111598
Miller już myśli o kolejnych częściach tylko żeby dał radę nakręcić, w końcu nie najmłodszy jest. Planuje też wydać film w trzech wersjach czyli w wersji czarnobiałej (tak podobno chciał w kinach by leciał) i w wersji niemej z muzyką. Pamiętam że wyszła taka wersja Poszukiwaczy zaginionej arki jako eksperyment w wersji niemej wydana przez Soderbergha.
W sumie to ja nawet nie pamiętam kiedy ostatnio jarałem się jakimkolwiek rozrywkowym filmem jak FR. Nie raz już dawałem 9 jak np. animacjom Pixara jak Toy Story 3, ale jeśli chodzi o superprodukcje, to nie pamiętam kiedy ostatnio. Jak tak myślę to chyba Drużyną Pierścienia ostatnio tak wysoko oceniłem. Przyznam szczerze, iż na FR poczułem się jak dziecko, które przeżywa super przygodę. Dawno takich odczuć na filmie nie miałem, nie czułem takiej radości płynącej z tego co widziałem. 10 nie dam bo u mnie 10 to wyjątkowa ocena i ma u mnie niewiele filmów, ale na 9 w pełni zasługuje. Byłem w piątek w kinie a nie mogę wciąż zapomnieć tego wspaniałego widowiska i mam ochote ponownie iść co mi się nie pamiętam kiedy ostatnio przytrafiło.
Wogóle jestem ciekaw drugiego seansu i czy też będę się rozpływał w zachwytach jak od piątku, bo drugi seans często weryfikuje ocenę na plus lub na minus. A ja raczej jestem oszczędny w zachwalaniu i jak panuje powszechny zachwyt nad filmem to też podchodzę z ostrożnością bo można się zawieść ale w tym przypadku okazało się, że jednak nikt nie przesadza.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2015-05-24, 16:52   

9,5/10 Jest ten film wszystkim tym czym obiecywali być Avengersi a nie byli ;) I całkiem serio świetnie się bawiłam.
Jest motyw, jest pasja, świetna nuta i człowiek autentycznie czeka na finał z pazurami wbitymi w fotel. Tchnąca ogniem gitara zdobyła moje serce :hahaha:

Wieczorkiem może zdobędę się na bardziej konstruktywną ocenę; a na razie:
Spoiler:

gall anonim napisał/a:
Oazę plus postacie na szczudłach


Żeby było ciekawiej wcześniej poleciała zajawka nowego filmu Majewskiego; pasowaliby jak nic ;)
I jedna z fajniejszych, akurat Rosie się załapała -
Spoiler:
z tarczą "brzuszkiem" w drzwiach i potem Nieśmiertelny rozwalający auto by uniknąć rozjechania "cudnej"
- jest moc, są emocje. :fingerok:
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-05-29, 20:17   

gall anonim napisał/a:
Plany znowu się zmieniły i w 2009 roku zdecydowali się na 2 filmy, jeden o Furiosie właśnie a drugi o Maxie. A jak zaczeli kręcić to postanowiła wytwórnia o dokrętkach i dali więcej kasy bo tak sie spodobał materiał co nakrecił Miller. Ale nie wierzyłem i bardziej obstawiałem że są problemy na planie a podobno Hardy i Theron za sobą nie przepadali i pogoda też przyczyniła się przez co opóźnienia kolejne były.


To chyba było rzeczywiście tak, że zaczęli z Theron na pokładzie, bo nie mieli obsadzonego Maxa, a Gibson już nie wchodził w grę. Nakręcili co nieco, pokazali, a producenci się plasnęli w czółka, że mają Mad Maxa bez Maxa, wiec szybko dokooptowali Hardy`ego. I tak się nagle okazało, że Theron już nie była główną gwiazdą (foch!), a Hardy przyszedł na plan myśląc, że to on ma gwiazdorzyć, a tu jakaś baba się panoszy (foch!). Normalnie, że taka sytuacja to gotowe problemy. Niczyja wina, no, timing był kiepski. Biorąc pod uwagę, że mieli te sfochowane gwiazdy i musieli na szybko przerabiać scenariusz, wyszedł film pięknie.

Starzy mistrzowie się kurna nie poddają, najpierw Scorsese, teraz Miller. :fingerok: Ze wszystkich współczesnych powrotów do filmowych serii z lat 80 - tych ten jest chyba najlepszy, szczególnie że robi wrażenie, jakby Miller mógł coś takiego nakręcić tuż, tuż po części trzeciej (którą w sumie lubię), gdyby wtedy spotkał producenta z nadmiarem gotówki do przeputania. Ale nie ma tego złego. Mam wrażenie, że konkurencja o blockbuster roku właśnie się rozstrzygnęła i fajnie, rok się jarałem tym filmem i wreszcie mam :adhd:

Do fajności poza cudną scenografią, charakteryzacją, wozikami Maxowi przydaje też sposób podawania fabuły. Zauważcie, ze nie ma tu żadnego koleżki który jak Ellen Page w Incepcji robiłby za pretekst do wyjaśniania zawiłości świata przedstawionego. Żadnych wyjaśnień tego, co się dzieje na ekranie (poza absolutnie koniecznymi w zwyczajnych dialogach), jak ktoś nie skumał, to niech sobie na pościgi popatrzy. Jasne, że świat Mad Maxa nie jest aż tak złożony, aby wymagał wielkopomnych wyjaśnień, ale mam wrażenie, że w rękach typowego scenarzysty w Hollywood pierwsza scena w Cytadeli zmieniłaby się w ciąg świetnych obrazów przerywanych wyjaśnieniami jakiegoś gostka. Miller wierzy w inteligencję widza i to (poza scenografią, charakteryzacją i wozikami) jest bardzo, bardzo super.

A pościgi i kraksy to jest już czyste szaleństwo, coś czuję, że długo, długo nikt tego nie przebije (może Miller w Mad Max: Wasteland, bo tak ma być zatytułowany sequel). Szybkie i Wściekłe z ich komputerowymi autkami mogą się schować.

Film jest tak fajny, ze przekracza granice wiekowe, jeden krytyk filmowy postanowił iść z 70 - letnią teściową, żeby mu opisała wrażenia:

http://birthmoviesdeath.c...d-mother-in-law

Jeśli chciał jej zrobić na złość, to nie wyszło:

Cytat:
Old women were treated very respectfully in this film. I liked that too. They weren’t ridiculed at all, they played important and strong roles, nurturing yet powerful. I don’t understand what those men Men’s Rights Activists are saying about Mad Max; that’s ridiculous. They should be proud at the way men were portrayed in this film. Max acted like a true man, he showed courage and strength. He held men’s standards very well, came in there like a true man and helped those in need. And they’re angry about the theme of men destroying the world and starting wars compared to women nurturing and rebuilding it, but that’s just a reality.


Tak w temacie dziwnych ideologicznych jazd po tym filmie.

Wniosek - nie zabieraj babci dowodu, zabierz ją na Mad Maxa!
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2150
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-05-30, 00:09   

Mad Max łączy pokolenia :)
Chyba jesteś jednym z niewielu którzy całkiem dobrze wypowiadają się o części z Tina Turner, który dla mnie jak i dla większości jest fajny do pewnego momentu, pojawienia się dzieci. Napewno wolę od jedynki ale od dwójki napewno nie lepszy, choć musiałbym sobie przypomnieć trylogię starą.
Ja nie wiem jeśli rzeczywiście nakręci kolejną część to czy uda się stronę widowiskową przebić Millerowi, to będzie ciężkie do zrobienia.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2015-05-30, 01:13   

gall anonim napisał/a:
Chyba jesteś jednym z niewielu którzy całkiem dobrze wypowiadają się o części z Tina Turner, który dla mnie jak i dla większości jest fajny do pewnego momentu, pojawienia się dzieci.


A ten film się nie zaczyna przypadkiem od sceny, w której dzieci znajdują Maxa na pustyni? Nie pamiętam już tej trójki, za to doskonale pamiętam, że już kilka lat temu bardzo ciężko oglądało się jedynkę. Mam dużego smaka coby odświeżyć sobie części 2 i 3.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-05-30, 11:14   

Potem się szerezj o filmie wypowiem (w skrócie - jest zajebisty), ale tutaj fajne zestawienie ujęć pokazujące jak wykorzystano CGI. Szacun.
http://imgur.com/a/zsRVc
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2150
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-05-30, 15:23   

Orange napisał/a:
\A ten film się nie zaczyna przypadkiem od sceny, w której dzieci znajdują Maxa na pustyni?


Ta scena pojawia się gdzieś w połowie filmu jak pamiętam a wcześniej trafia do miasteczka rządzonego przez Turner.
Co do wątków feministycznych w FR przypomniało mi się iż w trylogii były też istotne role twardych kobiet jak właśnie Tiny Turner, a w jedynce kojarzę z końcówki babcię ze strzelbą. I taka ciekawostka ze oglądałem ją dopiero na końcu, po dwójce i trójce. Pamiętam że pierwszym jaki obejrzałem był Road Warrior do którego najbardziej nawiązuje fabularnie FR a zwłaszcza do ostatniej sceny akcji w Road Warrior. A tutaj można zobaczyć nawiązania do trylogii jeśli kogoś interesują. https://www.youtube.com/watch?v=SV41HGiqSsY

Mad Max to chyba dla większości bardziej z postapokalipsą się kojarzy i scenami akcji niż kinem zemsty jakim była jedynka, większość wydaje mi się iż kojarzy Mad Maxa z tym co pokazał Miller w dwójce a nie w jedynce i nawet w trójce. Doceniam wkład do kina jedynki i do rozwoju gatunku i to że za tak małą kasę nakręcił film ale jednak słaby to film. Zresztą widać różnice między jedynką a dwójką bardzo, jedynka to kino zemsty (choć tak naprawdę w ostatnich minutach bo wcześniej jest nudno i nie wiele się dzieje) a dwójka to opus magnum Szalonego Maxa i widać zmianę jaka zaszła między MM a Road Warrior. Jeśli ktoś kojarzy jakieś sceny z Maxa to głównie z dwójki a z jedynki to jedynie może końcówkę. Choć nie wiem jak teraz oglądałoby mi się dwójke. Nie tylko po FR co po prostu czy się tak nie zestarzała jak część 1 i ciekawe jak za kilka lat będzie się oglądać Fury Road.
Wogóle może to zabrzmi jak bluźnierstwo ale od jedynki i trójki MM wolę np. Cyborga z van Damme choć to słaby film pod każdym względem ale ten KLIMAT, ta muzyka! Tak samo mógłbym wymienić Hardware czy Krew bohaterów z Hauerem, też niskobudżetowe postaopo, ale lepsze od MM 1 i MM 3 o wiele.

Jarod napisał/a:
Potem się szerezj o filmie wypowiem (w skrócie - jest zajebisty), ale tutaj fajne zestawienie ujęć pokazujące jak wykorzystano CGI. Szacun.
http://imgur.com/a/zsRVc


Idealne połączenie efektów specjalnych tradycyjnych z CGI. Jest też krótki film pokazujący w skrócie jak kręcili sceny akcji, który łatwo znaleźć można na YT.
Dosłownie wszystkim się podoba:-) A jeśli Jarodowi się podobało, który dość krytycznie podchodzi do wszelkich filmów akcji, z efektami specjalnymi i ostrożnie do pozytywnych opinii a napewno krytyczniej jak ja to dochodzę do wniosku że nie dałem się hajpowi i to naprawdę zajebisty film jest. Fajnie jakby o filmie wypowiedzieli się też inni fani starej trylogii i ciekawe też co sądzi np. BM o FR.
I mam pytanie do Was za 100 punktów. Kim jest dziewczynka z retrospekcji w Fury Road? Bo w części pierwszej nikogo takiego nie było. Wiadomo kto to może być, pewnie córka Maxa,
Spoiler:
ale w MM zgineło dziecko kilku miesięczne i może nie chcieli zbyt dużych kontrowersji wywoływać w FR, choć film ma R. Choć z drugiej strony jest scena gdy może nie od razu ale jednak ginie kobieta w ciąży po tym jak wpadła pod koła i po cesarce.
Dlatego dla mnie to taki bardziej nowy początek inspirowany częścią drugą i trzecią niż kolejny epizod przygód Maxa.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-05-31, 20:23   

Właśnie wróciłem z kina. Film jest po prostu... ZAJEBISTY!

George Miller udowodnił coś co wydawało się już niemożliwe. Powoli godziliśmy z ostatecznym wkroczeniem w epokę kina gównianego, masowej miernoty 3D, pg13, etc. Tymczasem Miller udowodnił, że można dziś zrobić film nie odbiegający kultowym dziełom lat 80tych i 90tych (czytaj: pełnokrwisty, brutalny, nasycony powalającym klimatem), w dodatku można go jeszcze ubogacić tym co daje technika współczesnych efektów specjalnych.

Sukcesem najnowszego Mad Maxa jest właśnie to, że klimat świata przedstawionego jest tu na miejscu pierwszym. Reszta to dodatki, które tworzą staranie utkaną mozaikę. Niemniej to klimat post-apokaliptycznego świata jest na pierwszym miejscu. Bezdyskusyjnie. Osadzono go bardzo mocno już na poziomie scenariusza. Widać, że reżyser czuje post apo pełną piersią, że to nie jest naciągane. Wszystkie te smaczki... no po prostu czapki z głów!

Co ja się będę rozwodził. Film jest po prostu świetny.

Ocena: 10/10

Marsz do kin! :kult:
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-06-04, 10:14   

Z cyklu "Ludziom się nudzi":

http://savethewailes.tumb...-i-am-a-monster

Co do samego filmu - jestem leniwy i nie chce mi się powtarzać po innych tym bardziej że gall i John właściwie wyczerpali temat. Klimat jest, konkretny rozpirdol jest, ale rzwala właśne szczegółowość świata przedstawionego, niby każda większa produkcja jest obecnie nawalona detalikami projektowanymi często od podstaw, ale tutaj jest to zupełnie nowy level. Czapki z głów.

Co się trochę nie podobało - widać IMO że podobnie jak w przypadku Kingsmana na początku nie byli pewni czy kręcą w PG13 czy R, strasznie mi brakowało jakiegoś konkretniejszego gore, chyba tylko odstrzelenie Joego jakoś wyglądało.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-06-07, 13:11   

 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2150
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-06-23, 16:34   

A ja widziałem drugi raz dziś w kinie i wciąż zachwycony jestem tak samo jak byłem po pierwszym. A obawiałem się drugiego seansu bo wtedy film może się mniej spodobać ale to nie jest ten przypadek. Jak cenię sobie starą trylogię za rozwój kina postapo i cenię Gibsona jako aktora i reżysera to jednak nowy Max jest lepszy nawet od najlepszej części starej czyli Road Warrior do której najbardziej nawiązuje chyba.
Nie wiem czemu co niektórzy czepiają się Hardy'iego bo gra naprawdę dobrze i wcale nie jest go mniej jak Theron(te jej piękne smutne oczy) , oboje są pierwszoplanowymi postaciami. Uwielbiam Gibsona i fajnie byłoby jakby zagrał on bo wcale się aż tak nie postarzał, ale w Hardym podoba mi się ten jego minimalizm w grze. Dialogów ma chyba mniej jak Arnold w Terminatorze, głównie krótkie zdania a w pierwszej połowie, tak gdzieś z 45 minut to posługuje się głownie chrząkaniem, kiwaniem, mruczeniem, pstrykaniem palcami.
Inna sprawa że zarówno Max Gibson czy Max Hardy to ja nie widzę w tej postaci wogóle szaleństwa.
Słyszałem też opinie że Hardy jest wycofany i troche z przypadku bierze udział w akcji i co do wycofania się to nie prawda a co do kwestii bohatera z przypadku to tak jest ale podobnie było w starych Maxach. Przecież w jedynce to Gibson potrafił na długie minuty z ekranu zniknąć a w dwójce najlepszej przecież też trochę tak z przypadku pakuje się w nieswoją wojnę Mel jak Hardy w FR, to taki trochę bohater jak z westernu. Ale nie jest też tak że Hardy nie bierze udziału w akcji wogóle, przecież bierze. Film jest przegięty na maksa ale taki zapowiadał już trailer i nie przeszkadza mi że fabułę można streścić w jednym zdaniu jeśli film jest zrealizowany w taki sposób jak FR. Mel był przeciętny a Hardy dobrze wypadł i mówi to fan Gibsona. Hardy gra dobrze i jest go tyle samo co świetna Theron a że trochę więcej się dowiadujemy o Furiosie to inna sprawa, fajnie się uzupełniają. To chyba jedyny udany reebot klasyka jaki widziałem bijący pod każdym względem poprzednie epizody a najlepsze że film podobno oparto na storyboardach a nie na scenariuszu.
Ale to nie jest część 4 to reebot, nowy start. Zresztą niech ktoś mi powie co to za dziewczynka co pojawia się w wizjach Maxa? Domyślam się tylko że w starej trylogii żadnej dziewczynki nie było a napewno w części 1. Gdyby tak każdy reebot był tak dobry jak odświeżenie Maxa to byłoby super ale niestety JW i Terminator na takie dobre odgrzewane kotlety nie zapowiadają się. Oceny nie zmieniam po drugim seansie, 9/10.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2150
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-07-10, 23:04   

Widziałem dziś trzeci raz i tym razem w domu więc niby już nie takie same wrażenia jak w kinie, ale i tak podobało mi się tak samo jak za pierwszym i drugim razem. Jeśli są jakieś rzeczy, które mogą irytować, nie podobać się to nikną w obliczu zajebistości tej produkcji. W sumie to nie pamiętam kiedy ostatnim razem oglądałem jakikolwiek film 3 razy w tak krótkim odstępie czasu.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2150
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-08-17, 17:47   

Wycięte sceny.
https://www.youtube.com/watch?v=dB0D-Egq46M
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2015-08-18, 14:48   

Scena z dzieciakiem mocna. Oprócz akcji z wrzuceniem blondi pod samochód nie było chyba w Fury Road aż takiej patologii, czyż nie?
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2150
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-08-18, 18:04   

Może jeszcze konsekwencje tej sceny czyli
Spoiler:
cesarskie cięcie na blondi i wyciąganie martwego płodu.
Ale tak poza tym wątkiem to więcej nie było.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2015-12-18, 19:00   

Straszne gówno. Oddawać moją kasę! Brak fabuły, massa głupotek i napinactwa, odgrzewane kotlety, ułomny humor. Nie stwierdziłem tu żadnego postapokaliptycznego klimatu. Nastawiałem się wprawdzie na przygłupie kino akcji (czego innego oczekiwać po dzisiejszych kasowych przebojach), ale to, co dostałem, przechodzi ludzkie pojęcie. Dobrze, że w latach 80. nie mieli tylu pieniędzy i takich możliwości, bo filmy z Melem tak pewnie by wyglądały.


2/10
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2150
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-12-19, 00:00   

Uwielbiam Twoje opinie nieważne jakie są o filmach/serialach :)
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-12-19, 00:07   

Taaa, bo stare Mad Maxy TAAAAKĄ super fabułę miały :) I tak jestem na 80 procent pewien że masz ból siedzenia o feministyczne wstawki. A
w ogóle welcome back, zajebiście Cię znowu widzieć.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-12-20, 00:41   

Arcyznawca napisał/a:
Dobrze, że w latach 80. nie mieli tylu pieniędzy i takich możliwości, bo filmy z Melem tak pewnie by wyglądały.


Co akurat nie byłoby złe. Nie narzekam na stare Mad Maxy, lubię je (nawet trzecią część), bo, szczególnie w jedynce, tkwi tam - jakby to nazwać - element pozytywnego szaleństwa, w sensie, "wymyślmy najbardziej porąbaną scenę z autami i nakręćmy to". Myślę, że ten duch nadal patronuje części czwartej a skoro pojawiły się w międzyczasie lepsze możliwości techniczne do kręcenia tego wariactwa, to zostały wykorzystane w 100 procentach.

Można to zrobić gorzej dalej mając miliony do wydania. Cyfrowe autka z "Szybkich i wściekłych" na przykład. To tak fajnie nie wygląda i nigdy nie będzie wyglądało.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2015-12-22, 00:08   

Jarod napisał/a:
I tak jestem na 80 procent pewien że masz ból siedzenia o feministyczne wstawki.

Jakbym to uwzględnił, to ocena musiałaby polecieć. Ten film był po prostu głupi. Najbardziej wkurwiał mnie ten fus, zapomniałem imienia, który chciał iść do Walhalli, a w końcu zdradził i zginął. Kolesia z gitarą pominę litościwym milczeniem. OK, w Mad Max 2 też były głupotki, ale jednak film był dużo bardziej mroczny. Ajatollah rock'n'rolla to jest gość - a nie ta żałosna podróba :tomato:
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2015-12-22, 23:50   

Agnificencjo, Ojcze Rektorze Założycielu, Magnificencji Ojcze Rektorze, Eminencjo, Najprzewielebniejszy Księże Kardynale, Ekscelencjo, Czcigodny Kapłanie i Szanowni Wykładowcy - Drogi Arcyznawco
Spoiler:
fajnie że wróciłeś;)


Się nie zgadzam.Scenariusz jest prosty ale dla mnie to zaleta, do tego pięknie sfilmowana rozpierducha, sporo chamówy - w sumie jak by ktoś puścił mi ten film i zapytał o autora, to bym stwierdził że to Tarantino w dobrej formie, może dlatego ci się nie podoba
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2150
Skąd: Łazy
Wysłany: 2017-01-26, 01:22   

Widziałem dziś Black and Chrome Edition czyli czarno białą wersję i fajnie wygląda postapokalptyczny świat w takiej wersji. Ogląda się równie dobrze jak kinową wersję, ale jednak wolę kolorową a Black and Chrome Edition traktuję bardziej jako taką ciekawostkę. Ocena też pozostaje bez zmian w przypadku tej wersji jak i z kina znanej czyli 9/10. Ten film nigdy nie znudzi mi się a widziałem go już z 5 razy (nawet nie pamiętam jaki w ostatnich latach tak często film oglądałem, kiedyś to Moulin Rouge czy trylogię Władcy Pierścieni, ale to dawno temu było).
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u