FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Batman v Superman: Świt sprawiedliwości
Autor Wiadomość
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2016-05-15, 22:05   Batman v Superman: Świt sprawiedliwości


Batman v Superman: Świt sprawiedliwości

Reż. Zack Snyder (USA 2016)

W obawie przed poczynaniami nieposkromionego superbohatera o boskich rysach i zdolnościach, najznamienitszy obywatel Gotham City, a zarazem zaciekły strażnik porządku, staje do walki z otaczanym czcią współczesnym wybawcą Metropolis, podczas gdy świat usiłuje ustalić, jakiego bohatera naprawdę potrzebuje. Wobec konfliktu, który rozgorzał między Batmanem i Supermanem, na horyzoncie szybko pojawia się nowy wróg, stawiając ludzkość w obliczu śmiertelnego niebezpieczeństwa, z jakim jeszcze nigdy nie musiała się mierzyć. (opis - filmweb)

Strasznie ten opis gromkopierdny, ale przeklejam, bo w sumie do filmu pasuje. Jest poważnie, koturnowo, prawie że do granicy autoparodii, ale mi taki ton odpowiada. Zawsze to jakaś odmiana po śmieszkach od Marvela. Zack Snyder nie certoli się i po smutnym Supermanie przedstawia nam teraz Batmana posępnego i brutalnego, w sam raz na ponure czasy. Film ma też ambitne zadanie zapoczątkowania kinowego uniwersum DC i robi to niestety w dosyć ślamazarny sposób - do i tak dość długiej historii dotyczącej pojedynku tytułowych superbohaterów wciśnięto jeszcze odczapowe scenki, ciężkie do zrozumienia bez kontekstu.

Co do plotek, że historia pojedynku Batmana z Supermanem nie ma specjalnie sensu i jest kiepsko uwiarygodniona, odpowiem, że jeśli się łyknie te wszystkie koturny i powagę, to dążenie Lexa Luthora, aby nasi bohaterowie - wręcz bogowie - zaczęli ze sobą walczyć zaczyna nabierać sensu. Jeśli potraktować Luthora jako skrzywionego fanboja, który przypadkiem może, bo ma forsę i znajomości przeprowadzić taki wyczyn, to czemu nie. Pomyślcie o walniętym milionerze, który wykupuje sobie markowe wydawnictwo i sam zaczyna pisać do niego książki czy komiksy. Pewnie, mało który milioner tak robi, ale kto mi powie, że to niemożliwe? Eisenberg jest często krytykowany za rolę Luthora, ale ja uważam, że zrobił dobrą robotę - interpretacja jest nieortodoksyjna, ale ciekawa. Podobnie trochę jak interpretacja Batmana w wykonaniu Afflecka - ten Batman się nie szczypie, zabija bez większego przejęcia, co jest chyba z deka mało kanoniczne. Ale przynajmniej popisuje się też jako detektyw. Tej strony jego działalności nie mieliśmy ostatnio okazji oglądać za często.

Problemem tego filmu może być po prostu za dużo kreatywnej wolności, której dostali Snyder z Goyerem. W Marvelu nie boją się eksperymentów z kanonem, ale postacie i historie są z grubsza znajome dla fanów komiksów, zawsze się udaje uzyskać kompromis między "nowym" a "starym". Snyder i Goyer przepisują jak im się podoba, co prowadzi do niekończących się debat, czy oni aby w ogóle te komiksy czytali i czy rozumieją esencję postaci. Były już takie zarzuty przy "Człowieku ze stali", teraz jest podobnie. "Starych" w ten sposób ciężko zadowolić, ale widz co po prostu przyszedł na Batmana też się może od filmu odbić. Twórcy nieźle ryzykują i biorąc pod uwagę nienadzwyczajne wyniki kasowe, nie zdziwię się, jak przy Lidze Sprawiedliwości ktoś im tą kreatywną śrubę przykręci.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2016-05-16, 01:39   

Szczerze mówiąc ja tam mało kreatywności widziałem - tylko kolejne jechanie na fenomenie trylogii Nolana, tyle że ze wszystkimi gałkami odkręconymi na full, nawet Luthor to po prostu ich ni Joker. Plus odrzuty z Sucker punchu w postaci odczapowywh wizji i wizji w wizjach, plus wprowadzenie ludków z JL tak odczapowe że naprawdę bardziej już się nie dało. No i o ile u Snydera walki zwykle dawały radę, tk tu mamy CGI rzyg po prostu i fatalny design Doomsdaya.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2016-07-05, 10:58   

Widziałem wersję dłuższą o pół godziny, ale kinowej nie i jak kogoś interesuje co dodali bez oglądania to pewnie można znaleźć rozpiskę, choć słyszałem że więcej jest Clarka Kenta, Lois, i lepiej pokazany plan Lexa, a większość nowych scen ma miejsce do scen z Doomsdayem, od tego momentu podobno nic nowego.

Podoba mi się Man of Steel jak i Cavill w roli Supcia. Oczywiście sporo się można do filmu przyczepić ale tak ogólnie to pierwszorzędna rozrywka o inwazji kosmitów - film ma kapitalne sceny akcji i rozwałki, z niesamowitym powerem i świetną muzę. Nie mam nic przeciwko ponuremu klimatowi filmów o superbohaterach jakie kręci Snyder, więcej lubię ten klimat.Nie mam nic też przeciwko temu że Kal-El cały film chodzi smutny, podoba mi się ta estetyka.

No i mogę powiedzieć o sequelu, że z tym filmem jest tak, iż na pewno to nie jest film zasługujący na 1/10, jeden z najgorszych w ogóle, na pewno nie jest to produkcja na poziomie niesławnego Batman i Robin, ale też nie jest to dobra robota, tylko przyzwoity średniak z wieloma smaczkami/nawiązaniami dla fanów komiksów (np. do Dark Knight Returns Millera) z ciekawymi pomysłami, ale też kontrowersyjnymi i z wieloma bzdurami, oraz słabymi efektami specjalnymi.

Co do Supcia wciąż lubię aktora w tej roli i nie przeszkadza mi to że nie wiele się odzywa, głównie milczy i patrzy, jest ciągle zamyślony albo smutny, choć nawet miejscami zaczął się uśmiechać głównie do Lois i może nie szczerzy zębów, ale jednak. No i pokazany jest jak ratuje ludzi. W ogóle fajne jest że dużo jest tutaj Clarka.

A co do Bena Afflecka może nie hejtuję tego aktora jak większość (wiadomo że reżyserem lepszym jest), ale aktor góra przyzwoity i trzeba powiedzieć że całkiem ok wypadł. Dobrze się prezentuje zwłaszcza jako Bruce, ale też jako nietoperek. Przypakował aktor i może nie aż tak jak Cavill, ale daje radę. No i kostiumy co nosi ma świetne, w sumie w takim kostiumie to nawet największy chuderlak by wyglądał jak prawdziwy motherfucker. Nie mam też nic przeciwko temu że Batman to badass w tej wersji i zabija, że bardziej jak Punisher się zachowuje, zresztą u Burtona też zabijał.

Co mi nie pasuje w tej wersji to fakt, że bardzo sparty jest i jak chce porozmawiać z nim Supcio to nie daje mu dojść do głosu. No i jak na najbardziej inteligentnego gościa nie wychodzi, jakimś super detektywem nie wydaje się być wnioskując po tym filmie. Lubię wersje Burtona i Nolana, ale z aktorów to wciąż dla mnie najlepszym jest Michael Keaton. Bale był spoko i spoko Affleck jest (choć na emerytowanego Batmana powinni dać chyba jednak trochę starzej wyglądającego aktora, bo jedynie z dialogów idzie się domyśleć iż na emeryturze już jest), a o pozostałych aktorach lepiej zapomnieć.

Kolejna postać czyli dziecko Jokera, Two- Face i można jeszcze kilku świrów z Arkham wymienić czyli Lex. Wszystkich chyba taki Luthor wkurza łagodnie mówiąc i jestem zaskoczony, bo jak nie przepadam za tym aktorem (może w dwóch filmach podobał mi się) to jakoś pasował mi do konwencji filmu taki Lex i w sumie to ciekawa odmiana że postanowili pokazać innego Lexa niż zawsze był.

No i warto wspomnieć o Wonder Woman - Gal Gadot fajnie wypadła, ale też nie uważam by ukradła reszcie obsady film, jest ok i tyle.

Ogólnie największym plusem że nie nudził mnie przez większość czasu, w sumie to przez 2 godziny podobał mi się mimo faktu że akcji nie wiele było do spotkania superbohaterów tytułowych i zaczął mnie dopiero nudzić gdzieś w okolicach pojedynku nietoperka i supcia, a zwłaszcza w scenach z Doomsdayem, który w sumie do końca to nie jest ten Doomsday co w komiksach. W ogóle tak mało akcji w pierwszej połowie jest że jedną z pierwszych scen akcji jest scena snu i świetnie cała scena wygląda, poza finałem z pewnym cameo na koniec co wywołuje u widza co nie siedzi za dobrze w świecie komiksów pogubienie się, kto to się pojawił, o co chodzi i jeszcze okazało się że to jakby zapowiedź kolejnej części. Podobnie jest ze sceną z oddziałem bodaj SWAT, Lexem i pewną osobą co się pojawia w końcówce - nie jestem jakimś całkowitym laikiem komiksowym, ale nie mam pojęcia kto to był i o co chodzi. Jedynie wiem że ta scena podobnie jak scena snu zapowiada przyszłe wydarzenia w uniwersum DC, co mnie irytuje coraz bardziej w filmach.

Co do innych krótkich cameo co mają miejsce to Marvel o wiele lepiej wprowadza inne postacie, nawet jak na siłę.
Z muzą Zimmera i Junkie XL mam problem bo są z może dwa naprawdę świetne kawałki, ale poza tym nic ciekawego.
Zdjęciowo to niektóre ujęcia są świetne, zwłaszcza sekwencje ze snu, a niektóre wyglądają koszmarnie i bardzo plastikowo, sztucznie, tak jak efekty specjalne są miejscami okropne.

Zapomniałem wspomnieć coś więcej o walce superbohaterów, która była, ale większych emocji we mnie nie budziła. No i mam jeszcze jeden problem z filmem -jak pamiętam Człowieka ze stali, to wydawało mi się że wszyscy pod koniec Man of Steel wiedzą że Clark i Superman to jedna osoba, a przynajmniej w Daily Planet, ale po finale B v S nie jestem tego pewien do końca.

Film Snydera to zmarnowany potencjał na dobry superbohaterski film, ale też krytyka jest przesadna, widziałem o wiele gorsze filmy, film w którym fajne sceny łączą się z beznadziejnymi. Najbardziej sprawiedliwa ocena dla tych 3 godzin to wydaje mi się 6/10 czyli film którego nie żałuję obejrzenia, ale też raczej nie będę do niego wracał jak do Człowieka ze stali.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2016-07-15, 13:43   

Jeszcze wersji rozszerzonej nie widziałem, więc na razie dam tu spis chyba wszystkich nawiązań i niespodzianek dla fanów:

http://www.denofgeek.com/...reference-guide

Oczywiście w kij nawiązań do "Powrotu Mrocznego Rycerza" Millera, a także do "Excalibura" Boormana oraz coś jakby wyjaśnienie, co może zapowiadać wizja Batmana. Nie będę się upierał, że to ostatnie dobrze wyszło, bo dla mnie spory WTF.

A na filmiku ze stworzeniem Cyborga widzimy Joego Mortona, który w sequelu pewnego kultowego filmu SF gra twórcę (no, powiedzmy, że kierownika działu reverse engineeringu) pewnej diabolicznej sztucznej inteligencji. Nikt tego nie wyłapał?
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u