FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Shameless (US)
Autor Wiadomość
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2013-04-17, 08:45   

Pato w tym sezonie przekracza wszystkie granice :lol: ale czytałem jakieś ploty o zakończeniu serialu, nie wiem ile w tym prawdy.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5373
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2013-04-17, 10:50   

To nie są ploty. Ma się zakończyć, ale brytyjski oryginał. Właśnie leci ostatni (11-ty) sezon.

Natomiast wersja amerykańska ma już zamówiony 4 sezon.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2013-04-30, 20:22   

Właśnie skończyłem 3 sezon i podtrzymuję dobrą opinie o serii tej. Cała obsada zasługuje na pochwałę ale dla mnie najlepsza aktorsko jest Fiona. Jedynie irytuje mnie Cusack ale jej postać od samego początku jakoś działa na mnie tak irytująco jak i jej cała rodzinka. W sumie nie przypominam sobie by seria jakiegokolwiek serialu ostatnio trzymała tak wysoki poziom, bo od 3x05 nie było odcinka któremu bym dał mniej niż 8. No i do samego końca co odcinek to patologia niezła, jakby scenarzyści prześcigali się w tym co mogą jeszcze gorszego wymyszleć, jak
Spoiler:
np. wątek gdy ojciec chciał syna wyleczyć z homoseksualizmu i przyszła rosyjska prostytutka ale i zabawne wątki się pojawiają też jak wątek gdy Frank udaje geja poczynając od zamieszkania z facetem co poznał na spotkaniu, który ma ciekawy rozwój wydarzeń. No i chyba pod koniec serii doszli do wniosku scenarzyści że trzeba trochę uczłowieczyć Franka, chodzi mi o to poświęcenie gdy wziął na siebie winę za syna. Może to zrobili by mu współczuć w ostatnim odcinku ale tak szczerze to nie wiem w co wierzyć. Raczej obstawiam zdanie Fiony, że ten facet się nigdy nie zmieni i na niczym mu nie zależy, ale może się mylę. No i szkoda trochę że chyba jednak zginął chłopak Fiony, mam nadzieje że jednak dowie się co się z nim stało.
 
 
Tulpen 
świeżak



Dołączył: 12 Paź 2013
Posty: 1
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2013-10-12, 14:44   

A mnie mimo wszystko szkoda Karen.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-01-15, 20:32   

Jakie wrażenia po premierze 4 serii? Patologia rządzi wciąż w serialu ale w sumie taki sobie odcinek i zobaczymy jak się rozkręci. Choć to
Spoiler:
jak siebie leczyć Frank próbuje a jednocześnie dostarcza organizmowi alkohol
to aż miejscami nie można patrzeć i komedii tu już wogóle nie ma, nawet takiej bardzo czarnej komedii.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2014-01-15, 21:39   

Shamless jak Shameless. Dupy nie urwało, ale źle też nie jest. Fajnie, że przenieśli Lipa w nowe towarzystwo, no i zastanawiam się czy wątek Jimmiego wróci.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-02-18, 19:02   

Jestem w połowie sezonu, właśnie skończyłem 4x05 i muszę przyznać, że z odcinka na odcinek podoba mi się coraz bardziej ten 4 sezon. Chamówy sporo, choć czasami nawet zaczynają wkurzać postacie, które w poprzednich seriach budziły jakieś pozytywne uczucia jak np. Debby lub Fiona która też czasami głupio się zachowuje, ale przyznam że szkoda mi się jej zrobiło w odcinku 5 właśnie i nieźle pojechali w końcówce. Choć też mamy wciąż sporo humoru jak np. próba uzyskania kasy dla Franka i pojawienie się jego nowej córki (ta mina Franka gdy dowiedziała się że jest jej ojcem, jak wydarła się) albo w ostatnim odcinku przemowa w barze Kevina gdy próbował namówić żonę na rozkręcenie dodatkowego interesu i reakcja przesiadujących klientów :) W sumie cały czas to jedynie o Kevinie i Veronice można powiedzieć że nie wywołują różnych emocji tylko pozytywne.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-04-09, 01:48   

Orange obejrzałeś 4 sezon do końca?
Bo chyba tylko mnie spodobał się 4 sezon albo tylko ja już oglądam :) Z odcinka na odcinek się rozkręcił sezon a finał był świetnym odcinkiem i pisałem ostatnio o piątym to teraz tak ogólnie o pozostałych odcinkach. Macy wciąż świetny, choć można powiedzieć, że jego rola ogranicza się do leżenia w łóżku lub siedzenia. Coś takiego jak w pilocie serialu i w czołówce, ale tym razem cały sezon i pomimo tego i tak się spisał. Podoba mi się to że postacie się zmieniają poza oczywiście Frankiem, który w ostatniej scenie w finale zachował się tak jak on czym mnie wogóle nie zaskoczył. A to jak zmieniają się postacie pokazuje najlepiej przykład Fiony, która w pewnym momencie upodabniać się zaczyna do ojca po pewnej dramatycznej sytuacji od której to zaczynają się wszystkie jej problemy. I napewno troche jej winy jest w tym co się działo ale nie do końca, bardziej brata jej chłopaka.
Spoiler:
Facet jak wpadła do niego Fiona z pretensjami że jego wina i powinna go wydać to powinien gdyby miał troche odwagi i honoru iść na policje i przyznać się że jego narkotyki (wiem naiwny jestem).
Zmienił się też Lip. A co do Carla to jedyna osoba, która wciąż kocha ojca. Ciekawe jak długo to potrwa, jak długo wytrzyma, ale nie zdziwię się jak w kolejnej serii Frank wpędzi go w alkoholizm.
Spoiler:
Takie odniosłem wrażenie w ostatniej scenie gdy dał mu się napić i nie chciał ale napił w końcu a wcale nie byłoby to przesadzone jak na ten serial.
A jak pisałem przy wcześniejszych odcinkach od pewnego momentu takie chamówy są w tej serii że jak myślałem, iż nic mnie nie zaskoczy to jednak się myliłem ale czasami przesadzają np. w jednym odcinku, bodaj 10 tyle się działo, że w pewnym momencie pomyślałem, że do tych wszystkich nieszczęść brakuje jeszcze by Frank wykitował albo żeby Kevin swoje dzieci i żonę przypadkiem zabił
Spoiler:
(chodzi mi o ten upadek w domu ze strzelbą).
I fajnie że na ważną rolę drugoplanową wyrasta Mickey. Świetna scena w barze w przedostatnim odcinku w czasie imprezy gdy postawił się ojcu czy w ostatnim w wątku dotyczącym jego chłopaka świetnie wypadł. W sezonie jest chyba jeszcze mniej humoru jak dawniej, miejscami ciężko się ogląda jak np. to co dzieje się z Frankiem przez większość odcinków (choć niby próby pomocy ojcu przez Carla gdy używa siły fizycznej tak ogólnie czy wątek z namiotem dodają niby trochę humoru) czy wątek z Ianem bo nim dowiedzieliśmy się w finale co się z nim dzieje domyśliłem się wcześniej po jego zachowaniu. Równie dobry sezon co trzeci więc jak trójce dałem 8 więc czwórka też zasługuje na tyle samo. Tylko jestem ciekaw jak długo będą kręcić ten serial bo Showtime lubi albo nagle ucinać seriale albo w nieskończoność kręcić. A 5 jest zaklepana i pewnie dlatego wraca dawno nie widziana postać dosłownie w ostatniej scenie (choć jakoś go nie brakowało w tym sezonie). Pojawia się też na chwile aktor który mi się myli zawsze z Javierem Bardem i Robertem Downeyem Juniorem czyli Jeffrey Dean Morgan. Widocznie po fajnym "Magic City" upodobał sobie seriale a nie wydaje mi się by to był jednoodcinkowy epizod.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2014-04-09, 22:14   

Sezon był oczywiście świetny, ale jak dla mnie jeden ze słabszych. Drażnił mnie wątek Fiony, jakoś w ogóle mnie to ćpanie przez dzieciaka nie ruszyło, mało tego, czułem jakby chcieli na siłę coś spierdolić i cały upadek Fiony pokazali w jednym odcinku. Frank oczywiście pierwszorzędny, szczególnie ostatnia scena sezonu. Fajnie, że pod koniec wrzucili Morgana, bardzo go lubię i tak jak Ty gallu swego czasu miałem problem z jego tożsamością, tylko ja myliłem go jeszcze z Butlerem :lol: Akcje z Vi i jej przygłupim mężem w tym sezonie to już :kult: ładnie odpierdolili, tak jak wspominasz bardzo dobrze, że wyciągają na jedną z głównych postaci Mickeya, zawsze go lubiłem, szkoda tylko, że zaczyna mnie denerwować Ian i wygląda na to że główny wątek następnej serii skupi się właśnie na nim. "Shameless" nigdy nie schodzi poniżej pewnego poziomu więc nie ma też co na siłę narzekać. Dobra wiadomość jest też taka, że ostatni sezon miał całkiem dobre wyniki oglądalności, oby im nie spadły bo to jest serial, który, jak dla mnie, mogą ciągnąć kilkanaście sezonów :)

P.S. Ostatnia scena ("po napisach") przypomniała mi o tej postaci i wcale go nie brakowało, ale w sumie cała ta akcja może być tylko ukojeniem dla ciekawości widzów, postać może już nie wrócić.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-04-13, 13:28   

Jestem w połowie sezonu i spotykam się z pozytywnymi opiniami 5 serii, że nawet lepszy od wcześniejszej a ja jakoś nie jestem zadowolony na razie, bo do 5 odcinka było przyzwoicie i dopiero 6 odcinek bardzo dobry czyli Crazy Love o chorobie Iana jako główny wątek. A największe zastrzeżenia mam do Fiony bo nie mają na nią pomysłu i każą jej wybierać tylko facetów i dziewczyna nie ma pojęcia co się u niej w domu dzieje, to nie ta Fiona co wcześniej. Oczywiście należy jej się trochę szczęścia i odskoczni od życia ale przesadzają scenarzyści (oczywiście musiał wrócić chłopak z przeszłości) i mam nadzieje że wymyślą jakiś lepszy na nią wątek a nie będzie do końca sezonu tylko skakała od jednego faceta do drugiego. W sumie to nawet Debbie zaczeła mnie wkurzać ze swoim zachowaniem. 5 sezon to chyba najbardziej komediowy dzięki głównie Frankowi nie licząc 5x06 o chorobie Iana (chyba pierwszy raz nie ma żadnej muzyki na napisach kończących odcinek) bo to co Frank tu wyprawia jak np. spotkania z rodzina chłopaka od którego ma wątrobe to wywołuje sporo śmiechu. W sumie najciekawszy wątek to właśnie choroba Iana i jego chłopaka którego co raz bardziej lubię. Bo nawet Lip za bardzo nie ma co grać tylko pałęta się od dziewczyna, studia, rodzina. Szkoda też że dramaty dopadać zaczeły małżeństwo barmanów bo zawsze u nich było w miare normalnie a oni też zaczynają mieć poważne problemy. Mam nadzieje że będzie teraz lepiej na co wskazuje 5x06 ale jak na razie poprzedni sezon i wcześniejsze bardziej mi się podobały, nawet jeśli były bardziej depresyjne.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2015-04-13, 14:33   

Ja zdążyłem obejrzeć tylko pilota i wyszedł Daredevil wiec na razie lipa :kotyeee: Ale czytam swojego ostatniego posta i przypomniało mi się, że w końcówce ostatniej serii grał Jeffrey Dean Morgan. To była ta sama postać, która teraz szefuje Fionie? Zmienili aktora czy Morgana nie poznałem?
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-04-13, 15:40   

Właśnie ja też myślałem że akurat aktora zmienili ale postać grana przez Morgana nazywała się Charlie Peters i ją zatrudnił w barze, więc myślałem, że to jego bar. A w 5 serii okazuje się że szefem baru jest Sean Pierce grany przez Murloneya. Pewnie Morgan zrezygnował i musieli coś innego wymyślić na szybko a nie chcieli aktora zmieniać i wymyślili inną postać. Szkoda bo Morgan to jednak Morgan.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-04-20, 23:35   

Chyba miałem jakiś gorszy okres albo rzeczywiście pierwsza połowa serii 5 była słabsza bo od połowy sezonu do samego końca sezon polepszył się, z przyzwoitego na przynajmniej dobry i może nie na poziomie 5x06 ale do końca trzyma dobry poziom. Nawet finał mi się podobał, choć niektóre wątki na szybko zamykają, trochę spłycają w finale jak np. wątek miłości Franka który nagle wygląda że był jedynie zapychaczem. Może to być wina tego że tyle wątków się narodziło i chcieli wszystkie upchnąć w godzinę finału więc niektóre wydają się pośpiesznie zakończone. Trochę wkurza też że jednak do końca Fiona głównie skaka od jednego faceta do drugiego, za bardzo nie wie co się u niej dzieje w domu, nie mają na nią pomysłu scenarzyści i nawet jej rodzina zaczyna dostrzegać i wypominać ten fakt. Sporo humoru czasami bardzo czarnego (w tej serii albo już nie pamiętam by tak wcześniej było pierwszy raz mamy ofiary śmiertelne)jak zawsze głównie w wykonaniu Franka ale też w wątku poświęconemu Carlowi (w czasie rozprawy sądowej myślałem że popłaczę się ze śmiechu) czy w wątkach związanych z Veroniką i Kevinem (np. randka z Eddie Murphy czy przygoda Kevina w akademiku). Najbardziej zaskakuje wątek zakochania Franka, któremu widać że naprawdę zależy i jest ten wątek bardzo fajnie poprowadzony w którym sceny smutne, tragiczne mieszają się z absurdalnymi jak np. seks na torach. Choć wiadomo jak się skończy wcześniej czy później. Widocznie chcieli trochę pokazać że Frank to też czasami człowiek i udało się. No i super że na plan pierwszy wyszedł Mickey i mam nadzieje że mimo wydarzeń z finału nie będzie go mniej w 6 serii. Warto obejrzeć 5 sezon, zasługuje na 7/10.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2016-01-20, 20:07   

Orange widziałeś początek kolejnej serii? Bardzo dobry epizod idealnie łączący humor (jak scena w kościele, czy jak zwierzał się Frank każdemu duchownemu), pato i dramat (sceny z Mickiem i Ianem, uwielbiam ten duet). Jak wydaje się że twórcy już bardziej nic chorego nie wymyślą to serwują np. scene finałową na cmentarzu z Frankiem. Cały czas wkurza niesamowicie mnie Debbie a kiedyś to była moja ulubiona postać. A wątek Carla nie mógł się skończyć inaczej i nie zdziwię się jak czymś nas jeszcze zaskoczą w tym wątku.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2016-03-16, 19:04   

Czyżbym tylko ja oglądał nowe przygody patologicznej rodzinki? :)
Serial poziom wciąż trzyma. Ale ja nie o tym tylko o aktorce, którą Lynch dawno temu nazywał 160 cm nieba czyli zjawiskowej/boskiej Sherylin Fenn, najbardziej znanej z roli w Twin Peaks (choć kojarzę ją z filmów innych jak np. Boxing Helena też), która kiedyś wyglądała tak













a gra w najnowszej serii shameless gdzie wygląda tak



Jakiś czas temu widziałem ją też w Ray Donovanie i dopiero po chwili załapałem wczoraj czemu wróciła do telewizji, przecież te seriale są też od Showtime jak Twin Peaks co za rok wraca
Spoiler:
(choć wydaje mi się że Audrey zginęła w finale 2 serii)
Nic takiego dziwnego że gra w serialu, trzeba zarabiać kasę, ale piszę bo to babcia już i muszę powiedzieć, że dobrze się trzyma jak na swój wiek czyli nie widać by miała jakieś operacje i botoks w przeciwieństwie do jej innych koleżanek z serialu Lyncha. No i dość odważna babcia z niej wciąż - nie ma nic przeciwko graniu w scenach erotycznych, chociaż można powiedzieć że to dla niej nie pierwszyzna. Szkoda że nie widzieliście mojej miny, jak mi szczęka opadła gdy zobaczyłem ją we wspólnych scenach z Frankiem.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2016-04-06, 01:13   

I kolejna seria za nami, ogólnie bardzo podobała mi się całościowo mimo faktu że czasami powtarzają się z wątkami jak np. ile można oglądać nieszczęśliwą Fionę, mogłoby się jej udać czasami coś. Jedni zaskakują pozytywnie jak np. Ian, Carl , innych jak Lip po prostu szkoda, a niektóre wątki wywołują mieszane wrażenia. A Frank jak to on, dupkiem jest i już pozostanie, tylko że jak sam przyznał szczerym dupkiem. No i nowe postacie co się pojawiają podobają mi się. Jedyne co zastanawia mnie skoro już tak długo serial leci, kiedy wydarzy się i co takiego po czym widzowie zaczną się odwracać? Tutaj nie można liczyć na żadne jump the shark, bo przecież serial się opiera na chamówach i przegiętych akcjach. Oby dalej poziom serial trzymał. No i liczę że jeszcze Fenn wróci oraz były chłopak Iana :)
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2016-12-21, 15:22   

Trzeba przyznać iż siódmy rok a serial wciąż poziom trzyma, ale jednocześnie widać, iż powoli pomysły się kończą scenarzystom bo co można ciekawego wymyślić po tylu latach. Ogląda się dobrze dalej, ale nawet chamówy jakby mnie albo spowszedniały. Poza tym finał 7 serii to odcinek, który równie dobrze mógł być finałem serialu i nikt by nie narzekał, bo dobry, ale domyślam się że to był wynik tego, iż nie było pewne czy wróci w 2017 rodzina Gallagherów z powodu negocjacji aktorki wcielającej się w Fione (co do której podoba mi się że jej życie zaczyna się układać i stawia nie na rodzinę głównie ale na siebie i stanowcza jest w swoich decyzjach). Będzie jednak nowy sezon i fajnie ale może rzeczywiście powoli lepiej zmierzać do zakończenia historii Gallagherów. No i jednak dwie serie w jednym roku to jednak trochę za dużo, lepiej jak są przerwy roczne, bo przy tylu odcinkach można się serialem zmęczyć.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u