FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Black Mirror
Autor Wiadomość
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2013-02-14, 19:36   

2x1 Be Right Back

Nie powala, element futurystyczny ponownie ogranicza się do lekkiej ingerencji w rzeczywistość, co jest spoko, ale jak dla mnie tym razem idzie w nudnym kierunku. Bardzo fajnie wypada za to główna bohaterka :onanista: , ale cała reszta przewidywalna i jakaś taka nie angażująca.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2013-02-21, 16:17   

2x2 White Bear

W końcu coś porządnego i nie wiem czy nie najlepszy epizod Black Mirror. Jest zagadka, groza, klimat i spora dawka patologii, ale jak zwykle nie ma o czym pisać bez spojlerowania. Weźcie się i zacznijcie oglądać ten drugi sezon bo chociażby dla tego epizodu warto.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-02-21, 19:05   

mr Orange napisał/a:
Weźcie się i zacznijcie oglądać ten drugi sezon bo chociażby dla tego epizodu warto.


Ja nie odpuszczę, ale niech już wszystkie odcinki polecą.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-03-03, 18:02   

Drugi sezon chyba nawet lepszy od pierwszego, choc myślałem, że to niemożliwe. Każdy odcinek dostarczył mi mózgowej pożywki.

"Be Right Back" faktycznie zbliżony trochę do "The Entire History of You", ale jest ciekawszy. Fajnie że zrobili ostatecznie z tego historię o trudnościach z przejściem do kolejnego etapu w życiu po tragedii, zamiast coś o złej sztucznej inteligencji, bo na to też był potencjał. Na dodatek prześliczna Hayley Atwell :rose:

Z kolei "White Bear" po prostu rozwalił mi mózg. Świetnie rozpisany, sporo mylnych tropów, nie sądzę, by ktoś przed obejrzeniem wykminił rozwiązanie, o ile nie zajrzy do spojlera. A co do tego:
Spoiler:
byłem nawet gotowy kupić wizję karania przestępców w "parku sprawiedliwości", skoro wydaje się w sumie nieszkodliwa - są społeczne profity a niekiedy więzienie wydaje się dla pewnych typów zbyt łagodną karą. Tylko że "park sprawiedliwości" tak pokazany jak tutaj jest na maksa ohydny, bo przecież nie służy karaniu i wymuszaniu ewentualnej poprawy (nie mówiąc o zachęcie do tego), ale zaspokajaniu pewnych obrzydliwych instynktów, które chyba każda istota ludzka posiada i zaspokaja zwykle przez lekturę tabloidów. "Park sprawiedliwości" to po prostu dalszy logiczny krok, wizja jest sugestywna i obrzydliwa.
Fajnie też było zobaczyźć Lenorę Chrichlow z "Being Human" (róbcie sobie dalej krzywdę i nie oglądajcie) w głównej roli.

A "The Waldo Moment" to kolejna miażdżąca satyra na medialne pojebanie, tym razem w temacie polityki, kapitalnie pokazujaca coś, co wszyscy w sumie wiemy - nikt tak naprawdę nas nie reprezentuje, możemy najwyżej wybierać miedzy różnymi rodzajami mniejszego zła. Ewentualnie pozastanawiać się, kto lub co ponosi za to odpowiedzialność.

Piękny sezon. SF jakie lubię.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2013-03-03, 23:40   

John Bigboote napisał/a:
"White Bear" po prostu rozwalił mi mózg.


Dokładnie. Motyw, który bardzo lubię w filmach czyli niewiadomoococho do samego końca tutaj poprowadzony zręcznie, logicznie i po prostu przerażająco, a samo rozwiązanie, tak jak piszesz, nie do wykombinowania.
Spoiler:
Super były też reakcje ludzi na przygotowaniach, śmiech i "pamiętajcie! najważniejsze żebyście wy się dobrze bawili" :hahaha:
 
 
lukep 
świeżak



Wiek: 42
Dołączył: 23 Mar 2010
Posty: 4
Skąd: 3Miasto
Wysłany: 2013-03-20, 15:34   

Dobrze zrobiona, zgrabne obserwacje i przyzwoita produkcja. Mocno w stylu klasycznej rewelacji serialowych - The Prisoner (1967). Wspolczesne obserwacje demoralizacji sytemu, w jakim zyjemy lub wkrótce będziemy zyli, jesli na to pozwolimy. Choc może być nieczytelny dla ludzi, którzy na koncercie robia chu... warte zdjęcia z publiki, zamiast sluchac koncertu, bo oni sa już w takiej rzeczywistosci. Matka Madzi jest tu przykładem niemalze kultowym, odrazajacego stanu, w jakim znalazły się media i widzowie (wielu z nich), tu White Bear. Wspaniale ujecie postpolityki, w której obecnie zyjemy, czyli Waldo Moments oraz The National Anthem. Jeśli mocno nad tym pomyślimy, to jak to jest, qwa, możliwe, aby garstka ludzi, rzadzila milionami?? Zdecydowanie trudno to nazwac demokracja. Polecam, choć można było zrobić to jeszcze lepiej.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2013-03-22, 23:32   

John Bigboote napisał/a:
Świetnie rozpisany, sporo mylnych tropów, nie sądzę, by ktoś przed obejrzeniem wykminił rozwiązanie, o ile nie zajrzy do spojlera

No nie wiem. Spodziewając się twista, a spodziewać się go było trzeba. Miałem sieć skojarzeń. The Game Finchera? Komórki, może coś w stylu Truman Show?. A gdy w tym kierunku to szło, to znając tendencję serialu, wiedziałem, że spróbują zrobić jakiś spin.
Spoiler:
Pomyślałem, pewnie okaże się, że zasługuje na karę

Spełniło się. Zaskoczenia mało . Klimat ciekawy do odkrycia ło so cho, ale nowatorski na pewno nie. Odcinek średni, ale mimo docenienia epizodycznej konwencji, serial mnie za bardzo nie wzrusza i nigdy nie byłem jego zwolennikiem.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-12-25, 22:44   

Oglądanie świątecznego odcinka Black Mirror w Święta to raczej średni pomysł, bo jak zwykle rzecz jest dołująca, ale za to ciekawa. Bardzo podobał mi się pomysł z
Spoiler:
treserem sztucznych inteligencji i samo ich sporządzanie. Może robię się mięciutki na stare lata, ale takie wykorzystywanie czegoś, co na czuja jest po prostu odrębną i myślącą osobą (nieważne, że bez ciała) stawia mi włoski na karku. Można się czepiać, czy do obsługi inteligentnego domu najlepiej nadaje się SI zrobiona z jego czy jej użytkownika, ale sam proces przeprowadzono wiarygodnie. Ewentualny bunt jest bez sensu, bo nic nie daje. Zawsze można reset i od nowa. Niezły jest też pomysł z blokadą. Na oko nie trzyma się za bardzo, ale przy założeniu, że wszyscy sobie wszczepiają upgrady do oczu i po prostu nie ma alternatywy, to czemu nie. Technology marches on, bitches.


Wirtualny asystent do podrywania to nic nowego (więc chwała Brookerowi, że udało mu się wymyślić ciekawego twista), więc jestem ciekaw, czy było coś w rodzaju - dwie osoby w tym samym pomieszczeniu korzystają z takiego i trafiają na siebie?
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-12-25, 22:53   

A mi się średnio podobało, zapomniałem się wpisać bo widziałem już w zeszłym tygodniu. Raz że to po prostu połącząne wątłym spoiwem kilka zaległych w szufladzie pomysłów, dwa że coraz bardziej irytują mnie u Brookera próby dołowania na chama i wymuszania określonych reakcji u widza za pomocą walenia mentalną łopatą (aż mi się Von Trier przypomina), trzy, znowu jest jednostronnie, znowu socjal / zwykłe media to ZUO, zero w sumie jakiegoś głębszego wejrzenia. Tak jak z tymi co krzyczą że GRY TO ZUO.

Cytat:
Wirtualny asystent do podrywania to nic nowego (więc chwała Brookerowi, że udało mu się wymyślić ciekawego twista), więc jestem ciekaw, czy było coś w rodzaju - dwie osoby w tym samym pomieszczeniu korzystają z takiego i trafiają na siebie?


Też sądziłem że tak to się skończy i w sumie byłoby to ciekawsze od tego co zaserwowali...
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-12-25, 23:26   

Jarod napisał/a:
znowu socjal / zwykłe media to ZUO, zero w sumie jakiegoś głębszego wejrzenia. Tak jak z tymi co krzyczą że GRY TO ZUO.


Bo social media to zuo. Zabijają nam tradycyjne, CIEKAWSZE media. Nie ma porównania z grami komputerowymi. Nie przestałem grać w Monopol, bo mam Heroes of Might and Magic III. Nie przestałem też czytać mediów papierowych i dlatego widzę, że się skiepściły. Nikt mi ich już nie poprawi, a te nowe mi się nie podobają, bo nie ma w nich nic CIEKAWEGO.

Cytat:
Też sądziłem że tak to się skończy i w sumie byłoby to ciekawsze od tego co zaserwowali...


Ale ja się tego nie spodziewałem i myślę, że niegłupie to było.
Spoiler:
Panna mogła mieć nieleczoną (kto wie, czy zdiagnozowaną) schizofrenię. Chodziło pewnie o to, by stan użytkowników wirtualnych asystentów (z crowdsourcingowym wsparciem) porównać do tego i dać pewną diagnozę naszej kultury.
Można się oczywiście spierać, czy dokładną. Dla mnie good shot.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy

Wysłany: 2015-01-02, 22:38   

A ja bliżej opinii Jaroda jestem choć nie takie złe było. Górne stany średnie i w sumie wszystkie nowele podobały mi się tak na 6/10. W sumie to pierwsza rzecz gdzie w roli głównej widziałem Hamma, trzeba by Mad Men nadrobić.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy

Wysłany: 2016-11-07, 01:17   

Bigboote i Orange znikneli z forum (mam nadzieje że chwilowo:-)), Jarod pewnie nie zamierza oglądać (zakładam że już by obejrzał i wypowiedział się:-), więc pewnie będę jedynym co obejrzał nowe Black Mirror.

3 sezon Black Mirror różni się tym od poprzednich odcinków, że serial od angielskiego Channel 4 wykupił serial Netflix co już widać w pierwszym odcinku gdyż epizody nie są ograniczone metrażem, showrunner dostał więcej kasy i ma pełną swobodę twórczą. Dzięki temu nazwiska bardziej znane się pojawiają po obu stronach kamery, technicznie jeszcze lepiej. Chociaż też już nie jest to aż tak brytyjski serial jak wcześniej, ale wadą to też nie jest, bo najlepszy odcinek sezonu praktycznie w niczym nie przypomina typowego Black Mirror w angielskim wydaniu. Bardziej powiedziałbym światowy sie zrobił serial i nie mam na myśli jedynie tego, że akcja już nie dzieje się w Wielkiej Brytanii w każdym odcinku. Choć kilka odcinków typowo brytyjskich jest jak finał czy trzeci odcinek. Może przejdę już do krótkiego omówienia poszczególnych epizodów 3 sezonu.

Nosedive jest bardzo dobry. Epizod jest tak kolorowy że ogląda się trochę jak bajkę, ale bajkę taką w klimatach Black Mirror. Świetna rola Bryce Dallas Howard (choć gra bardzo irytującą postać), która próbuje zdobyć jak najwięcej lajków by kupić lepsze mieszkanie. Ogólnie myk jest taki że za wszystko dostaje się punkty, czyli (fałszywy) uśmiech, komplement, ale gorzej jak coś komuś się nie spodoba to wtedy ocena spada w wyniku czego spada status społeczny i spotyka taką osobę ostracyzm. Oczywiście zero przekleństw, zdenerwowania, wszyscy zadowoleni i uśmiechnięci. Oprócz Howard kapitalny był tez aktor w roli jej brata co ma gdzieś zwyczajnie taki świat. Zresztą cała obsada super. Poza tym zdjęcia, reżyseria, montaż, muzyka to najwyższa forma i nie przeszkadza mi w sumie że showrunner serialu wali łopatą w łeb łopatologicznie przekaz do czego może doprowadzić lajkowanie. Brakuje mi ostatnio weny twórczej i w ogóle leniwy jestem, więc posłużę się linkiem do opinii Randalla, który lepiej wyrażił co o Nosedive myślę, zwłaszcza że zgadzam się z jego zdaniem.



Playtest jeszcze lepszy jak pierwszy, świetna rozrywka na 9/10. Syn Kurta Russella i Goldie Hawn świetnie wypadł w roli chłopaka, który uciekając przed rodzinnymi problemami podróżuje po świecie. W czasie pobytu w Londynie dostaje się na test nowej gry, która przeradza jego najgorsze koszmary w bardzo rzeczywistą grę. Russell gra tak przesympatyczną postać, iż trudno mu nie kibicować. Znakomity horror w reżyserii pana znanego z filmu Cloverfield Lane. Mocno trzyma w napięciu.

W Shut Up and Dance mamy historie chłopaka, który zostaje szantażowany gdy nakryto go w czasie masturbacji. Musi wykonywać pewne polecenia co doprowadza go do Jerome Flynna (znanego z Ripper Street i Gry o Tron), który też ma kilka grzeszków na sumieniu i wykonują razem polecenia. Podobał mi się odcinek mimo faktu, że fabuła nie zaskakuje i przypomina trochę grę. Flynn i Lawther tworzą świetny nietypowy duet, zresztą chłopak co gra jest niegorszy od bardziej znanego starszego aktora. No i jeszcze to zakończenie od którego wydaje mi się, że zależy czy odcinek się spodoba czy nie, ale nawet bez takiego zakończenia epizod mi się podobał. Ocena: 7/10

San Junipero jest po prostu wyjątkowy nawet jak na ten serial. Nie będzie przesadą jeśli powiem że to dla mnie najlepszy epizod w całym serialu, choć miał wcześniej kilka świetnych odcinków. Na dodatek chyba jedyny w którym mamy trochę bardziej optymistyczne spojrzenie na świat showrunnera serialu. Choć w sumie można oceniać róźnie wymowę odcinka, wszystko zależy od poglądów i wraźliwości widza mówiąc bez spoilerów. W SJ dosłownie wszystko jest idealne, łącznie z zakończeniem słodko gorzkim, które można róźnie interpretować, zarówno pozytywnie jak negatywnie. Żadnemu odcinkowi nie dałem 10, ale SJ zasługuje za wszystko jak reżyseria, zdjęcia, muzykę, pomysł, scenariusz i przede wszystkim gre Gugu Mbathy-Raw i Mackenzie Davis. Dziewczyny tworzą taki duet od początku, że kibicuje im się do samego końca. DO San Junipero najlepiej pasuje określenie magiczny.


Men Against Fire to najsłabszy odcinek. Jednostka wojskowa ma za zadanie rozprawić się z tzw. gnidami – zmutowanymi potworami. Oddział wybija potwory a akcję obserwujemy z punktu widzenia świeżaka Stripe'a. Oczywiście od początku wyczuwa się, iż coś tutaj jest nie tak - w końcu to Black Mirror. Fabuła specjalnie nie zaskakuje, ale ogląda się bez bólu, bo fajnie nakręcony odcinek. Końcówka oczywiście typowa dla BM czyli pesymistyczna. Aktor wcielający się w Stripe'a też robi dobrą robotę, ale ogólnie to nic specjalnego czyli 5/10.


Hated in the Nation to w sumie film, bo epizod trwa 90 minut. Tym razem w tym festiwalu filmowym jaki zaserwował w tym sezonie Brooker wymyślił sobie angielski kryminał połączony z historią nadającą się do Archiwum X. Fabuła zaczyna sie od zabójstwa dziennikarki która napisała artykuł w wyniku którego spotkał ją w internecie ogromny hejt. Po pewnym czasie ginie w zadziwiających okolicznościach. Fajna rozrywka, zlatuje szybko 90 minut plus ciekawy duet policjantek prowadzących sprawe w które wcielają się nieznana mi zupełnie Faye Marsay oraz Kelly Macdonald (znana m.in. z Zakazanego Imperium, uwielbiam jej irlandzki akcent), wyraźnie stylizowana na Dane Scully co chyba nie jest przypadkiem, bo mamy np. wątek rządowy, pszczoły odgrywają bardzo dużą rolę, więc chyba showrunnerowi zamarzył się hołd dla serialu Cartera. Nie mam nic przeciwko temu, zwłaszcza że dobrze się bawiłem (7/10). Co do głównych bohaterek wracając to podoba mi się ten niepasujący do siebie zupełnie duet. Faye gra policjantkę dobrze zorientowaną w tematyce komputerowej a Macdonald gliniarza starej daty co nie siedzi za bardzo w nowinkach technicznych. Sporo humoru też jest jak np. tekst o Batmanie. Dobra zabawa na zakończenie sezonu i czekam na kolejne nowe odcinki.

Ogólnie mówiąc to dobra rozrywka, którą polecam każdemu, a sezon oceniam całościowo na 8/10. Z pewnością rozczarowania nie przeżyłem. Jedyne na co licze w kolejnym sezonie że też Charlie Brooker zaserwuje taki festiwal filmowy jak w 3 sezonie. No i liczę na to że wprowadzenie w 3 serii trochę optymizmu do serialu nie było chwilową fanaberią, ale zagości na dłużej w Czarnym Lustrze.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-11-11, 22:12   

Oglądam właśnie 3 sezon. Naprawdę trzyma świetny poziom. Zdecydowanie polecam! :fingerok:

Jak obejrzę wszystkie odcinki, to wystawię ocenę każdemu z osobna w niniejszym temacie bo jak wiadomo w przypadku Black Mirror każdy z nich de facto tworzy autonomiczny, godzinny film.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u