FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Black Mirror
Autor Wiadomość
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2012-01-15, 23:15   Black Mirror

Black Mirror / Czarne Lustro (Wielka Brytania 2012)

Produkcja: Channel 4, długość odcinka: od 40 do 60 min.
Gatunek: Science Fiction, Dramat

Wzorowany formalnie na klasycznych serialach - antologiach sf, zbiór krótkometrażowych filmów, które łączy próba szerszego spojrzenia na współczesną rzeczywistość medialną i społeczeństwo informacyjne.

Trudno tutaj opis było odpowiedni wymyślić, w końcu każdy odcinek to całkiem odrębna historia, także po prostu będę omawiał je pojedynczo:

01 - The National Anthem

Zostaje porwana ulubiona przez społeczeństwo członkini rodziny królewskiej, kidnaper zaś żąda... nie powiem czego, sami zobaczcie, powiem tylko, że niezłą dawką patologii obrywamy po łbie na samym początku. W każdym razie, premier GB musi owo żądanie spełnić następnego dnia o godzinie 16.00, albo czapa. Z tym, że ultimatum jest tego rodzaju, że chyba żaden normalny człowiek by się na nie się nie zgodził od razu - mamy więc kombinowanie na kilka frontów, z jednej strony namierzanie "na szybkiego" porywaczy, z drugiej - próby szykowania alternatywnego wyjścia z sytuacji, gdyby oddziały specjalne nie zdążyły przed dedlajnem.

I tu właśnie pojawia się przezajebistość tego odcinka, czyli ukazanie działalności mediów oraz reakcji szaraczków na wyścig z czasem, to właśnie społeczeństwo i sondaże okazują się być ostatecznym udupieniem dla premiera i jego ekipy. Końcówkę oglądałem ze szczęką na podłodze - patent genialny w swojej prostocie, przerażający tym bardziej, że hipotetycznie coś takiego mogłoby się zdarzyć naprawdę. Pięknie ukazanie, jak to powszechny dostęp do informacji, media czy internet robią ludziom siekę z mózgów.

Odcinek należy koniecznie obejrzeć, apel kieruję zwłaszcza do Arcziego i BMa, którym ta produkcja dostarczy argumentów do tematu "polskiego" czy tvnowskiego na najbliższe pól roku co najmniej.


02 - Fifteen Million Merits

Cóż, po obejrzeniu pierwszego odcinka zasiadałem do tego pełen nadziei - i zawiodłem się. Teoretycznie wszystko gra i trąbi - kolejne podejście do idiokratyzacji społeczeństwa, tym razem w formie dystopii.

Ludzie całkowicie "zautomatyzowani" , całe ich życie wygląda tak: praca (tutaj - pedałowanie na specjalnych rowerkach celem dostarczenia energii) - żarcie w fastfoodzie - dom i głupie gierki/porno/debilne programy, itp. Dodajmy że przestrzeń życiowa to klitka 2x2, z samym łóżkiem; własność materialna jest niedopuszczalna, kasę wydaje się na podstawowe potrzeby życiowe (woda z kranu, żarcie itp), wymienione wyżej rozrywki oraz pierdoły pokroju kupowania ciuchów dla wirtualnego avatara. Facet z perspektywy którego obserwujemy ten świat odkrywa u koleżanki z "pracy" talent wokalny i postanawia przeznaczyć nadmiar gotówki, by wkręcić ją w udział w reality show, gdzie wg niego mogłaby ona z tego pięknego talentu zrobić użytek.

Fajnie brzmi, nie? Niestety tylko brzmi, gdyż jest to recykling chyba wszystkich możliwych klisz znanych podgatunkowi, z niesamowicie tandetnie rozpisanym wątkiem "miłosnym" oraz przewidywalnymi do cna zwrotami akcji. W sumie sam nie wiem, może tylko ja tak mam, na innych forach każdy się tym odcinkiem zachwyca. Fakt, trafności spostrzeżeń odmówić mu nie można, ale jest IMO zbyt oczywisty i pomyślany bez jakiegokolwiek polotu. O ile odcinek pierwszy stawiał na pierdolnięcia widza w głowę, tak ten tutaj próbuje się bawić w melodramatyzm i manipulacje emocjonalne, bleh.

Ciekawostka: gościnnie wystąpił Rupert Everett, jako ichnia wersja Wojewódzkiego.


03 - The Entire History of You

Nie widziałem jeszcze, po pojawieniu się napisów PL uzupełnię temat.
Ostatnio zmieniony przez BM 2013-02-15, 12:30, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2012-01-17, 00:47   

Post do dołączenia do powyższego:
03 - The Entire History of You

Dobre całkiem,chociaż niepowalające. Tym razem sf bliskiego zasięgu, do powszechnego użytku wchodzą "ziarna" - implanty wszczepiane w głowę, zapisujące ludzkie wspomnienia i pozwalające je później dowolnie przeglądać,przewijać, zoomować, przerzucać na TV itp. Bardzo interesująco pokazane następstwa takiego stanu rzeczy (kontrola na lotnisku - "proszę przewinąć ostatni tydzień"), ale sama fabuła średniacka - rozgrzebywanie ran w związku przy użyciu rzeczonego ustrojstwa. Dodatkowo główny bohater to taki kawał buca, że naprawdę irytujące bywa oglądanie tego jego miotania się. tym niemniej polecam - sam pomysł oryginalny i wyciśnięto z niego całkiem sporo. A, i bardzo mocarny patent na scenę sexu - sami zobaczycie dlaczego.
 
 
Reszke 
kinomaniak



Dołączył: 07 Wrz 2011
Posty: 354
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2012-01-17, 11:41   

Jarod napisał/a:
Dodatkowo główny bohater to taki kawał buca, że naprawdę irytujące bywa oglądanie tego jego miotania się.

I to jest właśnie najlepsze, gdyż z jednej strony gościu jest irytujący i kibicujemy żonie, a z drugiej, no właśnie.
Jarod napisał/a:
A, i bardzo mocarny patent na scenę sexu - sami zobaczycie dlaczego.

Sądzę że duża część ludzi znudzona schematami próbowało robić tak samo... tylko nie w ten sposób :)

Jakbym miał stopniować to drugi odcinek najbardziej mi się spodobał. Jarod wspomina o kalkach w warstwie fabularnej, może i są ale dla mnie nie fabuła w tym filmie jest najważniejsza ale przekaz który niesie.
Trzecią częścią cyklu jestem lekko zawiedzony. Może nie jest jakoś szczególnie słaba ale po dwóch pierwszych częściach oczekiwałem czegoś innego.


Całość oceniam 8+/10
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2012-01-25, 23:53   

The National Anthem świetne i nie będę się rozpisywał. Natomiast Fifteen Million Merits zaraz skojarzyło mi się ze "Społeczeństwem spektaklu" Deborda - prawie że ekranizacja wielu z tez tej książki. Aż sobie zdejmę z półki i poczytam.

Jarod napisał/a:
kasę wydaje się na podstawowe potrzeby życiowe (woda z kranu, żarcie itp)


Mi się zaraz przypomniały płatne drzwi z "Ubika" :klaszcze:


Z kolei pomysł na The Entire History of You przypomniał mi taki film "Wersja ostateczna", z tym, że Brytyjczycy ciekawiej pomysł rozwinęli i potraktowali.

Cytat:
Bardzo interesująco pokazane następstwa takiego stanu rzeczy (kontrola na lotnisku - "proszę przewinąć ostatni tydzień"),


A jak ktoś nie ma implantu, to go nie wpuszczają do samolotu? Możliwe, przecież w jednej scenie wyraźnie jest pokazane, że władze nie traktują takich ludzi poważnie. Trochę niepokojące, skoro cały tren wynalazek to właściwie nic dobrego, a jednak NALEŻY go posiadać, choć teoretycznie nikt nie zmusza.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2012-01-26, 17:24   

John Bigboote napisał/a:
Mi się zaraz przypomniały płatne drzwi z "Ubika"
Identyczne skojarzenie miałem, już nawet się zacząłem nastawiać na jakąś akcję z gadaniem do lodówki czy coś. Szkoda w sumie, że na to nie wpadli.
John Bigboote napisał/a:
Z kolei pomysł na The Entire History of You przypomniał mi taki film "Wersja ostateczna", z tym, że Brytyjczycy ciekawiej pomysł rozwinęli i potraktowali.

Narzeczona moja wysnuła taką teorię, że scenarzyści mieliby szersze pole manewru, gdyby zrobili z tej historii dramat sądowy, dorzucili jakieś sposoby na "oszukanie" ziarna itp. Szersze spojrzenie na sprawę potencjalnie, chociaż wykorzystanie tego patentu w skali mikro też robi wrażenie.

I niestety na razie brak wieści o sezonie drugim. W obecnym powalił mnie jedynie odc. 1, ale to chyba pierwszy przypadek od ładnych kilku(nastu) lat, kiedy twórcy mają możliwość nakręcenia ambitnego sf (w mainstreamie króluje łopatologiczny szajs pokroju In Time), i to jeszcze bez żadnych ograniczeń na karku. W każdym razie czekam i trzymam kciuki.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-01-28, 14:56   

Świetny serial. :fingerok:

Na tę chwilę jedno z najciekawszych odkryć 2012 roku jak dla mnie.

Każdy epizod stanowi tak naprawdę w pełni samodzielny film. Najbardziej póki co podobał mi się właśnie nie pierwszy (chyba dlatego, że za szybko go rozpracowałem i już później wiedziałem co będzie) ale drugi i trzeci. Drugi epizod to już w ogóle jest taka wzorcowa ilustracja na - jak to pisał Łysiak - społeczeństwo "mediotów".

Ogólnie serial jest mocny i wcale nie ogląda się go tak znowu przyjemnie. Widząc nawet pewne analogie wokół siebie można się troszkę zdołować bo każdy odcinek to solidna dawka ponurych emocji i refleksji. Społeczeństwo Web 2.0 już dziś jest przecież faktem, a chyba nikt nie sądzi, że na tym się ten proces zakończy.

Po 3 odcinkach - 9/10 (bardzo duży plus za oryginalność). Polecam.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2012-06-17, 23:44   

Ło żesz kurwa :eee?: Czegoś takiego to ja się nie spodziewałem.

The National Anthem - rozkopało mi dupę atmosferą, że o tematyce nie wspomnę. Siedziałem 45 minut jak wryty i ledwo ogarniałem co tam się dzieje na ekranie. Cudo.

Fifteen Million Merits - tu już trochę słabiej bo za bardzo jak dla mnie rozwlekli końcówkę. Pomysł wyjściowy był świetny, realizacja i wprowadzenie go w życie (na ekran) też na najwyższym poziomie (rozkminienie takiego świata od podstaw to jednak było wyzwanie). Sama historia fajnie powoli się rozkręca, ale tak jak powiedziałem trochę za długo finiszuje przez ostatnie 15 minut powtarzając ten sam morał. Tak czy siak kolejny masterpiece.

Ostatniego jeszcze nie widziałem.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2012-06-22, 12:19   

The Entire History of You - zdecydowanie najsłabsza część, ale pomysł wyjściowy i tak mnie rozjebał. Super było przedstawienie w tej części niby błahego zdarzenia, jakiejś tam kłótni małżeńskiej, zazdrości przez pryzmat globalnego wynalazku, który tak naprawdę zmienia wszystko. I tutaj wyłazi minus bo według mnie świat z takimi ziarnami wyglądałby trochę inaczej, zmieniłby się ludzkie zachowania, sposób rozmawiania, wszystko odbywałoby się w sposób bardziej zapobiegawczy.

Reasumując "Black Mirror" to ogromne pozytywne zaskoczenie, byłem trochę sceptyczny bo spodziewałem się mocniejszych elementów sf, ale w takim wydaniu jak najbardziej to kupuję. Szkoda tylko że jest tak mało odcinków. Idealnie pasowałoby bu tutaj jeszcze ze 3/4 odcinki.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2012-07-03, 13:16   

Cytat:
01 - The National Anthem

Póki co obejrzałem tylko to. Eee...o co tyle krzyku? Nieprzekonujący, do przesady słodki moralitet. Wszystko to już gdzieś było.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2012-07-03, 14:58   

Arcyznawca napisał/a:
Póki co obejrzałem tylko to. Eee...o co tyle krzyku? Nieprzekonujący, do przesady słodki moralitet. Wszystko to już gdzieś było.


Jak dla mnie bije świeżością na kilometr. Do tego całkiem solidny dramat jednostki, przedstawiony na surrealistycznym tle no i mocna końcówka jako wisienka na torcie. Super rzecz.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2012-07-03, 15:57   

A jak dla mnie ani trochę. Ani to realistyczne, ani jakoś szczególnie mądre. Wręcz przeciwne, naciągane i na siłę nieznośnie moralizujące. Końcówka z reakcjami ludzi obcięta z Braveheart. Dramat jednostki nieszczególnie oryginalny, coś mi się zdaje, że tylko wiadoma patologia w żądaniach terrorysty jest tu jakimś wyróżnikiem, działającym na zasadzie szoku i obrzydzenia wyłącznie. Ale jeśli to pominąć - to jest bardzo przeciętnie.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2012-07-03, 16:44   

Arcyznawca napisał/a:
A jak dla mnie ani trochę. Ani to realistyczne, ani jakoś szczególnie mądre. Wręcz przeciwne, naciągane i na siłę nieznośnie moralizujące. Końcówka z reakcjami ludzi obcięta z Braveheart. Dramat jednostki nieszczególnie oryginalny, coś mi się zdaje, że tylko wiadoma patologia w żądaniach terrorysty jest tu jakimś wyróżnikiem, działającym na zasadzie szoku i obrzydzenia wyłącznie. Ale jeśli to pominąć - to jest bardzo przeciętnie.


No nic, dawaj dalej może reszta Ci bardziej podejdzie.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2012-07-03, 16:54   

Nie wiem, czy w ogóle jest sens to dalej oglądać, skoro wszystkim się tak bardzo cz. 1 podobała...
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2012-07-03, 17:09   

Arcyznawca napisał/a:
Nie wiem, czy w ogóle jest sens to dalej oglądać, skoro wszystkim się tak bardzo cz. 1 podobała...


Oj dwie godziny możesz poświęcić, szczególnie, że te dwa następne odcinki to już zupełnie inna bajka niż National Anthem.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2012-07-03, 22:36   

Arcyznawca napisał/a:
Nieprzekonujący, do przesady słodki moralitet.


"Słodki" to ostatni przymiotnik którego bym użył w opisie wrażeń z "The National Anthem". Też nie poczułem tu wielkiego dramatu jednostki. Na jakimś poziomie mogę współczuć głównemu bohaterowi, ale cóż, koleś jest politykiem, a ja nie mam dla nich wielkiego uznania. Oglądałem jego dramat z narastającym schadenfreude, uznanie za to należy się twórcom za pokazanie mechanizmu rozkręcania się spirali głupoty i świetny twist.

Arcyznawca napisał/a:
Nie wiem, czy w ogóle jest sens to dalej oglądać, skoro wszystkim się tak bardzo cz. 1 podobała...


Druga też jest bardzo dobra, ale pewnie powiesz, że to popłuczyny po Huxleyu albo "Idiokracji".
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2012-07-03, 22:56   

JA obejrzałem pierwszy odcinek, nim ludzie się na to rzucili (skuszony nazwiskiem twórcy), drugiego nie dokończyłem (ale tez i było co oglądać w owym czasie). Trochę mnie zdziwił kult, którym zarobili serial współforumowicze. A od reszty, nadrabiania drugiego, mnie odrzuciły opinie forumowiczów. Może to błąd? Skoro wszystkim się spodobał pierwszy odcinek, który na mnie za specjalnego wrażenia nie zrobił, to drugi i trzeci rozdają?
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2012-07-03, 23:06   

Ostatni Surfer napisał/a:
Może to błąd? Skoro wszystkim się spodobał pierwszy odcinek, który na mnie za specjalnego wrażenia nie zrobił, to drugi i trzeci rozdają?


Sprawa wygląda tak że są to na tyle różne rzeczy, że śmiało można znienawidzić odcinek 1/2/3 i jednocześnie pokochać 1/2/3 (niepotrzebne skreślić). Każdy to inny klimat, skala rozmachu, rodzaj problematyki i ilości elementów sf.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2012-07-03, 23:20   

Cytat:
JA obejrzałem pierwszy odcinek, nim ludzie się na to rzucili

A myślałem że chociaż raz ja pierwszy coś fajnego wygrzebałem :cry:
Cytat:
Druga też jest bardzo dobra, ale pewnie powiesz, że to popłuczyny po Huxleyu albo "Idiokracji".

Żeby tylko :)
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2012-07-03, 23:40   

John Bigboote napisał/a:
"Słodki" to ostatni przymiotnik którego bym użył w opisie wrażeń z "The National Anthem".

Według słownika, "do przesady słodki" to synonim słowa "ckliwy". A właśnie to słowo mi bardzo pasuje do końcówki, reakcji tłumów i samych reperkusyj wydarzeń.

Niechęć do polityków podzielam, ale w końcu ten typ jest postacią fikcyjną; schadenfreude nie odczuwałem takoż, jak raczej rozdrażnienie, myśląc: kiedy to się wreszcie skończy?

Naciągane, nierealistyczne. O sile mediów i prymitywizmie mas powiedziano już dotychczas sporo.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2012-07-03, 23:49   

Jarod napisał/a:
A myślałem że chociaż raz ja pierwszy coś fajnego wygrzebałem

Za mało siedzisz na eztv ( ;) )
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2012-07-04, 22:51   

Arcyznawca napisał/a:
Według słownika, "do przesady słodki" to synonim słowa "ckliwy". A właśnie to słowo mi bardzo pasuje do końcówki, reakcji tłumów i samych reperkusyj wydarzeń.


Muszę mieć jakąś wybiórczą percepcję, bo z reakcji tłumów zapamietałem głównie kolesia, który
Spoiler:
uparł się, że nagra sobie premiera, choć wszędzie apelowano, by tego nie robić.
Chyba obejrzę jeszcze raz z włączonym ckliwometrem.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2012-07-28, 14:38   

Będzie drugi sezon:
http://io9.com/5929098/th...d-a-second-time

I fajnie.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2012-07-30, 23:14   

Jarod napisał/a:
Będzie drugi sezon:
http://io9.com/5929098/th...d-a-second-time

I fajnie.

I don't care. Zniechęcony pierwszym epizodem, wypieprzyłem pozostałe 2 bez oglądania :) z wystawieniem b. niskiej oceny może jednak się wstrzymam, bo mogłoby to być krzywdzące.
 
 
Reszke 
kinomaniak



Dołączył: 07 Wrz 2011
Posty: 354
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-01-25, 08:51   

Pojawił się zwiastun 2 sezonu
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-01-25, 17:43   

Jarod napisał/a:
Będzie drugi sezon:
http://io9.com/5929098/th...d-a-second-time

I fajnie.

Bardzo fajnie! :fingerok:
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u