FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Person of Interest
Autor Wiadomość
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2016-06-02, 01:25   

Odcinek orze mocno, trochę mi się wiara w ten serial zachwiała w trakcie tego sezonu (który był fajny, ale miałem nadzieję na coś znacznie lepszego), no ale o takie PoI jak to wczorajsze walczyłem. Emmerson odstawił najlepszy monolog w TV od czasu procesu Tyriona (nawet gdyby ten odcinek był po każdym innym względem denny by miał ode mnie 10/10 za tą scenę), spore przetasowania, Finch zmienił się z Doctora w War Doctora :D W każdym razie top 3 serialu na pewno, oby reszta finałowych odcinków utrzymała ten poziom.

Spoiler:
no i ile wątków jeszcze wisi! Te rakity do których jechała Root, znowu sugerują początki Alzheimera Fincha, konsekwencje ujawnienia badań tej młodej, ten cały |Wielki ilter cokolwiek to jest, no i SAMARYTANIN CHCE PROSIĆ FINCHA O POMOC. Potrzebuje moralności i zrobią merger?
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2016-06-05, 03:36   

Jarod napisał/a:
Kiedy się dowiedziałem że wygrzebują The Voice uznałem że już skrobią o dno beczki - ale kurde, starsznie fajnie to wyszło, chociaż jeszcze lepsze by było jako twoparter. Ale będę za to narzekał na brak Miśka na ostatnim ujęciu - to jest, kurna, skandal.


Prawda, powinien być w ostatniej scenie. Też się dobrze bawiłem na odcinku, ale prawda że byłby jeszcze lepszy jako 2parter.
Spoiler:
Zwłaszcza wydaje mi się że powinna być pokazana cała scena gdy Root i Sam się pozabijać chcą, tzn kontynuacja czyli jak nie doszło do dramatu, bo ucieli i wrócili na posterunek z akcją. No i nie wiem jakim cudem Root nie poznała Sameen, od razu zauważyłem że to ona jak załatwiła gości. I zaskoczyło mnie że jednak zginął Voice, myślałem że uda się mu zbiec znowu.


Co do 10 odcinka to prawda że jak na razie najlepszy odcinek i wcale nie tylko dlatego że dali kompozycje mojego ulubionego Mobiego; nawet scena akcji podobna do najbardziej znanej sceny strzelaliny z Gorączki, prawie z takim rozmachem jak z filmu Heat, oczywiście przy zachowaniu odpowiednich proporcji co do budżetu). Choć wydaje mi się że byłaby jeszcze lepsza jakby sama muza leciała a strzelania nie byłoby słychać.

Monolog kapitalny Emmersona to esencja odcinka, rzeczywiście można porównać do monologu z GoT, ale w takich scenach uświadamia sobie widz też jak świetnym aktorem jest i że jego potencjał poza tym odcinkiem i kilkoma innymi nie do końca wykorzystują, za za wiele do grania mu nie dają w serialu Nolana. Liczę na to że jednak zrobi jeszcze jakąś karierę w tv albo w kinie, na miare swojego talentu dostanie rolę. Miał już taką rolę w Lost co prawda, ale aktor tak dobry nie może zniknąć.

Spoiler:
A co do Eliasa szkoda mi go jak i Root. Choć Jarod mi niedawno nie zaspoilerował odcinka tylko powiedział że dobry i mocny odcinek, a ja obstawiłem z miejsca że kogoś zabiją i miałem rację niestety, tyle się seriali naoglądałem już że z miejsca obstawiam zgon. Trochę mi nie pasuje to że Fusco akurat do szpitala pojechał, powinna Shaw jechać ze względu na relacje dziewczyn, zresztą w ogóle mało wspólnych scen miały razem odkąd ekipa zaczeła działać razem. No i odnoszę wrażenie - może mylne, nie wiem - że Eliasa trochę lepiej pożegnali jak Root, chodzi mi o to że w sumie zgineła poza ekranem. Więc to też odcinek który powinien być rozłożony na dwa, może wtedy byłoby więcej czasu na pokazanie scen z każdą postacią.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2016-06-08, 15:09   

11 odcinek to pilot spinoffa, POI Washington, lol. I w zasadzie filler, ale jednak świat przedstawiony jakoś tam rozszerza. Szkoda że kosztem przygód Harolda - fajna gadka o uczuciach Maszyny, ale piniondza na scenę w serwerowni chyba już pożałowali, a szkoda, bo oglądałbym. Na plusik nawiązanie do Vonneguta i jeżeli oznacza to to co myślę to Finch będzie nieźle próbował namieszać (PRÓBOWAŁ, bo wątpię by mu się udało). Gdyby to wrzucili zamiast np odcinka z weselem byłoby wręcz super, a tak to zostały dwa odcinki i nadal jest nawalone wątków.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2016-06-12, 23:10   

Może odcinek filler i nie powinien być w tym momencie skoro 2 odcinki do końca, ale nie narzekam bo podobał mi się. No i Shaw w sukience :love:

Zastanawia mnie tylko czemu teraz zdecydowali się zrobić pilota spinoffa? Przecież chyba nie sądzili że stacja da kasę na waszyngtońską wersję PoI skoro oryginalny serial skasowali. Ciekawe tylko czy znajdzie się miejsce na Control albo Zoe w 5x12 i 13, bo o Lagercie Lothbrok pewnie można zapomnieć.
 
 
katamaran 
świeżak



Dołączyła: 13 Cze 2016
Posty: 1
Skąd: Lublin/Warszawa
Wysłany: 2016-06-14, 20:29   

Jak dla mnie caly sezon moglby byc ciekawszy gdyby wprowadzili bezposrednia interakcje bohaterow z Maszyna na poczatku. Do tego momentu (2 odcinki do konca) bylismy zdani tylko na opinie Harrego i Ruth bez mozliwosci konfrontacji z tym co mysli Maszyna. Prognozuje ze, po decydujacym starciu dwoch poteg, na zgliszczach zostanie albo tylko Maszyna, albo tylko Harry. Chyba obstawiam bardziej ta druga opcje bo od Harrego wszystko sie zaczelo.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2016-06-16, 21:13   

katamaran napisał/a:
Jak dla mnie caly sezon moglby byc ciekawszy gdyby wprowadzili bezposrednia interakcje bohaterow z Maszyna na poczatku.


Tego nie mamy, ale przecież na samym początku pierwszego odcinka tego sezonu
Spoiler:
Maszyna mówi do nas. Mało kto się chyba tego spodziewał.
Mnie się zresztą minimalne interakcje Maszyny z resztą Teamu zawsze podobały. Nawet jestem w stanie bronić decyzji o późnym wprowadzeniu Fusco w tą całą aferę - akurat na samym początku sezonu tylko by mu tym zaszkodzili. Dowiedział się, kiedy musiał, choć najpierw i tak musiał strzelić słusznego focha.

Cytat:
Prognozuje ze, po decydujacym starciu dwoch poteg, na zgliszczach zostanie albo tylko Maszyna, albo tylko Harry. Chyba obstawiam bardziej ta druga opcje bo od Harrego wszystko sie zaczelo.


Wygląda na to,
Spoiler:
że masz rację. Pamiętamy jednak, ze w jednym takim opuszczonym tunelu metra znajduje się odizolowane pomieszczenie a w nim kawałki Maszyny i Samarytanina toczą ciągle śmiertelny bój. Czyli nadzieja że to jeszcze nie koniec naszych SI istnieje.


Nie wiem, jak oni to wszystko upchnęli w 44 minutach, ale poza wjazdem do NSA, wahaniami Harolda co do konieczności użycia Lodu-9 wcisnęli jeszcze klawe retro-symulacje. Dla mnie wszystko gra i buczy, chociaż od nadmiaru wątków machina narracyjna leciutko się przegrzewa.
Spoiler:
Zakończenie Greera bardzo na propsie - facet pokazał, że naprawdę był gotów umrzeć za to, w co wierzy. Trochę szkoda, że rzeczy, w które wierzył były szalone, ale nikt nie jest doskonały ;) Tak kończą rasowe czarne charaktery, nie mam pytań.


Kto się jeszcze uśmiał, jak zobaczył nazwisko właściciela modemu skonfiskowanego przez NSA?
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2016-06-18, 03:25   

No dla mnie ten odcinek to straszna padaka, a juz trudno mieć nadzieję że "potem się rozkręci". Akurat wirusa ex machiny się czepiać nie będę, bo nerdy z reddita wyczaiły że podobnoż był on wspominany już w drugim sezonie (!!!) i po prostu się pod to podpięli, wątpliwości do Harolda pasują, więc ujdzie. Ale to wszystko i tak wygląda jakby przed dziesiątym odcinkiem się dowiedzieli że jednak definitywny cancel więc kończyli na szybko. Właściwie wszystkie wątki z czwartego sezonu i zaczęte w tym piątym wiszą sobie nadal i już na pewno tego nie ogarną (pamięta ktos rekrutującą apkę nad którą pracowała Root choćby? no właśnie, a jeszcze mamy te rakiety, Wielki Filter, bazę DNA, rudego terminatora, symulacje Shaw, wirus którym oberwał Fusco, i kupę innych rzeczy).

Wywysanie powietrza to dno, ale ja się jeszcze doczepię Fusco. O ile wcześniej nic nie miałem w sumie do tego jak go prowadzą to teraz przegięli - znowu kazali mu się zajmować pierdołami, nosz kurde. Mamy pieprzony finał serialu i właściwie każdy w ekipie ciągnie w swoją stronę zamiast iść team - upem, a Fusco znowu na poboczu.


No i znowu fanservice za wszelką cenę, z tych what-ifów nie wynikło literalnie NIC no ale trzeba kolejne gęby upchnąć na pięć sekund zamiast wyjaśniać wątki. Controli chyba też już nie zobaczymy.

Trzy rzeczy fajne - klaustrofobia Reesa, włąściciel modemu ( :D :D :D, aż musiałem przewinąć bo nie wierzyłem że zobaczyłem co zobaczyłem) i Dashwood (miło że nie wyjaśnili łopatologicznie o co cho i że Maszyna jednak wykminiła). Ogólnie jeżeli tego nie jakoś nie połatają za tydzień (a naprawdę nie wiem jak mogliby to wszystko ogarnąć w 40 min) to bieda, panie. Smutne bo ten serial ma niesamowity potencjał i rewelacyjne pomysły, ale wykorzystali to w pełnie właściwie tylko wtrzecim sezonie a wszystko zaczęło się sypać wraz z odejściem Shahi, chociaż jak podejrzewam to włąśnie wtedy kazali showrunnerom się bardziej na proceduralach skupić bo różnica między prowadzeniem pierwszej i drugiej połowy czwartego sezonu jest OLBRZYMIA.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2016-06-19, 18:40   

Nie oceniam aż tak krytycznie jak Jarod odcinek, w sumie podobał mi się i szybko zleciał czas, ale mam jeden problem z odcinkiem - ogląda się dobrze ale żadna scena co powinna budzić emocje nie budzi u mnie jak np.
Spoiler:
scena z Greerem a gościa uwielbiam mimo że to evil i w ogóle ale pomyślałem sobie w scenie jak zmarł tylko aha, ok
. Podobnie w scenie z wirusem pomyślałem że tak po prostu po tylu sezonach, tylko tyle, mimo faktu że jak pisze Jarod fani podobno odkryli, iż w drugim sezonie wątek już był. Takie lekko naciągane 7/10, bo ogląda się dobrze mimo faktu, że śpieszą z fabułą się tak jakby nie dowiedzieli się przed sezonem że nie będzie więcej odcinków tylko w czasie kręcenia. Choć już się pogubiłem i mam problemy z pamięcią, bo o skróconej liczbie odcinków wiedzieli wcześniej, ale może o tym że ostatnia seria jednak dowiedzieli się pod koniec kręcenia sezonu?
A co do nie zamkniętych wątków jakoś nie przeszkadza mi, choć powinno, zwłaszcza że w tym serialu zamykają przeważnie większość wątków, nawet o najmniej ważnych pamiętają za co cenię ten serial, więc rzeczywiście dziwne że olali.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2016-06-22, 23:08   

Nie wymyślili w tym finale prochu, doprowadzono serial do końca i cześć. Ci, na których pojawienie się fani liczyli
Spoiler:
nie pojawili się,
ci, co mieli zginąć, zginęli. Koniec i bomba, na szczęście nie czuję się jak trąba, że oglądałem. PoI wyróżniał się z z seriali z tzw. "sieciówek" niegłupio prowadzonym wątkiem SI, ciekawymi smaczkami technologicznymi, dosyć starannie opracowaną "mitologią" i oczywiście fajnymi bohaterami. Miał oczywiście też wady takich seriali, ale w najlepszych odcinkach potrafił je zamieniać w zalety, np. przygody Reese`a i Shaw w "God Mode" - bardzo to było durne i generyczne, ale jakże zabawne i miało sens w kontekście. Zwykły serial byłby w tym momencie tylko durny. Inny przykład - laski z Team Machine na każdą akcję strzelano - kopaną zawsze (ale to zawsze) chodziły w butach na obcasach. Nie żebym robił tu za eksperta od praktycznego obuwia do szybkiego przemieszczania się w trudnych warunkach, ale akurat obcasy wydają mi się w takich przypadkach cholernie niepraktyczne. Chyba że przytrzymuje się nimi kierownicę strzelając do goniących cię samochodów, jak Root w "The Day the World Went Away". Mam wrażenie, że to była kulminacja tego dowcipu ciągniętego konsekwentnie od początku - jasne, wiemy, że obcasy są niepraktyczne, ale w pewnych warunkach...

Skoro serial jest konsekwentny nawet w takich drobnostkach, to faktycznie może wkurzać niedomknięcie pewnych wątków. Ale co tam, bohaterki i bohaterowie są najważniejsi i w "Return 0" dostali swoje zakończenia a że paru pomniejszych nie wróciło, trudno. Nie był to najbardziej wstrząsający z finałów seriali świata, ale uważam, że wybrano dobrze. Na upartego można by serial kontynuować, czemu nie i kto wie, jak już CBS zacznie robić bokami, to za kilka lat zamówi kilkuodcinkowy revival. Jakby co, będę oglądał jak to ostatnie "Archiwum X", a że pewnie za dobre to nie będzie...

Ale szkoda, że tak mało. Ciekawe, jak sie to zakończenie różni od planowanego pierwotnie i co by się działo, gdyby dostali jednak pełne dwa sezony jeszcze, tak jak Nolan sobie to wymyślił. Może kiedyś showrunnerzy puszczą parę z gęby, bo dla mnie 5 sezon to kliniczny przypadek What Could Have Been i chetnie bym się dowiedział, czy
Spoiler:
wysłanie obu SI na orbitę by tam sobie walczyły to miał być koniec, czy wstęp do jeszcze czegoś, np. zlania się obu SI w jedną czy coś w podobie. Zresztą, przeczytałem właśnie teorię, że to Samarytanin podszywa się teraz pod Maszynę rozmawiając z Shaw przez telefon, a zatem wygrał, tylko nikt tego nie wie. Niespecjalnie w to wierzę, bo po co by przejmował wtedy jej sposób obserwacji?
Bardzo dobry był ten moment z wyskakującymi kwadracikami, wzruszyłem się prawie tak jak wtedy, gdy Maszyna powiedziała Shaw, że jest niczym strzała.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2016-06-23, 02:17   

Ten sezon to był tak zmarnowany potencjał, że aż człowieka krew zalewa kiedy o tym pomyśli. Szkoda im było pomysłów i naćpali wszystkiego, zostawiając w cholerę loose ends albo prowadząc wątki na odpierdol. Whedon z Dollhouse z tego samego problemu wybrnął zgrabniej, (w ogóle polecam Dollhouse na otarcie łez bo to kolejny przykład nie idealnego, ale ciekawego i oryginalnego serialu sf z zajebistym worldbuildingiem który przedwcześnie skasowali.)Nawet ten cały wątek ze zdemaskowaniem "man in suit" wygląda mi na zalążek pomysłu który spokojnie mozna było ciągnąć cały sezon. Ale powiedzmy że wybrnęli z finału - fabułę już TOTALNIE olali i po prostu zrobili pożegnanie postaci, co wyszło naprawdę zgrabnie i, kurde, wzruszająco. shizo - Root co prawda bym zdecydowanie sobie darował na ich miejscu, ale motyw z ręką na ramieniu spoko. W ogóle dialogi i voiceacting Acker bardzo na propsie i to są główne czynniki robiące ten finał. Przy tekście o strzale nawet płakłem lekko. Ciekawe gdzie też Acker, Emmerson i Shahi się teraz zaczepią.

Co do ogólnej zabawy konwencją - po prostu rozpierdolił mnie moment "wait for it" na suchar Johna po scenie ze sztabką złota :lolokopter: :lolokopter: :lolokopter:
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2016-06-25, 21:53   

John Bigboote napisał/a:
Koniec i bomba, na szczęście nie czuję się jak trąba


Ale fajnie Ci się zrymowało :)

Zakończyli tak, iż mogą kręcić choćby tego spinoffa co sugerowali w jednym z wcześniejszych odcinków za kilka lat jak telewizja będzie potrzebować za wszelką cenę hitu. 5x13 dla mnie jest najlepszym odcinkiem w sezonie obok wiadomego odcinka z muzą Moby'ego, ale ja łatwo się wzruszam i jeśli jadą w odcinku po emocjach więc nie dziwne że mi się podobał. Oczywiście mógłbym się przyczepić kilku rzeczy, które związane są z tym jak po łebkach z fabułą lecą, zwłaszcza może irytować że serial który sobie cenię za to jak nie porzucali nawet najmniejszej pierdoły, nie zapominali o niczym wcześniej to tutaj olali większość wątków a niektóre pojawiają się tak nagle i znikąd, jak właśnie w finale wątek w człowiekiem w garniturze (albo coś z moją pamięcią nie tak i przewijał się przez całą 5 serię). Mógłbym się też przyczepić do faktu w scenie z senatorem/politykiem granym przez Domana z Wire, że powinna się pojawić Control - nie mogli jej ściągnąć czy jak?tak samo brakowało mi innych postaci że się nie pojawili skoro niektórzy wrócili/pojawili się na chwilę chocby.
Dla mnie ten finał to piękne pożegnanie
Spoiler:
ale tak grali na emocjach, że w pewnym momencie sądziłem, iż ukatrupią wszystkich oprócz Miśka.
.


I takie małe spostrzeżenie - w kilku wcześniejszych odcinkach 5 serii zauważyłem jak Finchowi się ręka trzęsie i pomyślałem że aktor może choruje, ale Jarod już wyprowadził mnie z błędu, iż już wcześniej przewijał się motyw trzęsącej ręki i nie tylko u Fincha. Jeśli tak to o co tu chodzi?

Jarod napisał/a:
Ciekawe gdzie też Acker, Emmerson i Shahi się teraz zaczepią.


Nie wspomniałeś o Caviazel'u, ale on może mieć robotę bo Gibson podobno chce kręcić Pasje 2 - zmartwychwstanie (to nie żart).
Co do Acker to jedna z ulubionych aktorek Whedona więc może do swoich filmów ją weźmie, gdyby kręcił seriale wciąż na pewno znalazło by się dla niej miejsce, i może po znajomości ściągną resztę ekipy.

Z Emmersonem myślałem że po Lost raczej nie zahaczy już się w innym serialu, ale to tak genialny aktor że wydaje mi się iż znajdzie jakąś swoją niszę co udało się w końcu np. Cranstonowi, który grywa ostatnio dość sporo w filmach, głównie w samych biograficznych i już nie epizody. Taki aktor nie może się zmarnować, ale wolałbym go w filmach oglądać jak serialach. A może jakimś cudem przedłużą na 2 sezon najnowszy serial Nolana dla HBo z Edem Harrisem to znajdzie się może miejsce dla całej czwórki a w najgorszym wypadku dostaną może robotę przy filmach Christophera Nolana - w końcu jak dlugo np. Caine będzie grał w każdym filmie braci Nolan, czas zmienić/rozszerzyć ekipę:-)

Trzeci serial w tym sezonie zakończyli definitywnie co oglądam i nie ostatni, ale z odcinków kończących serial to jednak najlepszy jak na razie w tym sezonie i o wiele lepszy od finału Banshee czy nawet od finału Penny Dreadful przynajmniej w kwestii pożegnania postaci. Wątki olali, ale serial nadrabia chemią w ekipie.

Ogólnie dzięki Jarod za polecenie tego serialu jakiś czas temu, chyba z rok albo więcej, bo porzuciłem go pamiętam kilka lat temu po obejrzeniu kilku odcinków z 1 serii, po epizodzie bodaj o polskich gangsterach czy coś w tym stylu dałem sobie spokój i nie żałuję powrotu do PoI. Więcej bo nawet będę chwalił i polecał.

Fajny serial, który idealnie odnalazł by się w stacjach kablowych, a za sezon 5 dam 7/10 bo jednak się dobrze bawiłem.

Muzyka mi się też bardzo podobała, choć większość kawałków to nie Djawadi tylko np. Glass i muza z filmu Ex-Machina.


<a href="http://www.youtube.com/watch?v=eqNp0xFMUMc" target="_blank">View on YouTube</a>
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2016-06-29, 01:18   

jak mnie wkurza ten piąty sezon jak o nim myśle... najgorsze że widać że mieli mniej banalne pomysły na końcówkę ale albo im zabronili, albo nie mieli jaj:

Spoiler:

- Symulacje Shaw można było pociągnąć w stronę klimatów Człowieka z Wysokiego Zamku, symmulacje jako alternatywneświaty itp, gadka Root w 10 odcinku też na to wskazuje, no i cały serial konsekwentnie był pokazywany z punktu widzenia Maszyny czy tez Samarytanina - no ale po co
- Maszyna przejmująca osobowość i głos Root - zajebisty punkt wyjścia do rozkminek, mogli nawet w pełne przeneisienie świadomości pójść jak w Chappim, PSy już mieli :) ale w każdym razie niby troche to ruszyli ale i tak wykorzystanie potencjału oceniam w tym przypadku na jakieś 23,2 procenta.
- Ta słynna teoria z mergerem i potem przywróceniem programu kasowania pamięci co dobę - to by było najlepsze i też olali a wiele wskazywało że moze coś z tego być...


 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2016-12-12, 16:07   

Jakas firma buduje Maszynę :eee?:


https://youtu.be/XOix5rt-Ioo
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2017-01-18, 08:02   

Ja dopiero po s1 i warto było czekać.Bez rekomendacji w życiu nie przebrnął bym przez te kilkanaście pierwszych odcinków.Ot , serialik jakich mnóstwo a potem bum i zaczęło się robić ciekawie.Zobaczymy co przyniesie s2;)
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2017-01-18, 11:05   

Ale w pierwszym sezonie nie ma nic nadzwyczajnego poza tym, że przewidzieli PRISM i Snowdena :)
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2017-01-18, 23:06   

Nie ma ale z 'patrzydła' jakich wiele, zrobił się niezły serial
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2017-01-18, 23:13   

Spoko, ale jeżeli teraz Ci się podoba to co dopiero potem się będzie działo kiedy serial wytoczy najlepsze działa :)
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2017-01-27, 20:51   

A tymczasem Samarytanin zabunkrował się i pod nazwą Libratus spuszcza bęcki profesjonalnym graczom w pokera:

Cytat:
Libratus has also been over-betting frequently, wagering far more to win a hand than is currently up for grabs in the pot. “If you have $200 in the middle and $20,000 in your stack, you can bet that,” says Doug Polk, a poker pro who bested a previous AI built by CMU in 2015. “But humans don’t really like that. It feels like you’re risking a lot of money to win so little. The computer doesn’t have that psychology. It just looks at the best play.”


http://www.theverge.com/2...vs-human-losing

W każdym razie tak by pewnie Samarytanin grał w pokera :)
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2017-02-16, 08:06   

Poszło s2 i s3 no i wiadomo 1<2<3, gdzie pierwszy sezon to w większości tragedia.Nawet jestem w stanie zrozumieć że miało to sens by powoli zacieśniać więzi między wiadomymi postaciami ale większość to były dramatyczne procedurale - typowa robota na odpierdol się ale gdy tylko szala zaczęła się przechylać, to zrobiło się z tego świetne rozrywkowe kino z dużą ilością konkretnych postaci +1 do oceny że kobiety tu rządzą :hahaha:

Dla mnie nr1 to Root ale domyślam się że dla wielu najbardziej irytująca;)
Do tego tak dobry ten główny motyw, że ja jak często się łapie na wyłapywaniu błędów, absurdów itp, zamiast obejrzeć 'na luzie', to tu jest tak dobrze , że nie zwracam zbytniej uwagi na jakieś błędy logiczne.

2 sezony jeszcze przede mną?. Mam nadzieje że przynajmniej nie będzie żenady;)
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2017-02-16, 22:39   

shpongled napisał/a:
Mam nadzieje że przynajmniej nie będzie żenady;)


Gorzej niż w odcinku z Szajką Pruszków już nie będzie :) Może finał jest lekko rozczarowujący, bo po prostu tego i owego nie zdążyli podomykać a pewnym postaciom przydałby się powrót, ale tak to już jest, kiedy ci finałowy sezon każą zrobić półtora roku wcześniej i jeszcze go o połowę skracają.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2017-03-08, 12:38   

https://wikileaks.org/ciav7p1/

Chyba z połowa tych patentów w tej czy innej formie przewinela się przez serial, no jakże by inaczej :)

Ale to ze CIA wcięło bazę zebranych danych to chyba nawet Nolan by nie wymyślił.
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2017-05-10, 13:11   

Dawno już miałem skrobnać jakieś szybkie podsumowanie.Ogólnie super serial.Początek fatalny ale później to czysty fun. Nie wiem co myśleć o tym ostatnim sezonie bo obiektywnie nie jest on dobry ale cholera wi co tam się porobiło. Pisaliście że skrócono, że jakiś targi o scenariusz był więc może wyciśnięto max tego co się dało w takich okolicznościach.

PoI i Outlander to takie odkrycia ostatnich miesięcy z polecenia, których nie darował bym sobie gdybym nie zobaczył a pewnie bym nie zobaczył;)

8.6/10 za całość
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u