FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Person of Interest
Autor Wiadomość
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5373
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2012-02-24, 21:50   Person of Interest

Person of Interest / Impersonalni (USA 2011)

Produkcja: CBS, długość odcinka: 45 min.
Gatunek: Kryminał, Thriller, Dramat
Twórcy: Jonarthan Nolan (showrunner), JJ Abrams (produkcja)

Serial koncentruje się wokół uznanego za zmarłego, byłego agenta CIA. Zostaje on zatrudniony przez tajemniczego milionera w celu zminimalizowania przemocy na terenie Nowego Jorku. Fabuła serialu skupia się na tym, by powstrzymać przestępstwo, zanim zostanie ono popełnione. [opis filmweb.pl]

Kolejny serial wyprodukowany przez Abramsa, ale jak to zwykle bywa, ktoś inny jest faktycznym twórcą/showrunnerem. W tym przypadku jest to brat Chrstophera Nolana. Mimo to wpływ Abramsa widać. Szczególnie w charakterze kolejnych odcinków, przypomina nieco Fringe. Dostajemy oderwane epizody, plus nieco ochłapów backstory, w oczekiwaniu, mam nadzieję, na zawiązanie historii.

Jak to zwykle bywa w przypadku tego typu produkcji, ważne są historie pojedynczych epizodów. Tu niestety serial kuleje. Większość historii jest pełna uproszczeń i naiwności, do tego pełna jest standardowej amerykańskiej przesady. Jak gośc jest tajnym agentem, to oczywiście musi w strzelaninie zneutralizowac, raniąc, pięciu typa na przeciwko niego, jak źli są źli, to moga niemal wszystko. I tak dalej. Do tego nieco irytuje moralizatorstwo.

Ponieważ duża część fabuły skupia się na historii postaci i relacjach, więc przebadać trzeba czy w tych punktach jest dobrze. Jim Caviezel (znany też przez niektórych jako Jezus) jako Reese , sprawia się ok, choć faktem jest, że rola cichego twardziela z wyrzutami sumienia, za specjalnie wymagająca nie jest. Dobrze wypada Michael emerson, jako pan Finch, tajemniczy wynalazca i miliarder. Może bez fajerwerków ale przekonująco wypadają pozostałe postacie, ze szczególną uwagą na Kevina Chapmana jako detektyw Fusco i Brett Cullen migający we flashbackach jako dawny wspólnik Fincha.

Skoro przetoczyliśmy się po fabułach pojedynczych epizodów niczym walec, to czas powrócić do rokującego nadzieję elementu. Głównej fabuły. Sporo lin zarzucono na pewne motywy i większe historie (patrz Fusco, Reese, Finch), które pewnie w jakimś stopniu się wymieszają, choć mam nadzieję, że nie zanadto. W późniejszych odcinkach pojawiają się ciekawsi antagoniści, długofalowi jak mniemam, pojawiają się silniejsze elementy, jak to zwykłem określać, odcieni szarości. Są powody by przypuszczać, że główna fabuła, nie będzie w odcieniach bieli i czerni, dobra i zła. A przynajmniej główne postacie, są nieco bardziej szare niż w umoralniających epizodach. Do tego jest jeszcze rokujący nadzieję motyw Maszyny, który może pójść mocniej w stronę Dicka, czy jakimś innym kierunku.

W każdym bądź razie, nie jest to przypadek, gdy nie wiadomo czy historię poznamy przez słabą oglądalność. Serial ma zaskakująco duża oglądalność, szczególnie zważywszy na (a może dzięki), strasznym uproszczeniom w epizodycznych historiach. Pozostaje mieć nadzieję, że główne i silne poboczne wątki wynagrodzą ten element bardziej wybrednym
Ostatnio zmieniony przez BM 2012-02-25, 15:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2012-02-25, 00:25   

Fajne nazwiska, ale jak dla mnie spory zawód. Porzuciłem po 5 odcinkach i raczej już nie wrócę. Zbyt czerstwy Dżizas i zbyt napompowany Ben do tego struktura 1 odcinek = 1 historia, która, nie oszukujmy się rzadko kiedy potrafi solidnie wciągnąć. Dla mnie klapa.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5373
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2012-02-25, 01:01   

mr Orange napisał/a:
. Porzuciłem po 5 odcinkach i raczej już nie wrócę. Zbyt czerstwy Dżizas i zbyt napompowany Ben do tego struktura 1 odcinek = 1 historia, która, nie oszukujmy się rzadko kiedy potrafi solidnie wciągnąć.

Wspominałem o tym. Potem robi się nieco lepiej, bo więcej backstory i interakcji pomiędzy postaciami, ale nie powala na tyle, bym kogokolwiek zachęcał. Poświęcę się dla ekipy i będę oglądał dalej. :hahaha:
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5373
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2012-11-17, 19:49   

Serial toczy się swoim leniwym rytmem. Nadal głównie pojedyncze historie i od czasu do czasu nieco backstory. Częściej pojawiają się postacie z tła w ramach powrotu, ról epizodycznych. Nadal jednak ma pozostałe wady. Częsty manewr to wrzucanie jakieś zjawiska i robienie z niego tła dla kolejnej schematycznej akcji (np gold z mmorpg + rosyjska mafia), przypomina to nieco powierzchowne wykorzystywanie powierzchownej wiedzy o różnych nowych, czy ciekawszych zjawiskach społecznych przez takie seriale jak CSI czy inne masówki. Zazwyczaj smutnie to wychodzi, przykład wilkołaki vs wampiry w którymś CSI. Podobnie jak większości odcinków CSI czy Mentalist, fabułę (jej schemat) da się pewnie sprowadzić do prostego równania z niewielką ilością zmiennych.

Nadal za mało maszyny i rozwinięcia dylematów moralnych, tak z maszyną, jak i innymi działaniami. Ale cóż, albo coś jest popularne, albo dobre. A zważywszy na dosyć dużą oglądalność, bezpiecznie trzymać się schematu.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5373
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2013-02-23, 14:18   

Chyba jestem jedyną osobą na forum, ktora serial ogląda. W kolejnym sezonie serial zyskuje nieco na jakości, ale nie jest to aż taki skok, by się za niego zabierać. Więcej nawiązań do "głównej fabuły", nadal sporo efekciarstwa, sporo schematów i za mało odcieni szarości. Wydaje się być jednak mniej głupawych standaloneów niż w pierwszym sezonie, choć ich poziom nadal nie powala.

W jakiś sposób nadal dźwigają go postacie, te glówne i w tle, oraz pewne motywy. Brakuje mi teraz śmierci postaci z ekipy, by nieco ożywić serial. Bo badguyów powroty już mieliśmy, jeden ciekawie się skończył, jeden powrócił przynajmniej w nietypowej roli, jeden chyba pod koniec sezonu będzie odgrywał większą rolę. Powroty postaci z poprzednich odcinków zaliczam na plus serialu. A to ktoś wraca na listę, a to ktoś okazuje się być pomocnym w nowym zadaniu.

Oczywiście jesli chodzi o realizm to nadal są przeginy, ale tego można było oczekiwać, do tego wspomniane efekciarstwo ma swoje wymogi.

2x16
Ciekawy eksperyment. Próba wprowadzenia nowej postaci (początkowo obawiałem się, że spinoffu), trochę innego spojrzenia. Nieco burzy schemat. Może w końcu twórcy chcą nieco bardziej urozmaicić swoje dzieło. Cały odcinek praktycznie z perspektywy nowej postaci. Nieco przepakowanej. Ale ma to swój klimat. Może powinni byli do końca puścić akcję z perspektywy tej postaci, nie przeskakiwać pod koniec. Ale i tak epizod uważam za udany. Chyab jeden z najlepszych z serialu (o ile nie najlepszy) - choć porównując do innych seriali nadal nie znaczy to wiele.
 
 
cinek121 
świeżak



Wiek: 25
Dołączył: 10 Cze 2013
Posty: 3
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-06-10, 01:39   

Nie rozumiem oceny 5,0? Ten serial jest naprawdę dobry i spokojnie zasługuje na przynajmniej 7/10. Super fabuła i pomimo tego, że każdy odcinek to jakby osobny rozdział, to jest też bardzo dobrze zarysowany wątek główny. Do tego świetna rola Emersona i fajne dialogi z nutką humoru. Drugi sezon trzyma poziom, a nawet powiedziałbym, że jest lepszy niż pierwszy. Dlatego polecam! Naprawdę warto!
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-10-14, 21:27   

Nie przetrwał ten serial swojego czasu standardowej próby 5 odcinków u mnie i normalnie bym nie ruszał, ale:
a) narzeczona mi jojczyła
b) kumpel o zbliżonym guście mi jojczył
c) gdzie nie wchodzę tam entuzjastyczne opinie o trzecim sezonie (i nadmienianie że od drugiego sezonu jest znacznie lepiej).

No więc Surferos zasadniczo ma rację względem pierwszego sezonu, przez jakieś 8 pierwszych odcinków ledwo przebrnąłem, ale potem zaczyna się o dziwo robić coraz lepiej. Pojawiają się fajne relacje postaciowe, (choć bardziej na zasadzie humorystycznych interakcji niż czegoś głębszego) twórcy zaczynają się bawić formułą (znakomity autoparodystyczny jedenasty odcinek), zręcznie zaczyna się rozkręcać metaplot, pojawiają się niezłe powracające postacie. Szkoda ze metaplot póki co śladowy, ale potencjał toto ma olbrzymi.

Co do postaci... Jezus daje radę :hahaha: Ogólnie przy jego akcjach Strike Back wygląda niemal jak film dokumentalny, ale lubię to jego sucharskość i badassowatość, czasami też rzuca mocarnymi tekstami. Z Benem z Losta z początku miałem problem, konkretnie z kijem w tyłku, ale rozumiem że ta postać taka miała być, no i wraz z retrospekcjami też się gość rozkręca.

Ogólnie po 1 sezonie - szału nie ma ale w sumie się wkręciłem dość solidnie, no i ciągle liczę na obiecaną poprawę. Zobaczymy.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-10-26, 19:56   

Pierwsza połowa sezonu to taki poziom drugiej połowy pierwszej serii, za to gdzieś od 11go odcinka serial rozkręca się, oj, rozkręca :) Mniej procedurali, przestawienie się na formułę a'la pierwsze sezony The Shield (pół odcinka sprawa tygodnia, drugie pół - wątki bieżące), postacie się rewelacyjnie rozwijają i jest dużo znakomitych dialogów i interakcji. Nawet Harold nabrał w tym sezonie sporo postaciowej głębi i jak w pierwszym mnie nieco irytował tak teraz gościa bardzo lubię, no i w sumie jest to chyba najbardziej tragiczna postać serialu. I przede wszystkim wątek Maszyny jako świadomej SI (nie jest to wielki spoiler) to rzecz ciekawa niepomiernie, tym bardziej, że zagadnienie jest tu poruszane od dość nietypowej strony - myślę że Bigbootowi może podejść ten serial z tego powodu o ile przetrwa procedurale pierwszego sezonu.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-11-12, 20:48   

Tak tu tylko wpadnę i napiszę że jestem już na bieżąco (skończyłem właśnie 04x07) i jest wypasik. Niby procedural, ale ciągle w tle pchają główny wątek (pewnie jak zwykle dowalą do pieca przed midfinale), postacie, interakcje i humor wymiatają (ekipa się znacznie rozszerzyła i teraz mamy prowadzenie grupy postaci a'la seriale czy filmy Whedona), postacie loffciam wszystkie może poza Jezusem na którego od pewnego czasu zupełnie nie mają pomysłu i jedzie facet na autopilocie do którego pomału zaczynają się kończyć baterie - inna sprawa że zaskakująco go mało w tym sezonie, Nolan z ekipą bardziej rozwijają resztę ekipy. Super rozrywka, czemu z takiego poziomu nie mogli zacząć tylko musiałem się przebijać przez te badziewne generyczne procedurale na początku?
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5373
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2014-11-14, 09:41   

Jarod napisał/a:
Super rozrywka, czemu z takiego poziomu nie mogli zacząć tylko musiałem się przebijać przez te badziewne generyczne procedurale na początku?

Bo taki początek jest łatwiejszy, łatwiej też przejść do głównej fabuły - motywów, gdy serial wreszcie odnajduje siebie - swój klimat, język, rytm. Bardzo często na początku sami twórcy nie wiedzą o czym ma być do końca serial itd. Dlatego bardzo często daje serialom więcej szans niż kilka pierwszych odcinków, jeśli widzę, że są pozytywy.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-12-17, 13:17   

Ach, midfinale zamiotło - kolejny raz twórcy wymyślili coś oryginalnego w, zdawałoby się, wyeksploatowanym do cna temacie SI. Ogólnie 4 sezon na razie na propsie, że dwa słabsze odcinki (ale i tak dobre / wielokroć lepsze od dowolnych epków z 1 sezonu). Johnie, błagam, nie zrażaj się i oglądaj...
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-12-17, 23:03   

Jarod napisał/a:
Johnie, błagam, nie zrażaj się i oglądaj...


Nawał obowiążków i związane z tym późne powroty sprawiły, że czas mam już tylko na krótsze rzeczy. I tu akurat PoI doskonale pasuje - 43 minuty, nie za długo, nie za krótko. Poza fabularnymi przebłyskami, mającym na wszystko wywalone Caviezelem oraz Haroldem Finchem (kupiłem postać bezinteresownego milionera, niebywałe!) na razie 1 sezon jest mocno taki se, ale skoro ma się poprawić w drugim, to jadę dalej. Najwyżej Jarod i Jacek Dukaj stracą u mnie street cred, jak się nie poprawi.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-12-18, 00:19   

John Bigboote napisał/a:
(kupiłem postać bezinteresownego milionera, niebywałe!)


On akurat nie jest milionerem w sensie kapitalistą, po prostu dużo rzeczy / patentów powymyślał i mu profit wpadał przy okazji :hahaha: Generalnie facet się rozkręca w drugim sezonie, w pierwszym jeszcze nie jest taki interesujący jak później. Ja gościa lubię za to, że jest faktycznie true bezinteresownym humanistą i nie wypada to sztucznie i naturalnie wpisuje się w ideologię serialu, podobnie jak w przypadku Doctora choćby. A w późniejszych sezonach będą konflikty ideologii / sposobów wykorzystania SI i to również jest rozegrane zajebiście, kiedy okaże się że true humanizm nie zawsze i niekoniecznie może wszystko rozwiązać.


John Bigboote napisał/a:
na razie 1 sezon jest mocno taki se, ale skoro ma się poprawić w drugim, to jadę dalej.

Pierwszy sezon ma u mnie 5, drugi jakieś 7, trzeci 8 i czwarty na razie 7+, ale dopiero teraz ruszyły na full wątki SI i jest zajebiście (bo pierwsza połowa sezonu to gangsterka/policja na pierwszym planie a Maszyna i przyległości w tle), także jeżeli nie spaprzą wątku który właśnie zaczęli to niżej 8 nie zjedzie.

A serial wchodzi jak dla mnie w tryb fajności jakoś od 2x12, jest jeszcze w drugim sezonie parę procedurali w drugiej połowie ale już zaczyna się konkretnie rozkręcać Maszyna i jest wypas. W trzecim sezonie takich typowych procedurali jest może z... 5?, 6?, reszta to procedurale powiązane z głównymi wątkami albo sam główny wątek, w 4 sezonie właściwie nie było odcinka który by głównego wątku nie pchał w mniejszym lub większym stopniu. Do tego dochodzić stopniowo będą nowe postacie do ekipy, także dużo fajnych "mieszanych" akcji i interakcji będzie (nie że tylko Jezus gania a Ben z Losta mu szepcze do ucha).
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5373
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2014-12-20, 12:27   

W sumie jako jedyny trwałem przy tym serialu od początku i cieszy mnie, iż moje podejrzenia (nadzieje) się spełniły. Stopniowo coraz więcej, coraz ciekawszej fabuły głównej. Od końcówki poprzedniego sezonu praktycznie wygrała główna fabuła nad epizodycznymi odcinkami.

Nowy sezon jest naprawdę ciekawy i mid-season finale kontynuuje rozwijanie głównego wątku. Wszystkim, którzy stracili wiarę w ten serial w trakcie pierwszego sezonu radzę przemyśleć swoją decyzję. Im dalej, tym lepiej.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2015-01-03, 08:52   

Ostatni Surfer napisał/a:
W sumie jako jedyny trwałem przy tym serialu od początku i cieszy mnie, iż moje podejrzenia (nadzieje) się spełniły.


A ja Ci zazdroszczę, że musiałeś łykać tylko jednego epa tygodniowo tego kupsztyla. Toczę ciężki bój z 1 sezonem. Historyjki w większości można wyjebać do kosza. Na horyzoncie majaczy jakaś chemia między J.C. a profesorkiem, no i ten pierwszy miewa swoje momenty. Oprócz tego 1 sezon PoI to ja na razie idealne przypomnienie mi dlaczego przestałem oglądać procedurale. Można w 1 sezonie liczyć na jakiś mocniejszy główny wątek?
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-01-03, 09:14   

Nie :) Bardziej jest background pod główny wątek i wprowadzanie kolejnych postaci plus historia / sposób działania Maszyny. Minimalnie się ruszy w finale (gdzie zostaje wprowadzona bardzo ważna postać związana z main plotem), ale i tak musisz czekać aż do 2x12.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-01-06, 12:51   

Oranż i reszta - weźcie może oglądajcie same retrosy oraz wszytsko co związane z HR i Eliasem, resztę przewijajcie...
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-01-07, 12:41   

Powrót po przerwie jest świetny, dajcie mi następny odcinek, już :)
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-01-14, 14:02   

I kolejny rewelacyjny odcinek (który to już z rzędu? 4? 5?). A kolejny zapowiada się równie znakomicie. 4 sezon na propsie, nadrabiajcie ludziska...
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-01-25, 21:58   

Sezon 1 jest oczywiście za długi, w dodatku brak w nim jakiegoś konkretnego zaczepienia, a najciekawsze zostawili twórcy na sam koniec. Jak to się stało, że tego nie anulowali? Ogólnie nie jest za złe, większośc odcinków można sobie oglądać jednym okiem przy prasowaniu albo innych czynnościach, a potem pewnie narzekać, ze przeoczyło sie pierdołę, która okaże się ważna w 2 albo 3 sezonie. Ale myślę, że skoro to serial dla ludożerki, to ważnych szczegółów tak po prostu nie puszczają, np.
Spoiler:
w 23 odcinku Root jest przez Maszynę zaznaczona na żółto, zupełnie jak Reese i Finch (i Alicia Corwin), co oznacza zapewne specjalne traktowanie,
pojawia sie to chyba z pięć razy, w razie gdyby ktoś nie zauważył. To mi akurat nie przeszkadza, przeszkadza, że fajne motywy zostawiono na potem, zastępując wypełniaczami. W dodatku 23 odcinki, to jest po prostu nieludzkie.

Nie było aż tak źle, było bardzo przecietnie, ale polubiłem postacie. Troszkę ciekawiej w ogólnej przeciętności robi się kiedy
Spoiler:
Carter dołącza do naszej dzielnej gromadki. Oczywiście sama ma z tego straszny bół głowy, bo praktycznie co odcinek panowie dają jej kolejne wyzwania dla własnych zasad i wzbudzają u niej wątpliwości.
To rzeczywiście było dobre. Reesa i Fincha lubię, co do tego drugiego cisnąłem teorię, że może jest homo nieszczęśliwie zakochanym w Nathanie Ingramie, ale 22 odcinek mi tą teorię pogrzebał. Pewnie, lepiej było zrobić coś bezpiecznego, zamiast ciekawego. Ech, seriale z sieciówek. Ale przynajmniej wiem, kto powymyślał portale społecznościowe :)

Fajny też jest Fusco i koleżka z FBI. Ten drugi wygląda na nieumoczonego w ciemne sprawki, więc może być z niego ciekawy antagonista. Do tego rzeczywiście milusi klimat inwigilacji (a 22 odcinek powstał przed rewelacjami Snowdena) wszystkiego, co się rusza, chociaż jak rozumiem na ciekawsze rozkminy z tym związane trzeba będzie poczekać.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-01-25, 22:10   

Spoiler:
Tagowanie na żółto oznacza, że dana osoba wie o istnieniu Maszyny. Ogólnie te POVy Maszyny dają dużo dodatkowego contentu, często niemożliwego do wyłapania bez dogłębnej analizy na stopklatce (chociaż to jeszcze nie w 1 sezonie)


John Bigboote napisał/a:
potem pewnie narzekać, ze przeoczyło sie pierdołę, która okaże się ważna w 2 albo 3 sezonie.


Akurat jeżeli chodzi o wrzucanie pierdółek do wykorzystania na potem to ten serial jest jednym z lepszych w formacie okołoproceduralnym jakie widziałem - wszystko zapamiętują i często nawet totalne pierdoły wracają albo w formie inside joka, albo pełnych motywów.

Teraz musisz niestety przeczekać jeszcze połowę 2 sezonu, chociaż będziesz miał już fajowe retrosy z "uczenia" Maszyny przez Fincha (uwielbiam te sceny), od 12 dopiero rusza konkretniej główny wątek (choć nawet po 12 jest jeszcze parę kijowych zapychaczy). No i wchodzi Shaw, kolejna przefajna postać :love:
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-02-20, 20:24   

Pół pierwszego sezonu pękło, to chyba mogę już wrażenia dać. Procedurale szału znowu nie robią, ale też za bardzo nie przeszkadzają, natomiast odcinek z
Spoiler:
małżeństwem polujacym na siebie nawzajem
obejrzałem tuż przed Walentynkami i obawiłem się nieźle. Tak samo świetni byli John i Zoe za każdym razem, gdy razem "pracowali" - pomoc na randce, zabawa w dom. Na plus rozwój ekipy. Naprawdę, za długo Harold i John wszystkim się zajmowali, nie mogli troszkę tego przyśpieszyć? Fajnie też, że włączyli psiaka, zawsze to śmiesznie zaczynać odcinek od kolejnego wyzwania związanego z Miśkiem. Sezon pierwszy fabularnie to był najpierw bieg jałowy i długa próba silnika, w drugiej połowie sezonu pierwszy bieg, w połowie drugiego widać już jakby wrzucenie dwójki i powolne, powolne rozpędzanie się, może będzie jeszcze szybciej?

Znowu nie mogę nachwalić się Harolda - właściwie chyba głównie dla niego oglądam. Jego komputerowe skille są na pewno mocno przesadzone, ale zawsze to plus, że hakerstwem z najwyższej półki zajmuje się tu starszy dystyngowany pan, a nie jakiś pryszczaty gówniarz pożeracz pizzy i energetyków. Ma to oczywiście sens, bo Harold przecież dorastał z kolejnymi generacjami komputerów i niejeden model popsuł ;) Swoją drogą Root też podważa schemat hakera, tylko z innej strony i to też jest fajne. Sporo ciekawych pomysłów na hakerstwo oraz inwigilowanie, widać, że cały czas scenarzyści kombinują, zamiast po prostu odbębniać "force pair" komórek co odcinek.

Niestety w 12 odcinku odwalono jedną z moich ulubionych postaci drugoplanowych ale trudno. Skoro nie mógł dołączyć do ekipy, to trzeba było coś z nim zrobić. Zresztą, i tak sie tłoczno zrobiło :) Ciekawe, czy odcinek bedzie wzorcem procedurala dla reszty sezonu, nie powiem, wolałbym tak. Dawajcie wreszcie szpiegów i Sztuczną Inteligencję!
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-02-20, 20:53   

Daj znać jak dojedziesz do 16 epka, pierwszy zajebisty w tym serialu (choć 12mu niewiele brakowało w sumie, ale nie było nic o Maszynie więc...) :)

John Bigboote napisał/a:
Na plus rozwój ekipy.


Dojdą jeszcze dwie mega postacie w tym sezonie, obecnie najsłabszy jest John który od połowy 3 sezonu jakoś jako postać praktycznie stoi w miejscu i zaczyna mnie nieco irytować autopilotem.

John Bigboote napisał/a:
Znowu nie mogę nachwalić się Harolda - właściwie chyba głównie dla niego oglądam. Jego komputerowe skille są na pewno mocno przesadzone, ale zawsze to plus, że hakerstwem z najwyższej półki zajmuje się tu starszy dystyngowany pan, a nie jakiś pryszczaty gówniarz pożeracz pizzy i energetyków.


Jak w pierwszym sezonie Harold mnie irytował, tak od drugiego go uwielbiam. Raz, fajnie ta postać idzie na przekór modzie na chamskich geniuszy, tutaj gość dla każdego jest miły i uprzejmy, co jest pewnego rodzaju odświeżeniem przy obecnie panujących trendach. Po drugie uwielbiam jego ideologię, facet jest true humanistą o głębokim poczuciu moralności i etyki - i zdołali go tak rozpisać że nie jest denny i śmieszny, ale absolutnie kupuję jego racje i podejście do problemów i dylematów które się przed nim piętrzą. No ale najciekawsze dylemaciki to dopiero 3 i 4 sezon.

John Bigboote napisał/a:
Root też podważa schemat hakera, tylko z innej strony

Root to hakerka - napierdalacz :hahaha: Do tego jako "akolitka" się fajnie wpasowywuje do serialowego traktowania SI jako bogów współczesnego świata (no ale to też końcówka 2go sezonu dopiero gdy się zacznie kobiecina rozkręcać :kult: ).

John Bigboote napisał/a:
ezon pierwszy fabularnie to był najpierw bieg jałowy i długa próba silnika, w drugiej połowie sezonu pierwszy bieg, w połowie drugiego widać już jakby wrzucenie dwójki i powolne, powolne rozpędzanie się, może będzie jeszcze szybciej?


Będzie :) 3 sezon tak mnie wkręcił że obejrzałem w dwa dni. 4 so far jest jeszcze lepszy (choć dwie rzeczy mnie lekko irytują). W 2 pomęczysz się jeszcze trochę z kilkoma nędznymi proceduralami, za to finał wraz z przyległościami jest epicki. (i 16 odcinek ofc). CAN-YOU-HEAR-ME :kult: :kult: :kult:


A, zwracaj uwagę na bluescreeny :)
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-02-25, 20:21   

Jej, kolo z 2x11 wrócił i nawet nie tłumaczyli łopatologicznie że jest postacią wracającą i dowiedziałem się z wiki serialu (bo gęba jakaś znajoma mi się wydawała). Uwielbiam worldbuilding tego serialu, ostatni równie dobry jeżeli chodzi o sf był chyba w Dollhouse (choć pewnie się mylę bo sporo pozycji nie widziałem).
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-02-26, 21:19   

16 epik rzeczywiście świetny, ale naturalnie na dołączenie panny Shaw do ekipy trzeba będzie pewnie znowu poczekać? Ten serial ma stanowczo za dużo odcinków.

Ale przynajmniej w proceduralach można trafić na doskonałe momenty. W 17 główny pan zły
Spoiler:
zabawiający się najpierw naśladowaniem Fincha a potem Reeca,
w 18 kolejne powalające wejście księgowego ("naprawdę jesteście z Nigerii!?"). Pod tym względem nieźle jest, tak samo chwali się spora różnorodność spraw. Widać że siedzą i wymyślają twórcy, tylko potem jakby ktoś im to przepuszczał przez wyżymaczkę do generycznych seriali z amerykańskich sieciówek ("tu wykreślimy przekleństwo a tu będzie kolejne ocalenie W OSTATNIEJ CHWILI!").

Skoro mowa o 2x11, to świetny był Finch ze swoim "Math is not a punishment!". Gdyby moi nauczyciele częściej o tym pamiętali... Akurat algorytm wymyślony przez młodego wydawał się całkiem sensownym wynalazkiem i zastanawiałem się, czy kiedyś ten motyw powróci. No i jest... dwa sezony dalej :kotynigga:

A propos odcinka 18, czy numery
Spoiler:
Szymanskiego i prokurator
nie powinny były wylecieć z Maszyny? Przecież ona doskonale wie, kto jest szefem HR. Czyżby Maszynie zaszkodził jednak ten atak z 12 odcinka? Mam wrażenie, ze jej POV robi się coraz dziwniejsze, słychać jakieś trzaski i zakłócenia. Jest szansa, że się to wyjaśni w tym sezonie?

A tak z frontu rozwoju SI w realnym życiu, próbuje się z pewnym powodzeniem uczyć sieci neuronowe gry w vintagowe gierki. Finch wybrał bardziej bezpośrednie podejście.

http://slwstr.net/blog2/2...encja-gra-w-gry

Teraz pewnie J. Nolan i spółka plują sobie w brodę, że sami na to nie wpadli :)
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u