FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Doctor Who
Autor Wiadomość
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-10-14, 20:08   

W sumie nie wiem czemu tylko średni jest 9x03 dla mnie bo 9x04 bardzo fajny, nie gorszy od 9x01 i 9x02 poczynając od sceny z Beethovenem przez czołówke z motywem na gitrace, choć lepsza muza byłaby jakby tylko gitara grała. Podobał mi sie też fisher king choć lepiej wypadł jak sie nie ruszał. No i postacie drugoplanowe fajne. Jedyny zarzut mam do muzyki, bo jakoś nic nie wpada w ucho mi jak na razie.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-10-18, 00:17   

Nowy odcinek najlepszy od dłuższego czasu. Dobra bekowa przygodówka przy jednoczesnym dość oryginalnym dla tego serialu podejściem do doctora jako chodzącej deus ex machiny. Co prawda mógłbym się czepiać że Moffat zamiast coś nowego wymyślić wrzuca kolejną magiczną dziewczynę ale widzę w tym wątku spory potencjał, nawet pomimo tego że Maisie jakoś specjalnie się nie wykazała w tym odcinku. Zobaczymy jak się rozkręci.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-10-18, 23:14   

Odcinek skorzystał trochę z artystycznej licencji na zoologię, bo inaczej
Spoiler:
skąd elektryczne węgorze w chłodnych wodach północnej Europy, zamiast w Orinoko i Amazonce?
Troszkę mnie to jednak zdrażniło. Takie leniwe zagrywki typowe niestety dla Moffata. Jednocześnie doczekaliśmy się tego, o co nikt w sumie nie prosił - wyjaśnienia, czemu Doktor wygląda jak postać z "The Fires of Pompei". Zagrywki showrunnera wkurzają mnie już od dłuższego czasu (tak jakbyście nie wiedzieli), ale popatrzcie, jakie to dla niego typowe - uspójnić coś, co w konwencji Doktora absolutnie uchodzi i uspojnienia nie potrzebuje a jednocześnie przepuścić kolosalnego babola zoologiczno - geograficznego, bo nie było innego pomysłu, jak Doktor ma pokonać wrogów.

Ale poza tym rzeczywiście niezgorsza przygodówka, Clara wreszcie coś robi a Doktor chyba wyhodował sobie
Spoiler:
kolejną złą panią.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-10-18, 23:25   

John Bigboote napisał/a:
Takie leniwe zagrywki typowe niestety dla Moffata.


W sumie ciekawe co byś mówił gdybyś teraz oglądał Szerloki od początku znając katalog moffacizmów. Dla mnie to całkiem interesujące doświadczenie było...
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-10-20, 23:09   

W sumie zgadzam się że fajny odcinek, choć poprzednie podobały mi się bardziej.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-10-21, 22:38   

Jarod napisał/a:
W sumie ciekawe co byś mówił gdybyś teraz oglądał Szerloki od początku znając katalog moffacizmów. Dla mnie to całkiem interesujące doświadczenie było...


Ciekawe co bym powiedział oglądając od nowa "Coupling" :) Chyba jedyny serial Moffata, w którym bohaterki mają jakąś osobowość, a są aż trzy! I żadna nie przypomina River/Irene Adler/Missy. Może go wtedy temperowały aktorki i przyszła żona - producentka.

Mam przeczucie, że dziewiąty sezon oglądał będę dla hejtu. Na razie wszystko niby fajne, ale totalnie po mnie spływa. Tu heheszek, tam heheszek a na koniec irytacja, jak po pijackim one night standzie. Może chociaż śrubokręt wróci, niech się już wreszcie te cholerne okulary popsują na dobre.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-10-21, 23:35   

John Bigboote napisał/a:
Ciekawe co bym powiedział oglądając od nowa "Coupling"



Muszę to w końcu zobaczyć.

John Bigboote napisał/a:
I żadna nie przypomina River/Irene Adler/Missy.


Dorzuć jeszcze żonę oraz panią detektyw z Jekylla.


John Bigboote napisał/a:
Chyba jedyny serial Moffata, w którym bohaterki mają jakąś osobowość,


Przecież w innych mają. A że głównie tę samą...


John Bigboote napisał/a:
Mam przeczucie, że dziewiąty sezon oglądał będę dla hejtu.


Oglądasz w ogóle dla jakiegoś innego powodu? :D Też lubię pohejcić Moffata ale jak się zastanawiam to chyba jednak wolę jego epokę, bo mniej facepalmogennego kiczu było mimo wszystko, plus cokolwiek by nie mówić to Steven nie odstawił nigdy wątku choćby w ćwierci tak dennego co pairing Doctor / Rose, akcje w End of Time itp. Na minus mało radosnych przygodówek. No ale i tak ciągle czekam na kogoś kto w pełni wykorzysta potencjał tego serialu.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-10-25, 22:55   

Jarod napisał/a:
Przecież w innych mają. A że głównie tę samą...


Coupling jest pod tym względem pewnym wyjątkiem, chociaż nie wiem, czy bym teraz nie powiedział, że Suzan jest jak Amy Pond, Sally trochę jak randomowa moffatowska Herod - baba a Jane jak River Song
Spoiler:
czy raczej Mels (jak ja nienawidzę tego twistu).
Jednak River, choć ma swoje odpały, trzyma się w sumie rzeczywistości, a Jane kontaktuje tylko jak jej wygodnie. Czyli nigdy :)

A ten nowy odcinek to ja nie wiem. Powinno mi się podobać, ale chyba totalnie zobojetniałem, Eight Deadly Words cały czas chodzą mi po głowie. Chyba po prostu nie kupuję tej całej dramy,
Spoiler:
co by szkodziło Doktorowi powozić się trochę z nieśmiertelną towarzyszką, jak jej tam było, Ayslyn, Enslin, Einar? W dodatku wróciły okulary, pozerska gitara znowu, to nie dla mnie się zaczyna robić.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-10-25, 23:07   

Nowy odcinek jest trochę dziwny, ale chyba mi się podobał. Maisie w końcu mia la co grać, pociągnęli jej postać odważniej niż się spodziewałem (motyw z utratą dziecka był naprawdę mocny), szkoda tylko braku Clary która wpada sobie na ostatnie 5 minut.Motyw "sierot po Doctorze" czy też ludzi którzy musieli iść przez życie "trudniejszą drogą" Moffat wykorzystywał już od czasu Madame Pompadour a tu jak widzę niewykluczone że cały sezon na tym oprą. No ale zobaczymy jak wyjdzie.


Dwie wady - odcinek powinien pojawić się trochę później (sztuczne to jest że od razu znowu ją spotyka), a wykorzystanie chipu w sumie durne i nie rozumiem po co to w ogóle wprowadzili. Chyba że ten rzezimieszek będzie później złolem czy coś.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-10-26, 20:04   

Jarod napisał/a:
Motyw "sierot po Doctorze" czy też ludzi którzy musieli iść przez życie "trudniejszą drogą" Moffat wykorzystywał już od czasu Madame Pompadour a tu jak widzę niewykluczone że cały sezon na tym oprą


Czego ja mam serdecznie dość. Ktoś w końcu uzna, że Doktor jest kosmicznym wirusem, wynajdzie szczepionkę i tyle będziemy go widzieli. Może faktycznie w międzyczasie naprawi się obwód maskujący TARDIS i wprowadzi się do niej nowy lokator. Kto wie, do czego Moffat jest zdolny?

Na przykład ciekawym i zabawnym zagadnieniem jest samo kreowanie alternatywnych linii czasowych. Jeśli kreuje je Doktor, to jest de facto ich właścicielem i mógłby brać za to honorarium w kredytkach czy czym tam się płaci. On oczywiście tego nie robi, ale gdyby ktoś uznał, że może taką działalność nieco skomercjalizować, czyli popchnąć Doktora we właściwym kierunku i po cichu skasować niemałą wypłatę. Albo inaczej - Doktor spotyka tajemniczego ktosia/ktosiową, który też podróżuje w czasie i jest święcie przekonany, że rzeczywistość, w której się z Doktorem widzi wytworzył/a właśnie on/ona, stąd też moze robić, co mu/jej się żywnie podoba. Doktor wyprowadza go/ją z błędu, ale zaczyna nabierać przekonania, że ktoś/ktosiowa właściwie może mieć rację, a on od początku żył w alternatywnej linii czasowej, której by nigdy nie było, gdyby.... Tak, drażni mnie doktorocentryczność serialu. Zanim mnie wyśmiejecie, pamiętajcie, że za RTD Doktor wcale nie był najmądrzejszym facetem na Gallifrey, tylko przeciętniakiem, którego wyróżniała ciekawość Wszechświata. Moffatt Doktora moim zdaniem nieco przepakował. Toż to teraz prawie bóg jest.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-11-01, 20:35   

W jaki sposób ograniczyć nieco przepakowaną postać? Wręczyć jej Idiot Ball. Tak właśnie zrobili w tym nowym odcinku.

Ale coby być sprawiedliwym, Idiot Ball dzierżą tu praktycznie wszyscy a największym debilem okazuje się
Spoiler:
dowódca odziału UNIT, który dziarsko podąża za Zygonami do ich bazy, żeby sprawdzić, co tam mu chcą pokazać. Niespodzianka, tak, pokazują mu nową metodę na robienie z ludzi kupki włosów i pyłu.
Reszta jest tak słaba, że aż pisać mi się nie chce. Jakieś tam losowe dowcipy, odgrzewany kotlet z "Inwazji porywaczy ciał", wszystko jak po sznurku i przewidywalne. Ja wiem, że to teraz pisane jest też dla Hamburgerów, ale na litość, czy zaraz trzeba spadać w poziom syfu z SyFy?

Nic już w tym serialu dla mnie nie ma. Chyba pora na jakieś stare sezony, nie mogą być gorsze od tego co jest.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-11-03, 17:37   

Inwazja Zygonów nie jest aż tak słaby, średni odcinek z twistem, który nie powinien mnie zaskoczyć a jednak zaskoczył.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-11-03, 22:39   

No dobra, mnie też zaskoczył, tylko że po tych wszystkich wysilonych motywach (miasteczko Truth or Consequences, no bez jaj) zrobiło mi się:
Spoiler:
Clara jest Zygonem? Fine, whatever, bardziej drewniana i tak już nie będzie. Może to tak się z nią rozstaniemy?
Dobra, aż obejrzę kolejny odcinak, żeby to sprawdzić.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-11-08, 19:47   

No kto by pomyślał, po najgorszym odcinku sezonu (a i spokojnie w pierwszej piątce najgorszych odcinków NuWho) dostałem chyba najlepszy. Może i są jakieś kiksy, ale już nie zwracałem uwagi. Najpierw Bonnie przesłuchująca Clarę
Spoiler:
z którą się jednak nie rozstaniemy, trudno
i myk z badaniem tętna, wreszcie coś niegłupiego! A potem popis Capaldiego w finałowych negocjacjach z wyjaśnieniem tajemnicy Pudła Osgood. Nieźle to zakręcili i wymyślili. Doktor tym razem nie odstawiał cool dziadka, tylko służył mądrością i doświadczeniem, świetnie mi się to oglądało. Więcej takich odcinków!
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-11-09, 21:53   

Lol, a to zaskoczenie :) Też mi, się podobało ale w sumie obie części, dobry komentarz odnośnie imigrantów, a klisze z pierwszego odcinka na które nieco się krzywiłem koniec końców posłużyły jako podstawki do odpalenia czegoś innego. Sezon na razie na propsie chociaż ze smutkiem stwierdzam że Clara strasznie na doczepkę. Szkoda że nie skończyli na tym pseudo pożegnaniu w świątecznym specjalu bo było genialne i nic lepszego i tak nie wymyślą.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-11-11, 21:48   

Ciekawe z tym 2parterem bo rzeczywiście druga połowa zdecydowanie lepsza od pierwszej. A Capaldi wymiatał w scenie negocjacji, dobrze gra zawsze, ale tutaj miał okazję się wykazać bardziej jak zawsze i co żadne zaskoczenie dał radę, dał popis. A z Clarą to ciekawy paradoks mamy tutaj bo z jednej strony ma co grać aktorka w końcu i wypada fajnie jako zła Clara a z drugiej strony chyba jeszcze bardziej niż we wcześniejszych odcinkach widać, iż nie mają wogóle pomysłu na nią w 9 serii. Jak bardzo ją lubię od pierwszego pojawienia się w serialu i w sumie nie wiem czemu bardzo wiele osob ją hejtuje, to jej rola ogranicza się do statystowania. Trochę przypomina to sytuacje w 9 serii xfiles ze Scully gdzie rola Anderson ograniczała się do przechadzania się na planie, gdzie widać było ze jest na doczepke, lepiej jakby jej nie było w 9 serii i gdyby nie odcinki Cartera to nie miałaby wogóle co grać. Irytowało to podobnie jak Clara w serialu BBC.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-11-13, 21:40   

Ale propsy dla Moffa z jednego powodu - kiedy jakiś wątek chociaż pobieżnie zasygnalizuje, TO GO KOŃCZY. Wcześniej czy później,z lepszym bądź gorszym skutkiem, ale jednak. O zygonach w jubileuszowym zapomniałem a tu proszę, tak samo Orient Express, Clara dostająca numer Doctora od pani ze sklepu itp. Takze czekam aż Baker wróci :) Bo na razie zapowiedzieli River na święta co jest w sumie spoko bo z chęcią ją zobaczę w interakcjach z Capaldim, ale w sumie wiele wątków napoczętych jest które można by domknąć, głównie z jubileuszowego właśnie.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-11-15, 12:05   

LOL, nie pamiętam kiedy widziałem tak zły odcinek, radosne czasy RTD się kłaniają. Trailer zapowiadający ciekawy pomysł to zmyła. Jestem tolerancyjny dla tego serialu i staram się wyszukać pozytywy gdzie to możliwe, ale tu się, k..., nie da. Bigboote, dajesz :D
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-11-15, 20:53   

O nie, najgorszy odcinek tu już poleciał dwa tygodnie temu, ten jest jak na poziom tego sezonu całkiem dobry. Po pierwsze - komuś się wreszcie chciało trochę pobawić formą. Found footage`a jeszcze chyba w Doktorze nie grali, a w tym odcinku wykorzystany w miarę z głową, nawet jeśli trochę schematycznie (te zakłócenia obrazu szybko sie nudzą i w sumie to nie bardzo pojmuję, czemu występują). Po drugie, miejsce akcji jest całkiem świeże. Kosmiczną stację widzieliśmy już w Doktorze X razy, ale japońsko - indyjskiej jeszcze nie. Dzięki temu obsada jest trochę bardziej różnorodna i dobrze, bo ile można oglądać białasów. Po trzecie, jest fajny twist:
Spoiler:
potworom się udało a wideo Rasmussena było ściemą.
Dla mnie to naprawdę jak otwarcie okna w zadymionym pomieszczeniu - wreszcie spróbowali paru nowych rzeczy, zamiast ciągle odgrzewać te same kotlety, a schematy podali w sposób nie denerwujący.

Można się w sumie czepiać, że potwory mało straszne a found footage daje przecież niezłe możliwości do przyprawiania widza o palpitacje, ale w końcu nie można dopuścić, by się dzieciaki za bardzo wystraszyły. Dla mnie powyżej średniej, ale nie oszukujmy się, średnia tego serialu jest teraz bardzo nisko.

Jarod napisał/a:
radosne czasy RTD się kłaniają.


To akurat w punkt trafione, dla mnie kolejna zaleta odcinka :)
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-11-16, 11:33   

A ja też nie uważam za jeden z najgorszych tylko za zwyczajnie nudny odcinek.
Nawet nie wiem co więcej napisać. A kolejny też jakoś po trailerze niezbyt ciekawie się zapowiada.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-11-18, 23:46   

Jednak ujawnili już kiedyś imię Doctora :D

 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-11-22, 21:41   

gall anonim napisał/a:
A kolejny też jakoś po trailerze niezbyt ciekawie się zapowiada.


Rzeczywiście nie zapowiadał się najlepiej, ale wyszło nienajgorzej. Z początku kryminalik, z nieoczekiwnym rozwiązaniem, które doprowadziło do niefortunnej konsekwencji, czyli
Spoiler:
śmierci Clary, która kombinowała, kombinowała aż przekombinowała. Dobre były te jej rozkminy z "Doctor 101" i "Doctor 102", tylko że radosne ganianie po Kosmosie tak się też niestety może skończyć. Nieźle też zrobili scenę jej śmierci, liczyłem troszkę, że Niemożliwa Dziewczyna się jednak z tego wywinie, a potem poleciał czarny dym i było po zawodach. Biedny Doktor, nie wiem, jak on wytrzyma, by nie zrobić Ashildir krzywdy, kiedy znów na nią wpadnie. Tym bardziej, że ona nie wygląda mi na najlepszego burmistrza w mieście, ale co ja tam wiem, może żeby był jako taki porządek w mieście, czasem trzeba trochę żelaznej ręki. Tylko że wiecie, najłatwiej przetrzepać jakiegoś gołodupca dla przykładu, bo taki nie podskoczy a Ashildir na razie idzie taką łatwą ścieżką. Mam nadzieję, że Doktor kiedyś ją zdejmie z urzędu. I może z obowiązku życia :hahaha:


Jarod napisał/a:
ednak ujawnili już kiedyś imię Doctora :D


Tyle kombinacji i zgadywania a było w jakiejś brytyjskiej gazetce :)
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-11-22, 22:20   

Nie widziałem odcinka jeszcze bo Jessica jones (cytując klasyka - super serial k...o), ale przeczytałem spoilera i whaaaaaat? ;)
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-11-24, 00:24   

Podobał mi się odcinek z krukiem, taki klimat trochę baśni, fantasy, a reszta w spoilerze.
Spoiler:
Zawsze jak odchodzi w dramatycznych okolicznościach kolejny towarzysz to pierwsza myśl jaka mi się pojawia to że Doktor mógłby cofnąć się w czasie i wszystko odkręcić ale nie tym razem. Wogóle oglądając odejście Clary dotarło do mnie, że ona igrała z życiem, całkowicie pochłonęły ją przygody a normalne życie przestało interesować.Więc może tęskniła za nauczycielem ale w takim wypadku powinni to lepiej zarysować w odcinkach wcześniejszych. Pewnie ci co nie cierpią Clary pieją z zachwytu a mnie jest szkoda jak każdego co odchodzi z towarzyszy zwłaszcza w dramatycznych okolicznościach. Nie mógłby/nie mogłaby któryś towarzysz po prostu odejść a nie zginąć.W końcu miała co zagrać Clara to akurat zgineła.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-11-27, 12:50   

Hłe, hłe, hłe:
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u