FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Ripper Street
Autor Wiadomość
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-03-17, 16:38   Ripper Street

Ripper Street (Wielka Brytania 2012)

Produkcja: BBC One/BBC America
Długość odcinka: 60 minut
Gatunek: Kryminał / Dramat / Kostiumowy

Londyńska dywizja policji próbuje zaprowadzić prawo i porządek po serii morderstw dokonanych przez Kubę Rozpruwacza w dzielnicy Whitechapel. (opis - filmweb)

Niektórzy nazywają ten serial „CSI: Whitechapel” i jest coś na rzeczy, ponieważ śledczy w rozwiązywanie spraw angażują dostępne w owym czasie metody naukowe, takie jak analizę śladów w miejscu zbrodni, analizę chemiczną, oględziny ciał i sekcje zwłok. Jednocześnie nikomu nie przeszkadzało zastosowanie wobec podejrzanego usprawnionych technik przesłuchania.

Poza smaczkami z epoki, serial napędza dynamika między trzema głównymi postaciami (przynajmniej przez trzy pierwsze odcinki). Edmund Reid to człowiek racjonalny, zawsze na bieżąco z najnowszymi osiągnięciami kryminalistyki, które stara się wdrażać i stosować. Jego podwładny Bennett Drake jest prostym gliniarzem, zawsze gotowym przywalić podejrzanemu, jeśli jest taka potrzeba. Współpracujący z naszą dwójką na zasadzie niezależnego konsultanta Homer Jackson to były agent Pinkertona i wojskowy chirurg rezydujący w burdelu. Drake delikatnie mówiąc, za Jacksonem nie przepada, natomiast Reid bardzo ceni sobie jego wkład w śledztwa, do tego stopnia, że buduje mu znakomite prosektorium, przymykając oko na tajemniczą przeszłość Amerykanina.

Pięknie się to wszystko toczy, póki cała trójka jest na ekranie, kiedy któryś z nich jest odsunięty, machina narracyjna nieco się zacina (czyli tak po trzecim odcinku do szóstego i trochę pod koniec). Mimo to jest to całkiem fajny serial o zderzeniu starego tradycjonalistycznego porządku wiktoriańskiego Londynu z nowym, reprezentowanym przez najnowsze osiągnięcia nauki i techniki. Jest tu trochę naciągania faktów i anachronizmów, ale to wszystko służy opowiedzeniu dobrej historii, więc mi nie przeszkadza. Poza tym, że największą wtopę faktograficzną dałoby się naprawić zmieniając dosłownie jedno słowo czy dwa w dialogu. Oby w drugim, zakontraktowanym już sezonie twórcy nie oszczędzali na riserczu.
Ostatnio zmieniony przez BM 2013-03-21, 20:22, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2013-03-21, 20:10   

Ja uwielbiam McFadyena bo to świetny aktor (i ten jego angielski akcent). Doskonale pasuje do ról poczciwych ludzi jak np. główna rola w Filarach ziemi i do tego stopnia że wogóle zapomniałem iż w Robin Hoodzie Scotta zagrał szeryfa z Nothingham i na dodatek nie pamiętam jak wypadł w tej roli. Nie przeszkadza mi że przypomina serial trochę Coppera, oba są dobre. Jedyne co zaskoczyło mnie to fakt, że prawy jakie prowadzi Reid nie do końca dotyczą róźnego rodzaju psycholi, morderców, niekoniecznie Kuby Rozpruwacza, a tak do końca nie jest. Nie mówię że to wada, po prostu trochę innych wątków się spodziewałem. Czekam na drugą serię, choćby dla samego McFadyena. Dobry angielski serial ale też bez specjalnych zachwytów.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-03-21, 21:07   

gall anonim napisał/a:
wogóle zapomniałem iż w Robin Hoodzie Scotta zagrał szeryfa z Nothingham i na dodatek nie pamiętam jak wypadł w tej roli.


Wypadł dobrze, ale jest może w trzech scenach. Wyglądało jakby szeryfa szykowali na antagonistę do sequela, który jednak nie powstanie (szkoda).

gall anonim napisał/a:
Jedyne co zaskoczyło mnie to fakt, że prawy jakie prowadzi Reid nie do końca dotyczą róźnego rodzaju psycholi, morderców, niekoniecznie Kuby Rozpruwacza, a tak do końca nie jest.


Fajne że tłem dla tych spraw jest po prostu proces rozrastania się wielkiego miasta. Niekiedy to właśnie tło (jak w 4 odcinku), ale czasem coś więcej, jak w odcinku 3 z groźbą epidemii. Zabawnie mi sie to oglądało, bo zaraz przypomniałem sobie niektóre całkiem współczesne afery
Spoiler:
związane z produkcją i dystrybucją żywności. Była też kiedyś sprawa z truciem produktów bodajże Nestle przez nieznanych sprawców, która doprowadziła do malutkiej paniki wśród konsumentów.


Ciekawy jest moment w 6 odcinku w którym Jackson wspomina, ze był w Chicago na Haymarket Square 4 maja 1886 roku i sugeruje, że bombę w policjantów rzucił prowokator - agent Pinkertona. Ciekawe, czy nie był to przypadkiem nasz kapitan Jackson :hmm:
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-01-08, 20:11   

Pytanie do Bigboote i obejrzałeś 2 serię? Bo moim zdaniem chyba jeszcze lepsza jak seria 1 i niestety ostatnia. Ale na szczęście zakończenie nie jest aż tak wkurzające jak myślałem że się skończy od razu po dialogu
Spoiler:
"zabij go" ale pokazali co zrobił Drake.
Podoba mi się że tutaj niby nie ma głównego wątku, taki to w sumie niby procedural, ale postacie się rozwijają i zmieniają co pokazuje choćby ostatni odcinek,który razem z 2x06 i 2x07 jest najlepszym w tej serii i chyba najlepsze odcinki wogóle w całym serialu. Wątek główny przewija się w tle. No i jeszcze epizod z Człowiekiem Słoniem jest super a reszta wcale nie gorsza. Naprawdę dobra angielska produkcja a McFadyena z tym jego akcentem i tymi smutnymi oczami to mogę oglądać w nieskończoność, wolę go nawet od Cumerbatcha.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-01-08, 20:30   

gall anonim napisał/a:
McFadyena z tym jego akcentem i tymi smutnymi oczami to mogę oglądać w nieskończoność, wolę go nawet od Cumerbatcha.


A od Tennanta? ;)

Jakby co to ja McFadyena też bardzo lubię.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-01-08, 21:44   

Jarod napisał/a:
A od Tennanta? ;)

Jakby co to ja McFadyena też bardzo lubię.


Musiałbym się zastanowić ale z Tennantem mam ostatnio taki problem ze trochę mi sie znudził, ale to wina tego, że każdy serial BBC z nim oglądałem nowy a jak nie nowy to nadrabiałem starsze. A McFadyena to jakoś tak mało go widzę w serialach BBC. Jedyne co kojarzę to Filary Ziemi (serial taki sobie, ale on dobry, ale też dlatego bo idealnie pasuje do ról poczciwych ludzi) i Ripper Street. W sumie to nie wiem czy by sie sprawdził w czysto komediowej roli, zagrał w komedii Zgon na pogrzebie ale nie szalał na ekranie. Po prostu rozwala mnie ten jego akcent, ten głos :) W sumie to nie wyobrażam go sobie w roli negatywnej do tego stopnia że zapomniałem, iż grał szeryfa w Robin Hoodzie Scotta, choć to chyba nie była negatywna rola. Ale ciekaw jestem jakby sie sprawdził w czysto negatywnej roli bo Tennantowi udało się zagrać dupka w jednym z seriali BBC.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-01-09, 18:58   

gall anonim napisał/a:
ytanie do Bigboote i obejrzałeś 2 serię?


Trochę mi opadło zainteresowanie po pierwszym odcinku, ale skoro twierdzisz, że lepsza od pierwszej, to nadrobię.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-07-15, 11:21   

A widział ktokolwiek 3 serie która powstała bodaj dla amazon? Ja jeszcze nie widziałem ale podobno dobry poziom wciąż i odcinki są dłuższe, trwają około 70 minut każdy.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-07-20, 23:21   

1 odcinek 3 serii zaczyna się z przytupem, ale mnie nie powala. Widać trochę niskobudżet, wkurzały mnie też drobne braki scenariuszowe: Kolei Londyńskiej zginął pociąg, ale nikt od nich go nie szuka, tak samo nikt nie zauważył, że jedna z dyspozytorni pozostaje nieobsadzona i dopiero nasi dzielni gliniarze wchodzą tam, potem wychodzą (w ogóle nie zawiadamiając nikogo od Kolei!) a potem znowu wchodzą. Czyżby zatrzymano ruch w całym Londynie? Takie drobne niedoróbki zdarzały się we wcześniejszych sezonach, najwyraźniej taki już urok Ripper Street.

Urok Ripper Street to na szczęście też trójka naszych bohaterów oraz mały wgląd w historię kryminalistyki. Relacje między Reedem, Drake`m i Jacksonem nieźle sie pozmieniały. Reed ma właśnie dostać kopniaka w górę, Drake ma go zastąpić w Whitechapel a Jackson jest aktualnie przez Reeda nienawidzony. Trójka na tropie to były najciekawsze minuty odcinka, tak samo Reed rozwijający archiwum policyjne (ten to zawsze coś znajdzie sobie do roboty). Główny wątek zapowiada się na trochę mehowy, nie tylko znamy już głównego masterminda, ale jest on powiązany z postacią, którą nie bardzo lubię, a będzie jej sporo, bo wskoczyła w napisy początkowe. Liczę na dobre sprawy kryminalne do rozwiązania, zamiast ciśnięcia romansów, bo mnie szczerze mówiąc, postacie kobiece w Ripper Street nudzą.
Spoiler:
A była burdelmama w finale do mamra, a może nawet na stryczek. Takie rozwiązanie by mi pasowało.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-07-20, 23:39   

John Bigboote napisał/a:
Kolei Londyńskiej zginął pociąg, ale nikt od nich go nie szuka,


U nas chyba ostatnio to samo było :hahaha:
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-07-20, 23:49   

John Bigboote napisał/a:
Relacje między Reedem, Drake`m i Jacksonem nieźle sie pozmieniały. Reed ma właśnie dostać kopniaka w górę, Drake ma go zastąpić w Whitechapel a Jackson jest aktualnie przez Reeda nienawidzony.


A niestety ja nie zbyt pamiętam finał 2 serii poza faktem że Reed odstawił w końcówce jakąś chyba chamówe a przynajmniej zrobił coś czego raczej po nim bym się nie spodziewał. I właśnie czy ta chamówa ma jakiś związek z tą nienawiścią do Jacksona? Też oglądałem 1 odcinek już i odcinek średni ale lubię to trio bohaterów więc będę dalej oglądał pomimo tego że epizody trwają z 65-70 minut każdy jak sprawdziłem. Choć wolałbym jakby 3 seria była ostatnia jednak a podobno amazon ma zaplanowane już kolejne sezony.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-07-22, 22:37   

gall anonim napisał/a:
A niestety ja nie zbyt pamiętam finał 2 serii poza faktem że Reed odstawił w końcówce jakąś chyba chamówe a przynajmniej zrobił coś czego raczej po nim bym się nie spodziewał.


Chętnie bym powiedział, ale po obejrzeniu z dwóch odcinków serię 2 przypadkiem pożyczyłem i do dziś nie odzyskałem, toteż nie wiem.

Za to po kolejnych trzech odcinkach mogę spokojnie potwierdzić, że nadal warto oglądać a moje czepialstwo co do pierwszego epizodu to po prostu czepialstwo, nothing to see, move along. Już końcówka drugiego odcinka zaskoczyła mnie pociśnięcem sporej chamówy i patologii a dalej jest jeszcze lepiej. Dramatycznych wydarzeń dotyczących przeszłości Reida nikt nie próbuje na szczęście łagodzić, wszystko to ma konsekwencje, pomijając może
Spoiler:
to, że ze względu na zawodową solidarność nie wylądował jednak w więzieniu.


Postacie kobiece też się poprawiają, a Long Susan staje się nawet kimś w rodzaju Wilsona Fiska dla Whitechapel. Tak mi się skojarzyły jej kombinacje oraz motywacje - w końcu chce dobrze a że paru ludzi wyleci z domów, no trudno. Widzę, że będzie z niej pierwszoklasowy mistrz zbrodni.

Nie przeszkadza mi, że odcinki dłuższe niż w poprzednich seriach, mozliwe, że nawet na dobre to wyszło. W każdym razie nie nudzę się, przestojów nie ma. Już w poprzednich seriach widoczna była ciekawa maniera dialogowa - wszyscy się tam w bardzo wyszukany sposób wysławiają (stosownie oczywiście do wykształcenia i pozycji społecznej), niczym w porządnej wiktoriańskiej powieści. Czasem to frustrujące, bo wstawiają rzadko uzywane angielskie słówka, których nie znam, ale to już mój problem. Natomiast ta maniera robi się naprawdę ciekawa właśnie w obliczu wydarzeń z końca drugiego odcinka. Nagle bohaterowie rozprawiający o mroku, cierpieniu i obowiązku zaczynają sie robić bardzo prawdziwi a skutek jest taki, jakbym wreszcie oglądał dobrze napisanego True Detective ;)
  
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-07-22, 22:41   

John Bigboote napisał/a:
dobrze napisanego True Detective ;)


Toż to oksymoron ;)
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-07-22, 22:49   

To chyba przypadkiem scenarzystom Ripper Street wyszło, ale okazuje się, że ta wiktoriańska konwencja rozmowy bardzo nadaje się do egzystencjalnych rozkmin, które nie rażą sztucznością, przerafinowaniem i udawaniem głęębi. Niech się Pizzolato uczy, może zrobi kiedyś serial o byłym zapijaczonym agencie Pinkertona, który ląduje w Londynie a tam... a, jakbyśmy już taki mieli :)
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-07-22, 22:55   

John Bigboote napisał/a:
okazuje się, że ta wiktoriańska konwencja rozmowy bardzo nadaje się do egzystencjalnych rozkmin, które nie rażą sztucznością, przerafinowaniem i udawaniem głęębi


Badaj Penny Dreadful zią, fajnie napisane rozkminy są i były zapijaczony (czasami) agent... no, dobra, Amerykanin z przeszłością też jest ;)
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-07-23, 15:03   

John Bigboote napisał/a:

Chętnie bym powiedział, ale po obejrzeniu z dwóch odcinków serię 2 przypadkiem pożyczyłem i do dziś nie odzyskałem, toteż nie wiem.

Za to po kolejnych trzech odcinkach mogę spokojnie potwierdzić, że nadal warto oglądać a moje czepialstwo co do pierwszego epizodu to po prostu czepialstwo, nothing to see, move along.

Nie przeszkadza mi, że odcinki dłuższe niż w poprzednich seriach, mozliwe, że nawet na dobre to wyszło. W każdym razie nie nudzę się, przestojów nie ma. Już w poprzednich seriach widoczna była ciekawa maniera dialogowa - wszyscy się tam w bardzo wyszukany sposób wysławiają (stosownie oczywiście do wykształcenia i pozycji społecznej), niczym w porządnej wiktoriańskiej powieści. Czasem to frustrujące, bo wstawiają rzadko uzywane angielskie słówka, których nie znam, ale to już mój problem. Natomiast ta maniera robi się naprawdę ciekawa właśnie w obliczu wydarzeń z końca drugiego odcinka.


Tak na szybko przejrzałem końcówkę 2 serii i finał to był pojedynek między Bronnem a głównym antagonistą tej serii czyli inspektorem Shine w którego końcówce
Spoiler:
Reed wydarł się by Bronne go zabił i na szczęście pokazali co Bronne zrobił a nie zostawili widzów z niewiedzą.
Więc to aż taka bardzo chamówa nie była ale pamiętam że zrobiło to na mnie wrażenie dość mocne pewnie pod wpływem wydarzeń wcześniejszych jakie miały miejsce w 2 serii i wogóle faktu jak Reed się zmienił, skoro prawo nie daje rady to siłą sprawiedliwość odzyskać. Ale dokładnie jakie to powody to już nie pamiętam. A co do dialogów to napisy jakie są na n24 są dobre do RS więc można z polskimi oglądać. Nie oglądałem do tej pory 3 serii bo odczekałem na dobre polskie napisy.
A z tą długością to aż tak rzeczywiście nie odczuwa się zwłaszcza że w angielskich serialach trwają po 60 minut odcinki a w 3 serii są dłuższe o 5-10 minut więc nie aż tak bardzo wydłużyli metraż.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-07-24, 01:20   

gall anonim napisał/a:
wogóle faktu jak Reed się zmienił, skoro prawo nie daje rady to siłą sprawiedliwość odzyskać.


I tak to się właśnie dzieje od końca drugiego odcinka 3 serii. Reid jest jak wściekły a mocno zraniony wściekły pies.
Spoiler:
Nic go nie powstrzyma, by odzyskać zaginioną córkę. Odzyskuje, ale poczucie sprawiedliwości pcha go go na ostatnią robotę, a tu zonk! Ale sprzedano mi małego spojlera, długo leżał nie będzie, wyliże się szybko.


Jarod napisał/a:
Badaj Penny Dreadful zią,


Nope, ty lepiej badaj Ripper Street. Tu przynajmniej jest fabuła i aktorzy nie są drewniani :)
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-07-24, 13:40   

John Bigboote napisał/a:
Spoiler:
Ale sprzedano mi małego spojlera, długo leżał nie będzie, wyliże się szybko.


Jarod napisał/a:
Badaj Penny Dreadful zią,


Nope, ty lepiej badaj Ripper Street. Tu przynajmniej jest fabuła i aktorzy nie są drewniani :)


Co prawda jeszcze nie widziałem 2 serii PD ale Eva Green, Dalton i reszta raczej słabo nie grają, nawet ci co nie przepadam.
A sorry za spoilera z finału 2 serii jeśli to do mnie. Choć dziwię się, że nie nadrobiłeś jednak wpierw 2 serii z którą niby nie wiele ma wspólnego 3 sezon, bo taki nowy początek, ale z drugiej strony jednak nawiązują do wydarzeń z finału, takie odniosłem wrażenie w 3x02 właśnie w czasie rozmowy Bronna z Reidem u niego w domu. Skądinąd bardzo fajna scena i serial stoi relacjami trójki bohaterów, fajną mają chemię.
Co do 3x02 tak ogólnie to pisałem wcześniej że chamówa zrobiła na mnie wrażenie w finale 2 s., a co mam w takim razie powiedzieć po tym co się stało w 3x02.
Zresztą cały odcinek od pierwszej do ostatniej minuty to popis reżyserii, montażu, aktorstwa typowego dla BBC. Pierwszy był średni a drugi to już bardzo dobra robota i oby tak dalej. Bardzo przypadla mi do gustu w sumie zabawna scena pogodzenia się Reida z amerykaninem a scena z dziewczynką to emocje sięgają zenitu. Od razu jak zaczeła opowiadać dało się domyślić to co później się wydarzyło.
A co do antagonistki tej serii to ją lubiłem już w poprzednich seriach więc fajnie że jest w stałej obsadzie, na dodatek jest na co popatrzeć (te jej niebieskie oczy).
Z Reidem mam tylko problem taki, że nawet po finale 2s. nie sądziłem że aż do takiej sytuacji się scenarzyści dopuszczą jak w 3 serii w wyniku której zaryzykują iż widz może stracić sympatie do postaci a przyznaję że pojechali po bandzie jak na ten serial. Bo dla mnie to w sumie taki idealny glina był w tym serialu i wydawało mi się że ma jednak jakieś granice których nie przekracza i było blisko w tej scenie bym stracił sympatie do bohatera. Byłem zaskoczony bo nie jestem przyzwyczajony do chamów w serialach angielskich i liczyłem na to że RS ominą jednak modne ostatnio chamówy. Nie potrafię sobie wyobrazić tego aktora w negatywnej roli, więc ciężko mi się oglądało tą scene choć go rozumiem w sumie. Na dodatek MM z tym swoim idealnym akcentem (uwielbiam go słuchać bardziej jak Benedykta czy Tennanta) i tymi smutnymi oczyma idealnie pasuje do tej roli (chyba jeszcze Hardy mógłby być świetny w tej roli).
MM jest świetny w głównej roli i podobnie jego partnerzy ale mam jedną taka uwagę że dla mnie serial równie dobrze mógłby toczyc się współcześnie bo Reid to jest współczesna postać. Nawet kostiumy i scenografia nie pomaga jak i to wysławianie się ze specyficznym angielskim bo nie czuję wogóle tego że akcja toczy się w XIX wieku i czasami ogląda mi się RS nie jak serial tylko jak teatr (a miejscami serial wydaje się być bardzo sterylny i czysty). Choć zaznaczam że mi to wogóle nie przeszkadza.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-07-24, 22:55   

John Bigboote napisał/a:
aktorzy nie są drewniani


A w PD są drewniani? Da faq?

John Bigboote napisał/a:
Tu przynajmniej jest fabuła


No ok... :D Ale wydaje mi się że ustaliliśmy że serial nie zawsze musi mieć fabułę, by być fajny (Sense8, Treme).

Tzn ja jakoś specjalnie PD nie polecam bo ma ten serial swoje problemy - ale z klimatów wiktoriańskich jest to chyba obecnie najlepsza rzecz, RS pierwszy sezon widziałem, kiedyś nadrobię resztę, było OK i tyle...
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-07-28, 00:04   

gall anonim napisał/a:
A sorry za spoilera z finału 2 serii jeśli to do mnie.


Nie, mi akurat ziomal sprzedał takiego na własne życzenie i to właściwie mikrospojler, chodzi o to, że
Spoiler:
Reed po postrzale wcale się długo nie kuruje, tylko wspierając się laską praktycznie od razu wraca tropić przestępców. I dobrze, bo jakby miał jeszcze leżeć, to byłoby beznadziejnie.
Najlepsze w RS to nasza trójka na tropie kogokolwiek i czasem się dziwię, że scenarzyści usiłują ich rozłączać. Po kiego grzyba?

Cytat:
czasami ogląda mi się RS nie jak serial tylko jak teatr (a miejscami serial wydaje się być bardzo sterylny i czysty).


Mnie to najbardziej przeszkadzało w scenach bezpośrednio po katastrofie - czuć było, że to wszystko się w studiu dzieje. Samej kraksy też nie pokazali. Potem się na szczęście albo poprawia, albo już nie zwracałem uwagi.

Jarod napisał/a:
A w PD są drewniani? Da faq?


Josh Hartnett :) Eva Green też geniuszem aktorstwa nie jest, choć nie za to ją cenimy.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-07-28, 00:16   

Może geniuszem nie jest Ewcia i czasami słabo zagra ale jednak role femme fatale czy wrednych kobiet, złych to potrafi tak zagrać z taką charyzmą, iż napewno nie można powiedzieć że jest drewniana. No i w sumie nawet jak jej postać się nie rozwija w PD ale jednak ma co grać zwłaszcza w scenach egzorcyzmów a nie tylko pokazywać swoje walory.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-07-28, 23:31   

John Bigboote napisał/a:
Josh Hartnett


Akurat facet w tym serialu odstawia życiową rolę; w pierwszym sezonie jest jeszcze dość przeciętny, ale w drugim jest jednym z najlepszych aktorów w obsadzie.

John Bigboote napisał/a:
Eva Green też geniuszem aktorstwa nie jest,


Green właściwie w każdym swoim filmie czy serialu jedzie na autopilocie, ale zwykle jest to autopilot dobrej jakości i przyjemny w oglądaniu (choć nie ukrywam, że już mi się nieco opatrzyła), no i tutaj też życiówkę odstawia, chociaż serial jak podejrzewam wiele by zyskał, gdyby tak bardzo nie skupiał się na jej postaci bo ona jest tu odpowiednikiem Mafju z TD czyli aktorką do nazwiska na plakatach i z postacią napisaną typowo pod nagrody.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-07-31, 01:30   

3 odcinek już nie tak fajny jak drugi ale wciąż trzyma poziom. A Drake chyba pierwszy raz ma okazje pociągnąć samodzielnie odcinek, to na nim w głównej mierze skupia się fabuła i daje radę.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-08-07, 20:04   

Coś się popsuł 3 sezon w drugiej połowie od 5 odcinka który chyba jest najnudniejszym w całym serialu, ten który się kręci wokół piwa i ludzi w beczkach ogólnie mówiąc.Na dodatek praktycznie wogóle nie ma w nim Reida co jest logicznie wytłumaczone biorąc pod uwagę cliffhanger z 4 odcinka, ale ozostali bohaterowie dają radę. Na szczęście odcinek 6 z Lady Vera Montacute (tak na marginesie co za laska, wygląda jak młodsze wcielenie Angeliny Jolie, tylko że jeszcze ładniejsza), który w pewnym sensie jest eksperymentem, fabuła toczy się przez 75 minut na komisariacie jest o wiele lepszy. A coraz częściej pojawia się szef policji, główny inspektor i muszę przyznać że facet budzi we mnie mieszane wrażenia sposób w jaki gra. Miejscami gra tak jakby grał w parodii serialu, irytuje mnie, a innym razem jego teksty ironiczne rozbawiają bardzo.
Wogóle jakby więcej humoru nagle w serialu się pojawiło co aż dziwnie się ogląda jak na ten serial miejscami jak np. wątek z palcem policjanta w 3x06. No i rzeczywiście czasami teksty brzmią jakbym oglądał Detektywa albo Hannibala i na dodatek mówią z tą specyficzną manierą co ciekawe daje wrażenie.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-08-12, 00:01   

No i po dwóch finałowych epizodach jestem w którym poziom serialu się podniósł i jak 3x07 jest dobrym odcinkiem tak finał jest jednym z najlepszych w całym serialu. I jak nie mylę się pojawił się jako Swift kolejny aktor znany z Gry o Tron. Choć zaskakująco jak na ten serial brutalnym. Bardzo dobra robota i dla mnie to mógłby być równie dobrze finał serialu co chyba twórcy tak planowali albo zwyczajnie nie wiedzieli czy dostaną kase na kolejne sezony. Oczywiście wyobrażam sobie serial dalej ale w sumie bardzo ładnie zakończyli wątek Reida. Ogólnie to dam nawet 7/10 za całą 3 serię pomimo obniżenia poziomu w połowie sezonu..
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u