FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Banshee
Autor Wiadomość
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2013-03-18, 17:45   Banshee

Banshee (USA 2013)

Produkcja: Cinemax, długość odcinka: 45-60 minut
Gatunek: sensacja, akcja

W wyniku splotu okoliczności zwolniony warunkowo oszust przybiera nową tożsamość. Od teraz nazywa się Lucas Hood i jest nowym szeryfem Banshee, miasteczka, w którym schronienie znalazła jego dawna wspólniczka i kochanka.

Bardzo fajna rozrywka ze świetną muzą, czołówką (czym dłużej ją oglądam to coraz bardziej kojarzyła mi się z czołówką z serialu polskiego Pitbull)i kapitalnym głównym motywem muzycznym. Serial przerysowany i mamy sporo bójek, krwawych scen, nieźle nakręcone sceny akcji i sporo seksu jak przystało na produkcję Cinemaxu, podobnie jest w Strike Back, ale naprawdę dobrze się ogląda i już nie mogę się doczekać 2 serii. Co do bójek to są rewelacyjnie nakręcone, np. pojedynek szeryfa z zawodnikiem MMA w 3 epizodzie, aż mi szczęka opadła na tej scenie. Choć wiadomo że przesadzone jak np. scena walki w jednym z ostatnim odcinków głównej bohaterki jest tak przedłużona że aż zaczeła nudzić. Co do głównego bohatera to podoba mi się też że nie jest idealny poza obrywaniem od każdego po gębie (jak to jest że wciąż ma wszystkie zęby:-) )i potrafi sobie raczki ubrudzić też (mam na myśli wydarzenia z odcinka w którym pokazana jest przeszłość bohatera, a dokładnie o zakończenie odcinka). W ogóle fajny aktor w roli głównej i na dodatek nie jest jakoś napakowany specjalnie, to nie Schwarzenegger, ale bije się z większymi od siebie i jakoś wierzy się w tych wszystkich scenach, że ma szanse.

Wiadomo że to nie tak dobry serial jak Utopia, zresztą nie ma co porównywać nawet to zupełnie dwa różne seriale, ale jeśli ktoś lubi filmy o facetach wymierzających sprawiedliwość na własną rękę to może się spodobać. Bo w sumie to taki trochę western, nawet Indianie się pojawiają :) I od razu zaznaczam że nie jest to serial Alana Balla jak 6 stóp pod ziemią czy True Blood, nie napisał ani jednego odcinka do serialu ani nie wyreżyserował, jest tylko jednym z producentów.
Ostatnio zmieniony przez BM 2013-03-21, 20:18, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2013-03-21, 12:27   

Główną wadą, ale i zaletą, jest grupa objawów, którą mógłbym określić jako "komiksowość" serialu. To co się sprawdza w komiksie nie zawsze się sprawdza na ekranie małym czy dużym. Przybrana konwencja obejmuje : fabułę, prowadzenie akcji, stopień realizmu, postacie i często dialogi. Choć rzecz jasna nie jest to ekranizacja komiksu. Jeśli ktoś nie przyjmuje tej konwencji, to serial może sobie odpuścić. Ja osobiście konwencję łykam tylko połowicznie, stąd mieszane uczucia.

Klimat to jakiś ma, aktorzy też w miarę dobrze dobrani (Ulrich Thomsen!), ale postacie są mocno przerysowane (haker transwestyta, super złodzieje, małomiasteczkowy boss z tatuażem Jezusa na plecach, zły i mściwy ruski mafiozo, milczący killer bossa itd) ich działania przesadzone (po kilku dużych eksplozjach by się chyba HS zgłosiło, a po ilości zwłok to cała reszta służb), a czasem głupie (pojedynek z harleyowcami). Często zachowania stają się wymówką do pokazania jakiejś sceny akcji (pojedynek z MMA fighterem) , często klimatycznej (nocne boje z harleyowcami). W sumie nie mam nic więcej do napisania, ponieważ wszystko zawarłem w przymiotniku "komiksowy".

Jak dla mnie, póki co, średniak, z jakimś klimatem, ale nie jestem do końca przekonany do serialu. Jak ktoś nie łyka konwencji, nie potrafi przymknąć oka na, czasem bardzo, dużo rzeczy, to może sobie darować. Jako papierek lakmusowy proponuję końcowy pojedynek z "Historii Przemocy" Cronenberga. Jeśli kogoś nie odrzucił, to na ile mi służy pamięć, cały serial jest w praktycznie takim klimacie. ;)
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2013-03-21, 12:57   

Ja też mam mieszane uczucia aczkolwiek po 7 odcinku jestem coraz bardziej na tak i powoli kupuje to przerysowanie
Choć oczywiście wolał bym by to było w stylu SOA czyli konkret z lekkimi przeginami
Tutaj razi trochę niekonsekwencja bo scenarzyści nie poszli na całość i nie stworzyli zupełnie komiksowej konwencji tylko tak lawirują ale jak pisałem, powoli daje się w to wciągnąć.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2013-03-22, 23:04   

Zacząłem oglądać i jest bardzo przyzwoicie. Oczywiście komiksowość się wylewa z ekranu, praktycznie każda postać jest w którąś stronę przegięta, ale bez bólu zębów. Schemat też wyłazi, ale nie oryginalność tutaj najważniejsza tylko fun, a tego jest sporo. Napierdalają się bardzo fajnie (walka z MMA fighterem :hahaha: ), kupuję też relacje między postaciami, widać, że rozwijane powoli i nie mogę jeszcze nawet do końca określić charakteru i przyszłej roli niektórych z nich. Patrząc na podstawowe ramy fabularne i postaciowe da się wygrzebać sporo analogii do "Justified", klimat co prawda zupełnie inny, ale myślę, że ktoś mógł zerkać w tamtą stronę. Po połowie sezonu jestem na tak, bardzo fajna pozycja rozrywkowa :fingerok:
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2013-03-23, 22:58   

Od odcinka z harlejowcami da się zauważyć spadek formy, po pierwsze końcówka zaczyna się zbyt szybko bo na dobrą sprawę już w 7 odcinku, od połowy do drażniącego poziomu zaczynają narastać nieprawdopodobieństwa i głupoty fabularne (i wcale nie mam tu na myśli walki blond chudzinki z nieznanym bratem Kliczko chociaż też nie wypadło to najlepiej). Miałem też nadzieję na jakieś ciekawsze interakcje między postaciami, potencjał leżał w relacji Kai-Hood czy chociażby ciekawszej konfrontacji mega złego z głównym dobrym. Btw
Spoiler:
czy mi się wydaje czy Rabbit przeżył?

Nie za bardzo podoba mi się też upchanie ostatnich 10 minut starterami nowych wątków, wiem, że pewnie byli pewni następnego sezonu, ale dostali przesadnie gorącej dupy. Niestety twórcy nie potrafią utrzymać poziomu przy konieczności zwiększenia tempa akcji, ale kto wie, może za rok.

UWAGA DLA OGLĄDAJĄCYCH
po napisach każdego odcinka jest dodatkowa scena, ja to wyczaiłem dopiero po 7 :(
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2013-03-29, 13:47   

Orange napisał/a:
Btw
Spoiler:
czy mi się wydaje czy Rabbit przeżył?



Spoiler:
ta przeżył i to jest z tych wielu durnot, największa.dostał 2 strzały w pierś i chyba musiał się teleportować wprost do kliniki.Tym gorzej że koleś jak mało gadał to był ok a potem stał się tak irytujący że miałem nadzieje że skończą ten wątek


Taki sobie ten serial, masa głupot ale też sporo fajnych motywów - mogę się podpisać pod Ostatnim Surferem i Orangem więc nie będę się niepotrzebnie produkował.

Ode mnie nota 6 , na pewno na drugą serię się pogapię.
 
 
gohanzgr 
świeżak



Wiek: 29
Dołączył: 07 Kwi 2013
Posty: 12
Skąd: Zgierz
Wysłany: 2013-04-07, 15:40   

Komiksowość tak! Jednak czego może oczekiwać facet, po całym dniu pracy i zajęć domowych, kiedy w końcu zasiada w fotelu przed kompem? Dla mnie Banshee ma wszystko czego mi potrzeba żeby się zrelaksować :) Jednak najwyraźniej jestem na zbyt wczesnym etapie serialu (4 odcinki za mną), więc jak przebrnę przez całość to będę mógł się więcej w temacie wypowiedzieć :)
 
 
Jack 
świeżak



Dołączył: 23 Lip 2011
Posty: 12
Skąd: dolnośląskie
Wysłany: 2013-06-19, 00:44   

nie do końca rozumiem te zachwyty nad serialem, zabrałem się za banshee właśnie ze względu na pozytywne recenzje (i poster, bardzo dobry poster) a tu w sumie średnia produkcja, nie nudziłem się za bardzo, ale delikatnie mówiąc szału nie ma
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2013-06-19, 01:39   

ale to chyba nie u nas te zachwyty.;)
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2014-02-01, 16:52   

Dla tych, co nie wiedzą, leci właśnie drugi sezon. Poszło już kilka odcinków. Serial nadal "komiksowy", postacie i akcja, ale stonował nieco przeginy. Klimat jest, charakterystycznie postacie są, sporo akcji i oczywiście Zeljko Ivanek standardowo grający umierającego na raka gościa (typecast, bo ludziom się wydawało, że chorował, przez swój wygląd)
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2014-02-06, 00:26   

Pierwszy sezon był jeszcze zjadliwy ale drugi...cały czas to samo.Najlepsze to jest to że im większy wpierdol dostaje główny bohater, tym mniej śladów ten wpierdol zostawia;) -rozumiem że to tak ma być ale jak dla mnie nie mają pomysłu na kontynuacje.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-02-06, 02:55   

Na razie bo jestem dopiero po 3 odcinkach podoba mi się 2 sezon, choć najbardziej zadziwia mnie to jak do szeryfa ciągnie każdą babkę. Chyba wszystkie dziewczyny zaliczył już w Banshee :)
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2014-03-03, 11:09   

Kilka ostatnich odcinków mocno podkręciło tempo. Zaczyna się to robić z tego naprawdę solidna produkcja, a wszystko za sprawą dodania neonazistów i paru wiader patolki. :fingerok:
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2014-03-03, 22:36   

Sezon drugi zdaje się być odpowiednią dawką wspomnianych wcześniej elementów. Wygląda na to, że serial złapał swój klimat na dobre.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2014-03-17, 15:00   

2 sezon pozamiatał. Na dobre wyszło mu pójście na całego w komiksowe klimaty. Dużo charakterystycznych postaci do napierdalania, fabuła nie gryząca w oczy (bałem się powrotu wątku Rabbita, a tu proszę, wyszedł z tego najlepszy wątek sezonu) i ostra patolka co odcinek. Podwaliny pod następny sezon też zachęcają. Widać, że na pierwszy plan wejdzie teraz Proctor i wróci prechuj indianin. Ja czekam :fingerok:
 
 
Hi Way 
filmożerca



Dołączył: 16 Maj 2010
Posty: 1292
Skąd: z dupy
Wysłany: 2014-03-17, 18:10   

e tam ostatni odcinek to nuda jedynie ostatnie 10 minut narobili smaka i tyle ;p
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-03-17, 22:19   

Ja niestety uważam jak chyba większość jak tak przeglądam opinie że pomimo kilku fajnych wątków i chamówy to całościowo sezon drugi odstaje od pierwszej serii i w sumie nie zasługuje na więcej na 6/10. A finał to niby sie coś działo ale głównie zapamiętam fajną piosenke od powrotu szeryfa do miasteczka plus ostatnie 10 minut, które były najlepsze. Ogólnie to górne stany średnie cała seria.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2015-03-27, 01:55   

Surfer tu wyżej pisał, że przy drugim sezonie "Banshee" złapało wiatr w żagle, to co ja mam teraz napisać? Drugą serię łyknąłem w 3 dni. Akcja rusza od razu, nie wiem czy nie w pierwszej sekundzie sezonu, i nie zwalnia aż do samego końca. Praktycznie co odcinek mamy jakiegoś fajta pomiędzy kozakami
Spoiler:
(walka Burtona z tą indiańska laską to :kult: począwszy od topora w klatę na start po wyrwanie krtani na koniec :hahaha: )
. Nikt się już nie oszukuje i po prostu oglądamy komiks. Jak ktoś jest tu ważną postacią to umie się napierdalać, strzelać, brawurowo jeździć furą i najprawdopodobniej zginie. Patoli może nie ma jakoś specjalnie dużo, ale nie narzekam bo ściśnięta do 2/3 akcji też daje radę. Na 3 serię doszło też kilka nowych postaci jak zabijaka pan porucznik z sygnetem (w czołówce, co odcinek jako ostatni kadr można oglądać palucha pana wojaka i co odcinek coś się z tym paluchem dzieje :) ) , exnaziol, którego wrogiem klasowym są naziole czy nowe towarzystwo do zabicia dla Proctora (gość z mieczem :hahaha: ).

"Banshee" to na chwile obecna najlepsza rzecz żeby zapełniać dziurę po ś.p. Spartacusie, a patrząc, że planują to rozegrać w 5 sezonach to może uda im się już tego nie spierdolić. 3 seria na pewno jest najlepszą jaka powstała.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-04-06, 00:46   

Ja widziałem na razie 3 odcinki i zgadzam się że to może być najlepszy sezon, ale muszę strzelić focha z powodu tego co zrobili z Pocahontas w 3 najlepszym odcinku sezonu i chyba jednym z najlepszych wogóle. Super sprawa że odcinki nie trwają 40 minut ale też nawet godzine, wcześniej chyba tak nie było. Serial jest chyba jeszcze bardziej krwawy, przegięty i komiksowy jak poprzednie sezony ale akcja pędzi niesamowicie do przodu i wogólne fajne ma zdjęcia (scena na basenie w 3x02), muzyke i fajnych bohaterów. Choć czasami mocno przepakowani jak wiadomy Indianin (niby osiłek a facet ma dość mądre poglądy) czy sługus Proctora. Świetne sceny akcji (załatwienie żołnierzy łukiem :hahaha: ) i bójek jak zawsze choć przegięte mocno. Wogóle w 3x03 cała sekwencja z tirem i tłuściochem, który kojarzył mi się trochę z łotrami ze starych Bondówto jeden wielki WTF ale jak się ogląda. Podoba mi się, choć jadą po bandzie i to ostro i po opiniach widzę że nie popsuje się sezon do końca. A tak co do Pocahontas to jakiś cud że nie wpadła do łóżka szeryfowi albo nie kojarzę już i że chyba jako jedna z niewielu lasek w serialu, iż nie pokazali jej jak Bóg ją stworzył a akurat najładniejsza:)
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-04-07, 00:02   

Jestem po kolejnych trzech odcinkach i ostatni był troszkę ale minimalnie słabszy od wcześniejszych, trochę na zasadzie uspokojenia wydarzeń jakie miały miejsce w 4 a zwłaszcza w piatym, który można nazwać hołdem dla filmu Carpentera Atak na posterunek. Akcja za akcją, nikt z nikim się nie chrzani. Cały czas dobry poziom. W sumie to chyba dawno nie widziałem produkcji gdzie Indianin grałby czarny charakter. Podoba mi się też jak serial kręcony jest czyli jak są bójki i strzelaliny to wszystko widać a jak spokojniejsze sceny to eksperymentują z formą czyli z zdjęciami, dialogami, montażem. Na razie dobra robota.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-04-09, 21:24   

Obejrzałem 4 łącznie z finałem i podobały mi się a najlepszy był ostatni z wielkim Indianinem i napadem nakręconym z kamer. Finał spoko, choć wcześniejsze odcinki lepsze, ale mam dwa zastrzeżenia. Pierwsze to od kiedy mąż Carrie nagle stał się takim Rambo? Drugie to nikt nie usłyszał co się dzieje z Hiobem. A co do retrospekcji Hooda to w sumie ma sens teraz czemu taki z niego zakapior, choć nie ma wyglądu Schwarzeneggera. Ogólnie zgadzam się że najlepszy sezon i ocenię na 7+/10. A coś czuję że moim ulubieńcem w trójce będzie policjant nazista, choć cała ekipa spoko jest.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2015-04-10, 01:20   

NaziCop będzie super, w to nie wątpię. Z Hiobem wyszło trochę chujowo, tak od strony realizacyjnej jak i fabularnej, bezczelne robienie cliffhangera tam gdzie go nie trzeba. Najdziwniejsze, że w końcówce drugiej serii pokazali, że nie trzeba wcale wciskać na siłę takich pierdół żeby widz czekał, sam finałowy odcinek i pozamykanie głównych wątków wystarczyło żeby ślinić się na trzeci sezon. Co do tej akcji z kamerkami, to w ogóle mam wrażenie, że się rozkręcili i kombinują jak tu zrobić żeby było jeszcze fajniej. Walka w samochodzie też się kwalifikuje :kult: ale wątek męża Carrie to już srogie przegięcie.
Spoiler:
Snajper, patrzcie go. Dobrze, że go ubili, ale po co dawać mu supermoce tylko po to żeby potem go killim. Nie czaję, można było inaczej. Mógł dać się ubić na przykład wojskowemu, który przyszedł po córkę Hooda, mógł zginąć w jej obronie i zostałby zapamiętany jako hero, a córcia nie dość, że znowu kochałaby starego tatę to jeszcze usunęliby go z drogi Hooda, bo, nie oszukujmy się, tylko o to chodziło.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2016-04-03, 22:30   

Orange, oglądasz 4finałową serię?
Sezon ma 8 odcinków, więc pewnie dlatego fabuła w pierwszym odcinku to spory przeskok w czasie i spora ilość retrospekcji co się działo od czasu finału, a sporo się pozmieniało u bohaterów. Oczywiście seks i przemoc króluje w serialu, ale muszę przyznać, że początek zapowiada dobrą rozrywkę i ciężko mi uwierzyć by mieli to popsuć. Pewnie akcja będzie pędzić w następnych odcinkach.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2016-05-02, 16:04   

Ciekawa sprawa z finałową serią. Zostało do końca serialu trzy odcinki, ale jakbym nie wiedział że chcą serial zakończyć to wcale bym tego nie zauważył po odcinkach od 1 do 5. Sądziłem że po tym jak akcja przeskoczyła do przodu o kilka lat to od drugiego fabuła ruszy mocno do przodu, a nastąpiła rzecz odwrotna - akcja jak na serial powoli się toczy, z niczym się nie śpieszą, ale zaznaczam że mnie to nie przeszkadza jeśli serial prezentuje dobry poziom. Choć nie tego się spodziewałem przyznaję, ale wydaje mi się, że już w 5x06 fabuła ruszy mocno do przodu gdyż wątków się trochę nazbierało w sezonie. Oczywiście mamy w serialu kopanie tyłków i krwawe, mocne sceny, ale jakoś tak mniej wydaje mi się - bardziej się serial opiera na dialogach i retrospekcjach. Nawet scen akcji jakoś mniej, a jak już jakaś jest jest np. próba odbicia Joba to wypada tak sobie w porównaniu z poprzednimi seriami. Ekipa serialu miała mniej kasy, bo musieli zmienić lokalizacje kręcenia i to może jest powodem mniejszej ilości odcinków i mniejszego rozmachu serialu jeśli chodzi o sceny akcji. Tyle wątków jak morderstwa, sataniści, naziści (a właśnie co do nazistów to co widzę naziogline to mi przypomina Keanu Reevesa, wygląda jak jego brat), a fabuła się wolnym tempem toczy. Ale największe zaskoczenie przeżyłem w najnowszym odcinku gdy Hood nie zaliczył agentki FBI granej przez Elize Dushku (m.in. Faith w serialu Buffy), zupełnie nie jak on. Zresztą cały czas zachowuje się nie jak on, nic tylko chodzi i rozmyśla/zamartwia się zamiast się do roboty brać. Nawet Job inny, ale jego można zrozumieć. Ale nie narzekam jak większość fanów bo co prawda najlepszej 3 serii nie dorównuje, ale o wiele lepsza robota jak najgorszy drugi sezon i oby do końca dobry poziom był.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2016-05-16, 23:47   

No i przedostatni odcinek za nami, ale serial wciąż nie to samo co dawniej co najlepiej widać po scenach, które powinny być esencją serialu jak np. bójka z nazistami czy rozstrzygnięcie wątku z satanistą - mordercą. Jest mocno i brutalnie, ale nie wiem jakiego słowa użyć by pasowało i chyba najlepiej pasuje że jak na ten serial to delikatnie pokazują, jakby się ograniczali w pokazywaniu brutalności.
Spoiler:
Scena z naziolami podobała mi się, bo poeksperymentowali kamerą, czyli jak zaczęła się rzeź to kamera zatoczyła koło i było słychać jedynie chrzęst i łamanie kości, nie musieli nic pokazywać. Nie wiem czemu akurat taki myk zastosowali ale podobało mi się. Ale już gorzej z zakończeniem wątku satanisty mordercy, jakoś tak bez poweru i średniacko, po prostu odbębnione i tyle. W sumie wcześniejsze odcinki bardziej podobały mi się.
Odcinek zły nie jest, ale po prostu przyzwoity. Seria zaskakuje do samego końca, bo funduje fanom zupełnie co innego niż by chcieli i nawet jak już wydaje się, że wraca stare Banshee to nie do końca jest to samo. No i Dushku trochę zmarnowali, fajnie że jest, ale w sumie mogłaby każda inna aktorka zagrać.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u