FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Hannibal
Autor Wiadomość
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-06-09, 22:02   

A ja jestem mile zaskoczony odcinkiem 1 serii trzeciej czyli pierwszego serialu Fullera który doczekał się 3 serii i pewnie jest ciągle showrunner w szoku z tego powodu :) Sądziłem że zacznie nudzić mnie odcinek skoro fabuły jest niewiele, w sumie jakby to był środek sezonu to można by powiedzieć że zapychacz, ale podobał mi się i w sumie zgadzam się z przedmówcą. Oczywiście mamy typowe dialogi czyli gadki filozofujące, sporo pięknie nakręconych scen i typowej dla serialu symboliki, scen w zwolnionym tempie, choć obyło się bez jelenia.
Największym plusem jest duet Mikkelsen i Anderson, których relacje trudno do końca wyjaśnić na czym się opierają bo to takie połączenie fascynacji ale też trochę jak oprawca więzień. Choć tak się przyczepię co do GA, którą świetnie ubierają, ale trochę za dużo tapety walneli na twarz Scully, aż się świeci cała.
Zgadzam się że miejscami aż przestylizowane jest jak u Refna ale gdzieś mi to tutaj idealnie pasuje a muzyka kapitalna, ale taki ten serial ma styl czyli snuj w którym akcja toczy się leniwie plus przestylizowany klimat. No i trochę czarnego humoru zwłaszcza w dialogach w retrospekcjach z Lizzardem, bodaj w scenie pierwszej po czołówce tekst Hannibala wg polskich napisów "zbije cię to z nóg :)
Ciekawe czy tylko mnie ta pierwsza czarno biała scena posiłku z Lizzardem skojarzyła się z niesławną sceną posiłku z książki Hannibal, która mnie totalnie dobiła i wcale nie lepiej wypadła w filmie Scotta a tutaj wypadła zaskakująco dobrze. Inna sprawa że Lecter jakby zaczyna opowiadać Lizzardowi więc można nawet powiedzieć że niektóre sceny to nie są retrospekcje, ale chyba zbyt daleko idąca interpretacja. Jedyne co mnie zastanawia to kiedy dojdą do fabuły z Milczenia owiec a kiedyś dojdą bo jak dobrze pamiętam showrunner zamarzył sobie zekranizować wszystkie książki w każdym kolejnym sezonie, kiedyś coś takiego czytałem i co wtedy jak nie nabędzie praw do postaci Clarice Starling. Inna sprawa że podobna postać się już tutaj pojawiła. Pewnie będą przedłużać aż zdobędą prawa do Milczenia owiec. No i jak wypadnie jestem ciekaw Thorin Dębowa tarcza jako psostać znana z Red Dragon bo raczej nie kojarzę go z roli psycholi i jak wypadnie w porównaniu z Noonanem i Fiennesem.
A pewnie wszyscy przeżyli i w sumie szkoda bo nie miałbym nic przeciwko zabiciu wszystkich, nawet Willa i to dopiero byłby szok dla niektórych widzów :)
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-06-09, 22:26   

gall anonim napisał/a:
obyło się bez jelenia.


Ten typek który był u nich na kolacji w sumie się kwalifikował :hahaha:


gall anonim napisał/a:
takie połączenie fascynacji ale też trochę jak oprawca więzień


To akurat naprawdę fajnie wyszło, psychologiczne pato :D liczę że zostawią jak jest i nie będą za bardzo dopowiadać jak to robili z Grahamem.

gall anonim napisał/a:
Lizzardem


:lol: :hahaha:
 
 
Barcioch 
bywalec



Wiek: 30
Dołączył: 18 Wrz 2012
Posty: 92
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-06-15, 13:58   

gall anonim napisał/a:

A pewnie wszyscy przeżyli i w sumie szkoda bo nie miałbym nic przeciwko zabiciu wszystkich, nawet Willa i to dopiero byłby szok dla niektórych widzów :)


Mam wrażenie, że jak jakaś postać nie zostanie pokazana jako rozczłonkowana z widoczną twarzą, to znak, że jeszcze wróci - więc stawiam, że wszyscy oprócz Abigail przeżyli.

Dużo się działo w s3.e1, tylko to wszystko było takie oderwane. Ciężko się zaczepić, jak Hannibala pokazują w trzech państwach w jednym odcinku.
I tutaj był jakiś taki bardziej dziki, nie podobał mi się ten żywy Hannibal. Wolę go w wydaniu bardziej wampirzego lorda, który patrzy jak wszyscy dookoła wariują za jego sprawą.

ps. Ostatni odcinek z drugiego sezonu...wyszedłem z pokoju. :P Tam była scena z karmieniem piesków, która była już ponad moją wytrzymałość. Fu.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-06-16, 00:11   

3x02 to kolejne miłe zaskoczenie tym bardziej, bo Mads i Anderson praktycznie nie pojawiają sie, więc najlepszych aktorów wogóle nie ma. Fabuła skupia się na powrocie Willa i jego wizjach (oczywiście wraca jeleń i muszę powiedzieć że w scenie z jeleniem przeżyłem WTF i do tej pory nie wiem czy na plus czy na minus). I nie wiem czy to ja już sie przyzwyczaiłem do Grahama bo nie bedę narzekał na to jak gra bo w sumie cała ekipa gra tutaj w specyficzny sposób, to jak patetycznie, podniośle każdy mówi swoje dialogi, wszyscy sie dostosują do stylu jaki zaproponował showrunner a może aktor się podciągnął, którego zaznaczam, że lubię ale gdzie mu do wymienionych aktorów. Facet nie irytuje choć jest cały czas a odcinek podobał mi się tak samo jak 3x01 a niby fabuła specjalnie do przodu nie poszła. Podobnie jak w 3x01 snuje się ale za to te obrazy, zdjęcia, muzyka, po prostu niesamowity klimat się udaje wytworzyć (sekwencja w katakumbach!). Coś mi się wydaje że to zasługa reżysera Nataliego znanego z Cube czy Splice/Istota. Dziwi mnie jedynie że serial który jest na granicy kasacji (tak było w poprzednich latach, pewnie tak samo będzie teraz) jest kręcony we Włoszech, Francji. Super sprawa ale jednak zaskoczenie. A w roli włoskiego policjana Pazziego, który wiadomo jak skończył gra dobry aktor znany z serialu włoskiego Gomorra. Choć dla mnie idealnym Pazzim był aktor z filmu Ridleya Scotta i nie potrafię sobie wyobrazić kogo innego w tej roli jak Giancarlo Giannini (cały włoski fragment to świetny film był, wszystko się popsuło jak do USA wrócili tak na marginesie). Dobra robota choć się snuje fabuła bardzo, ale jak na razie nie narzekam. Zobaczymy jak długo tak będzie się snuła bez przynudzania. I tak na marginesie co do 3x01 to ciekawe czy ktoś zauważy Zachary Quinto, bo ja za nic go nie kojarzę z odcinka i dopiero po sprawdzeniu okazało się że zagrał w retrospekcji poświęconej postaci Anderson.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2015-06-16, 01:41   

3x01 bardzo mi się podobał, uważam, że to jeden z lepszych epizodów Hannibala, ale 3x02 do mnie nie trafia. Kupuję wydźwięk odcinka, widz ma nie wiedzieć czy to co widzi to prawda czy majaki, pomysł na szóstkę, fajnie też, że nie odkryli jeszcze wszystkich kart i ciągle nie wiadomo jak się skończyła poprzednia seria, ale jednak nie przeszkodziło mi to co chwilę sprawdzać ile jeszcze zostało do końca. Wynudziłem się niemiłosiernie, a potem zasnąłem na końcówce. Ot, Hannibal.
 
 
Barcioch 
bywalec



Wiek: 30
Dołączył: 18 Wrz 2012
Posty: 92
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-06-16, 23:25   

Hmmm, ale co tam jest w sumie tajemniczego w końcówce drugiego sezonu. Chyba tylko to, kto przeżył.
Spoiler:
Wszyscy już dowiedzieli się co wyprawia Hannibal - zagadka rozwiązana. Lecter wszystkich bije i ucieka. Happy end.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2015-06-17, 02:16   

Barcioch napisał/a:
Chyba tylko to, kto przeżył.


O to mi chodzi.
Spoiler:
Nie wiadomo jeszcze co z Crawfordem i panią Bloom. Zakładam, że oboje przeżyli, gdyby umarli to nie dałoby się tak gładko przeprowadzić tego drugiego epa, Will miałby poczucie winy i haluny z jeleniem ujeżdżającym Morfeusza, takie black party :hahaha:
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-06-23, 01:41   

Co do 3x03 to średniawka.
3 seria jednak ostatnią. A po zeszłorocznych wypowiedziach showrunnera jaki plan ma na cały serial, że każda kolejna seria to kolejna książka byłem pewien, iż ma zapewnione iż będzie mógł kręcić do końca a tutaj nagle zrobiła staja psikusa do czego chyba fuller przyzwyczajony jest. Są 2 możliwości, że inna stacja wykupi prawa albo to jest koniec. Co w takim razie z finałem? Będą przerabiać czy zostawią w fomie takiej w jakiej nakręcili. Choć w takim wypadku może nie takie zaskoczenie skoro oglądalność mała ale wcześniej na granicy kasacji też był serial. Teraz może showrunner zająć się całkowicie adaptacją powieści Gaimana. Nie ma szczęścia do amerykańskich seriali Scully.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-06-25, 12:06   

Pojawił się trailer kolejnych odcinków, w którym widać nawiązania do Hannibala Scotta i powieści. https://www.youtube.com/watch?v=LQdcNZ4t9ME
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-06-25, 18:04   

Dobry trolling, uśmiałem się.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-06-29, 21:13   

Jarod i każdy kto wciąż ogląda Hannibala musicie nadrobić odcinki bo jestem ciekaw Waszej reakcji na 3x04, który szczerze przynudza przeokropnie, ale niektóre sceny to taki WTF i beka, że głowa mała. No i ma miejsce przeskoczenie rekina ale w sumie wogóle nie przeszkadza bo serial jest tak przestylizowany i bekowy że ja tutaj kupuję każdą głupotę.
Spoiler:
Ciekaw jestem jak przyjmiecie powrót pewnej postaci, w sumie jednej z moich ulubionych, ale specjalnie nie napiszę której nawet w spoilerze. Choć chyba kiedyś bodaj Jarod lub ktoś inny wspominał że jak wróci ta postać to przestanie oglądać. bo to będzie przegięcie i mamy to przegięcie ale cały serial jest tak przegięty, że ja to kupuję. A najlepsze że na początku próbowali sugerować że to może wizja, duch, a później okazało się co innego.
Tego serialu nie da się na poważnie traktować i wydaje mi się że scenarzyści zdają sobie z tego sprawę. Nigdy nie zapomne sceny wizji kolacji Lectera, Grahama i Crawforda i reakcji Morfeusza jak próbują go zabić. Ten wyraz twarzy, oczy :hahaha: Nie dałem do spoilera bo to nie jest jakaś istotna scena. A najlepsze że muza w tej scenie jak i całym odcinku jest genialna. Podobnie bekowa jest scena z naprawianiem twarzy Vergera, plus ta muzyczka :hahaha: A co do nowego Vergera bo Pitta zastąpił Joe Anderson, którego lubię m.in. za Across the Universe, ale zupełnie nie kupuję go w tej postaci. Pitt był spoko choć jako nowy Verger znany z książek nie mieliśmy okazji za wiele go oglądać w 2 serii. Może później będzie lepiej.
A najlepsze że ten serial chyba ze wszystkich ekranizacji/inspiracji powieściami Harrisa najlepiej oddaje klimat/ducha jego książek ale tego słabego Harrisa, kiczowato przerysowanego jaką była powieść Hannibal (bo tak w sumie to tak jakby adaptacja tej książki oczywiście pozbawiona postaci z Milczenia owiec).
W sumie dopiero w 3x04 dowiadujemy się kto przeżył a kto nie.
Spoiler:
Choć już we wcześniejszych epizodach pojawił sie Morfeusz i jest w czołówce, więc można było się spodziewać że przeżyje. Tak samo przeżyła rzeźnię Bloom. Ale w sumie miałem taką małą nadzieje, iż specjalnie nie usuneli nazwisk aktorów z czołówki by większe zaskoczenie byłoby faktem jakby zgineli i niestety myliłem się. No i powróciła jeszcze jedna postać i ciekawe czy odegra istotną rolę.
Mamy też chyba pierwszy raz żart z tego, iż Lectera i Willa łączy romans tak naprawdę, te dialogi drugoplanowych postaci o ich relacjach :)
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-06-29, 22:02   

Nie oglądam więcej tego gówna :kotyeee:
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4328
Skąd: ,,
Wysłany: 2015-06-30, 21:04   

Wiadomo czy muzykę z serialu ktoś wydał? Od dawna nie oglądam ale akurat muza wyborna.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-07-09, 23:46   

Prawda że wyborna muza, bo nawet jak odcinki rady nie dają to na muzę nie ma co narzekać. Też nie kojarzę by muza wyszła.
A po 3x04 przyszła pora na 3x05 w którym fabule nagle mocno przyśpieszyła w ostatnich 10 minutach dosłownie. W sumie ten odcinek to w pewnym sensie można określić jako remake Hannibala Ridleya Scotta, zwłaszca wątku z Pazzim, który był jednym z plusów filmu, ale w serialu zakończenie identyczne tego wątku nie ma jednak takiego klimatu jak ta sama scena w filmie. Wogóle dziwne że w napisach początkowych oprócz pierwszej powieści o Lecterze nie wymieniają też książki "Hannibal". Bardzo szybko zakończyli wątek tak jakby nagle się spieszyli Pazziego, tak po łebkach, a wcześniej łącznie z 3x05 przynudzają. Tak jakby zamiast pseudofilozoficznych gadek nie mogli by więcej miejsca poświęcić wątkowi Pazziego. Rozbawiła mnie też trochę scena finałowa z Morfeuszem, ktoby pomyślał że z niego taki wojownik. No i mamy też fajne sceny z Anderson, choć ja już nie wiem na czym polega ich układ, i ogólnie za 10 minut końcowych oceniłbym 3x05 jako średniawkę.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4328
Skąd: ,,
Wysłany: 2015-07-10, 19:22   

Kolejnego sezonu nie będzie - może przerabiają na kolanie. W sumie dziwne ze w ogóle wyszedł 2 i 3 ;)
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-07-10, 20:10   

Raczej nie ale mówił Fuller w wywiadach, że jak kręcił ten sezon był świadomy tego, iż choć ma plany na kolejne sezony i każdy kolejny sezon to kolejna powieść Harrisa, to wiedział że może dojść do takiej sytuacji iż kolejnych serii nie będzie, ten serial zawsze był na takiej granicy oglądalności że może być ale nie musi kolejny sezon.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-07-13, 13:08   

3x06 to dobry odcinek ale jak może być inaczej skoro akcja się w końcu rozkręciła bo za chwilę półmetek i zmiana podobno całkowita serialu ale już teraz idzie się domyśleć co takiego się stanie czyli powoli dochodzimy do wydarzeń znanych z filmów opartych na powieści Red Dragon (a najlepsze że poprzedzają te wydarzenia sceny z książki i filmu Hannibal). Choć liczę że wyjaśnią w następnym dzięki komu znalezli się u Vergera i i co się stało z Crawfordem jeśli to była wizja a napewno była i nie spotkali się wcale w trójkę na kolacji. W serialu wciąż dominują pseudofilozoficzne teksty, które czasami trudno zrozumieć (najlepsze że sam showrunner ostatnio przyznał iż mu też trudno zrozumieć co chciał w dialogach przekazać w tych pretensjonalnych tekstach - brawo za szczerość), krew, brutalność i różne chore pomysły oraz wizje i czasami już trudno się połapać co jest wizją, majakami a co rzeczywistością. Jak już wydaje mi się że bardziej odjechanej wizji nie pokaże Fuller to w kolejnym odcinku zaskakuje mnie. A tym razem nawet Dancy ma fajną scene nawiązującą do dialogu Anderson gdy powiedziała mu w 2 serii że wierzy mu. Dają też pograć trochę Madsowi i Gillian więc odcinek plusuje i oczywiście muza nie zawodzi. Ogólnie dobra robota w stylu Hannibalowym. Choć śmieszy mnie jedno w tym serialu, że nie mają cenzury jeśli chodzi o brutalność i krew, ale jak pokazują scene erotyczną, w przypadku tego odcinka z Bloom i siostrą Vergera to muszą oczywiście tak by za wiele nie pokazać i scene seksu pokazali w stylu wizji tego serialu, odjechana. Choć to w sumie nie dotyczy tylko tego serialu i tej stacji jeśli chodzi o sceny golizny. Wogóle ten serial nie tylko kojarzy się z produkcjami Refna ale przynajmniej w tym odcinku miałem skojarzenia z włoskimi horrorami, thrillerami z gatunku giallo, w stylu Dario Argento. W sumie powinienem się przyczepić faktu,
Spoiler:
iż w 3x05 Hannibal bardziej oberwał od Morfeusza, a w 3x06 chodzi jakby nigdy nic, ale co ja się będę czepiał. Nie będę złośliwy i upierdliwy :)
 
 
bergmann 
świeżak



Dołączył: 17 Lip 2015
Posty: 5
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-07-17, 00:20   

Dla mnie serial jest niesmaczny(kultywuje piękno zabijania), nieetyczny, przegadany i przede wszystkim nielogiczny. Tam w fabule nic nie trzyma się kupy. Jedynie aktorstwo pozytywnie odbieram
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4328
Skąd: ,,
Wysłany: 2015-07-17, 22:45   

W tym (o ile pamiętam) był jego urok. Kino ma uwodzić i uwodzi.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-07-20, 14:38   

Połowa sezonu za nami i jak obiecał showrunner serial od następnego odcinka się całkowicie zmieni. W sumie 3x07 najlepszym odcinkiem jak na razie, ale nie dziwne bo cały czas sie coś dzieje. Można ten odcinek nazwać remakiem Hannibala Scotta tylko że damą w opałach, którą ratuje Lecter jest tutaj Will nie Clarice Starling. Choć oglądając 3 sezon jeszcze bardziej doceniam co zrobił z powieścią Harrisa Ridley Scott, która była tragiczna po prostu. Ogólnie dobra robota (NIESAMOWITA muzyka), choć nie pozbawiona wad i nie mam na myśli braku Gillian Anderson (a tak na marginesie przy poprzednim chyba zapomniałem wspomnieć, że fajnie zagrała osobę będącą pod wpływem psychotropów i zaskoczył mnie fakt nie tyle iż ona dobrze wiedziała że Lecter chce ją zjeść co akceptowała ten fakt, fajny dialog między Madsem a Gillian był w 3z06). Wadą 3x07 jest dla mnie to że trochę jakby za szybko akcja tutaj pędzi i pojawiają się wątki tak ni z tego ni z owego, jak np. wątek z rodzeństwem Vergerów i faktem że u obu obudził się instynkt rodzicielski mówiąc bardzo ogólnie. Nie wiem do czego miał ten wątek zmierzać i oczywiście zakończył się w chory sposób i nie napiszę Wam jak się skończył, musicie to zobaczyć na własne oczy :hahaha:
Choć nie finał tego wątku mnie najbardziej rozwalił co początek odcinka gdy okazało się iż wydarzenie jakim kończył się 3x06 czyli kolacja z Lecterem, Morfeuszem i Willem to nie były halucynacje, sny, ale rzeczywistość. Wadą dla mnie jest to że nie wiem co miało wyniknąć z wątku z Bloom i siostrą Vergera że połączyła ich nagle miłość. Wogóle ciekaw jestem czy powrócą do wątku z Vergerami bo wydaje się być przynajmniej częściowo zakończony. A co do Joe Andersona co zastąpił Michaela Pitta to ja do końca nie potrafię kupić jego w tej roli a aktora lubię, ale podobnie miałem z Oldmanem u Scotta. Zresztą Mason już w książce nie podobał mi się, to był jeden z największych minusów książki. Ale poza tym dobry odcinek, choć odniosłem wrażenie że akcja pędzi aż za szybko albo to wina wcześniejszych odcinków gdy leniwie się toczyła, nawet bardziej jak w poprzednich sezonach akcja i może stąd takie wrażenie. Wogóle odniosłem wrażenie iż jakaś scena musiała wypaść, bo nie wiem czemu skoro pozwalają w tym serialu na naprawdę dużo showrunnerowi
Spoiler:
a nie pokazali jak dokładnie wyglądała ucieczka Hannibala i Willa z rąk Vergera, jak wykończył Lecter wszystkich jego ludzi

I po adaptacji pomysłów z książki Hannibal od następnego odcinka dochodzimy do wątku znanego z Red Dragon i jego filmowych adaptacji czyli cofamy się praktycznie do pierwszej książki. Nieźle to wykombinował, zaczął od finału książkowego i połączył z pierwszą powieścią omijając wydarzenia z Milczenia owiec. Nawet w trailerze pojawiła się ekipa CSI, choć akurat na ich widok nie cieszę się. Jestem ciekaw Thorina Dębowej tarczy jak da radę sobie w roli psychola którego grał m.in. Ralph Fiennes. Zwłaszcza że wogóle jakoś nie potrafię go wyobrazić sobie w typowo negatywnej roli ale może za mało filmów i seriali z Armitage widziałem. No i ciekawe czy powróci jeszcze Anderson, bo w sumie tak na dobrą sprawę to nie wiem jaką miałaby odgrywać rolę w serialu teraz.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-07-27, 23:50   

Serial wrócił do Kanady więc wróciły np. pieski, nawet ekipa csi się pojawia, niestety. Epizod Great Red Dragon to przyzwoita robota ze świetną muzyką ale to już się staje tradycją serialu. Najlepsze sceny to oczywiście z najlepszymi aktorami więc tutaj najlepsza i w sumie dość zabawna jest scena deseru
Spoiler:
gdzie gościem Lectera jest Chilton. Dialog mnie rozbawił w scenie deseru o krowie, że wcześniej jak go gościł Hannibal dostawał ten deser z krwią krowy, ale krowa nie w sensie zwierzaka tylko obelgi i ta mina Chiltona :hahaha:

Poza tym serial wciąż zaskakuje swoją pomysłowością inscenizacji scen jak np. w scenie oglądania miejsca zbrodni jest taki fajny myk, że ofiar nie ma ale jak pada światło z latarki na miejsce zbrodni to wtedy widać ciała ofiar a jak przechodzi w inne miejsce światło latarki to znika trup. No i oprócz tego to mamy tutaj chyba najmniejszą ilość dialogów bo poczynając od wprowadzenia które trwa z 5 minut jest dużo scen pozbawionych dialogów, np. każda scena z Armitage czy scena oglądania miejsca zbrodni przez Willa. Oczywiście można się przyczepić do paru rzeczy jak do do faktu powrotu Grahama i znowu oczywiście Jack go nakłonił by jechał pomóc w sprawie. No może poprzez żonę nakłonił Willa i oczywiście znowu obiecał tym razem Willa żonie, że będzie na niego uważał. Jakoś Crawfordowi wogóle nie wierzę.
A co do Armitage'a to nie zgadzam się z opiniami jakie czytałem iż słabo wypadł jako zębowa wróżka. Nie jest słaby ale też nie wypadł jakoś super, po prostu średnio, ale to dopiero jeden odcinek więc może się jeszcze wykaże. Choć z drugiej strony jak lubię aktora i potrafi dobrze zagrać to jakoś trudno mi sobie wyobrazić by lepiej zagrał jak Noonan czy zwłaszcza Fiennes. Wogóle po obejrzeniu odcinka naszła mnie ochota na powtórkę Manhunter Manna.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-07-28, 17:14   

Zapomniałem dodać że podoba mi się i gdzieś kupuję w tym serialu, iż pomimo siedzenia w zakładzie Lecter normalnie sobie gotuje. Normalnie żyć nie umierać, warunki ma jak w pięciogwiazdkowym hotelu :)
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-07-28, 17:57   

gall anonim napisał/a:
pomimo siedzenia w zakładzie Lecter normalnie sobie gotuje.




Przekonałeś mnie, nadrabiam.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-07-30, 18:00   

Po 6 odcinku - dobra beka, w sumie dawno nie widziałem serialu który przeskakiwałby rekina z pełną świadomością kilka razy na odcinek, mimo wszystko jednak wypada docenić to że Fuller w przeciwieństwie do Pizzolato całkiem nieźle radzi sobie z równoważeniem kija w wiadomym miejscu - czy to poprzez campowe, kiczowate motywy czy przez subtelne burzenie czwartej ściany. Fabularnie to po prostu debilizm goni debilizm i jakbym chciał wymieniać... No ale jako tako to wszystko się równoważy. A, i mimo wszystko muszę przyznać że całkiem zręcznie przepisał Fuller książowego Hannibala i dostosował jego fabułę do realiów serialu, chociaż wątku inspektora jak najbardziej żal, raz że za krótki, dwa że typ który go grał nie umywa się do genialnego Gianniniego z filmu Scotta.

PS - Mortal Kombat (FINISH HIM!!!) w końcówce piątego odcinka było zajebiste, prawie miałęm ochotę klaskać :hahaha: Chociaż tutaj sporo dało dobranie odpowiedniej muzyki.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-07-30, 23:53   

Motyw ze świnią... Co ja paczę...
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u