FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Hannibal
Autor Wiadomość
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-08-02, 18:40   

No i jestem na bieżąco, serial przeskoczył od razu i niezbyt płynnie do fabuły Red Dragona co tylko pokazuje że Fuller dowiedział się o cancelu w trakcie kręcenia sezonu, więc skończył na szybko wątki florenckie i przeskoczył dalej by jak najwięcej planowanych na dalsze sezony wątków poupychać w ostatniej połowie, co ciekawe nawet próbuje już kompletnie czyścić wątki, i tak w najnowszym odcinki mamy retrosy wyjaśniające obecność Abigail w finale drugiego sezonu. Nie stał się przez to ten twist mniej debilny, ale widać już czyszczenie i zamykanie przed końcem. Scully też pewnie wróci, nie zatrudnia się Zachary'ego Quinto by mignął na kilka sekund w retrosach (chociaż z drugiej strony - Stoney z Bossa pojawił się na kilka sekund w drugim sezonie i tyle go widzieli...).


A ekranizacja Smoka jak na razie spoko, serialowi dobrze zrobiło zmniejszenie, hm, skali, mniej ahtyzmu jest i jakoś bardziej przjemnie, bardzo przy tym wiernie książce, łącznie z większością dialogów. Całkiem zręcznie połączono fabułę Harrisa z realiami serialu, to muszę przyznać. Żal tylko że Chiltona podmienili na Alanę (Get out of my chair, Frederick - LOL), czarna jak była denna tak nadal jest (choć wzmiankowana wyżej scena i dialog o palcach z Hannim bardzo mnie rozbawiły), rozumiem że aktor ma własny serial ale mógłby częściej wracać. No i jeszcze jest Armitage jako Tooth Fairie, ludzie jojczą, mi się podoba. Fuller podążył nieco inną ścieżką interpretacyjną niż poprzednie ekranizacje, bardziej skupiając się na kulcie ciała (swoją drogą - SZACUN Richard, chciałbym tak wyglądać), fizyczności i samodoskonaleniu, mniej na pierdołach o toksycznej mamuśce. I jest git. Żona Grahama super (świetna scena telefoniczna), lasia mordercy też zapowiada się fajnie. Generalnie jeżeli Fuller się powstrzyma przed wrzucaniem swoich radosnych pomysłów i jak najmniej będzie ingerował w oryginalną fabułę może z tej ostatniej połowy sezonu wyjść najlepszy fragment sezonu ever. Ale kogo ja oszukuję...
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-08-03, 18:49   

Mnie też się ostatni odcinek podobał. Co do Armitage to przyznam iż spodobał mi się bardziej jak w poprzednim epizodzie i akceptuję go w tej roli. I wogóle wszystkie sceny z Dębową Tarczą to największy plus odcinka. Choć nawet oglądając pierwszy odcinek z Richardem gdy nie do końca mi przypasował, ale zle też nie wypadł to nie do końca rozumiałem tą krytykę jego roli.
Lepiej też wypadła żona Willa. Fajnie wyszła ich rozmowa, tak lekko,bezpretensjonalnie, z humorem, naturalnie, zupełnie nie jak w tym serialu.
Ale za to dowiedzieliśmy się że Crawford odwalił niezłą chamówę wcześniej i w sumie pasowałoby to do tej postaci bo wcześniej jak latał Will z gorączką też jakoś go to nie obeszło a teraz nakłonił żone by pomogła mu z Willem. Wcześniej robili z niego idiote a teraz buca i lepiej by to wypadło gdyby od początku tak prowadzili tą postać.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-08-07, 22:49   

10 odcinek jest chyba najlepszy w całym serialu. Brawo panie Fuller - serial się kończy, to się nagle, do kroćset fur beczek!, zrobił dobry - chociaż to trochę casus GoT jak widzę czyli jakość serialu jest odwrotnie proporcjonalna do radosnej fanfikowej twórczości showunnerów. A, dodać muszę że Fuller bardzo fajnie interpretuje książkę (chociaż kilka ujęć łopatologicznych mógł sobie darować), Armitage WYMIATA (IMO najlepszy Red Dragon ever), no i zaskakująco zgrabnie zamknięto (?) wątek Scully. Wierność i szacunek do oryginału rozwalają, chociaż ciekawe, jak rozwiążą wątek Freddie skoro już wykorzystali kultową scenę.

Inna sprawa że końcówka może zwiastować zmiany względem prozy Harrisa - z tego co pamiętam, Will Dolarhyde'a nie widział, no i poza tym facet ma charakterystyczną gębę, a w dzisiejszych czasach powinien być monitoring w tym muzeum czy cuś... No ale może wybrną równie dobrze jak z telefonem do szpitala (w ogóle szok - od kiedy Fuller tak o logikę dba :D ). Zobaczymy ale zaczynam się trochę jarać.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-08-12, 00:32   

Też jestem ciekaw jak rozwiążą wątek Freddie. A co do odcinka to muszę przyznać, że chyba pierwszy raz nie mam się do czego przyczepić.Jest trochę łopatologii ale jakoś nie przeszkadzały mi te ujęcia. To też kolejny odcinek w którym mówią wprost że Lectera i Willa łączy miłość/ Nawet Will Graham całkiem mi się podobał ale też bez przesady, na tyle na ile potrafi zagrać, zwłaszcza jego pierwsza rozmowa ze Scully (nawet trochę humoru było jak w dialogu do Scully że wchodziła Lecterowi w 4 litery czy coś w tym stylu). A GA świetnie wypadła oczywiście, choć wydaje się że to już jej koniec w serialu. A tak na marginesie oglądając dzisiaj 3x10 doszedłem do wniosku, że ona jak preferuje ostatnio role zimnych blondynek to świetnie wypadła by w filmach Hitchcocka, mogłaby być jedną z jego aktorek, muz jakby urodziła się kilkadziesiąt lat wstecz.
Scena z tygrysem wcale nie gorsza jak w wersjach obu filmowych. Poza tym muzyka, zdjęcia super. Dziewczyna Armitage'a też daje radę.
A co do Debowej Tarczy to z tygodnia na tydzień coraz bardziej mi się podoba, facet fascynuje i przeraża jednocześnie nawet w takich niby zwykłych scenach jak np. gdy zjadł obraz. Podoba mi się to jak gra fizycznie tę rolę, całym ciałem przez co miejscami to się odnosi wrażenie że za chwilę przejdzie prawdziwą transformacje w Czerwonego smoka. Naprawdę świetnie gra. Ogólnie bardzo dobra robota ale może nie powinienem być zaskoczony skoro oparty scenariusz na dobrej powieści. I może też dlatego adaptacja Hannibala wyszła średno, bo to słaba powieść.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-08-12, 18:36   

gall anonim napisał/a:
niby zwykłych scenach jak np. gdy zjadł obraz



Tak, to była bardzo zwykła scena :hahaha:
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-08-14, 21:12   

11 odcinek takie dobro. Nuzik, badaj drugą połowę trzeciego sezonu, właściwie możesz to robić ze znajomością jedynie pierwszego, a w końcu ten serial wygląda tak jak, kurna, powinien od początku.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2015-08-16, 21:14   

Potężne stężenie homoerotyzmu sprawiło w pewnym momencie że poczułam się jak intruz :hahaha: nie wiem czy będę miała chęć choć uchwycenie wątków nie powinno być trudne.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-08-16, 22:17   

W tych odcinkach dość mało tego, za to jest kult ciała Thorina wiec również sobie popatrzysz :hahaha:


 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-08-16, 22:38   

Niby mało homoerotyzmu ale co ciekawe tym razem mówią wprost scenarzyści ustami bohaterów że Hanni i Will mieli romans :hahaha:
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2015-08-17, 20:34   

Akurat Thorin mnie średnio rusza ;) choć przyjemnie się go słucha. Mam wrażenie że oni mu w całym, tym szoł biznesie krzywdę robią heh. Hani i Will to już się pewnie adoptowanymi dziećmi cieszą; całkiem serio podziwiam dystans do tematu aktorów :hahaha:
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-08-18, 22:04   

"...And the Beast from the Sea" to równie bardzo dobry odcinek co poprzedni i ma taką samą wadę jedyną czyli łopatologia (chodzi mi o tą jedną czy dwie sekwencje gdzie widać Smoka), o wiele bardziej wolę jak Armitage gra tą rolę i nie muszą pokazywać też Smoka co najlepiej pokazała scena gdy walczy ze Smokiem i sceny gdy sam siebie bije są super ale jak pojawia się Smok zalatuje łopatologią. Wogóle każda scena z Armitagiem jest super z najlepszą sceną odcinka i jedną z najlepszych w serialu czyli cała sekwencja trzymająca w napięciu niesamowicie w domu Willa. Tym bardziej trzymająca w napięciu bo przecież showrunner mógł wpaść na różne rozwiązania, nawet najbardziej dramatyczne gdyż żony i dziecka w powieści nie ma. Tak wogóle to fajnie razem wypadają Will i jego żona, tak naturalnie. Spoko jest też dziewczyna Francisa. No i wydaje mi się że odżył trochę Mads, który poniżej pewnego poziomu nie schodzi, ale niczym nie zachwycał też i może dlatego , bo jego postać przez długi czas stała w miejscu tak naprawdę. Fajnie wypadła też sekwencja nawiązująca do Milczenia owiec i żal jedynie faktu iż Chiltona nie ma od kilku odcinków i zastąpiła go ta mniej utalentowana aktorka. W sumie to po co było go ożywiać bo wydaje mi się że więcej go już nie zobaczymy. I jeszcze jedno słówko o jednej postaci czyli Morfeuszu. Nie wiem czemu nagle w tej serii postanowili zrobić z Jacka buca i dupka co pokazuje m. in. ten odcinek, facet nie kryje się nawet z tym że wykorzystuje Willa. W książce jeśli mnie pamięć nie myli to tak było ale jakoś ta przemiana we wrednego Crawforda nie przekonuje mnie do końca która nastąpiła w 3 serii. Bardzo fajny serial się zrobił w drugiej połowie i nawet ekipa CSI nie przeszkadza mi gdyż mało ich i łopatologia. Kolejny dobry odcinek i zastanawia mnie jedynie jak skończą sezon czy tak jak powieść się kończy czy może zasugerują dalsze wydarzenia np. pokażą jak Lectera odwiedza pewna agentka, w domyśle Starling bo wiadomo że praw do tej postaci nie ma i koniec serialu. Takie zakończenie byłoby spoko wydaje mi się.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-08-18, 22:34   

gall anonim napisał/a:
gdyż żony i dziecka w powieści nie ma.


:) I też ich atakuje Smoczek chociaż w trochę innym momencie fabuły (chociaż w ekranizacji Manna z tego co pamiętam z tego zrezygnowali). A ta scena tutaj to dla mnie 10/10 = stylówa D, klimat, no i właśnie niepewność bo akurat Fuller równie dobrze mógł pójść tropami książkowymi jak i rozegrać sprawę chamówą na koniec sezonu. Jedynie szkoda że nie poznaliśmy trochę lepiej żonki i dzieciaka, no ale jak na ograniczony czas jaki dostali i tak jest nieźle.

gall anonim napisał/a:
najlepiej pokazała scena gdy walczy ze Smokiem i sceny gdy sam siebie bije są super ale jak pojawia się Smok zalatuje łopatologią.


A mi się właśnie podobała bardzo ta scena, bo jedynie podobnie jak D. widzimy "coś" kątem oka, dla mnie super. W kwestii łopatologii smok z Wiedźmina w jednym z poprzednich odcinków był cokolwiek zbędny, no i podkreślenie wizualne że Rebę D. uważa za "kobietę obleczoną w słońce"

gall anonim napisał/a:
No i wydaje mi się że odżył trochę Mads


W tych ostatnich odcinkach gość ostawia trolling level: master :) uwielbiam to że Hanni tym z którymi pogrywa nie kłamie, tylko oni nie wiedzą jakie pytania zadawać :D, w ogóle ta scenka z "they're listening" i madsowym spojrzeniem "I co terass" - miszcz.


gall anonim napisał/a:
pokażą jak Lectera odwiedza pewna agentka, w domyśle Starling bo wiadomo że praw do tej postaci nie ma i koniec serialu.


Ta scena już u Rettnera była, wątpię by ją zdublował Fuller. Za to podejrzewam że zrezygnuje z przyklejaniem nagiej Rudej do krzesła (w sumie szkoda :) ) chociaż mam nadzieję że laska się jeszcze pojawi bo wredotę lubię (i jest ruda).
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-08-18, 23:01   

Jarod napisał/a:
gall anonim napisał/a:
gdyż żony i dziecka w powieści nie ma.


:) I też ich atakuje Smoczek chociaż w trochę innym momencie fabuły (chociaż w ekranizacji Manna z tego co pamiętam z tego zrezygnowali).


Ja tak dawno temu czytałem powieść,w latach 90ych po premierze filmu Demme gdy modne stało się czytanie powieści Harrisa, a później widziałem filmy Manna i Ratnera, więc byłem pewien że żadnej żonki i dzieciaka nie było, jedynie dziewczyne miał, ale pamięć już nie ta i pomieszało mi sie co było w książce i filmach. A też jakoś nie wracałem do tych filmów za często. Choć film Manna lubię a prequel Milczenia owiec też głównie ze względu na Fienessa, ale nie każdy aktor do końca mi się podobał, bo np. Edward Norton nie do końca mi przypasował, co dziwne bo aktor świetny, ale Petersen był lepszy u Manna.



Jarod napisał/a:
A mi się właśnie podobała bardzo ta scena, bo jedynie podobnie jak D. widzimy "coś" kątem oka, dla mnie super. W kwestii łopatologii smok z Wiedźmina w jednym z poprzednich odcinków był cokolwiek zbędny, no i podkreślenie wizualne że Rebę D. uważa za "kobietę obleczoną w słońce"


Właśnie ja mam takie ambiwalentne wrażenia z tej sceny bo jak pokazują samego Armitage jak się obija to jest ok a gdy pokazują smoka to już gorzej. Co do smoka z Wiedźmina to pełna zgoda, tak samo zgoda co do podkreślenia wizualnego że Rebę uważa za kobiete obleczoną w słońce. A teraz mi się przypomniało co do poprzedniego odcinka iż z tą łopatologią jest różnie, bo np. bardzo podobała mi się scena seksu gdy widzimy głównie plecy Dolarhyde’a, tak jakby ożywionego czerwonego amoka, wizualnie i muzycznie to było świetne.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-08-26, 16:12   

Mnie już brakuje pochwał co do drugiej połowy finałowego sezonu. Kolejny odcinek do którego nie mam żadnych zastrzeżeń. Ciekawe jest to by serial żeby stał się dobry musieli przyśpieszyć wątki i jestem ciekaw jakby nie skasowali go to jakby wyglądał jak nie mylę się 4 sezon poświęcony w całości Red Dragon, pewnie fabuła snuła by się przez połowe serii, mielibyśmy dużo pretensjonalnych tekstów których nawet showrunner nie rozumie,a w drugiej połowie przyśpieszyli by wątki. Ciekawe czy tak samo dobrze by oglądało się jak obecnie ogląda się, bo dla mnie to najlepsza adaptacja powieści Harrisa RD a przynajmniej tak dobra jak film Manna Manhunter.
Wprowadzenie już jest świetne czyli scena z Anderson i Willem w której Graham przekonuje się to co wiadomo od dawna, że kanibal tak naprawdę go kocha na swój chory sposób. Na dodatek okazuje się że też nie jest ideałem, potrafi tak jak Jack wykorzystywać innych do swoich celów. Wogóle to muszę pochwalić aktora bo może nie dorównuje tym bardziej utalentowanym ale podciągnął się aktorsko i jakoś za bardzo od reszty nie odstaje albo przyzwyczaiłem się do jego gry.
Oczywiście najlepsi są Scully, Chilton, Armitage i Mikkelsen, każdy ma jakąś popisową scenę. Anderson świetnie wypada w rozmowach z Willem; Chilton i Armitage mają jedną z najlepszych scen w cały serialu do zagrania i spisują się,
Spoiler:
która kończy się jak z body horroru, sceną którą myślałem że ominą ze względu na to że wcześniej była podobna już, a jednak umiejętnie ją wykorzystali w serialu. Musze przyznać że bardzo szkoda mi się zrobiło Chiltona, szkoda ze z Bloom nie zrobili przynęty.
Armitage jest rewelacyjny i aż dziwne jak przeciętnie zagrał w 3 części Hobbita, czym dalej od obejrzenia Bitwy pięciu armii coraz bardziej to do mnie dociera.
Mikkelsen ma też popisową scenę i trudno się nie zaśmiać w sekwencji
Spoiler:
gdy dostaje przesyłkę. Nie chodzi o sam fakt co zjadł (choć nie musieli pokazywać bo i tak o tym mówi)tylko to jego rozbawienie całą sytuacją rozwaliło mnie. Uśmiałem się też na scenie z dziennikarką gdy wymyślali różne głupoty o smoku.
Naprawdę rewelacyjna robota.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-08-28, 19:23   

Hm, z tych odcinków ze Smokien finał wypadł zdecydowanie najsłabiej, co jednak nie znaczy że źle - ot Fullerowi skończyła się książka a musiał jeszcze dodatkowo podomykać wątki. I wyszło takie zamknięcie jak po sznurku, w sumie większość fabuły przewidziałem po materiałach promocyjnych, myślałem jedynie że dostaniemy powtórkę scenki spierdalanej Hannibala z MIlczenia no ale niestety dostaliśmy coś znacznie słabszego i bardziej zgodnego z Fuller's logic, no ale nie było to AŻ TAK DURNE jak większość akcji z tego serialu więc... Danse Macabre w końcówce chyba miało emocjonować, ale ja raczej cisnąłem bekę - od miny Hanniego pt "ty uju rozlałeś mi wino", poprzez kompletnie z czapy muzyczkę aż do końcówki (szkoda że nie uderzyli w ślinę jednak :D ).

W sumie kurde będzie mi brakować tego serialu. Druga połowa trzeciego sezonu była solidną zwyżką formy i nie miałbym nic przeciwko Milczeniu zrealizowanemu w tych samych proporcjach, tzn 90 procent książki 10 procent fanfiku. No i Madsu jest moim ulubionym Lecterem, Armitage moim ullubionym Red Dragonem.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-08-31, 16:34   

No i po finale który rzeczywiscie jest najsłabszym odcinkiem dragonocentrycznym z powodów takich, że to bardziej fanfic niż adaptacja jak wcześniejsze odcinki ze smokiem. Książka się skończyła więc musiał dołożyć od siebie Fuller dużo i wyszło napewno nie aż tak odjechanie jak w pierwszej połowie sezonu ale finał jest przyzwoity. Plusy to sceny z Armitage, Scully, Hannibalem, Chiltonem, czy scena napaści na konwój policyjny. A co do zakończenia to podobna sytuacja jak w powieści tylko że zamiast Starling mamy Willa
Spoiler:
i jestem prawie pewien że przeszedł na ludzinę. Nie jest pokazane ale jakoś pasuje to do serialu. Choć w sumie scena po napisach wcale nie musi się dziać po wydarzeniach kończących serial ale w tym samym czasie co walka z Armitage. Hannibal wcześniej przygotował posiłek a Armitage się wprosił na siłę na imprezę :)

Tak wogóle to ciekawy przypadek z utworem kończącym serial który co do sceny walki jakoś nie do końca pasuje ale za to po scenie ze smokiem pasuje. Ciekawy przypadek bo kompozytor serialu idealnie oddawał klimat, tworzył świetną muzykę a w tym przypadku jakoś tak nie do końca pasuje do sceny walki, ale co innego później.
Ciekawi mnie też czy to było zamierzone od początku czy pod wpływem fanów zaczął w 3 serii mówić w dialogach wprost o miłości między bohaterami a przecież pełno było żartów z tego wątku i nawet nie mówi wprost co pokazuje jak np. scena z ręką na szybie która mnie rozwaliła dosłownie, prawie że śmiechu się popłakałem :hahaha:
Dał fanom showrunner to co sobie dopowiadali, z takim przypadkiem to w serialach się jeszcze chyba nie spotkałem.

A co do sceny po napisach to chyba nawet w The Fall tak nie wydekoltowali Scully jak tutaj.
Spoiler:
Stało się z nią to czego można było się spodziewać i co zapowiadali. Zasugerowane jest że Will i Hannibal przeżyli bo trzy talerzyki na stole. I może się mylę ale to jest też nawiązanie do powieści Hannibal gdzie jak dobrze pamiętam Clarice dołączyła do Lectera i przeszła na ludzinę i jak w przypadku książki była to jedna z rzeczy która zupełnie nie pasowała do Starling, ale w serialu to tak wyszło że nie narzekam, w serialu pasuje takie zakończenie. Nie widzimy jak je Will ludzinę ale skoro postanowili odstawić z nim chamówę co do Chiltona to czemu by nie zrobili takiego zakończenia zwłaszcza jak Will pełni w tym serialu trochę zastępstwo za Clarice.

A co do Anderson to jeszcze taka uwaga na marginesie dotycząca częściowo jej innych ról.
Spoiler:
To kolejny serial/film (jak mnie pamięć nie myli czwarta taka rola) w którym Scully kończy marni/ Niedługo fani będą jak fani Seana Beana montować filmiki podobne do tych z nim. W sumie dziwne że jeszcze nie kręcą bo trochę takich produkcji się już nazbierało.


Całościowo to najlepszy sezon i mogę dać nawet z lekka naciągane 7/10 za kilka pomysłów z pierwszej połowy, która ogólnie była średnia, ale było kilka fajnych motywów i za klimat ala Dario Argento połączony z Nicholasem Refnem, za piękną stylistykę w jakiej kręcono serial, za zdjęcia, za muzykę genialną, za aktorów jak Scully, Chilton, za Madsa Mikkelsena zwłaszcza w drugiej połowie sezonu i i za oczywiście Thorina Debową Tarczę, który dał popis. No i całościowo za drugą połowę najlepsza obok Manhunter Manna adaptację Red Dragon.
A co do aktorów to i Will Graham nie odstawał specjalnie bardzo od Mikkelsena i Anderson co napewno jest plusem albo przyzwyczaiłem się. Jedynie Bloom i Morfeusz jakoś nic nie poprawili sie aktorsko, choć Morfeusz odstawił chamówę (w sumie Will też). Ogólnie dobra robota i zdaje sobie sprawe że to w większości przerost formy nad treścią, to trochę taka bajka dla dorosłych. No i wiadomo np. że nikt nie mówi tak jak bohaterowie jak np. Anderson która ciągle takim szeptem ale jednak fajnie się oglądało, nawet jak czasami nie szło się pokapować w tych pretensjonalnych tekstach co nawet sam showrunner przyznał że nie wie co bohaterowie gadają i czasami odlatywał aż za bardzo Fuller jak w odcinku że świnią (w tym odcinku to chyba pada największa ilość skoków rekina na minutę), ale potrafił czasami swoje pomysły trzymać na wodzy i jak adaptował dość wiernie to wyszła średnia adaptacja powieści Hannibal i bardzo dobra, najlepsza obok Manhuntera Michaela Manna Red Dragona. Średnia Hannibala bo to beznadziejna powieść a bardzo dobra RD bo to bardzo fajna książka. W sumie szkoda że więcej nie ma tego typu seriali na pograniczu thrillera/horroru. W 3 serii miejscami czułem się zwłaszcza w drugiej połowie jak przy oglądaniu serialu Millennium. Jak wcześniej czasami zdarzały się dobre momenty przeplatane średnimi pomysłami, przeskakiwaniem rekina, to nagle w drugiej połowie ostatniego sezonu serial stał się nie czasami dobry jak w 1, 2 i pierwszej połowie 3 serii ale cały czas dobry. Nawet wady nie przeszkadzały aż tak bardzo jak wcześniej jeśli zdarzały się, ale widać że Fuller ograniczył w drugiej połowie swoje pomysły do minimum i wyszło to serialowi tylko na dobre.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-09-02, 21:05   

gall anonim napisał/a:
Plusy to sceny z Armitage, Scully, Hannibalem, Chiltonem,

Armitage spoko ale bez dawnego błysku, Scully jak to Scully (szczerze mówiąc zaczęła mnie nieco nużyć ta postać), Hanni też już niespecjalnie trollował więc nic specjalnego, ot stndardowo dobry poziom. Chiltona jak dla mnie mogłoby nie być, zwłaszcza że zrobili z niego Vadera właściwie (bez kitu - czekałem na hrrrrrr na końcu sceny :D ).

gall anonim napisał/a:
scena z ręką na szybie która mnie rozwaliła dosłownie,


No to był bardzo zabawny trolling. To i płonący jeleń na początku :hahaha:

Co do sceny po napisach - z jakiejkolwiek strony nie ugryźć jest to mega debilizm
Spoiler:
Albo się sama przyrządziła (taaaaaa) :pukpuk: , albo przeżyli co też jest masakrycznym wręcz debilizmem, no ale po końcówce drugiego sezonu we wszystko uwierzę. Może kiedy spadali to ich orły z Hobbita złapały i będziemy mieli crossover.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2015-09-05, 18:23   

Nie oglądałam a scenę z szybą kojarzę z internetów, tak jest sławna :hahaha: Chodź wielu widziało by ją w innym stylu http://youtu.be/b9AXs4kuaJw heh.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u