FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Breaking Bad
Autor Wiadomość
Simpson 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2851
Skąd: Kielce
Wysłany: 2013-10-02, 15:17   

Muszę rozwinąć moje poprzednie wypowiedzi, bo ciągle siedzi mi w głowie ten finałowy odcinek i emocje nadal nie opadają.
Spoiler:
Pomijając już samą fabułę, urzekł mnie sposób realizacji. Wszystkie gesty, słowa, spojrzenia, to po prostu perfekcja. Wewnętrzny spokój Walta pogodzonego z tym, że tego dnia wszystko się dla niego skończy. Walt wychodzący z cienia na podwórku Schwartzów i oglądający zdjęcia w ich domu. Szczypta humoru podczas rozmowy z Badgerem i Skinny Petem, którzy byli zajebistymi postaciami i cholernie się ucieszyłem, że pokazali się w finale. Kamera wyławiająca Walta stojącego za stropem (tak to się nazywa?) po rozmowie Skyler z Marie. Wypowiedzenie na głos tego, co było wiadome już od dawna. Spuszczona głowa Skyler po wyjściu Walta. Wreszcie ostatnia wizyta w laboratorium i końcowa piosenka... Już od lat żaden film czy serial nie wzbudził we mnie tyle emocji. A że naziści nie sprawdzili bagażnika, a że pozwolili Heisenbergowi zaparkować przed domem, a że wszyscy stanęli na linii strzału, a że przyprowadzili Jessego, a że to wszystko było naciągane... Kogo to kurwa obchodzi??


:nakolana:
 
 
K. 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1133
Skąd: Westpommern
Wysłany: 2013-10-02, 15:25   

Z tego co pamiętam stał za filarem ;)


Wszystko w sumie już zostało powiedziane, genialny finał genialnego serialu. Inni powinni się od Breaking Bad uczyć.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2013-10-03, 15:16   

Do dziś zwlekałem z obejrzeniem finału mojego ulubionego serialu, bo chciałem ostatni raz poczuć ten klimat gdy oczekuje się ale też nie wie nic co sie dzieje i dlatego nie wchodziłem na żadne tematy na żadnych grupach, forach do tematow o BB by nie poznać żadnej opinii o finale. Nawet wśród znajomych poprosiłem by nawet ogólnie nie pisali mi czy podobal sie czy nie, by sie nie chciałem nastawiac pozytywnie jeśli dominują takie opinie albo negatywnie jak niezbyt pochlebne opinie, jeśli finał zawiódł. Udało mi się nic nie wiedzieć o ostatnim odcinku i podobnie robiłem z poprzednimi odcinkami tej połówki 5 serii i dzięki temu na świeżo obejrzałem ostatni raz mój ulubiony seria, który oglądałem i sie pochwalę nim zaczeło być o nim głośno i nagrody zaczął zbierać, bo to w końcu Gilligan mój ulubiony scenarzysta z xfiles i jak tylko poleciał 6 lat temu Pilot to od razu obejrzałem. Swoja droga ostatni raz tak zwlekałem z finałem xfiles w 2002 roku. No i wciąż finał Shield jest najlepszym finałem z seriali jakie oglądałem a finał BB to odcinek typowy dla większości odcinków tej połówki serii czyli akcja toczy się bez żadnych zaskoczeń, mniej więcej tak jak można się spodziewać. Do scen jak z McGyvera nie narzekam bo zawsze tak w tym serialu było i nigdy mi to nie przeszkadzało. Jedynie można się przyczepić
Spoiler:
czemu nie zajrzeli naziści do bagażnika. No i do tego że w ostatniej serii Jesse grał głównie epizody, nie mieli za bardzo pomysłu na jego postać, ale w sumie cieszę się że dla niego się skończyło jako tako szczęśliwie. Coć słyszałem, że podobno planowali zakończyć serial mocniej czyli śmierć wszystkich poza Whitem ale reszta scenarzystów poza twórcą serialu uznała że byłaby to przesada. W sumie ciekawe takie zakończenie byłoby.
Chyba zgadzam się z tymi co twierdzą że 5 seria, część 1 byla lepsza jak 5 seria część 2. A co do samego odcinka to jako odcinek nie zawiodłem się ale też nie jestem zachwycony, bo 14 i 15 były choćby lepsze. Po prostu dobra robota, obfitująca w kilka fajnych scen jak np.
Spoiler:
z latarkami na początku]
, ale bez żadnych zachwytów czyli jak chyba każdy finał każdego sezonu BB. Dobre zakończenie jednego z lepszych seriali i tyle.
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2013-10-03, 16:16   

A mi się zdecydowanie bardziej 2 część ostatniego sezonu podobała.
Zauważ że tu nie było tak jak choćby w 3 sezonie Killing, gdzie przez 10 odcinków była moc, a potem nastąpił kompletny brak pomysłu na zakończenie.
Tutaj, jak zresztą w The Shield, byliśmy 'urabiani' od dłuższego czasu i takie a nie inne zakończenie , jest następstwem, tego co się wcześniej działo.
Gdzie akurat udało mi się w końcu coś w miarę trafnie przewidzieć, bo faktycznie równie dobrze, mogło by się wszystko skończyć 2 odcinki wcześniej.Było by jednak chyba trochę bardziej ponuro, bo zgodzę się z Jarodem, że trochę popłynięto na emocjach.

Spoiler:
Walt z dużego potwora, stał się trochę mniejszym;) - oczywiście sprawiedliwie przegrał a podobnie sprawiedliwie, Jesse przetrwał i być może coś sobie dopowiadam ale ta scena jak ucieka tym autem, to tak mi zapachniała tym że wrócił do życia - jak wcześniej miał wyjebane na wszystko, to tak dostał w dupę że zaczęło mu zależeć


Wczoraj sobie obejrzałem jeszcze raz finał i (jeszcze) bardziej mi się spodobał niż za 1 razem.
Wiadomo że trochę przegin było, ale był też klimat i dbałość o szczegóły a że przewidywalny, to chyba lepiej niż jakieś bezsensowne fajerwerki.
A finału z The Shield raczej nic nie przebije;)
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2013-10-03, 16:36   

Ja chyba jestem jakiś sadysta bo
Spoiler:
nie miałbym nic przeciwko temu innemu zakończeniu czyli gdyby wszyscy jednak zgineli oprócz Walta, w tym cała jego rodzina i to byłoby mocniejsze zakończenie.
W sumie to nie tyle ostatni odcinek co całościowo ostatni sezon Shield był idealnym zakończeniem serialu. Choć z drugą połową ostatniej serii BB jest troche podobnie jak z serią 5 cześcią 1 ale na odwrót. Tam dużo się działo do ostatniego odcinka przed przerwą, tak kojarzę ale mogę sie mylić, a tu na odwrót, do 13 odcinka bardzo spokojnie akcja się toczyła i od 14 więcej się działo. I wiem że ten serial to nie 24 godziny lub Strike Back tylko chodzi o to że praktycznie w jednym odcinku czyli w 14 wszystkie najważniejsze wydarzenia co wszyscy się spodziewali że się wydadzą upchneli do jednego odcinka czyli
Spoiler:
śmierć Hanka, dowiedzenie się przez syna o działalności tatusia i zdradzenie Jessemu że nie uratował jego dziewczyny Walter.
Chyba każdy się spodziewał tego że wcześniej czy później się to wydarzy. Powiem tak że najlepszą oceną tej połówki jest taka ocena szkolna jak 5/6 ale z minusem lub na szynach jak kto woli, bo jednak minimalnie gorsza jak tamta połówka. Ale może zdanie zmienię jak obejrzę cały serial co napewno nastąpi.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2013-10-03, 17:38   

shpongled napisał/a:
A finału z The Shield raczej nic nie przebije;)


Wire, Wire, WIRE!
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2013-10-03, 17:52   

@shpongled
Spoiler:
Ja wiem czy Walt tak do końca przegrał? Zasadniczo spełnił większość zamierzeń swoich - zapewnił byt familii, na jakieś tam płaszczyźnie osiągnął porozumienie z żoną, uwalił wszystkich swoich przeciwników, "zemścił się" na byłych wspólnikach i odszedł z godnością, na swoich warunkach. Jedyne większe porażki to Hank i Junior.


@gall
Spoiler:
Zgadzam się z brakiem pomysłu na Jessego, ale IMO ten stan rzeczy trwa od trzeciego sezonu już. Jedyny fajny myk związany z tą postacią od tamtego czasu to urabianie go przez Gusa poprzez podniesienie poczucia jego wartości i szacunek do niego (i właśnie na braku takiego podejścia wyłożył się Walter , który od początku traktował młodego jak debila którego trzeba dla jego własnego dobra prowadzić za rączkę). Scena ze szkoleniem i rozstawianiem po kątach chemików kartelu to moja ulubiona scena Jessego w tym serialu.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-10-03, 18:11   

shpongled napisał/a:

A mi się zdecydowanie bardziej 2 część ostatniego sezonu podobała.


Też tak uważam.

gall anonim napisał/a:
Jedynie można się przyczepić

Spoiler:
czemu nie zajrzeli naziści do bagażnika.


Nie wiem. Dla mnie wszystko gra i buczy. Też bym nie zajrzał. Po co?

A wogle: Łojezu, spuszczacie się jak nie wiem. Aż źle się już czyta. :P :tracakijkiem:

Brak Happy Endu, parę wystrzałów z pistoleta i już jesteście w niebie...

Końcówka, jak końcówka. Sam serial zaś 8,3/10 w kategorii "rozrywkowe". Dobry, mało realistyczny, ale za to momentami chamski.

Że coś nie jest tak kompletnie zjebane, jak "Dexter" czy "Hannibal", nie znaczy, że jest znakomite czy oddziałuje na emocje. :faja:
  
 
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2013-10-03, 18:14   

Zapomniałem jeszcze dodać, że Gilligan jak wcześniej twierdził, że nie interesuje go by White lubili widzowie to
Spoiler:
chyba trochę zmienił zdanie bo jednak bliżej w ostatnich 8 odcinkach Waltowi do tego z początku serialu niż do Heisenberga i jakoś tak nawet sympatia moja wróciła do tej postaci a akurat White'a uwielbiałem nie nawidzieć.
I w sumie to Cranston grał dobrze jak zawsze poniżej pewnego dobrego poziomu nie schodzi ale w sumie nie było jakiś popisów aktorskich w tej serii, które by zrywały beret jak w poprzednich seriach.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2013-10-03, 18:27   

jaz napisał/a:
Brak Happy Endu, parę wystrzałów z pistoleta i już jesteście w niebie...

Końcówka, jak końcówka. Sam serial zaś 8,3/10 w kategorii "rozrywkowe". Dobry, mało realistyczny, ale za to momentami chamski.


1. Zdefiniuj "realizm"
2. Znajdź drugi serial (poza oczywistymi klasykami) który cały czas praktycznie trzymał poziom (wiem, czwarty sezon - ale i on miał przecież GENIALNE momenty)
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-10-03, 18:39   

No realizm kuźwa. Jak u Żeromskiego. :hahaha:

Zresztą już pisałem wcześniej, więc nie będę powtarzał, tylko zalinkuję, ok?

http://www.forum-filmowe....41569.htm#41569

Nie mówiąc już o samych początkach, gdy Walter wysadził w powietrze tę pierwszą melinę? Jak się przekształcił z piernikowego taty w maderfakera w jakieś 3.5 sekundy? To było realistyczne w stylu Żeromskiego? Ano nie było. Było 1. efekciarskie, 2. hollywoodzkie 3. popowe (i w takiej kategorii, zauważ, dałem serialowi 8.3/10).

A tu na poparcie mojej opinii o braku realizmu jak u Żeromskiego, dwie osoby, które lajkują moją opinię:

http://www.forum-filmowe....74432.htm#74432

http://www.forum-filmowe....74420.htm#74420

:hahaha:
 
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2013-10-03, 18:49   

jaz napisał/a:
Było 1. efekciarskie, 2. hollywoodzkie 3. popowe (i w takiej kategorii, zauważ, dałem serialowi 8.3/10)


No nie do końca tak to wygląda, Gilligan jako jeden z głównych twórców eksperymentalnych odcinków XF postanowił sobie po prostu cały serial w tym klimacie stworzyć. Obejrzyj sobie np pilota Sleepy Hollow, ten to dopiero jest 1. efekciarski, 2. hollywoodzki 3. popowy. I pomimo tego że serial nie jest "jak u Żeromskiego", nie uważam, by brak realizmu w tym przypadku stanowił wadę - mamy tu bowiem do czynienia jednak z dobrym, autorskim, oryginalnym dziełem które nawet hollywoodyzmy przetwarza wedle wizji twórcy. Jedynie z bliźniakami trochę popłynął Gilligan, ale i oni klika ciekawych akcji mieli. A relacje między postaciami rozpracowane są jednak wzorcowo i tu chyba się nie czepisz? ... (chyba?)
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-10-03, 19:05   

Jarod napisał/a:
A relacje między postaciami rozpracowane są jednak wzorcowo i tu chyba się nie czepisz? ... (chyba?)


No przecież się czepiałem 2011-03-05, 01:00. Teraz już nie pamiętam, ale czytając siebie z wtedy :hahaha: jestem przekonany, że nawstawiali niezłych kupsztali wtedy. :) - Sam z wtedy siebie przekonałem teraz. Może być głębsze przekonanie? :hahaha:

Więc nie wzorcowo. Nieźle i popowo. :popcorn:
 
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2013-10-03, 19:16   

Skończmy już z tym wyświechtanym "realizmem". Owszem, w wielu filmach czy serialach jest masa w tej dziedzinie przegin, ale nie chodzi tu tyle o "realizm", co o przekraczanie granic tego w co można uwierzyć. BB zacnie balansowała na tej granicy. Nawet jak było coś nieco mało realistyczne, to czemuś koniec końców służyło. Gdybyśmy się przyczepili dp realizmu, to od razu by była dyskwalifikacja ze względu na kwestię pozyskiwania mety. Produkt, który tworzył, reakcje, które stosował, dawałyby znacznie gorszy produkt niż to w serialu pokazano (bodaj mniej euforyczny izomer).

Nie było tu jednak przegin, które towarzyszą innym serialom. Dało się w to uwierzyć, a przynajmniej przymknąć oko.

Ps. w sumie zostawili jeden nierozwiązany wątek. Jak przez mgłę pamiętam, że chyba Mike ( i ktoś jeszcze) m.in ostrzegał odnośnie Gusa (nie wiesz kim one jest czy jakoś tak), co prowadziło do dalszych spekulacji. Ale nic z tego nie wynikło, może być coś o tym w Better Call Saul (pewnie o domniemanych preferencjach seksualnych Gusa również), o ile serial nie przesadzi z lekkością (pewnie będzie mix śmiechów i dramatu jednak). Ale być może jeśli BTS będzie trwało dłużej, to potem akcja przeskoczy do post BB.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2013-10-03, 19:22   

jaz napisał/a:
gall anonim napisał/a:
Jedynie można się przyczepić

Spoiler:
czemu nie zajrzeli naziści do bagażnika.


Nie wiem. Dla mnie wszystko gra i buczy. Też bym nie zajrzał. Po co?


Spoiler:
Przecież znany White jest ze swojej mądrości, że zawsze coś kombinuje, a chyba wcześniej opowiadał w jednym z odcinków tej połówki sezonu ten najwiekszy zakapior wśród nazistów, ten młodzik jaki to mądry facet jest z Heisenberga, o akcji z pociągiem jak mnie pamięć nie myli i nie pomyśleli że coś może wykombinować? Najpierw go przeszukują a do bagażnika nie zajrzeli. Ja bym pierwsze co po przeszukaniu to bym to zrobił :) Ale już nic więcej nie piszę bo podoba mi się BB a wyjdę jeszcze na upierdliwego faceta.
W sumie to jakoś do mnie nie dociera że kolejny mój ulubiony serial się skończył, dobrze chociaż że 24 godziny wracają za rok.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-10-03, 19:30   

Ostatni Surfer napisał/a:
Skończmy już z tym wyświechtanym "realizmem".


Ale nie odniosłeś się do zarzutu "efekciarstwa".

Ostatni Surfer napisał/a:
Produkt, który tworzył, reakcje, które stosował, dawałyby znacznie gorszy produkt niż to w serialu pokazano (bodaj mniej euforyczny izomer).


:Oo:

Chodzi raczej o takie normalne rzeczy, ludzkie. Prawdopodobne czy "zrozumiałe" (to lepsze słowo) mniej lub bardziej. Sam chemii nie kończyłem...
 
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2013-10-03, 19:42   

gall anonim napisał/a:
dobrze chociaż że 24 godziny wracają za rok.

Niedobrze. Ten serial miał swoje wzloty i upadki, dużo zrobił dobrego w wielu dziedzinach, ale i dużo złego. Ale ostatnie sezony to równia pochyła.

Ps. Może załóż temat, bo miałem zamiar, ale jakoś nigdy się za to nie zabrałem.

Spoiler:
Cytat:
Przecież znany White jest ze swojej mądrości, że zawsze coś kombinuje

Cytat:
Przecież znany White jest ze swojej mądrości, że zawsze coś kombinuje

Ale nazi mani go nie znali. Jedynie młody nazi go idealizował. Nikt go nie znał w tym gronie z kombinowania. Wrócił jako "złamany człowiek" i tak go traktowali. Wiedzieli, że łebski facet jeśli chodzi o chemię. Przekonała ich jego rola i tyle. W końcu myśleli, że robią go w konia.
Ale nazi mani go nie znali. Jedynie młody nazi go idealizował. Nikt go nie znał w tym gronie z kombinowania. Wrócił jako "złamany człowiek" i tak go traktowali. Wiedzieli, że łebski facet jeśli chodzi o chemię. Przekonała ich jego rola i tyle. W końcu myśleli, że robią go w konia.

jaz napisał/a:
Ale nie odniosłeś się do zarzutu "efekciarstwa".

Sam się kiedyś czepiałem chyba efekciarstwa w momentach (patrz kurczak po "wózku"). Ale z perspektywy czasu to nie były aż takie przeginy.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-10-03, 19:58   

Ja też się zgadzam z tym, że to dobry serial. Ale przehajpowaliście po zakończeniu. Bierzmy pod uwagę całość, bądźmy asertywni, kompetentni i krytyczni. :hahaha:
 
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2013-10-03, 21:03   

Kurczak akurat nie był przegięty, tzn był ale w sposób który mi się podobał. Raz że każda postać umiera tak jak żyła w tym serialu, dwa - bardzo zabawne trollowanie widzów to było i zabawa wizerunkiem postaci "nie do zajebania".
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2013-10-03, 21:04   

jaz napisał/a:
Bierzmy pod uwagę całość, bądźmy asertywni, kompetentni i krytyczni.

.. I uwielbiajmy wszystko to, o czym Ty pisałeś pozytywnie :nigga:
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-10-03, 21:08   

Ostatni Surfer napisał/a:
.. I uwielbiajmy wszystko to, o czym Ty pisałeś pozytywnie :nigga:


Piłeś coś? Piszesz niegramatycznie i niemerytorycznie, z nutką pretensji. :hahaha:

Ja tam uwielbiam swoje odgrzebane posty sprzed np. 2 lat. Są spoko. Przekonują mnie do głębi. :kotyeee:
 
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-10-03, 21:13   

Cytat:
.. I uwielbiajmy wszystko to, o czym Ty pisałeś pozytywnie :nigga:


Ale co że? I w sumie skąd Ty pomyślałeś, że masz uwielbiać mój gust. :zalamka Serio?

Ja już się przyzwyczaiłem na tym forum do tego, że minimalna mniejszość poznaje się na świetnych filmach, które nie ja nakręciłem. Zerknij sobie choć tu: http://www.forum-filmowe.pl/topics36/786.htm
 
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2013-10-03, 22:53   

Zapomniałem napisać w opinii o finale że rozbawił mnie motyw z dzwonkiem od Lidii jak dzwoni do Todda w końcówce. Ten dzwonek w komórce :hahaha:
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2013-10-04, 01:09   



:kotyeee:
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2013-10-04, 01:25   

Szkoda tak w ogóle że jednak dziewczyna niczego do roboty nie miała niemal w tym półsezonie. Jedna niezła akcja a potem praktycznie o niej zapomniano.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u