FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
The Fall
Autor Wiadomość
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy

Wysłany: 2016-09-30, 16:41   

Shpongled czekasz na polskie napisy czy oglądasz z angielskimi 3xo1?

Ja sobie powtarzam cały serial i dziś akurat 90 minutowy finał 2 serii obejrzę:-)

Tak jak myślałem po premierze 25 września na irlandzkim RTE ONE była jakaś tam wersja nawet zdatna do oglądania, ale nawet angielskich napisów nie było. No i ja już tak przyzwyczaiłem się do jak najlepszych jakości, że oglądam w jak najlepszej, a taka pojawiła się po wczorajszej premierze na BBC i oczywiście ang. napisy się pojawiły, więc czekam na polskie i mam nadzieje że będą w miare szybko się pojawiać.

Pewnie tak z każdym odcinkiem będzie że lepsze jakościowo wersje oraz napisy angielskie będą pojawiać się po premierze w czwartki odcinków na BBC a nie wcześniejszej w niedziele na irlandzkim kanale.
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2016-09-30, 20:54   

Jak już jest z BBC to może jutro pokuszę się obejrzeć z angielskimi, choć wolał bym na pl poczekać ale testowo mogę obejrzeć, żeby zobaczyć w jakim kierunku to idzie.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy

Wysłany: 2016-09-30, 22:41   

shpongled napisał/a:
Jak już jest z BBC to może jutro pokuszę się obejrzeć z angielskimi, choć wolał bym na pl poczekać ale testowo mogę obejrzeć, żeby zobaczyć w jakim kierunku to idzie.


Podobno nawet ci co dość dobrze operują angielskim woleli poczekać na wersje z jakimikolwiek napisami ze wzgledu na dużą dawkę dialogów natury lekarskiej oraz oczywiście irlandzki akcent przez co 80 % dialogów nie załapali:-)

Ja czekam na napisy pl. W ostateczności jak długo nie będą polskie napisy to obejrzę całość za miesiąc bo 29 października czyli kilka dni przed premierą na BBC finału 3 serii na Netlflixie debiutuje cały sezon (zapewne z polskim tłumaczeniem w formie lektora i napisów). Co ciekawe odcinków seria miała mieć 5 ale okazało się jak montowali odcinki, że materiału tak dużo im zostało, że zrobili 6 odcinków (trochę podobna sytuacja jak z Lynchem i 3 serią Twin Peaks, który montuje na odcinki serial obecnie i ciągle się zmienia lista odcinków, obecnie nikt nie wie ile będzie czy tyle co mówiono czy mniej).
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy

Wysłany: 2016-10-01, 13:10   

Zaczął tłumaczenie robić ten co zawsze robił co można sprawdzić na n24. Więc może przed premierą 3x02 na BBC się pojawi (bo na pewno nie przed jutrzejszą premierą na RTE ONE) :)
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2016-10-17, 07:16   

3x1 to bardziej pod jakiś serial medyczny podchodzi :hahaha: gdzie akurat sceny operacji były spoko, życzył bym sobie taką służbę zdrowia w PL, natomiast niestety wygląda na to że Spector będzie miał tu ważną rolę

Spoiler:
chyba że kipnie ale na to się nie zanosi
i przyznam że z mojej perspektywy nie wygląda to na razie najlepiej.No ale że to tylko pierwszy odcinek więc dość narzekania( na razie;))
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy

Wysłany: 2016-10-17, 16:56   

Z tą premierą czyli 1 odcinkiem ciekawa sprawa bo spotkałem się z opiniami iż to najgorszy odcinek w całym sezonie a drugi dobry, ale też takimi że dobry a drugi zaś beznadziejny, ale większość się zgadza że 3 jest najlepszy i czwarty też dobry.
Znalazłem ciekawą reckę 1 odcinka i dziewczyna zachwycona, ale co ciekawe o kolejnych w ogóle nie piszą na tej stronie co podałem linka - pewnie napiszą podsumowanie jak skończy się sezon.

http://www.serialowa.pl/1...nek-1-recenzja/

Niestety nie widziałem wciąż premiery z prostego powodu, na n24 w tłumaczeniu od kilku dni wisi 20% odcinka drugiego odcinka i dopóki nie pojawią się napisy do przynajmniej dwóch epizodów nie mam zamiaru oglądać. Bo będę miał spore przerwy między jednym a drugim odcinkiem.

Jak zawsze w miare systematycznie i bez opóźnień czyli przed premierą kolejnego odcinka w 1 i 2 serii pojawiały się napisy to tym razem są opóźnienia co dla tłumacza musi być frustrujące gdyż skończył jeden a już ma dwa do zrobienia.

Wygląda na to że prędzej obejrze na Netflixie bo 29 października ma pojawić się 3 seria, a podobno BBC planuje 5 i 6 razem puścić.

Z Dornanem ciekawa sprawa bo byłem pewien że wystąpi gdzieś w góra 3 odcinkach i raczej w ważnej roli, a wygląda że pojawi się chyba we wszystkich sześciu, a dlatego byłem pewien bo zdjęcia skończył kręcić miesiąc wcześniej jak Anderson czyli wygląda że powinno go być mniej. Choć słyszałem tych co oglądali już 4 odcinek iż nie mają pojęcia jak serial mają zamiar zakończyć na 3 serii w sensie historie Spectora bo nie zanosi się, a wszyscy powtarzają że to dla Dornana finałowa seria. Chyba że to ściemnianie po prostu ze strony ekipy serialu.

Ja w sumie jedyne na co liczę to na dobrą grę Anderson i większość pisze że jak zawsze dobrze gra tylko coraz więcej widzów w tym jej fanów zaczyna narzekać na tą jej manierę grania chrypką (choć oglądałem pare wywiadów z nią gdzie promowała w Anglii 3 serię i też mowiła taką irytującą chrypką, więc nie tylko w filmach tak mówi)połączoną z szeptem i w tej serii podobno przesadziła z chrypką i szeptem. Chyba ma jakieś problemy z gardłem co jakiś czas - podobnie było w 2 serii Fall, w 10 serii XF - albo przesadza z modulacją głosu, bo że nie tylko z łatwością potrafi przechodzić z amerykańskiego na angielski akcent co zmieniać głos to wiadomo jak porówna się jak mówi Scully, Stella, czy Blanche ze sztuki Tramwaj zwanym Pożądaniem (jakbym nie wiedział że to ona to bym nie poznał).
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy

Wysłany: 2016-10-24, 22:09   

Pojawiły się napisy już do drugiego i trzeciego odcinka czyli moge powoli nadrabiać. Chyba pomogło wysłanie w weekend do prohaven prośby o to by ktoś pomógł tłumaczowi w napisach skoro tak długo tym razem mu idzie co wcześniej się nie zdarzało i od 3 odcinka napisy robi ten co korekte robił do 1 i 2 serii oraz do 1 i 2 odcinka 3 serii. Dziś pewnie obejrzę dwa i napiszę co sądzę.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2016-10-24, 22:25   

Cytat:
życzył bym sobie taką służbę zdrowia w PL


Nie wiem może w Belfaście służba zdrowia jest OK ale tam gdzie ja siedzę to jest parodia przy której nagle zacząłem doceniać Polaków.

A sam odcinek pierwszy to jeden z największych moich serialowych rozczarowań ostatnich lat. Fall zawsze miało swoje problemiki ale jednak w ogólnym bilansie plusy przeważały nad minusami. A tutaj to już była masakra-od ogólnego poczucia zbędności tego sezonu poprzez zapychaczowość, mega tandetne "jechanie w stronę światła " poprzez tylko jedną względnie fajną scenę. A kiedy jeszcze przeczytałem spoiler drugiego odcinka to w ogóle :zalamka
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy

Wysłany: 2016-10-25, 02:48   

Jarod napisał/a:
A sam odcinek pierwszy to jeden z największych moich serialowych rozczarowań ostatnich lat. Fall zawsze miało swoje problemiki ale jednak w ogólnym bilansie plusy przeważały nad minusami. A tutaj to już była masakra-od ogólnego poczucia zbędności tego sezonu poprzez zapychaczowość, mega tandetne "jechanie w stronę światła " poprzez tylko jedną względnie fajną scenę. A kiedy jeszcze przeczytałem spoiler drugiego odcinka to w ogóle :zalamka


Zgadzam się że nie najlepszy premierowy ale trochę przesadzasz:-) A ile tego jechania w stronę światła było? Góra 5 minut na godzinę odcinka. A co do spoilera drugiego odcinka może trochę tanie, ale mi to zupełnie nie przeszkadza.
Spoiler:
No i wiemy że wcześniej czy później amnezji nie będzie, przypomni sobie wszystko i nie zdziwię się jak bedzie udawał że wciąż nic nie pamięta bo inteligentna bestia ze Spectora jest. Może coś ciekawego z tego wyniknie. Wcale bym nie zdziwił się gdyby okazało się że w drugim odcinku już udawał i grał przed rodziną i wszystkimi.


Podobno od 3 odcinka poziom się właśnie podniósł, tak samo czwarty dobry podobno (nawet Anderson na twiterze napisała że epizod 4 jest jej ulubionym odcinkiem serii 3, choć ja w takie wypowiedzi aktorów nie wierzę akurat do końca, ale może też dlatego tak mówiła bo podobno najwięcej do grania miała w czwartym).

Choć nie dziwię się że wielu narzeka, bo serial całkiem zmienił się. 3 sezon to już całkiem dramat psychologiczny pokazujący reperkusje morderstw Spectora, jak to co robił wpływa na innych, w tym jego rodzinę (to mi się wydaje ciekawy i raczej nie pokazywany w filmach i serialach wątek czyli rodziny mordercy). Wcześniej była zabawa w kotka i myszkę miedzy bohaterami przez 2 sezony a teraz zbieranie dowodów, pokazywanie reakcji jego rodziny i ludzi co mieli z mordercą do czynienia czyli zupełnie coś innego jak wcześniej. Ale że tak będzie to chyba każdy się domyślał, chyba nikt nie spodziewał się że od nowa zacznie się zabawa w kotka i myszkę między Spectorem a Stellą - ten etap serialu dawno jest zamknięty. W ogóle po obejrzeniu odniosłem wrażenie że 1 i 2 odcinek to w większości są sceny te w wyniku których sezon 3 z pieciu dostał sześć odcinków. Jakiś czas temu był wywiad gdzie ekipa przyznała iż po nakręceniu materiału całego okazało się że mają tyle materiału, którego szkoda im wyrzucać i wyjdzie z tego 6 odcinków.

A tak już co do odcinków to już widać w premierowym odcinku 3 serii, że to jest inny serial i nie mam na myśli że przypomina 1 odcinek seriale medyczne typu "Ostry dyżur" i tym podobne tylko o fakt , że z serialu łączącego kryminał z dramatem i psychologią jakim był w 1 i 2 serii zmienił całkowicie się w dramat psychologiczny, w którym obserwujemy losy wszystkich postaci co miały do czynienia ze Spectorem. No i po dwóch odcinkach widać na czym będzie się skupiał sezon na zbieraniu jak największej ilości dowodów i by nie popełnić błędów jakie popełniono choćby w finale 2 serii a z drugiej strony będziemy obserwować pewnie jak jego rodzina będzie próbowała się odnaleźć w nowej rzeczywistości co wydaje mi się być ciekawym pomysłem bo raczej nie pokazywanym w filmach i serialach. Raczej jak oglądam filmy i seriale które opowiadają o mordercy to nigdy nie pokazywane jest co czuje jego rodzina, jak przeżywają ten koszmar bliscy, znajomi, a można powiedzieć że rodzina Spectora jest taką samą ofiarą jak dziewczyny które udusił.

Trochę ten sezon a przynajmniej początek przypomina mi sezon innego serialu angielskiego którego seria wydała się wymuszona czyli Broadchurch 2 sezon - też były pokazywane wydarzenia po zamknięciu mordercy, i pamiętam że słaby sezon to był mimo całej mojej sympatii do aktorów czyli Davida Tennanta i Colman.

Rozumiem jak wielu narzeka że zrobiło się bardzo nudno i nic nie dzieje się skoro już nie ma zabawy w kotka i myszkę, ale ten etap serialu został zakończony całkowicie. Ale też nie uważam też że odcinek jest aż tak beznadziejnie słaby, bez przesady. Epizod był na typowym poziomie odcinków Fall tych zapychaczy. Akurat przypomniałem sobie niedawno 1 i 2 sezon i nie było ani jednego odcinka, któremu dałbym mniej niż 7/10 - nawet jak był zapychacz to dobry i w przypadku 3x01 musze przyznać rację, iż najsłabszy z dotychczasowych w całym serialu ale powtarzam że nie jest aż tak zły. Jest to po prostu porządna angielska robota. A że pokazywane przez chyba pół odcinka operacja na Spectorze ten serial zawsze się opierał na pokazywaniu wszystkich czynności bardzo dokładnie i skrupulatnie. Nie nudziłem się mimo tego, że wiadomo iż przeżyje gdyż to jeden z dwójki głównych bohaterów.

Ma sporo fajnych scen jak np. sekwencja jak zgasiła dupę wołową czyli brodacza Stella gdy powiedział jej że może zostać odsunięta od sprawy. Świetna była scena ze Scully i Andersonem gdy zapytał ją czemu bardziej się przejeła mordercą a nie nim i odpowiedziała to co domyślałem się że chodzi jej tylko i wyłącznie o sprawiedliwość dla ofiar, by go zamknąć. Więc potwierdzone jest że nie ma fascynacji między Paulem a Stellą, ale widać po minie Andersona że nie do końca jej wierzy i słusznie bo ja też Stelli do końca nie uwierzyłem w co mówi (mimo tego że nawet aktorka przed premierą 3 serii śmiała się jak pytali ją fani i dziennikarze czy istnieje jakieś uczucie między mordercą a jej bohaterką). Ale najlepszą sekwencją odcinka jest rozmowa męża Rose i Stelli, w której wpierw mówi mężowi Rose by nie myślał o tym czemu takie zamieszanie w szpitalu, bo przecież nie powie mu że mordercą też tu jest, a za chwilę wydaje się że z prawdziwą czułością pomaga pozbyć sie mu poczucia winy i tłumaczy co dokładnie dzieje się z Rose. A jednocześnie pokazała ta scena w delikatny sposób coś co domyślać się możemy od poprzedniej serii, że została przez kogoś skrzywdzona w dzieciństwie co chyba zostało potwierdzone ustami Spectora w finale 2 serii, że najprawdopodobniej przez ojca. W sumie to w każdej serii w pierwszym odcinku były popisowe sceny gdy Anderson mogła pokazać swój talent i do dziś pamiętam scenę jak zgasiła dziennikarza w restauracji w 1x01, w premierze 2 serii jak natkneła się na bandziorów a w tej serii mamy scenę gdzie pokazuje swoją inteligencję, jak potrafi inteligentnie i emocjonalnie podejść ludzi inspektor Gibson. Świetna jest też scena finałowa gdy zatrzymuje się przy starszej pani i zareagowała jak zareagowała. Nawet z takiej sceny można się wiele o Stelli dowiedzieć. Podoba mi się to, że w przypadku tej postaci nie wykładają wszystkiego jak kawa na ławę tylko widz sie domyśla i sam sobie w głowie układa obraz Stelli. Niby mieliśmy się więcej o niej dowiedzieć w tej serii, ale coś czuję że do końca będziemy więcej wiedzieć o Spectorze, tak jak w przypadku 1 i 2 serii, a Stella do samego końca 3 serii pozostanie tak samo tajemniczą i fascynującą postacią jak była w 1 i 2 serii, tylko czasami będzie nam showrunner podrzucał jakieś tropy z których będziemy mogli sie domyślić pewnych rzeczy o Gibson. Więc oceniam premierę w porównaniu z poprzednimi premierami jako słabszą ale też nie aż tak jak się mówi powszechnie. Po prostu porządna robota w typowym stylu serialu tylko że klimat całkowicie się zmienił na dramat psychologiczny.

Epizod 2 też równie wolny co pierwszy, ale podobał mi się bardziej jak pierwszy całościowo. Oczywiście najważniejszy fakt że klaruje się wątek dla tej serii taki jakiego można było się spodziewać czyli zbieranie żmudne dowodów oraz wpływ czynów Spectora na bliskich i resztę ludzi co mieli z nim do czynienia. Sporo fajnych scen jak np. sekwencja początkowa z brodaczem i Scully, który to facet zaczyna mi działać coraz bardziej na nerwy (choć do Katie jeszcze mu sporo brakuje), ale jednocześnie w tym samym odcinku zapunktował gdy obronił Stelle w czasie przesłuchania, świetna była też scena przesłuchania Stelli. Ogólnie co ciekawe bardziej mi się podobał odcinek drugi jak pierwszy a jakoś mam mniej do powiedzenia o nim jak o pierwszym. Jak pierwszy oceniłem na 6/10 to drugi oceniam na 7/10.

A tak na marginesie w obu odcinkach bardzo rozpraszały mnie... nogi Gillian Anderson. W poprzednich seriach nie zdarzało mi się to, ale nie przypominam sobie czy miała też taką sukienkę z takim wycięciem wielkim. Bo gdy pokazywali ją całą jak chodzi w kadrze to nie mogłem się na fabule skupić i mój wzrok lądował w dół ekranu :)
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2016-10-25, 08:42   

Jarod napisał/a:
Cytat:
życzył bym sobie taką służbę zdrowia w PL


Nie wiem może w Belfaście służba zdrowia jest OK ale tam gdzie ja siedzę to jest parodia przy której nagle zacząłem doceniać Polaków.



To bardziej był taki wrzut jeśli chodzi o sam serial.Tak na prawdę jedyny pozytyw tego odcinka a z tego co pisze gall(który tak lekko krytykuje), to jednak chyba se odpuszczę, bo ta seria jawi mi się jako kompletnie z dupy wzięta.Zresztą poczekam na rozwój wydarzeń, może ten sezon będzie miał coś więcej do zaoferowania niż tylko takie 'afterparty'.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy

Wysłany: 2016-10-25, 11:53   

shpongled napisał/a:
Tak na prawdę jedyny pozytyw tego odcinka a z tego co pisze gall(który tak lekko krytykuje), to jednak chyba se odpuszczę, bo ta seria jawi mi się jako kompletnie z dupy wzięta.


To mi wyszło na odwrót jak chciałem :) Bo moim zamiarem była obrona, że mi nie przeszkadza taka zmiana formuły serialu gdyż to logiczny rozwój wydarzeń.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy

Wysłany: 2016-10-25, 15:19   

Rzeczywiście odcinek 3 jak na razie najlepszy i dorównujący lepszym z poprzednich serii. Choć jakże inny jednocześnie od poprzednich serii. Praktycznie nie mam się do czego przyczepić. Wiem że wielu czepia się
Spoiler:
czemu nie było policji przy pokoju Spectora jak rozmawia z pielęgniarką, ale jakoś nie zauważyłem tego i nie przeszkadzało mi to. Rozwiązanie tego może być takie że to zwyczajne uproszczenie, nie pierwsze w tym serialu, nie raz były uproszczenia w tym serialu albo istnieje możliwość, że obstawa jest, tyle że przed wejściem na intensywną terapię, więc możliwe że to nie jest błąd wynikający z jakiegoś zaniedbania czy ignorancji. Zwłaszcza że showrunner słyszałem że dużo korzystałz pomocy ludzi pracujących w szpitalu oraz samej dokumentacji, chcąc stworzyć sceny jak najbardziej realistycznie z panującymi zasadami w szpitalach. No i też zrobiona ta scena z pielęgniarką po to by trzymała w napięciu, zwłaszcza że podobna do jego ofiar oraz chcieli pokazać jaką lekarze i pielęgniarki mają pracę czyli nieważne czy leczą morderców i ofiary, dla każdego pacjenta muszą mieć taki sam poziom empatii.


Dla mnie ten odcinek stoi przede wszystkim aktorstwem, zwłaszcza Dornana, który zaczyna mocno wkurzać jako Spector, ale też widać, że Spector nie tylko gra z postaciami w serialu co z widzem, bo przez cały odcinek człowiek się zastanawia czy on udaje czy rzeczywiście stało się to co stało. Sprawy nie ułatwia też scena przeciągania która nawiązywała do scen wiadomych z serii 1 i 2.
Spoiler:
Choć ja odkąd pojawiła się amnezja nie wierzę w te luki w pamięci, może początkowo miał i identyczne zdanie ma Scully co nawet powiedziała w rozmowie z psychiatrą.


Jest kilka kapitalnych scen, zwłaszcza scena rozmowy o rodzinie mordercy,
Spoiler:
zwłaszcza żonie, którą faceci uważają za współwinną a jedyną osobą która ma ją za ofiarę ma Stella co wszystkich zaskakuje a zwłaszcza brodacza.
3 sezon pokazuje zupełnie inne oblicze zimnej i bez uczuć Stelli, więc pewnie nie tylko brodacz był zaskoczony, który tak w ogóle zaczyna wkurzać (prawie) tak samo jak Katie swoim zachowaniem. Wcześniej był dupą wołową i ciepłą kluchą a w 3 serii robi się z niego też zwyczajny dupek. Inna świetna scena to rozmowa a raczej wysłuchanie ofiary co przeżyła pobyt w bagażniku samochodu przez Scully czy scena rozmowy Spectora ze swoimi adwokatami.
Spoiler:
Trzeba powiedzieć jedno że Spector świetnie gra zaskoczenie, bo jak powiedziałem ja mu w ogóle nie wierzę.
Ten odcinek to kolejny dowód jak dobrym aktorem Dornan jednak jest.

A wracając do żony Spectora to odcinek się skończył tak,
Spoiler:
iż z jednej strony spodziewałem się takiego rozwoju wydarzeń, to było logiczne, smutne i kwestią czasu,
ale też nie mogę się doczekać po raz pierwszy w tej serii jak w końcu obejrzę kolejny odcinek.

Dla mnie 3 epizod to znakomita robota nawet na 8/10 i oby tak dalej.

Jedyne czego brakuje mi jak razie w 3 serii to więcej scen ze Scully i Andersonem - między nimi jest zrozumienie, szacunek, idealnie się uzupełniają. W sumie może poza Eastwoodem to jedyny porządny facet w tym feministycznym serialu.
  
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2016-10-26, 07:58   

Tym ostatnim wpisem akurat zachęciłeś mnie :) więc drugi i trzeci odcinek za mną i muszę przyznać że z wyraźnego sceptyka(po pierwszym odcinku), teraz jestem na etapie ciekawości co tam się zdarzy bo scenariuszy może być sporo.Można z tego co już jest nieźle wycisnąć a można spaprać jak w wymienianym Broadchurch.

Jedyną rzeczą/osobą która mnie grubo zirytowała to pielęgniarka Spectora
Spoiler:
Bo jak dla mnie to nie jest tak jak piszesz,że pokazane jest że taki zawód powoduje empatie, niezależnie czy leczy sie zwykła osobę czy seryjnego mordercę, bo tak w życiu nie jest, poza tym jak na razie to wygląda to na coś o wiele większego niż zwykła życzliwość.Ona bardziej przypomina mi dorosłą wersję tej gówniary - te spojrzenia, ta, skądinąd chyba najsłabsza, rozmowa o 'słynnym tunelu i światełku'. Jak wątek gówniary kupuję(jej zachowanie oczywiście irytuje ale ma irytować), to ten na razie mi nie pasuje wcale.Laska wychodzi daleko po za normalny kontakt pacjent-lekarz i to w przypadku kolesia, który gdyby tylko mógł, to zabił by ją z wielką przyjemnością.

Idziemy dalej - amnezja Spectora, tutaj na razie nie mam zdania, bo jego reakcje pokazane są tak że można w tą amnezję uwierzyć(np od razu przyznał że zna kobietę którą uwięził w bagażniku), więc albo genialne aktorzenie od pierwszych słów po przebudzeniu albo faktycznie nie pamięta.Ta rozmowa Stelli z psychiatrą mającym badać Spectora, ma za zadanie zrównoważyć obie możliwości(dobra zagrywka scenarzystów). Obie opcje można fajnie poprowadzić i można też spieprzyć. Zakończenie trzeciego odcinka sugeruje że klimat zrobi się jeszcze bardziej gęsty


Ogólnie jak pierwszy odcinek mnie zniechęcił, w drugim było już trochę lepiej a trzeci też zdecydowanie zachęcił mnie do kontynuowania.
Aczkolwiek jako lekki pesymista(a może realista),jak dla mnie, ciężko będzie to poprowadzić tak, byśmy byli zadowoleni z całości.
Przewiduje klapę :hahaha:
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1984
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2016-10-26, 13:59   

Jezu, wy to jeszcze oglądacie? :)
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy

Wysłany: 2016-10-26, 15:32   

DA napisał/a:
Jezu, wy to jeszcze oglądacie? :)


Oglądam bo dobry serial i głupio porzucać serial w momencie gdy historię zakończą w tej serii. No i jak nie oglądać dla Anderson choćby ale z tego co pamiętam Ty akurat chyba nie przepadasz za tą aktorką i narzekałaś ogólnie na serial przy poprzednich seriach :)

A nawet więcej liczę na to, że za jakiś czas, choć pewnie nie wcześniej jak za 2 lata, powstanie kolejna seria jak mówiła Anderson i Cubitt, tym razem o innym mordercy, bo Stelli nigdy za mało.

Chociaż akurat rola GA wydaje mi się, a przynajmniej tak wygląda do tej pory jest zmarginalizowana trochę. Niby jest jej dużo, ale więcej Dornana - ciekawe czy to efekt popularności aktora po zagraniu w wiadomym filmie czy tak aktorka chciała, by trochę z boku jej postać stała.


A co do oglądalności to w Anglii jest praktycznie taka sama jak 2 sezonu, np. 1 odcinek widziało dokładnie tyle samo widzów co 1 odcinek 2 serii (jeśli wierzyć wikipedii). Co ciekawe w 1 i 2 serii oglądalność spadała od drugiego odcinka do przedostatniego, a podnosiła się mocno przy finale, które to finały w obu seriach miały największą oglądalność obok pierwszego odcinka sezonów. Identycznie jest z 3 serią na razie, gdyż oglądalność ciągle się utrzymuje przy około 3 milionach z lekkimi spadkami i ciekaw jestem czy też będzie miał finał największą oglądalność jak w 1 i 2 serii, zwłaszcza że tym razem zostanie puszczony nie za tydzień w czwartek, ale w najbliższy piątek. Emisja dzień po emisji na BBC piątego odcinka co pewnie spowodowane jest tym, że w sobotę debiutuje na Netflixie 3 sezon a w pon. na dvd/blu wychodzi serial w Wielkiej Brytanii (bardzo podoba mi się polityka taka BBC, że większość swoich seriali dzień po emisji całego sezonu wypuszczają na dvd/bluray).




shpongled napisał/a:
Tym ostatnim wpisem akurat zachęciłeś mnie :) więc drugi i trzeci odcinek za mną i muszę przyznać że z wyraźnego sceptyka(po pierwszym odcinku), teraz jestem na etapie ciekawości co tam się zdarzy bo scenariuszy może być sporo.Można z tego co już jest nieźle wycisnąć a można spaprać jak w wymienianym Broadchurch.

Aczkolwiek jako lekki pesymista(a może realista),jak dla mnie, ciężko będzie to poprowadzić tak, byśmy byli zadowoleni z całości.
Przewiduje klapę :hahaha:


Z opinii znajomych co już widzieli słyszałem że 4 i 5 to też dobre odcinki (5 poleciał na RTE ONE bo tam leci serial wcześniej niż na BBC), choć podobno akcja mocno zwolniła, ale co mnie cieszy podobno w 4 odcinku dali więcej do grania Anderson (pewnie dlatego tak zachwalała ten odcinek). Choć wszyscy zastanawiają się jak oni mają zamiar zakończyć w 6 odcinku całość, bo podobno fabuła całkiem rozgrzebana.

A porównania z Broarchurch słuszne, też byłem zawiedziony poziomem 2 serii, ale jak na razie wygląda że lepiej jest, bo jak zaczeło się dość kontrowersyjnie 3 seria to z tego co słyszałem ogólnie i bez spoilerów to jest dobrze po prostu. Ja też jestem pesymistą i wtedy rozczarowań nie ma, więc liczę zwyczajnie na dobre odcinki i nic więcej.

Co do pielęgniarki to możesz mieć rację, choć akurat ona mnie w ogóle nie irytuje.

Po zastanowieniu dochodzę do wniosku że Cubitt jak mówił albo Anderson, że jak nakręcili materiał cały okazało się że mają materiału tyle dobrego iż z pięciu co zaplanowali zrobiło im sie sześć odcinków to dochodzę do wniosku że pewnie ten dodatkowy materiał to 50% scen z 1 i 2 odcinka, bo w 3 odcinku widać że serial wskoczył na swój poziom znany z poprzednich serii. Równie dobrze serial mógłby się obyć bez wielu scen z 1 i 2 odcinka i zacząć się od 3 odcinka, ale z drugiej strony jest kilka świetnych też scen w tych odcinkach co może nie rozwijają sprawy morderstwa ale postacie.

Zapomniałem dodać co do odcinków nowych jak omawiałem, że trochę rzuca się w oczy to że upłyneło od czasu kręcenia 2 serii niby tylko 2 lata ale jak się aktorzy zmienili. Niektórzy postarzeli, inni schudli jak żona Spector, a inni zupełnie inaczej wyglądają, ale najbardziej tą rożnicę widać po dzieciach, które wyrosły, a mnie się akurat rzuca w oczy bo kilka dni przed premierą 3 serii Fall zaserwowałem powtórkę ). Widać tą różnicę w wyglądzie przez co zapomina się że akcja dzieje się cały czas w 2012.

No i mnie trochę postaci brakuje pewnych np. Panjabi co grała przyjaciółkę Rose, z którą Stella poszła w pocałunek w barze w 2 serii (nie mogła wrócić ze względu na inne zobowiązania aktorskie) oraz takiego gliniarza z wąsem, którego imię zapomniałem, ale pamiętam że cały czas podpadał Stelli bo albo się spóźniał na zebrania albo objadał się non stop. Chyba że go nie zauważyłem na zebraniach zespołu Stelli.
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2016-11-02, 07:45   

Dziwnie idzie ten serial.Po 4 odcinku to nawet pierwsze dwa wydają się strawne bo to dalej zmierza w nie wiadomo jaką stronę co jest nawet intrygujące.
To już chyba za mało czasu by to zmienić w jakąś sądową farsę ale cholera go wi;)
Aż sobie puszczę 5 jak będą angielskie napisy, więc może coś doskrobie jeszcze.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy

Wysłany: 2016-11-02, 18:04   

shpongled napisał/a:
Dziwnie idzie ten serial.Po 4 odcinku to nawet pierwsze dwa wydają się strawne bo to dalej zmierza w nie wiadomo jaką stronę co jest nawet intrygujące.
To już chyba za mało czasu by to zmienić w jakąś sądową farsę ale cholera go wi;)
Aż sobie puszczę 5 jak będą angielskie napisy, więc może coś doskrobie jeszcze.


Więc nie podobał Ci się odcinek 4? Bo dla mnie jak na razie najlepszy, serio:-)
Do 5 i 6 odcinka są już napisy (oba leciały w czwartek i piątek) angielskie, ale ja cierpliwie czekam na polskie i teraz obejrzałem właśnie 4 odcinek, który jak już napisałem najlepszym dla mnie jest.

Wcale nie jestem też zdziwiony, że Gillian uważa go za najlepszy, bo ma więcej materiału do grania jak w odcinkach 1-3 i pokazała się z jak najlepszej strony. Epizod 4 toczy się w tempie typowym dla 3 serii czyli bardzo wolno, ale zachwyca już od pierwszej sceny, która o wiele lepiej wypadła jak sen Spectora z 1 odcinka 3 serii.

Spoiler:
Pokazuje ta scena idealnie jak wpłynął na Stelle Spector, że obawia się go i widzi siebie jako jego ofiarę. Kolejna scena pokazuje też jak tęskni za ojcem a jednocześnie człowiek się zastanawia czy ją skrzywdził czy jednak nie.
Sporo można wyciągnąć wniosków co do Gibson po tym odcinku po których widź czuję się zagubiony, gdyż do końca nie można być niczego pewnego co do niej, to tak tajemnicza i fascynująca postać jest podobnie jak Spector. 3 seria, chyba jeszcze bardziej jak druga, pokazuje jak bardzo Stella się różni od tej z 1 serii co już widać w scenie gdy dowiaduje się o dramacie jaki spotkał Sally-Anni jej dzieci. W 1 serii pewnie by zareagowała pozorną znieczulicą, tak jakby ją w ogóle ją to nie ruszyło, a w 3 serii pokazuje różne stany emocjonalne, widać jak ta sprawa na nią bardzo wpłyneła. No i przy okazji poznania faktów co do losu Sally-Ann oberwało się czołowej dupie wołowej serialu czyli brodaczowi, który zaczyna irytować coraz bardziej swoim zachowaniem (a w poprzednich seriach nawet go lubiłem).

Ciekawa jest też scena z córką Spectora i Stella, która mnie wzruszyła, ale też pokazuje to jak Stella potrafi do każdego człowieka odpowiednio podejść, co już pokazano w 1 odcinku w scenie z obcą dla Stelli kobietą i mężem Rose.
Spoiler:
Niektórzy doszukują się w tej scenie że Gibson utożsamia się z dziewczynką, ale co ciekawe aktorka w czasie rozmowy z fanami po emisji odcinka wykluczyła taki scenariusz.


Równie świetna jest scena rozmowy z psychologiem oraz rozmowy z Rose, w której okazało się to co czego można było się spodziewać, że Gibson obwinia się o to co ją spotkało. Stella z kim nie rozmawia, robi to w taki sposób, jakby tą konkretną osobę rozumiała najbardziej, jakby była jej w jakiś sposób bliska co powoduje, iż widz doszukuje się czegoś więcej w przeszłości Gibson.

A co do Dornana to musze powiedzieć, że facet gra wydaje mi się jeszcze lepiej jak w 1 i 2 serii, gdzie był znakomity, ale teraz chyba jest równie dobry co Anderson. No i muszę przyznać, że jak wcześniej ta postać wydawała się fascynująca pod pewnymi względami to teraz wzbudza we mnie jedynie złość, irytację i obrzydzenie. Nawet taka niby nic nie znacząca scena jak Gibson rozmawia z psychologiem a pokazane jest jak Paul bierze prysznic trzyma niesamowicie w napięciu i jednocześnie gość budzi obrzydzenie. Świetnie podsumowała w jednej ze scen Stella go, iż gość jest jak zaraza, która przenosi się na innych.

Spoiler:
Na dodatek wciąż tak gra Dornan, iż nie mam pojęcia czy on udaje czy naprawdę nie pamięta nic. Choć zakończono (chyba) wątek z pielęgniarką która się nim opiekowała, ale w sumie ciężko powiedzieć do czego ten wątek miał poprowadzić - chyba że jeszcze do niego wrócą, ale jakoś nie sądzę.


Dla mnie epizod 4 to znakomita robota zasługująca nawet na 8+/10. Jeszcze lepszy odcinek jak poprzedni, ale nie jestem zaskoczony jeśli kogoś wynudzi bo całkowicie się serial zmienił gdyż psychologia w tej serii jest najważniejsza a nie zabawa w kotka i myszkę między bohaterami, ale ja nie narzekam gdyż mi odcinki zlatują szybko. W sumie brawa dla showrunnera że postanowił nakręcić coś innego, ale też rozumiem tych co nie mogą strawić tej serii.

Ocena: 8+/10

A jeszcze co do Dornana tak na marginesie to 50 twarzy Greya z jednej strony zrobiło gwiazdę z Dornana, a przynajmniej dostaje więcej ciekawych ról, ale z drugiej strony zaszkodziła mu ta franczyza (domyślam się że będą kolejne części), bo są widzowie co znają go jedynie z roli w tym hicie i uważają za drewnianego aktora (uwielbiam żart, że cały jego talent i charyzma była w brodzie którą mu zgolili:-D

Nie oglądałem filmu - podobnie jak jego żona co ostatnio przyznał :) - więc nie wiem czy aż tak beznadziejnie zagrał, ale wydaje mi się, że potrzebuje odpowiedniego reżysera co dobrze go poprowadzi albo dobrego scenariusza. Widziałem ostatnio jeden z najnowszych jego filmów na który kase wyłożył Netflix Siege of Jadotville i dobra produkcja oparta na faktach o żołnierzach z Irlandii wysłanych do Kongo w latach 60-ych. Dornan zagrał naprawdę dobrze.

Zagrał ostatnio też w Anthropoid (czekam na polskie napisy) o akcji oddziału czechosłowackiego próbującego zabić generała SS gdzie partneruje Clillianowi Murphy (na drugim planie Marcin Dorociński) i grają Czechów. Podobno też spisał się dobrze w tej roli, ale wiadomo u boku Murphy'ego nie wypada kiepsko zagrać. Jak się nie mylę jest to koprodukcja angielsko czeska, więc wygląda, że facet ma potencjał, a nie tylko były model. Choć raczej nie spotkałem się z wysp brytyjskich z kiepskim aktorem.
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2016-11-03, 07:55   

gall anonim napisał/a:


Więc nie podobał Ci się odcinek 4?


Właśnie podobał mi się ;) i podoba mi się to że tylko 2 odcinki do końca a możliwości rozstrzygnięć jest mnóstwo.

Spoiler:
Udaje czy nie udaje, jeśli udaje to czy będzie udawał do końca, czy pęknie, czy uda mu się tak udawać by wyjść z tego jak najmniej boleśnie, jeśli nie udaje, czy sobie przypomni, co z tym zrobi(tu też masa możliwości), co wywnioskuje badający go psychiatra(ważne jeśli chodzi o to czy w ogóle będzie proces.Tu bym stawiał że nie będzie bo czasu mało, chyba że ostrym skrótem pojadą). Co z jego zeszytami, czy faktycznie popełnił tyle morderstw do ilu się przyznał czy o wiele więcej, no i co zaprezentuje Stella która jak słusznie zauważyłeś jest inna niż na początku.Są jeszcze wątki poboczne ale powiedzmy sobie szczerze.To jest 'teatr/pojedynek' dwóch postaci.

Oprócz pielęgniarki której na razie na szczęście nie ma drażni mnie jeszcze druga sprawa, czyli takie luźne podejście do kwestii nadzoru nad Spectorem.Już w szpitalu było to widoczne ale ok, ktoś go tam pilnował no ale teraz to w ogóle pojechali.Przecież to sadystyczny seryjny morderca a luz ma jakby był podejrzany o chodzenie na golasa w miejscach publicznych.

Nie sądzę by to miało wpływ na scenariusz(w sensie że ucieknie czy kogoś pobije/zabije) ale razi to.Nie sądzę by w Irlandii Pn takie standardy obowiązywały a już w szczególności po takiej wtopie jaką Policja zaliczyła, podczas tej 'wycieczki' ze Spectorem w ostatnim odcinku drugiego sezonu.

Ale tak jak pisałem, zaintrygowała mnie ta seria, wczoraj nawet włączyłem e5 ale coś napisy angielskie mi się rozjeżdżały.Dziś coś pokombinuje;)

 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy

Wysłany: 2016-11-03, 16:21   

shpongled napisał/a:
Spoiler:
Oprócz pielęgniarki której na razie na szczęście nie ma drażni mnie jeszcze druga sprawa, czyli takie luźne podejście do kwestii nadzoru nad Spectorem.Już w szpitalu było to widoczne ale ok, ktoś go tam pilnował no ale teraz to w ogóle pojechali.Przecież to sadystyczny seryjny morderca a luz ma jakby był podejrzany o chodzenie na golasa w miejscach publicznych.

Nie sądzę by to miało wpływ na scenariusz(w sensie że ucieknie czy kogoś pobije/zabije) ale razi to.Nie sądzę by w Irlandii Pn takie standardy obowiązywały a już w szczególności po takiej wtopie jaką Policja zaliczyła, podczas tej 'wycieczki' ze Spectorem w ostatnim odcinku drugiego sezonu.


Spoiler:
Z tej wtopy czyli wycieczki to się tłumaczyli właśnie w 2 lub 3 odcinku. Właśnie ciekawa sprawa bo sądziłem że pójdzie w dramat sądowy, trochę taką drogą jak Broadchurch, a wcale tak nie jest na razie. No i od początku jak ogłosili że to będzie koniec serialu dla Spectora, więc mogą różne rzeczy się dziać w finale. Nie wiem nic co sie wydarzyło w finale tylko znajomi mi mówili co oglądali i czytali opinie na imdb, reddicie i wszedzie, że podobał się odcinek tym co nie mogą zdzierżyć tej serii, co narzekali że nic nie dzieje się cały czas, tym co nie trawili odcinków 1-5. Choć też są opinie takie iż wielu jest wściekłych na rozwój wydarzeń, ale to głównie ci co uważają że Fall było dobre jedynie w 1 serii, a w drugim sezonie serial się popsuł. Ale nie chcę wiedzieć i nie czytam opinii, wolę być zaskoczony rozwojem wydarzeń.

Co do tego jak sobie chodzi wolno to w szpitalu w ogóle mnie nie denerwowało, nawet w scenach jak z pielęgniarką miał filozoficzne gadki o życiu i śmierci. Dopiero zapaliła mi się żaróweczka w głowie jak poszedł syna zobaczyć czemu nikogo nie ma z gliniarzy obok niego, ale w tym momencie jak tak pomyślałem pojawił się ten gliniarz wąsaty co podpadał w poprzednich seriach Stelli (spóźniał się na odprawy, objadał się non stop) i go zakuł w kajdanki i zabrali go do zakładu. I teraz nie wiem bo podobno Cubitt jak najbliżej rzeczywistości chciał przedstawić politykę szpitali do tego jak traktowani są pacjenci - kryminaliści, ale ciężko mi uwierzyć, że prawie w ogóle gliniarza przy nim nie było cały czas, że taką politykę mają szpitale. Choć nie wiem jak w polskich szpitalach w takich przypadkach jest, jak pacjent jest traktowany i kogo ważniejsze decyzje - policji czy lekarza?

A w zakładzie tym co właśnie się znalazł w 4 odcinku to właśnie nie przeszkadzało mi, że żadnego gliniarza nie ma, bo jak nie mylę się tam siedzą sami zwyrodnialcy, przestępcy czy coś pomieszałem?


shpongled napisał/a:
[Ale tak jak pisałem, zaintrygowała mnie ta seria, wczoraj nawet włączyłem e5 ale coś napisy angielskie mi się rozjeżdżały.Dziś coś pokombinuje;)


Bądź twardy jak ja i czekaj na polskie napisy :)
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy

Wysłany: 2016-11-15, 03:10   

Przedostatni odcinek to najgorszy epizod jak na razie, nawet słabszy od premierowego jak dla mnie. Niestety nie dorównuje trzeciemu i czwartemu odcinkowi tej serii czy choćby drugiemu. Dowiadujemy się bardzo dużo o Spectorze to co wcześniej podejrzewaliśmy czyli co dokładnie się wydarzyło w zakładzie w którym przebywał, poznajemy jego kolegę z zakładu i co wydarzyło sie w Londynie co ma ogromny wpływ na sprawę. Epizod skupia się w całości na przesłuchaniu kolegi Spectora oraz wywiadzie jaki przeprowadza lekarz ze Spectorem na zlecenie sądu, w którym Paul opowiada o swoich relacjach z mamą. A gdzie w tym wszystkim jest Stella Gibson? No niestety jej w tym odcinku nie ma prawie w ogóle, nic konkretnego nie robi, pojawia się może z 15 minut na cały odcinek. Ale nie dlatego mi się epizod nie podobał, bo po prostu epizod jest średni. Gdyby epizod był dobry to bym na to nie zwrócił uwagi, bo przecież w poprzednich odcinkach 3 serii w nie każdym grała pierwszych skrzypiec, równie ważny jest Dornan jak ona, ale odcinki były dobre, więc nie narzekałem mimo zepchnięcia na drugi plan Anderson. A w tym odcinku przesadzili, w 5 odcinku gra w sumie epizod. W poprzednich odcinkach 3 serii, które też składały się jak ten z wywiadów j przesłuchań to były ciekawe, trzymały napięciu, a w tym przypadku niestety epizod jest średni.

Na dodatek brodacz robi się coraz bardziej wkurzający, aż tak nie wnerwiał w poprzednich seriach i coraz bardziej się stacza. Nie podoba mi się rozwój tej postaci w 3 sezonie, nie pił tyle wcześniej. Pamiętam że czasami zdarzało mu się być pod wpływem w 2 serii chyba i rozklejał się, ale w 3 serii robią z niego prawdziwą dupę wołową (określenie jak najłagodniejsze do tej postaci jaka się stała w 3 serii, bo nie chcę bluzgać), która całkowicie się pogubiła w życiu i nic tylko płacze, pije i obwinia wszystkich o wszystko. Rozumiem że go życie, praca przytłoczyła, ale czemu akurat teraz tak się zachowuje? Dlatego że mu Stella przyłożyła w 2 sezonie i powiedziała że go nie chce? Nie do końca kupuję rozwoju tej postaci, jakoś dla mnie za szybkie przejście jest między starym Burnsem z 2 serii a nowym Burnsem z 3 serii.

Pojawia się też najbardziej wkurzająca postać serialu od początku czyli Katie i co prawda na góra 5 minut, ale wyprowadza z równowagi mocno. Choć ją zaczynam rozumieć czemu z nią dzieje się co dzieje i w sumie scena w sądzie z nią podobała mi się. Dziewczyna ma całkiemm zlasowany mózg przez chorą miłość do Spectora i troszkę mi się jej szkoda zrobiło.

Kolejna scena po sekwencji w sądzie, która mi się podobała to przesłuchanie kumpla z zakładu i przede wszystkim przedostatnia sekwencja czyli gdy policja z Andersonem i Stellą na czele przedstawiają nowe dowody Paulowi. Scena trwa z pare minut ale od razu podniosła odcinek w moich oczach, od razu przypomniało się przesłuchanie z finału 2 serii. Co prawda to Anderson przesłuchuje i świetnie się spisał aktor, ale podobały mi się też reakcje Spectora oraz jak zagrała minimalistycznie Gillian. Dosłownie słowem się nie odzywa ale wszystko widać co myśli na jej twarzy - to milczenie i nieprzeniknione spojrzenie na mordercę.
Spoiler:
Wydaje mi się że w tej scenie jak zaskoczony jest dowodami z okresu którego nie pamięta i zdenerwowany Spector to dowód na to że udaje przynajmniej od pewnego czasu.
A Gibson tylko patrzy niewzruszonym wzrokiem na Paula cały czas, ale ma takie spojrzenie zimne i jednocześnie pełne satysfakcji, że gdyby wzrok mógłby zabijać to by Paul już nie żył. Ale nawet mimo tej dobrej końcówki nie mogę odcinkowi postawić więcej jak 5/10, bo epizod jest średni. No i finał został już:-)
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2016-11-15, 07:35   

heh właśnie miałem pisać skąd napisy dorwałeś(dzięki!).
Jak obejrzę to coś skrobnę ale a propos Katie.Fakt wkurza niemiłosiernie ale fajnie że jest ta postać, bo niestety to zjawisko, było i jest i nie są to odosobnione przypadki.

Jest to szokujące. Z naszego podwórka - ten jegomość...


powszechnie znana 'postać', wziął jakiś czas temu ślub i to z jakąś '30tką' a nie gówniarą jak Katie.
Seryjni mordercy kobiet(i nie tylko kobiet ale akurat ten przypadek jest najbardziej szokujący) miały i mają całą rzeszę adoratorek.Takie skrajne przypadki - Bundy(to co on robił to się w pale nie mieści), Ramirez, Manson itp.

Ogólnie to jak nie jest wielkim wyzwaniem zrozumienie dlaczego ktoś staje się seryjnym mordercą, to już zrozumienie toku myślenia tych lasek, jest dla mnie zagadką.

Dobra, koniec oftopu;)
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy

Wysłany: 2016-11-15, 10:56   

shpongled napisał/a:
Ogólnie to jak nie jest wielkim wyzwaniem zrozumienie dlaczego ktoś staje się seryjnym mordercą, to już zrozumienie toku myślenia tych lasek, jest dla mnie zagadką.


Co do zrozumienia mordercy to jest jedna rzecz co nie podoba mi się do końca w 5 odcinku.
Spoiler:
Nie do końca mi odpowiada, że showrunner jakby na siłę chciał w 5 odcinku usprawiedliwić trochę przynajmniej czyny Spectora i największą winą za to kim się stał obwiniał system i księdza pedofila co już miało miejsce w poprzedniej serii, ale problemem odcinka 5 jest, że wcześniej subtelnie każde wątki podawano, tak samo ten z księdzem i w 2 serii tak to zostało podane iż nie irytowało. A w 3 serii w tym wątku jak i w innych stawia Cubbit na dosłowność bardziej a nie na subtelności. Może to też tak odbieram bo w 3 serii zacząłem mordercę nienawidzić, ale odniosłem wrażenie w 5 odcinku, że chciał showrunner całą winę zwalić nie na jego rodziców, głównie mamę, ale na system, społeczeństwo i księdza pedofila, którzy też są winni temu jaką osobą się stał, ale uważam że jest to jeden z wielu elementów.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy

Wysłany: 2016-11-16, 04:03   

No i po finale sezonu. Muszę przyznać że odcinek podobał mi się od pierwszej minuty do ostatniej. Może jest pare rzeczy co do których mógłbym się przyczepić
Spoiler:
jak np. zachowanie personelu medycznego w zakładzie (jak np. pobił policjatkę a mimo to nie chodzi skuty przy innych?) i trochę zbyt łatwo plan Spectora udał się, bo nawet przez chwilę pomyślałem, jak nie zauważyli Spectora w celi wsadzając tam tego świrusa co zgwałcił i zabił swoją dziewczynę, ale później pokazali, że te cele dość duże mają i w łazience się mógł schować, więc się nie czepiam.


Zacznę od tego, że odcinek przynosi dużą satysfakcję, ale też jak na ten serial w którym dominuje wolne tempo jest brutalny bardzo i mocny (chyba jedynie odcinek w którym zabił brata jednej z ofiar albo męża był tak brutalny). Prawie się poczułem jakbym oglądał Gre o Tron albo Walking Dead jeśli chodzi o brutalność odcinka. The Fall opowiadał o przemocy wobec kobiet i w finałowym odcinku mamy tego piękną analogię
Spoiler:
gdyż cała przemoc skumulowała się na Stelli.


Zaczyna się finał od rozmowy z prawnikami, dobra scena, ale później mamy trwające chyba z 15 minut przesłuchanie w którym biorą udział Anderson, Stella, adwokat i Paul. Co za napięcie w tej scenie! Choć przez połowe sceny Scully tylko patrzy a Anderson przesłuchuje (skądinąd świetnie też zagrał Merlin). No i w końcu się odzywa Stella i napięcie chyba jeszcze bardziej urosło w tym momencie i tego właśnie brakowało w tej serii. Co prawda w poprzednich sezonach też nie było za wiele scen konfrontacji głównych bohaterów bo jedynie w finale 1 serii rozmowa telefoniczna i w finale 2 serii, ale widać że Anderson i Dornan jak są razem na ekranie i mają wspólne sceny to grają doskonale.
Spoiler:
Wytknęła mu wszystko, powiedziała całą prawdę w oczy i runeła maska jaką miał przez cały serial. Spector w finale pokazuje prawdziwą twarz. Wcześniej był pokazywany jako kochający tatuś, który miał ciężkie dzieciństwo i był wykorzystywany przez księdza, ale w finale widzimy jego prawdziwe oblicze. Zresztą sam mówi iż to kim się stał wcale nie jest powiedziane co główną przyczyną tego było czy relacje z mamą czy ksiądz.


No i właśnie dla mnie ta scena przesłuchania jest równie dobra co w finale 2 serii. No i później dochodzi do pewnego wydarzenia, którego nie spoilerować będę, ale przyznam że w tym momencie poczułem sie jak serialowy obrońca Scully czyli brodacz. Choć i tak lepiej się zachował jak prawnik, który sobie po prostu stał, a co się będzie wtrącał.A właśnie co do Burnsa to na gościa narzekam bo niemiłosiernie wkurza, ale aktor zagrał w tej scenie niesamowicie emocje jakie nim targają, aż policzki mu się trzęsły. Do aktora zaznaczam że nic nie mam, po prostu taką mu dali postać beznadziejną do grania i z zadania spisuje się pierwszorzędnie.

Kolejna świetna scena to z Dornanem i tym świrem co mu wiersz mówi - zresztą cały odcinek kapitalnie zagrał Dorna i wcale nie gorzej od aktorki.

Ciekawa bardzo jest też scena rozmowy z Katie w której w końcu dowiadujemy się trochę więcej o Stelli.
Spoiler:
Okazuje się, że jednak nie doszło do tego co chyba wszyscy podejrzewali w związku ojcem. Okazało się że Stella utożsamiała się bardziej z Katie z powodu pewnych wydarzeń niż z dziećmi Spectora - bardzo ciekawy i realny twist.
W ogóle w tym odcinku co mnie już totalnie zaskoczyło nie denerwowała mnie zupełnie Benedetto.

Kolejna kapitalna sekwencja to rozmowa z lekarzem, który zadawał pytania Scully - bardzo fajnie zagrane przez aktorów.

Cała sekwencja w zakładzie podobała mi się z małym zastrzeżeniem,
Spoiler:
że zbyt łatwo Spectorowi poszło, ale w tym serialu też policja zachowuje się czasami głupio i niezrozumiale i potrzebne są pewne uproszczenia. Jeśli jest dobry odcinek to nie przeszkadza mi.


A co do finałowej sceny w której pojawia się Anderson
Spoiler:
na miejscu dramatu co sie wydarzył
to podoba mi się takie zakończenie słodko gorzkie.
Spoiler:
Kapitalnie zagrała rozczarowanie takim a nie innym rozwojem wydarzeń, że nie stało się to czego chciała. Choć zastanawiać może ostatnia scena z karteczką na lodówce - dlaczego powiesiła aby przypominało jej to że nie do końca wygrała? A moze dla niej ta karteczka jest jak trofeum, tak jak dla Spectora było zbieranie kosmyków włosów i bielizny. Może chcieli pokazać tą sceną że podobni byli bardziej do siebie niż myśleliśmy jednak. Bardzo wymowna jest też ostatnia scena - Stelli samotność aż wylewa się z ekranu jak obserwujemy ją w domu bawiącą się kieliszkiem wina (tak na marginesie to ma niezłą chatę w Londynie jak Anderson widzę z kieliszkiem wina to z miejsca kojarzy mi się z Bedelią z Hannibala).


Podsumowując finał to świetne zakończenie sezonu i oceniam odcinek na 8+/10.


Całościowo odrobinę słabszy 3 sezon od 1 i 2 sezonu. Gdyby sezon skrócić o jeden, dwa odcinki to byłoby lepiej, ale i tak to wciąż znakomita produkcja. No i trochę zepchneli na drugi plan Anderson co jest lekkim minusem, zwłaszcza widoczne jest to w piątym odcinku. Akurat powodem tego, że minimalnie słabiej oceniam od 1 i 2 serii nie jest to, że całkowicie Upadek ewoluował z dramatu wymieszanego z kryminałem w serial psychologiczny pozbawiony poza finałem zabawą w kotka i myszkę między bohaterami. Po prostu materiał cały Cubbitowi się tak spodobał iż nie skrócił sezonu, zresztą odcinków miało być pięć początkowo, a przydalo by się troche skrócić sezon i byłoby idealnie. Choć powtarzam że jest bardzo dobrze wciąż.

Jedyne czego mi brakowało w tej serii to Panjabi, ale aktorka nie mogła wrócić przez inne zobowiązania. Szkoda że w zakończeniu nie było sceny jak Stella żegna się z Burnsem (wiem że wkurzająca postać, ale ciekaw byłem co mu na do widzenia powie nadinspektor) a przede wszystkim, że nie pokazali jak żegna się Gibson z całym swoim zespołem, zwlaszcza Eastwoodem (tą akurat scenę wycieli) i Andersonem. Pokazali jedynie jak z policjantką się pożegnała.

Ja oczywiście chętnie obejrzę kolejne przygody Stelli tylko ciekaw jestem czy uda sie stworzyć i znaleść odpowiedniego aktora do roli przeciwnika Gillian. Choć też nie może to chyba być kopia Spectora, ale zupełnie inny morderca. Nie miałbym nic przeciwko np. seryjnemu mordercy, ale kobiecie, której ofiarami są faceci. Takich psychopatów raczej w kinie i w serialach nie ma (jedynie kojarzę film Monster z Charlize Theron). Oglądalność mniej więcej taka sama jak w czasie emisji 2 serii, więc pewnie BBC podobnie jak showrunner i Anderson będą chcieli wrócić do tajemniczej i chłodnej Stelli, ale nie sądzę że nastąpi to za szybko. Pewnie gdzieś najwcześniej za 1,5 roku albo 2 lata ze względu na plany filmowo-serialowo-teatralne aktorki.
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2016-11-17, 10:31   

Jestem po finale i mimo iż sprawdził mi się jeden z czarnych scenariuszy
Spoiler:
Spector wykorzystał to że był pilnowany jak by chodziło o nastolatka który obnażył się w miejscu publicznym a nie o sadystycznego seryjnego mordercę
to uważam ten sezon za udany, gdzie sceptykiem byłem jak tylko dowiedziałem się że wątek będzie kontynuowany a już całkowitym sceptykiem , po obejrzeniu dwóch pierwszych odcinków.

Po obejrzeniu całości nawet ten początek nie uważam za zły.Fajnie się to wszystko rozwinęło - dziwie się gallu że tak nie doceniłeś 5 odcinka , który moim zdaniem jest bardzo dobry.Uwypukliłeś jego słabości ale to przecież może z 10% całości. Do tego to kluczowy odcinek, otwierający furtkę do 'pierdolnięcia' w ostatnim.
Ogólnie dobra robota, skupiająca się się nie na akcji a świetnie rozpisanych i zagranych dialogach, nie wiem jak u Ciebie ale u mnie , pozostawiająca duże pole do spekulacji.

Resztę zaspojeruje;)
Spoiler:
Udawał czy nie udawał?. Jak czytałeś jakieś opinie to z chęcią je poznam - Ty chyba uważasz że ściemniał, ja bym skłaniał się ku tezie że jednak nie.Co mnie do tego przekonuje.Po pierwsze fakt że bez problemu przyznał się do winy.Co prawda ukrył dwie rzeczy, ale nie było to podyktowane kombinowaniem, bo i tak wiedział że resztę życia spędzi w pierdlu a bardziej wstydem(kto by chciał się 'chwalić' że był molestowany a szczególnie taki samiec alfa jak Spector), podobnie do niczego mu było opowiadanie o tym co zdarzyło się w Londynie.

Po drugie musiał by być przechujem, żeby w takim stanie w jakim był, jeszcze przed pierwszymi pytaniami, zaraz po odzyskaniu przytomności, wymyślić tak zręczną linię obrony.

Po trzecie jak tak dobrze mu poszło a do tego jak 'oprawił' Stelle, to już cel praktycznie został osiągnięty. Prawdopodobnie uniknął by więzienia, o czymś lepszym nie mógł by marzyć.

Po czwarte - był szczery w rozmowach z psychiatrą.To co mu powiedział o swoich działaniach w latach które pamiętał, idealnie łączyło się z jego późniejszymi morderstwami.

Po piąte - powrót bestii.Wiadomo, utrata pamięci nie uleczyła go. Jak dla mnie nie zmasakrował Stelli bo go rozpracowała, tylko ona go znakomicie upokorzyła, po łacinie napisał bym - tak mu dojebała że 'predator' nie wytrzymał.Zresztą widać to w tym przesłuchaniu że długo się trzymał ale nie zniósł końcówki;)

I po ostatnie - skończył ze sobą(nie próbował uciec,plan miał rozpisany jak przy morderstwach) tak jakby nie mógł zaakceptować że jest jaki jest.
Więc ja obstawiam że nie udawał, przynajmniej na samym początku, chociaż domyślam się że można by przynajmniej tyle punktów stworzyć, świadczących że ściemniał od samego początku.
Jak by nie było to ode mnie duży plus, że w tym przypadku, udało się we mnie zasiać wątpliwości.

Pisałem o świetnie rozpisanych dialogach ale co mnie najbardziej uderzyło to scena samobójstwa.Taka wisienka na torcie, pokazana w sposób tak realistyczny jakby się miało do czynienia z prawdziwym powieszeniem.Ta podświadoma próba uratowania się, gdy już było za późno...

No i fundamentalna sprawa która trochę psuje całość czyli kwestie bezpieczeństwa.
Już w szpitalu była olewka co jeszcze można było przyjąć ale ten ośrodek to kompletne nieporozumienie.Zbieranina psycholi a personel/ochrona jakby pilnowali 8A na wycieczce szkolnej.Już pal licho jak tam wszedł ale po zmasakrowaniu Stelli...wrócił jakby jego przewinieniem było rzucenie słowa na K.
Potencjalna rozmowa z Doktorem Larsonem
L. - Hej Paul co tam?
P. - a nic, najebałem nadispektorkę, żyje w ogóle?
L. - luzik, nic się nie stało.Tylko twarz jej trochę zmasakrowałeś.
P. - następnym razem bardziej się postaram
L. - zapraszam do gabinetu

Dramat;) , ale że w tym sezonie położono nacisk na inne rzeczy, to da się przeżyć.



Nie rozdrabniając się na sezony.Całość - 8/10.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy

Wysłany: 2016-11-17, 16:41   

shpongled napisał/a:
Po obejrzeniu całości nawet ten początek nie uważam za zły.Fajnie się to wszystko rozwinęło


Właśnie ciekawe że poszli zupełnie w inne rejony jak w Broadchurch, który też wydawał się sezonem na siłę kręconym i niepotrzebnym.

shpongled napisał/a:
- dziwie się gallu że tak nie doceniłeś 5 odcinka , który moim zdaniem jest bardzo dobry
.

Jak pojawią się te dobre napisy od delty i Shylock w końcu to pewnie jeszcze raz obejrzę 5 i 6 odcinek, zwłaszcza że mam ochotę sobie finał powtórzyć. I może zmienię zdanie, kto wie? :)

shpongled napisał/a:
Spoiler:
po łacinie napisał bym - tak mu dojebała że 'predator' nie wytrzymał.


Musiałem zacytować ten tekst bo mnie rozwalił :hahaha:

Spoiler:
Zacznę od realizmu o którym wspominasz i właśnie mi się przypomniało, że serial tak realistycznie i skrupulatnie przedstawiany jest, ale czasami są takie akcje jak z głupim zachowaniem policji albo personelu medycznego jak w 3 serii, zwłaszcza w tym zakładzie i zwłaszcza po tym jak pobił policjantkę. Dla mnie wszyscy powinni chodzić albo w kaftanach albo w kajdankach z pacjentów a przynajmniej Spector w scenie gdy szedł do psychologa po tym co wcześniej zrobił, bardzo się to w oczy rzuca.

Inna rzecz co rzuca sie w oczy, że zmasakrowana twarz Stelli w zależności od ujęcia, jest mniej lub bardziej posiniaczona co widać choćby w rozmowie z Katie.

A właśnie co do rozmowy z Katie nie zaskoczyło Cię co się okazało? Chodzi o fakt, że Stella więcej ma wspólnego z najbardziej wkurzającą postacią serialu, z nia sie bardziej utożsamia niż z córką Spectora co wcześniej sugerowano ze względu na dramat ale jakże inny co ją spotkał w dzieciństwie. Dla mnie fajny i realny twist.

Choć uważam że pomimo tego iż jej ojciec nie krzywdził to jak ona zachowywała się wcześniej może sugerować, że jednak ktoś ją skrzywdził ale z poza rodziny i dlatego powiedziała do lekarza, że życzyła komuś śmierci.


Co do tego czy udawał czy nie to jedyne opinie jakie czytałem to na forum xf co się udzielam xfanek co też z takim wnioskiem wyszły, nic więcej. Uważam że nie pamiętał początkowo, ale później w scenie w 3 lub 4 odcinku jak rozciąga się wstając z łóżka byłem pewien, że przypomniał sobie wszystko i w scenie kończącej odcinek po rozmowie z pielęgniarką gdy rzucił evil look w stronę kamery, wtedy już byłem pewien tak jak Stella że on ściemnia. Inna sprawa że właśnie w 3 serii uważam go za przechuja jak sam określiłeś. No i w w finale mówią lekarze do psychologa, że nie ma żadnych oznak by stracił pamięć i to mnie definitywnie przekonuje, ale też nie dziwie się że Ty uważasz zupełnie na odwrót i to jest właśnie super w tej serii iż widz sobie sam musi układać wersję wydarzeń.

A jak odbierasz ostatnią scenę ze Stellą? Czemu powiesiła karteczkę od Spectora? Uważasz że zrobiło to bo wie że sprawa się skończyła nie do końca tak jak oczekiwała, czyli częściowo przegrała bo chciała go widzieć za kratkami? Zwłaszcza że widać rozczarowanie po niej jak ciało zobaczyła. A może odbierasz to jako trofeum z jej strony? Tak jak Spector zbierał kosmyki włosów jako trofeum, chcieli pokazać w tej scenie, że jednak podobni do siebie są Stella i Paul. Bo niby powiedziano wprost wcześnij, że nie było żadnej fascynacji wzajemnej miedzy nimi, chciała go tylko zamknąć, ale ta ostatnia scena jest dwuznaczna bardzo.


A wracając do wspólnej sceny z finału między Andersonem i Dornanem to przypomniała mi ta konfrontacja o jednym co do Anderson, że jak gra razem z dobrym i charyzmatycznym aktorem to zawsze są fenomenalne sceny w których jest napięcie. Świetne sceny miała Anderson jak z Robertem Patrickiem grała w 8 serii X-F. A poza X-F to kapitalnie wypadały sceny jak grała razem z tak charyzmatycznymi aktorami jak Mikkelsen w Hannibalu czy Charles Dance w Bleak House według Dickensa (w ogóle teraz zdałem sobie sprawę że w Bleak House brodacz z Fall grał miłość bohaterki granej przez Stelle - widocznie nawet w poprzednich wcieleniach Burns kochał się w Anderson:-)

Zresztą jak z kobietami gra to też jest takie fajne napięcie jak np. Panjabi w 1 i 2 serii Upadku. Zresztą ona z każdym aktorem ma fajną chemię nawet aktor przeciętny jest jak Duchovny.

A tak na marginesie ciekawe jak wypadnie francuski remake z Emmanuele Seigner i nieznanym mi Melvil Poupaud'em w rolach głównych, który właśnie kręcą.
  
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u