FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
True Detective (seria)
Autor Wiadomość
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-08-17, 02:12   

Jarod napisał/a:
Właśnie jakoś po piątym :hahaha:


No to chociaż jeden więcej dobry odcinek niż w pierwszym sezonie. Tam cztery, tu pieć. Tematy miejskiej korupcji znacznie ciekawsze niż ściganie seryjnego mordercy, bo jednak bliższe życia, chociaż podejrzewam
Spoiler:
że cała ta zbordnia miała jednak tło osobiste.
a to co potem wyszło, to straty uboczne, łącznie z losem Franka. To Pizzzolato, nie będzie tu cudow wymyślał. Ale tu akurat przyziemne rozwiązanie nie zaszkodzi.

Poza tym w scenie Kitch - już detekty - kontra ta gwiazdka co go oskarżyła o molestowanie zobaczyłem prawnika z dwóch ostatnich odcinkow drugiego sezonu Doliny Krzemowej. To jest ten sam aktor w praktycznie tej samej roli. Jak to jest po polsku, Shared Universe :)
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2015-08-17, 03:52   

To może ja doprecyzuję mojego ostatniego posta. Ogólnie to drugi sezon mi się podobał. Klimat jest, świetne ujęcia na poplątane ulice (mi się to nie znudzi), rewelacyjny Farrell, im dalej tym coraz bardziej go lubiłem, reszta detektywów ujdzie, udało się nawet zaleczyć moją początkową niechęć do wątku homo. Nie podobał mi się za to Vaughn, w drugiej połowie sezonu było już lepiej, ale na początku to on odstawia takie cyrki, że śmiałem się na głos. Później, na szczęście, nie ma już miejsca na monologi.
Spoiler:
Druga poważna wada to fabuła, po której widać, że jest zaplątana na siłę (albo genialnie ukazuje pracę policji i prawdziwych detektywów, którzy mozolnie dążą do odkrycia prawdy), trochę tam wymuszonej patologii i durnot w stylu końcówki (które najprawdopodobniej staną się charakterystyczne dla TD).
- nie wiem czy to czegoś nie spojleruje
Oglądało mi się przyjemnie i mniej więcej czegoś takiego się spodziewałem, mamy jedną świetną rolę i kilka dobrych scen do zapamiętania (shotgun na kulki!) więc imo wyszedł im dobry sezon. Czekam na info co w następnej serii z niecierpliwością.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy

Wysłany: 2015-08-17, 15:51   

Ja chciałbym by obsadził sezon kolejny jakimiś kultowcami z lat 80 jak Hauer, Mel Gibson, Kurt Russell, Michael Biehn albo aktorami co obecnie w kinie się marnują i grają w kaszankach jak De Niro, Pacino.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-08-19, 23:15   

Z uwagi na diametralnie różną konstrukcję sezonów serialu zmodyfikowałem wątek tak aby można było wystawić oceny każdemu sezonowi z osobna (patrz pierwszy post w niniejszym temacie). Ogólna dyskusja o serialu, fabule, etc. nadal toczy się tutaj.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-08-20, 02:09   

Nie zrobił drugi sezon szału, ale fabułę miał według mnie lepszą i ciekawszą niż pierwszy. Dobre było, że detektywów mieliśmy czterech, każdy i każda z nich coś wnosił, nie mieli może wielkiej chemii międzypostaciowej, ale to nie szkodzi. Zdziwiłbym się, gdyby tak paru przypadkowo poznających się ludzi po prostu od razu się polubiła. W ramach procedur i tego co mają do zrobienia w ramach grupy śledczej są zawodowcami i tyle. Miałem pewne przewidywania co do tego sezonu, więc teraz zacznę samego siebie cytować, Waldi Łysiak style:

Cytat:
ale może Tayolr Kitsch zagra rolę życia. serio, mnie wygląda tu wreszcie na dobrego aktora


Dał radę, rola życia ciągle przed nim, ale dobry początek wspinanaczki. Mnie przekonał. Nawet więcej by go być mogło.

Cytat:
Colin z wąsami tak ładnie cierpi, też bym cierpiał, jakbym musiał nosić wąsy,


Colin cierpiał ładnie, ale największym dla mnie zaskoczeniem było, że on jednak grać umie. Zdecydowanie aktorsko podpierał ten serial. Nie mam już podśmiechujek do Colina. Nawet wąsaty wyglądał dobrze.

Cytat:
Vaughn dla odmiany w trybie pełnej powagi, będzie miał pewnie największy bodycount (liczymy ludzi którzy zginą przez niego, niekoniecznie zabitych osobiście),


Liczyć mi się naturalnie nie chciało, ilu tam zabił ludzi, ale jego postać to dla mnie najwieksze zaskoczenie. Czwarty detektyw, nie villain. Aktorsko totalnie mnie kupił. wiadomo, znajdzcie komediowego aktora, no już o tym pisałem. Jak się komuś nie podoba, to trudno, jego żona w ostatnim odcinku mówi coś o jego próbach udawania. Może to w ramach lekkiego podważania czwartej ściany. Fajnie, że z Jordan i Franka jednak nie zrobiono jakiejś kliszowej Lady Makbet i jej żony.
Cytat:

o, jest jakaś baba!


Bezzardies (na bank zrobiłem literówkę) fajna, jej podejście, jej noże, jej gadki z Rayem, wiadoma scena w rezydencji gdzie się zwala perwersja, nie mam pytań. Następnym razem naprawdę chcę dwie baby, albo i trzy!

Cytat:
fajna piosenka, mogłaby być w czołówce


Nie było, ale chórki z piosenki Cohena (zawsze mi twórczość dziada wisiała) bardzo fajne, jeszcze mi się nucą. Ale czy czasem nie spiewa ta panna z knajpy, z której Ray i Frank się spotykają?

Ogólnie to może postacie mnie tu bardzo nie zrobiły, ale lepsza była niż w pierwszym sezonie fabuła - porządny spisek, dobre przeżarte korupcją miasto, atmosfera fatalizmu, beznadziei i braku alternatywy udzielała mi się już od pierwszego odcinka. A że fatalizm bardzo lubię, to dla mnie sezon udany i jakby tam coś Pizzolato pichcił dalej, to czemu nie. Ćwiczenie z miejskiego czarnego kryminału: 4+

Już znalazłem jednego ciekawego aktora z innego serialu, ale konkurs trwa dalej - kto znajdzie Vince`a Masoukę?

A tak jeszcze w temacie: http://booklips.pl/newsy/...jamesa-ellroya/

Słabo mi te zarzuty wyglądają, szczególnie, że dotyczą książki którą każdy znawca kryminałów powinien znać (ja nie znam!). Podobne zarzuty były przy sezonie pierwszym, ale mam wrażenie, że wszystko to z pewnego niezrozumienia, co to plagiat, a co inspiracja.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2015-08-26, 18:22   

Cytat:
Podobne zarzuty były przy sezonie pierwszym, ale mam wrażenie, że wszystko to z pewnego niezrozumienia, co to plagiat, a co inspiracja.

Akurat zarzuty względem pierwszego sezonu są dosyć trafne. Cytował niemal żywcem Ligottiego (przemyślenia Rusta) a prawie nigdy o nim nie wspominał, poza sytuacjami, gdy ktoś jasno wskazał, że tu widać inspirację Ligottim.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy

Wysłany: 2015-08-29, 00:37   

John Bigboote napisał/a:


Cytat:
Colin z wąsami tak ładnie cierpi, też bym cierpiał, jakbym musiał nosić wąsy,


Colin cierpiał ładnie, ale największym dla mnie zaskoczeniem było, że on jednak grać umie. Zdecydowanie aktorsko podpierał ten serial. Nie mam już podśmiechujek do Colina. Nawet wąsaty wyglądał dobrze.


Colin z wąsami zawsze w cenie, mówię tak od czasu Miami Vice :)
Ale skąd się bierze taka niechęć do niektórych aktorów jak w tym przypadku do ekschłopaka Curuś? :)
Ma na koncie kilka słabych filmów i tragicznych też jak ten koszmarek z zeszłego roku, którego nawet tytułu nie wspomnę, jeden z najgorszych filmów jakie widziałem, ale większość to przyzwoite filmy i dobre role jak np. w Postrachu nocy gra wampira, fajna drugoplanowa rola w Szefowie wrogowie, czy w Rekrucie, Telefonie a przede wszystkim Najpierw strzelaj potem zwiedzaj (In Bruges). To nie np. Cage który kręci chałe za chałą i czasami przypomni sobie że potrafi grać.
Właśnie skończyłem 2 sezon i nawet miałem już wcześniej przygotowaną opinie tak ogólnie w której będę bronił 2 serii ale niestety nie mam czego bronić bo czym dalej to coraz bardziej się nudziłem. Nie mam nic do aktorów, bo w sumie męska obsada nie wypadła źle, choć wiadomo że głównie Colinem serial stoi. Co do Vaughna to zagrał raz lepiej, raz gorzej, niech będzie przyzwoicie, tak samo Kitsch nie wypadł jakoś bardzo tragicznie. Mieli przyzwoite role i tyle. Gorzej z paniami bo jakoś niczym nie zachwyciła McAdams i Reilly, zwłaszcza Kelly tak naprawdę nie miała nic do grania i tylko przechadzała się lub leżała ale przynajmniej było na co popatrzeć bo ją bardzo wydekoltowali. Choć szkoda że nie dali jej jak większości aktorów porządnego materiału do grania.

Drugim plusem oprócz Farrella jest muzyka, rewelacyjna. I to wszystko, bo nawet nie chce mi się pisać więcej o serii w której więcej się działo jak w 1 serii, akcji było więcej, klimacik miejscami fajny, ale tak naprawdę poza Farellem miałem gdzieś co się stanie z resztą postaci, a pierwsze odcinki zapowiadały dobrą rozrywkę.
Miejscami to naprawdę nie wiele brakowało bym nie zaczął przewijać ale jednak oglądałem od początku do końca każdy odcinek. I finał w sumie po mnie spłynął, który był średni.
Spoiler:
A jak w poprzedniej serii mieliśmy happy end to tutaj w drugą stronę poleciał showrunner bo nic im nie udawało się i w sumie zdziwiłem się że McAdams przeżyła.
Ogólnie to średniawka, czasami była jakaś fajna scena, ale ogólnie nie ma sensu pisać więcej.
Nie czekam specjalnie na kolejny sezon chyba że skusi jakiegoś kultowca np. Gibsona, Russella, Hauera, Biehna do roli głównej. To pewnie niemożliwe ale mógłby pomyśleć o starszym pokoleniu aktorów, którzy najlepsze lata mają za sobą.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-08-30, 14:48   

gall anonim napisał/a:
To nie np. Cage który kręci chałe za chałą i czasami przypomni sobie że potrafi grać.


Colin chyba lepiej ogarnął tzw. optymalizację podatkową ;) Nie musi grać, bo potrzebny szybki czek na spłatę zaległości z IRS, wybiera role staranniej (liczę, że na potomka łoży jak poważny człowiek). Nie zawsze wybiera dobrze, bo niekiedy gra w takich dziełach jak ta Winter`s Tale (sądzę, że to ten tytuł), ale co tam, Crowe i paru poważnych aktorów też pokazało twarze i co z tego, skoro film szykuje się na bycie cult classic :)

Witner`s Tale nie widziałem, w "Postrachu Nocy" Colin wypadł przywzoicie, ale dla mnie bez szału, tak samo w "Podróży do Nowej Ziemi", tak samo w "Rekrucie", tak samo jako Bullseye w "Daredevilu" - dla mnie to po prostu ten sam gość w każdej praktycznie roli. Taki irlandzki Tom Cruise mniej biegający. Nabijam się tu trochę, ale żeby mieć ubaw z jego aktorstwa trzeba zaakcetpiwać osobę. Tak czy tak, zaakceptowałem go teraz. Może powinienem wcześniej, ze względu na to jak grał w "In Bruges" czy w "Siedmiu Psychopatów", ale właśnie te role mi trąciły czymś dziwnym, jakby je dostał, bo w międzyczasie przytrafiło mu się bycie Znaną Gębą.

Yep. typowo polaczkowe podgryzanie, mnóstwo wrazeń, mało argumentów, ale na to już musi sobie odpowiedzieć każdy, kto ogląda Collina Farrella na ekranie. Jeśli jest przekonujący, (a dla mnie jako Ray Velcoro był), to niech go ceni lubi i fajnie.

Co do innych aktorów, to nie będę się powtarzał, moje zdanie znane, wszyscy byli świetni.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy

Wysłany: 2015-08-30, 15:33   

John Bigboote napisał/a:
Nie zawsze wybiera dobrze, bo niekiedy gra w takich dziełach jak ta Winter`s Tale (sądzę, że to ten tytuł), ale co tam, Crowe i paru poważnych aktorów też pokazało twarze i co z tego, skoro film szykuje się na bycie cult classic :)

Witner`s Tale nie widziałem, w "Postrachu Nocy" Colin wypadł przywzoicie, ale dla mnie bez szału, tak samo w "Podróży do Nowej Ziemi", tak samo w "Rekrucie", tak samo jako Bullseye w "Daredevilu" - dla mnie to po prostu ten sam gość w każdej praktycznie roli. Taki irlandzki Tom Cruise mniej biegający.


To o ten film chodzi.
Choć ja też lubię Cruise i nie ostatnio ale od ról w latach 80 i 90 gdzie miał chyba najlepszy okres w karierze i nie mam na myśli Top Gun. Nawet nie przeszkadza mi że w prawie każdej roli jest taki sam, choć nie zawsze też. Choćby Urodzony 4 lipca, Ludzie honoru, Firma, Wywiad z wampirem, Zakładnik i mógłbym kilka jeszcze innych wymienić gdzie zaprezentował się z dobrej strony. Szkoda właśnie że takich ról jak w latach 80 i 90 już nie ma na koncie, głównie chwali się sprawnością fizyczną w SF/kinie akcji.
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2016-11-30, 23:02   

http://splay.pl/2016/01/07/true-detective-2/

Dobre :hahaha:

edit. W linku przeprosiny HBO za kiepski sezon.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u