FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Fargo
Autor Wiadomość
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1097
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2015-11-12, 09:18   

Po 4 odcinkach jest dobrze.Może nie ma aż tak konkretnych postaci jak Lester i Malvo ale i tak wszystko gra.Od razu widać że mamy do czynienia z konkretem a nie jechaniu na popularności pierwszego sezonu, gdzie nawiązania są.Dwóch milczących braci, muzin i blondyna z cechami Malvo i Lestera.Nie brakuje tu dobrze skrojonych postaci - mąż blondyny, szeryf(jakże inny niż w części pierwszej), indianiec, mamuśka + 2 braci.Nawet Wiilson jako młody Lou daje radę.

Teraz tylko czekać na tą rozpierduchę, zapowiadaną w pierwszym sezonie przez 'starego Lou' ;)
No i plus za przeniesienie akcji kilkadziesiąt lat wstecz, jest to wyzwanie.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-11-13, 21:55   

Jakkolwiek ciągle brakuje mi kogokolwiek bardziej wyrazistego na pierwszym planie (choć coraz bardziej wydaje mi się że to zabieg celowy i Hawley próbuje czegoś nowego zamiast po prostu kopiować sprawdzoną receptę z dobrze przyjętego pierwszego sezonu) to przyznaję że powoli zaczynam się wkręcać. Muszę przyznać że fabuła, jakkolwiek nieco rozwleczona, wydaje się być lepsza od pierwszego sezonu gdzie wątek główny zawiesili sobie na kilka odcinków po prostu by wyrobić normę odcinków. Tutaj mamy całkiem niezłe w sumie poplątanie kilka różnych wątków i typowy dla Coenów efekt śnieżnej kuli. No i w 5 odcinku jest jedna z najlepszych scen "akcji" (nie wiem jak to nazwać ) jakie ostatnio widziałem, tylko CGI krewkę darować sobie mogli.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-11-18, 22:13   

Nowy odcinek to najlepszy (obok midfinale episodes PoI)odcinek czegokolwiek jaki w tym roku oglądałem. Absolutnie wszystko zagrało jak powinno, trybiki fabularne zaczynają się pięknie zazębiać, właściwie każdy członek obsady W KOŃCU MA CO GRAĆ. Wilsonowi nareszcie udało się mnie przekonać że potrafi być twardzielem, Danson cudny, Dunst... Ale i tak zaorał Offerman, który z genialnym pl tłumaczeniu zasłużył za ten odcinek na wszystkie nagrody świata.


Nie mogę się nastepnego odcinka doczekać.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-11-25, 19:37   

Zgadzam się z każdym zdaniem co do 2x06 i nie dziwne, że najlepszy jak na razie odcinek skoro napisany przez showrunnera. A co napisów to wiadomo, józek odwala klasową robotę. A tak na marginesie będzie kolejna seria i w sumie fajnie, ale zastanawiam się kiedy znajdzie czas bo już wiadomo, iż będzie kilka innych seriali kręcił i oby nie odbiło sie to na poziomie Fargo. Ma swoich scenarzystów i pewnie jakiś tam poziom będzie utrzymany ale jednak.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-11-25, 21:26   

Następny odcinek wolniejszy ale dalej świetny, z grubą chamówą której się nie spodziewałem. No i Meth Damon chyba tryb Lestera wchodzić zaczyna...
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-12-08, 19:36   

Byłem pewien iż pisałem o 2x07 a widocznie zapomniałem. Więc krótko, że równie dobry odcinek co wcześniejszy. Fabuła toczy się swoim leniwym tempem ale wogóle to nie przeszkadza.2x08 też spoko choć minimalnie gorszy jak dla mnie od 2x06 i 2x07, ale cały czas serial poziom trzyma i nic nie wskazuje na to by miało się cokolwiek popsuć do końca.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-12-08, 20:30   

02x09 konkretnie dowalił do pieca, poza pewnym mykiem w końcówce (zobaczycie - zrozumiecie) co do którego nadal nie jestem przekonany. Nie mogę się doczekać finału.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-12-15, 22:22   

Finał dziwny i kompletnie idący wbrew oczekiwaniom, ale mi się podobał. Najciekawiej chyba wypadło rozwiązanie wątku Murzyna - gość od początku swoim pozerstwem mnie wkurwiał, ale świetnie Hawley wymyślił jak "dopiąć" tą postać. Dobry myk z cameos (w ogóle prolog 10/10), tylko mnie zastanawia czy to zakończenie wątku Indianina to jest to co myślę. Jeżeli tak to dodatkowe +50 do szacunku dla showrunnera że tym razem z camea zrezygnował i postawił na niejednoznaczność, bo jakby nie patrzeć stawia to fabułę perwszego sezonu w nieco innym świetle.


UFO nieco zmarnowane, rozumiem co poeta miał na myśli, ale Murphy w AHS: Asylm wybrnął z identycznego patentu znacznie, znacznie zgrabniej. To domknięcie wątku gabinetu starego szeryfa też strasznie na odpierdol.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-12-16, 04:03   

Obejrzałem za jednym razem oba odcinki i 2x09 świetny od początku do końca. Fajny pomysł z Freemanem
Spoiler:
jako narratorem
A scena co sporo osób wytrąca z klimatu to mnie nie przeszkadzała. W sumie warto było ją nakręcić dla sceny z Dunst,
Spoiler:
którą można podsumować zdaniem, no jest spodek i fajnie, odwrócił innych uwagę, ale sorki mężusiu goni nas indianin i pora uciekać w podskokach :)

10 też bardzo fajny ale dziwny odcinek dość, zgadzam się. W sumie szkoda że nie pokazali co się stało z paroma postaciami i np. jak w więzieniu sobie radzi Dunst. Wogóle to aktorsko sezon należy do małżeństwa, niby odmienne charaktery a świetnie się uzupełniają. A co do Dunst to dawno nie widziałem tak ciekawej kobiecej postaci, trudno za nią trafić, w jednej chwili wydaje się że nie do końca jest zrównoważona a za chwile potrafi podjąć decyzje logiczne. Ale w sumie to poza Wilsonem który jest przyzwoity, czasami ok, to każdy fajnie wypadł jak się weźmie pod uwagę całą serie jako całość. Mało się pisze o żonie gliniarza też a w sumie też fajna, przesympatyczna postać. i ma fajną chemie ze swoim ojcem. Ale w sumie nie ma tu tak charakterystycznej postaci jak bohaterowie zagrani przez Freemana (irytował początkowo swoim jechaniem na autopilocie aktor ale fajną przemianę z czasem przeszedł), Thorntona czy policjantka z 1 serii. Ale z drugiej strony w 2 serii nie było żadnych zapychaczy by dociągnąć do 10 odcinków jak w 1 serii wątek z Plattem tylko jedna fabuła. Więc scenariuszowo jest w sumie lepiej poprowadzona fabuła jak w 1 serii, ale nie potrafię wybrać który lepszy, pod pewnymi względami lepszy jest 1 sezon, pod pewnymi drugi. Zadowolony bardzo jestem i jedynie co się właśnie dowiedziałem może wkurzyć fakt, iż 3 sezon będzie dopiero w 2017 roku. Ale wiedząc przy ilu serialach będzie teraz pracował showrunner Fargo nie zaskoczyło mnie to, że mogą być opóźnienia z serią kolejną. Ciekawe jakim teraz filmem Coenów się będzie inspirował w 3 serii showrunner, bo 2 seria jak się nie mylę miała nawiązywać bardziej do filmu Człowiek którego nie było.

Jarod napisał/a:
tylko mnie zastanawia czy to zakończenie wątku Indianina to jest to co myślę. Jeżeli tak to dodatkowe +50 do szacunku dla showrunnera że tym razem z camea zrezygnował i postawił na niejednoznaczność, bo jakby nie patrzeć stawia to fabułę perwszego sezonu w nieco innym świetle.


A co masz na myśli, o co dokładnie chodzi?
Spoiler:
Mnie się skojarzyło jedynie tak iż jeden z dzieciaków do których podszedł indianin to może któryś z głównych bohaterów 1 serii, np. grany przez Thorntona Malvo ?


Jarod napisał/a:
UFO nieco zmarnowane, rozumiem co poeta miał na myśli,


A możesz powiedzieć co według Ciebie miał na myśli? Bo faktem jest że w jednym z filmów Coenów jak nie mylę się było ufo i sądziłem że to tylko takie nawiązanie i nic więcej. Nie pamiętam za bardzo jak rozwiązali wątek UFO w Asylum.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2015-12-22, 00:14   

Druga seria bardzo dobra aż do finału. Dupy nie urwał, a w zasadzie to rozczarował. Że wątek UFO tak się skończy, to się spodziewałem. W odróżnieniu od Jaroda jednak nie rozumiem poety.

Co do końcówki, to
Spoiler:
sam tego oczywiście nie załapałem, ale doczytałem w necie - Indianin zmienił twarz i został szefem mafii w Fargo, którego potem zastrzelił Malvo. Dzieciaki, które grają w baseball, a potem dostają bęcki od starszaków, to oczywiście para zabójców (brodacz i głuchoniemy) z pierwszej serii. A Indianin to ich boss.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-12-25, 15:23   

gall anonim napisał/a:
A co masz na myśli, o co dokładnie chodzi?



Pokazanie "mentalności epoki", showrunner uznał że najbardziej reprezentatywne motywy to będą UFO (do tego dochodzi opcja z kolejnym nawiązaniem do Coenów) i Reaegan i o ile z Reagana wybrnęli tak UFO jest jednak takim trochę kwiatkiem do kożucha, w ogóle odnoszę wrażenie że chciał Fowley bardziej z tym motywem pojechać po bandzie ale się rozmyślił / producenci nie dali. Cały ten motyw napisów w pokoju też nosi znamiona wątku skończonego na odpierdol. Ja bym to skończył tak że Dunst w ostatniej scenie sezonu wchodzi do spodka gdzie może w końcu w pełni rozwinąć swój potencjał :D


I dla mnie szkoda ze Indianin nie zmienił się w Malvo - raz że byłaby fajna opcja na cameo (summa summarum wszyscy ważniejsi poza Billy Bobem chociaż mignęli), dwa - podoba mi się wątek spersonifikowanego ZŁA zmieniającego skórę, niczym wąż, w każdym kolejnym sezonie. No ale to co jest jest OK.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2017-04-27, 00:32   

Obejrzałem Pilota 3 serii trwającego ponad godzinę i bardzo mi się podobał. Odcinek typowy dla Hawleya czyli super zagrany przez wszystkich (choć mnie akurat podobał się najbardziej aktor w roli znajomego McGregora który miał ukraść znaczek, bo znam go z roli komputerowca w Half and Catch Fire, a tutaj gra zupełnie inną postać, ale reszta jest też świetna), świetny realizacyjnie (ogląda się jak film), reżysersko, muzycznie, ale chyba nie podobał mi się aż tak jak pilot 1 serii. Z pół godziny musiało minąć bym się wciągnął w klimat Fargo ale cieszy, że mimo pracy przy Legionie Hawley formy nie stracił i zapowiada się sezon nie mniej ciekawie jak poprzednie serie. Fajnie ogląda się też Coon w przeciągu kilku dni w dwóch całkowicie różnych serialach i innych rolach (drugi to ostatnia seria Leftovers) i w obu wypada świetnie.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2017-06-23, 14:13   

No i koniec kolejnej serii antologii inspirowanej filmem braci Coen, ale niestety słabszy sezon jak pierwszy i drugi. 1 sezon to było zaskoczenie dla wszystkich, bo okazało się że mamy do czynienia z ciekawym twórcą, który potrafi w inteligentny sposób przenieść do telewizji pomysły braci Conen, a 2 sezon potwierdził, że to nie był przypadek i Hawley to dobry scenarzysta, reżyser o świetnym zmyśle estetycznym z kapitalnym gustem muzycznym. Tak duży sukces odniósł że FX zaoferowało Hawleyowi nakręcenie innego serialu czyli Legion, który w paru momentach 3 seria Fargo przypominał. No i kolejny sukces, ale niestety o 3 serii można powiedzieć, że nie tyle mamy do czynienia z porażką co z rozczarowaniem jak porówna się z 1 i 2 serią. Choć na pewno nie tak dużym jak 2 sezon Detektywa gdy porówna się go z pierwszym, bo jednak Hawley nawet w słabszej formie nie schodzi poniżej porządnego poziomu. No i tak jest w 3 serii, porządna dobra robota, wizualnie i muzycznie to klasa jak u Hawleya oraz dobra obsada (Ewan McGregor, Carrie Coon znana z "Leftovers", Mary Elizabeth Winstead, David Thewlis), ale problemem 3 serii jest to, że prawie w ogóle emocji nie wywołuje historia. Hawley lubi wolne tempo akcji, podobnie było w 1 i 2 serii Fargo czy Legionie, ale to nie jest wina tempa tylko niewykorzystanego potencjału, bo lepsze odcinki to też zapychaczei. Fabuła przyśpiesza dopiero w szóstym odcinku z 10 epizodów. Aktorsko dobrze na czele z Coon (mam nadzieję że na dłużej zagości w serialach Hawleya, nieważne czy Fargo czy Legion), ale też nikt nie zachwyca. Grają dobrze, ale np. mój ulubieniec McGregor gra dwie role, braci, ale nie umywa się do ról Tatiany Maslany w serialu Orphan Black, czy do tego co pokazuje MacLachlan w nowym Twin Peaks. Problemem jest to, że tak naprawdę mamy opowiedzianą trzeci raz to samą historię z podobnymi postaciami, a ile razy można oglądać to samo.

No i chyba szefowie stacji oraz sam Hawley zdają sobie z tego sprawę, bo nie są wcale przekonani do tego czy będzie 4 seria. Co prawda na 3 sezon poczekaliśmy dłużej bo 2 lata, ale nie mam nic przeciwko temu by dłużej poczekać na kolejną serią. Zresztą Hawley jest zajęty obecnie Legionem, i na nim się niech skupi. Nie każdy jest takim płodnym twórcą co kręci po 3, 4 seriale w sezonie i jeszcze wszystkie na wysokim poziomie, jak ostatnio np. Murphy od American Horror Story, American Crime Story i Feud. Chociaż z drugiej strony trzeba powiedzieć że to nie jest porażka. 3 sezon jest dobry, ale słabszy jak wcześniejsze. Chciałbym aby każdy słabszy sezon jakiegokolwiek serialu był na takim poziomie jak 3 sezon Fargo. Po prostu 1 i 2 seria była znakomita a 3 sezon jest tylko/aż dobry. Więc oceniam 3 sezon na 7/10 i czekam pomimo wszystko na kolejne sezony Fargo mimo troche słabszej serii, ale też bez pośpiechu jak sam autor serialu powiedział. A jeśli więcej nie będzie sezonów, bo nie jest pewien czy znajdzie nowy, świeży pomysł, to przynajmniej Fargo pożegna się z widzami na dobrym poziomie.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u