FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Penny Dreadful
Autor Wiadomość
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-07-08, 21:01   

I po finale, ludzie jojczą, a mi się podobał :) Może nie tyle z poziomu "o jak fajnie zgrał i pozamykał wszystkie wątki", bardziej z "o łał, ale super scena... i następna... I następna... Podobała mi się kameralność finałowego starcia, to, że była to poniekąd bitwa dusz bohaterów z ich sumieniem, potem również dostajemy kilka kapitalnych sekwencji na czele z Lily i Dorianem (zdizwko na twarzy doktorka bezcenne :hahaha: ) oraz pana Clare'a który se wyszedł po prostu, bo co się będzie pierdzielił w tańcu (komentarz mojego współlokatora - We're gonna need a bigger cage).

Co do samego serialu - no dalej pretekstowa fabułka wypchana zapychaczami, bo przecież filozofowanie o "wewnętrznych potworach" ważniejsze - i dalej ze względu na postacie i realizacje (BTW Korzeniowski konkretnie dowalił do pieca w tym sezonie jeżeli chodzi o score) będę oglądał. Chociaż nie ogarniam jak oni teraz chcą zrobić trzeci sezon - finał domyka właściwie wszystkie wątki i mógłby bez żadnego problemu robić za zakończenie...
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-10-09, 20:15   

Ja dopiero dziś skończyłem 2 sezon i jak dla mnie wciąż bardzo fajny serial pomimo tego że główny wątek jest pretekstowy i ważniejszy jest rozwój postaci. Głowna obsada robi dobrą robote na czele z Green która jeszcze mi się nie znudzila i po prostu uwielbiam to jak w jednej scenie potrafi być przemila a za chwile pokazuje całą dzikość jaka kryje się w jej postaci. Nawet sceny jak np. pojedynek z lalką w finale nie położyła, choć czasami gra na granicy przeszarżowania (np. wytrzeszcza oczy, pokazuje zęby i zmienia ton głosu). Ale dla mnie zaskoczeniem jest Hartnett i przede wszystkim była towarzyszka doktora którą uważałem za beznadziejną aktorkę ale widocznie na planie doktora nie pokazali jej jak się gra albo poszła na lekcje i podszkoliła się w aktorstwie. Oczywiście najlepsza scena jej to z2x08 z długą przemową ale wogóle w każdym odcinku się spisała. Poza aktorstwem serial wymiata technicznie(zdjęcia i muza rodaka naszego) i klimatem dzięki któremu nie przeszkadza mi szczątkowa fabuła. Bardzo fajny sezon.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2016-05-10, 02:26   

fajne otwarcie plus kilka niespodzianek, tak obsadowych, jak i pod względem wrzucania kolejnych postaci z literatury (wejscie kultowca w pierwszym odcinku absolutnie epickie i rozpierdzielające klimatem, nawet mimo tego że twarzy nie pokazali i słyszymy jedynie głos). No i jakby serial się bardziej dynamiczny zrobił, ciekawe czy to jedynie na te da pierwsze odcinki czy już całość taka będzie.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2016-05-16, 17:29   

Widziałem na razie pilota najnowszej serii i prawda że dobry odcinek. A co do pojawienia się kolejnych postaci znanych z książek to w przypadku tego, który pojawia się w końcówce 3x01 to moją reakcję można podsumować słowem nareszcie.
W 1 serii były już sugestie że wcześniej czy później się musi pojawić, ale czemu tak długo to trwało? Ciekawe jak wypadnie, podobnie jak reszta nowych. Choć ja najbardziej zadowolony jestem że pojawił się Wes Studi.
Klimat super wciąż, choć miejscami jak w wątku w USA taki trochę western się zrobił co mi się w sumie podoba.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2016-05-16, 20:55   

Nie dosyć, że serial zaczął nagle wyglądać na jeszcze lepiej dofinansowany to jeszcze wysłuchano mojej prośby i polecieli Stevensonem.

Spoiler:
No i oczywiście Ice-truck killer. Biedna Ven, na kim oka nie zawiesi to albo morderca-hedonista, wariat, wilkołak albo stary krwiopijca :hahaha: .

 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2016-05-20, 02:26   

Jestem po kolejnych dwóch odcinkach i na razie jedyne na co narzekać mogę to na Jekylla, który nie zrobił tak dobrego wrażenia jak zrobiła gwiazda wśród wampirów w pierwszym odcinku. Drakula dobrze się spisuje też jak ludzkie oblicze pokazuje i podoba się mi że nie naśladuje swoich poprzedników aktor. Jedynie nie wiem czy to przez moje uwielbienie do filmu Coppolli odnoszę wrażenie, że kilka scen z odcinka 3 wzorowane były na filmie z Oldmanem jak np. scena z lustrami, oglądanie historii kapitana Nemo kojarzyły mi się te sceny jak randkowała Ryder z Oldmanem w filmie, czyli zwiedzanie miasta, oglądanie nowinek technicznych. No i chyba już w poprzedniej serii mówiłem, że muza czasami przypomina twórczość innego polskiego kompozytora czyli Kilara odpowiedzialnego za soundtrack do filmu z Oldmanem i w 3 serii podobne odnoszę wrażenie o świetnym skądinąd soundtracku Korzeniowskiego.

Podoba mi się mniej lub bardziej każdy wątek, nawet ten z dziewczyną doktora Who ciekawie się rozwija. No i nie mogę wyjść z podziwu wciąż co już zauważyłem w poprzedniej serii jak ta dziewczyna dojrzała aktorsko. Przecież z niej takiej drewno było straszne, a może po prostu w tamtym serialu nikt jej nie pokierował odpowiednio. Niektóre wątki się przeplatają, inne nawzajem łączą jak np. w końcówce 3 odcinka, ale jestem ciekaw czy wszystkie razem się połączą w jeden czy raczej kilka równorzędnych będzie bliżej końca sezonu.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2016-05-22, 10:56   

Serio tak Ci się to nowe wcielenie Vlada spodobało? Aktor ok., ale te tanie sztuczki z głosem i ta pocieszna armia pomagierów...
Tak długo, jak prezentują postać od jej ludzkiego wcielenia jest ok, jak tylko przechodzą na drugą stronę nocy robi się nudno i kiczowato. Wydaje mi się że nawet fajnie zapowiadającego się Renfielda zmarnowali.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2016-05-22, 13:46   

Nuz napisał/a:
Serio tak Ci się to nowe wcielenie Vlada spodobało?


Tak. Dobrze gra, nie spodziewam się drugiego Oldmana, ale podoba mi się. Jak już to Jekyll mi nie podpasował na razie.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2016-05-22, 23:48   

Dla mnie Vlad zajebisty "normalnie" i po cywilu - niezłe połączenie klasyki z reinterpretacją w duchu serialu (kolejny gość z wewnętrznymi demonami, kilkoma stronami osobowości itp). Rzecz która nie udała się z jekyllem, który ani nie przypomina książkowego siebie, ani niczego ciekawego jak na razie Logan od siebie w tej interpretacji nie proponuje.

A pomagierzy to naprawdę nie wiem jak mogą się nie podobać - piękny kamp i znowu - trochę klasyki, trochę autorskiego podejścia, uwielbiam zwłaszcza te ich "poetyckie" gadanie.


Wkurza mnie tylko że za odcinek ZNOWU retrosy Vanessy (chociaż hipnoza może pozwolić pobawić się trochę formą narracji) w których ZNOWU okażę się że znała onegdaj głównego antagonistę sezonu. zieeeew, chociaż zmyłka w końcówce trzeciego odcinka nawet mnie rozbawiła :) DAJCIE MURRAYA W AFRYCE KURNA.

Ogólnie po tych trzech odcinkach jest strasznie fajnie, oby to się nie spierdoliło.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2016-05-28, 02:51   

W sumie prawda co piszesz, ale mimo tego bardzo podobał mi się 4 odcinek. Pozwolili pograć trochę co innego niż przeważnie grywa Kinnear w serialu. No i lubię takie eksperymenty, praktycznie dwóch aktorów przez większość czasu.
Spoiler:
Zdziwiło mnie jedno że Lucek boi się Drakuli - skąd ten pomysł? A obaj boją się Ewy Green - ciekawe. No i chyba pierwszy raz widziałem film w którym facet odmawia wdziękom Ewy Green, a znając jej wizerunek filmowy z ostatnich lat, głównie gra femme fatale, role w stylu Stone z lat 90, to mnie trochę to rozbawiło.
Muza super jak zawsze - mogło się wydawać, że jak odcinek skupiony głównie na dialogach to muzyki może mniej będzie, ale i tak daje radę.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2016-05-31, 01:35   

Piąty odcinek mógłby być retrosami Chandlera ale podejrzewam, że nie mieli piniondza za bardzo (w ogóle trochę po taniości ten sezon wygląda, mniej miejscówek, głównie pustynia i jakieś rudery, chociaż zdjęciowo nadal prezentuje się pięknie) więc wszystko zostaje opowiedziane - i, kurde, fajnie to wyszło, bardzo fajnie, zwłaszcza że do obsady dołączył Brian Cox (serduszka) a o klasie aktorskiej tego Pana chyba ni trzeba nikogo przekonywać. Nawet lasia czarownica staje się jak dla mnie całkiem ciekawą postacią, a w poprzednim sezonie mnie irytowała. Tylko te wstawki z doktorkiem z czapy, rozwalało to tylko klimat, skoro nawet Van w tym odcinku nie było (chyba po raz pierwszy od początku serialu) to i jego mogli sobie darować.


A scena z przywoływaniem demonów jest tak bardzo w duchu tego serialu ze nie wierzę, by chociaż w nieznacznym stopniu nie była to zamierzona autoparodia :)
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2016-06-11, 19:15   

Piąty prawda że dobry, ale szósty jak dla mnie jak na razie najlepszym w sezonie jest. Praktycznie każdy wątek podobał mi się jak poprowadzony był w szóstym odcinku.
Jedynie do czego przyczepiłbym się to do Jekylla, który wydaje się na razie zupełnie niepotrzebną postacią, nic nie wnosi do serialu, ale może się to zmieni w następnych odcinkach.

No i nie do końca rozumie relacji ojca z Ethanem.
Spoiler:
Wiadomo skąd konflikt wynikł, bo opowiada tatuś co się stało w kaplicy. Tak samo nie rozumie do końca relacji Ethana z Apaczem - raz się nienawidzą a innym razem współpracują.Ogólnie historia ma się tak. Ojciec Ethana nienawidził Indian, zabijał ich i wspierał zabijanie, a w końcu posłał Ethana by załatwił Apaczów.A Wes Studi zemścił się na rodzinie wilkołaka zabijając jego rodzinę w kaplicy, ale dobrze rozumię, że ojcec Ethana sugeruje, że pomógł indianom jego syn czyli wilczek, powiedział im gdzie broń, ale dlaczego miałby to zrobić? Rozumię że Ethan obarcza go winą za to co zrobił, czuje się "stworzony" przez ojca jako morderca a ojciec obwinia syna o wymordowanie rodziny? Coś przegapiłem, bo jakoś nie do końca mi się to klei. Co ciekawe w ogóle o zdolnościach syna nie jest w wątku z ojcem nic powiedziane.

Nie do końca też ogarniam relacji Ethan- Indianin. Studi mówi, że dla ocalenia Ethana wymordowałby armię mimo, że ten zabił jego rodzinę i dowiadujemy się, że Ethan zabiłby go od razu. Ethan wymordował rodzinę Apacza, ale nazywa go 'ojcem', dlatego bo ten przyjął go do plemienia, ale czemu? W ramach pokuty za śmierć bliskich kazał mu żyć? Nie wiem, o co chodzi. Pogubiłem się.


A jeszcze jedno fajna postać nowa pojawiła się w serialu, dziewczyna co trenuje szermierkę. Szkoda że tak późno.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2016-06-15, 19:05   

Siódmy kolejnym znakomitym odcinkiem jest, równie dobry co poprzedni. Praktycznie każda scena podobała mi się, uwielbiam też te kwieciste literackie dialogi. No i w końcu dali coś do pogrania Dorianowi i już nie tylko seks i tańce :) Więc może jeszcze jest nadzieja dla Jekylla że będzie miał co grać, a nie tylko robić za współpracownika Frankiego.

Kiedyś przeczytałem że kolejne serie nie są pewne, ale nie moge tego newsa znaleźć i w sumie wskazywałoby na to fakt jak szybko lecą z wątkami oraz np. wątek z Rory Kinnear'em który równie dobrze po 3x07 można uznać za zakończony i nie zdziwiłbym się jakby więcej do niego nie wrócili, ale obejrzałem zajawkę 3x08 i był napis finał sezonu, czyli stacja nie podjeła jeszcze decyzji.

Osobne słowa uznania należą się dla Korzeniowskiego - facet ciągle kapitalną muzykę tworzy. No i cały czas nie mogę nadziwić się, choć po 2 serii powinienem się przyzwyczaić już do tego, jak dobrze gra Billie Piper. Pewnie gdybym nie znał jej z doktora Who miałbym o jej aktorstwie lepsze zdanie, ale nie mogę pojąć czy ona już dobrą aktorką była jak grała w Doktorze i tak beznadziejnie kazali jej grać w serialu czy wzieła lekcje aktorstwa po Doktorze Who?

Zresztą ten wątek z wyzwolonymi kobietami to niezła beka, niby zapychacz, mniej ważny wątek, ale podoba mi się.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2016-06-20, 21:47   

No wyszły dwa ostatnie odcinki i obejrzałem - serial DEFINITYWNIE zakończony i nawet jeżeli by tego oficjalnie nie ogłosili, byłoby to raczej oczywistością. Tzn teoretycznie można by to jakoś kontynouwać, ale wszystkie watki pozamykali. Same odcinki finałowe w sumie OK, ale w porównaniu do kilku wcześniejszych pozostawiają jednak spory niedosyt.

Spoiler:

- Evka im focha strzeliła czy jak? W drugiej połowie sezonu mało co jej było, a w samych odcinkach finałowych pojawiła się na jakieś 5 minut (sic!)
- Wali po oczach niski budżet strasznie, cały piniondz poszedł chyba na te trzy sceny akcji a tak to znowu łażenie we mgle i gadanie w trzech miejscówkach na krzyż i budżetowa apokalipsa
- Koniec końców w tym sezonie liczyli się tylko Chandler i Van, resztę postaci i ich wątki równie dobrze można było wyciąć. Zwłaszcza wali to po oczach w przypadku Jekylla i psycholożki, ale doktor Wiktor też cokolwiek bekowy, odhaczyli mu wątek a pięć minut później wpada Murray "idziemy napierdalać wampiry, idziesz z nami?" "OK, spoko")
- Ruda to mega słodziak i na pewno obejrzę z nią jakiś serial BBC jeżeli będzie, ale mocno ją przepakowali. Nie lubię określenia "Mary Sue" ale tutaj wręcz samo się ciśnie na usta. W tej siece w rzeźni napieprzała niczym Buffy, zresztą cała ta scena BARDZO waliła jakimś finałem serialu Whedona.
- Podpięcie Hyde'a to największa żena tego rodzaju od czasu Robina w TDKR :)
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2016-06-22, 21:59   

Jarod napisał/a:
No wyszły dwa ostatnie odcinki i obejrzałem - serial DEFINITYWNIE zakończony
Istnienie zakończenia z prawdziwego zdarzenia nie jest zjawiskiem zbyt częstym w tych siekierkowych czasach; tym bardziej doceniam, choć ze względów oczywistych, nikt chyba nie kupi tłumaczenia, że "tak było w planach".

Z perspektywy czasu żal, że od pierwszego sezonu ktoś nie przysiadł, nie stworzył spójniejszej wizji całości. Od czapy całe to latanie za Miną, Lucyfery i mumie egipskie. Wili się momentami jak węgorze w ukropie. Choć może i miało to swój urok.

Imponuje świetna forma niemłodego już przecież Daltona, kilku aktorów udowodniło, że grać potrafią lepiej niż mi się wydawało (nie widziałam Hartnetta w lepszym wydaniu), nieoczekiwanie zaserwowano najlepszą interpretację Portretu Doriana Greya jaką pamiętam i nawet postać Kinneara w końcu polubiłam.

Zakończenie mało spektakularne, choć, jak uczy mistrz John le Carré, proza życia zawsze może by odpowiedzią na wszystko; zwłaszcza gdy trzeba DEFINITYWNIE kończyć ;)
Spoiler:
Rozwala mnie za to, to dążenie postaci negatywnych do apokalipsy. Myślałby kto, że nie wiadomo czego sobie po niej obiecują - a tu pająki, goła ściana, żaby i smog :hahaha: Nawet władać nie ma specjalnie kim, chyba, że fakt obecności padających na twarz pomagierów, wdychających pył z twoich butów jakoś to rekompensuje :hahaha: .


Ruda przefajna, podobnie Renfield :*
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2016-06-23, 03:08   

Jarod napisał/a:
No wyszły dwa ostatnie odcinki i obejrzałem - serial DEFINITYWNIE zakończony i nawet jeżeli by tego oficjalnie nie ogłosili, byłoby to raczej oczywistością. Tzn teoretycznie można by to jakoś kontynouwać, ale wszystkie watki pozamykali. Same odcinki finałowe w sumie OK, ale w porównaniu do kilku wcześniejszych pozostawiają jednak spory niedosyt.


Ja chyba za dużo seriali oglądam już, bo nie czytałem spoilerów i nic nie wiedziałem a i tak w ogóle nie zaskoczył mnie koniec, spodziewałem się finału takiego.
Spoiler:
Ale na upartego mogliby kręcić dalej np. Drakula zmusza doktora Frankiego by ożywił Green :)



Ogólnie dobre odcinki, zwłaszcza finał (bardzo mi sie podobała zmieniona czołówka), ale nie pozbawione wad przez co nie dorównują poprzednim, choć cała seria nie schodzi poniżej dobrego poziomu. Wady finału są spowodowane przez pospieszne zamykanie wątków przez co bohaterowie szybko podejmują decyzje bez żadnych rozważań,
Spoiler:
jak np. w końcówce Ethan niby protestuje, ale tak jakoś długo go nie musi przekonywać jego miłość, albo zachowanie Green w końcówce, jakoś nie widać by przeszła na ciemną stronę mocy, zachowuje się całkiem normalnie.
Jakby się w połowie sezonu dowiedzieli się że mają dwa odcinki do końca serialu i więcej nie będzie
Spoiler:
albo aktorce się nie chciało/nie mogła grać więcej i musieli skończyć.


Cytat:
Spoiler:
- Evka im focha strzeliła czy jak? W drugiej połowie sezonu mało co jej było, a w samych odcinkach finałowych pojawiła się na jakieś 5 minut (sic!)


Spoiler:
Nie 5, ale tak około 7 minut, liczyłem :) A na serio to dziwnie się ogląda odcinek, gdzie główna fabula jest rozwijana ale głównej bohaterki nie ma. Może miała inne plany filmowe.



Cytat:
Spoiler:
doktor Wiktor też cokolwiek bekowy, odhaczyli mu wątek a pięć minut później wpada Murray "idziemy napierdalać wampiry, idziesz z nami?" "OK, spoko


Rozwaliło mnie to też,
Spoiler:
tak jak niezamierzenie w 8 odcinku rozbawiła mnie przemiana apacza w wilkołaka (w ogóle kiepsko technicznie scena wyszła) i jak sie oboje spotkali, jakoś tak zabawnie wyszło jak na siebie rykli :)


Co do przesłodkiego rudego praprzodka Buffy to widziałem ją już w kilku serialach wcześniej, ale musiały to być epizody np. w Tudors grała siostrę Dormer, bo w ogóle nie kojarzę jej.

Ogólnie najlepszy sezon mimo różnych wad ale jednak więcej plusów bo nawet wątki drugoplanowe są fajne (jak np. z Dorianem Lily chyba moim ulubionym jest z drugoplanowych wątków) i będzie brakować mi tego serialu z dobrym aktorstwem wszystkich, również tych co za kiepskich/średnich aktorów uważałem, świetnym klimatem, tymi poetyckimi dialogami oraz niesamowitą muzyką naszego rodaka - oby Korzeniowski dostawał jak najwięcej propozycji za granicą. Nawet 8/10 mogę postawić.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2016-06-23, 19:26   

gall anonim napisał/a:
Co do przesłodkiego rudego praprzodka Buffy
Chodzi o Perdittę Rose Annunziatę Weeks? Ma jeszcze siostrę: Honeysuckle Hero Susan Weeks :hahaha:
co za wena
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2016-06-23, 19:42   

Nuz napisał/a:
gall anonim napisał/a:
Co do przesłodkiego rudego praprzodka Buffy
Chodzi o Perdittę Rose Annunziatę Weeks? Ma jeszcze siostrę: Honeysuckle Hero Susan Weeks :hahaha:
co za wena

Tak. Też nie kojarzę, podobnie jak siostry, choć pewnie w jakimś serialu angielskim pewnie ją widziałem Imiona zabójcze mają, rodziców fantazja poniosła :hahaha:
Choć nie wiem czemu sądziłem że trzy imiona to coś co spotyka się tylko w naszym kraju.
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2016-11-03, 08:33   

gall anonim napisał/a:
A tak w ogóle temacik jest :)


No dobra, może wpływ na moją ocenę ostatniego sezonu miał fakt że łyknąłem go na raz, nie żebym się jarał ale nudziło mi się w pracy, ale po za pojedynczymi fajnymi epizodami, to większość była taka nijaka a kończenie poszczególnych wątków już w ogóle.
Spoiler:
Tak idąc po trupach to jedyna ocalała wiedźma z drugiego sezonu, nic oryginalnego, detektyw tak zaciekle ścigający 'wilka' nic oryginalnego.Pierworodny Frankensteina, gdzieś tam popłynął potem nagle wrócił -nic oryginalnego :hahaha: (oprócz tej retrospekcji z nim i Van w psychiatryku). Wilk ofiarujący wieczną ochronę Vanessy, najpierw go wyrzuty miotają, potem stwierdza że będzie zły, po jatce u ojca znów jest dobry.Sama Van radzi sobie coraz lepiej, jak skumała że jej ostatnia miłość to Dracula, twardo chce go zajebać ale ten wyskakuje z monologiem, który można na dziś przetłumaczyć 'ruchasz się czy trza z tobą chodzić' :pukpuk: .Wybiera jak wybiera a potem wybiera 'eutanazje' z rąk wilka. Dracula nawet był spoko(fajnie pokazana ta jego trzódka działająca na jego skinienie, no ale jak wjeżdża ekipa 'niezniszczalnych' to chłopa nima. W ogóle po ich zacumowaniu w Londynie, do końca mamy do czynienia z jakimś nawet nie ponurym, tylko żenującym żartem.Ten ostatni odcinek to jakby Chińczycy za miskę ryżu robili(a jakby robili to pewnie lepiej by to wyszło :hahaha: . No i totalny niewypał czyli Dr. Jekyll a na końcu Mr Hyde...no jakaś masakra


Za dużo tego było ale być może pociągnięcie tego sezonu 'na raz' uwypukliło negatywny odbiór.
Ale ogólnie cały serial na plus
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u