FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
24 godziny
Autor Wiadomość
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-05-06, 19:36   24 godziny


24 (USA, 2001-2010, 2014)

Produkcja: Fox, długość odcinka: 45 minut.
Gatunek: sensacyjny

Jack Bauer ma 24 godziny, by zapobiec zamachom terrorystycznym.

Już od dawna nosiłem się z założeniem tego tematu o najlepszym akcyjniaku połączonym z thrillerem w stylu politycznych dreszczowców czyli o przygodach niezniszczalnego agenta ale nie jej Królewskiej Mości tylko agencji CTU czyli Jack'a Bauer'a , którego akcja dzieje się w czasie rzeczywistym (choć w sumie nigdy nie sprawdzałem czy rzeczywiście tak jest i nie liczą przerw na reklamy). A powodem założenie tematu jest że właśnie 24 jest po emisji 9x01 i 9x02. Ostatni raz oglądałem serial 4 lata temu zaraz po zakończeniu a nie znalazłem żadnych moich starych opinii więc będę jechał z pamięci by zareklamować ten serial, choć pewnie znany jest tutaj. Nie wiadomo czy serial wróci tylko z tym sezonem jednym i na dodatek o połowe mniejsza odcinków, bo zamiast tradycyjnych 24 będą 12 odcinki, ale przyznam z zaskoczeniem nawet choć bardzo lubię ten serial (jest jeszcze Strike Back ale jednak Bauer lepszy), że czym bliżej premiery sezonu coraz bardziej się jaram 9 rokiem z Sutherlandem młodszym. Można powiedzieć że to dzięki klapie jaką był inny serial FOX jak "Touch" z Sutherlandem w którym chciał odejść od wizerunku Bauera i nie dziwne bo serial słaby. Wogóle Kiefera uważam za dobrego aktora ale to chyba jeden z tych przypadków gdy całkowicie się zaszufladkował jako niezniszczalny agent i coby nie zagrał po roli w tym serialu to z miejsca się kojarzy z Jackiem. To idealny wybór do głównej roli. Niby postać to chodzący ideał i bohater ale tylko w kwestii patriotyzmu bo facet dosłownie wszystko zrobi dla obrony swojego kraju i wiele odcinków pokazało też że z niego nie jest idealny facet, ma swoje wady i na dodatek pomimo tego że wiadomo iż Bauer to ten dobry to czasami nawet były takie sytuacje gdy można było znienawidzić bohatera albo blisko zmiany zdania jak np. już nie pamietam dokładnie w której serii, bodaj drugiej był wątek jak przesłuchuje terroryste
Spoiler:
i posługuje się jego rodziną by go zmusić do zeznań i zabija jego rodzinę. Oczywiście można się domyślić że raczej to była mistyfikacja do złamania bandziora ale pamiętam że w pewnym momencie pomyślałem sobie, że wcale bym się nie zdziwił jakby Bauer coś takiego zrobił.
Nie ważne w jakim filmie grał w czasie kręcenia serialu Kiefer i po serialu zakonczeniu to zawsze kojarzył mi sie z Bauerem (co innego filmy przed serialem). Aż właśnie w Touch dziwnie się go oglądało gdy próbował wyjść z tego wizerunku jak np. w scenach gdy prali go i nie umiał oddać, nie do końca się wierzyło w to że to nie jest Bauer. Jestem ciekaw bardzo pomimo tego że serial i tu się zgadzam z większością fanów był najlepszy do 5 serii, a później było różnie. A potrafi zagrać też inne role ale nie może się uwolnić od tego wizerunku z czym się chyba zaczyna godzić. No i w filmie "Melancholia" nie przypominał wogóle Bauera jak tak teraz próbuję skojarzyć gdzie go ostatnio widziałem. Choć najlepiej wypada w rolach łajdaków, jak np. w filmie "Oko za Oko" z Edem Harrisem zagrał jedną z najpaskudniejszych postaci jakie widziałem w kinie. Przydałoby się kilka słów o każdej z serii (omine prequele i długometrażówke wprowadzające do sezonów). Osobą odpowiedzialną za powrót serialu to głównie Howard Gordon czyli facet który ostatnio sukces odniósł serialem Homeland (wątki polityczne z tego serialu bardzo przypominają wątki polityczne z 24) i wcześniej pracował przy wielu serialach jak np. Xfiles. Ale ciekawa sprawa że na film ciężko było uzbierać im kasę a na serial FOX się zdecydował i okaże się czy to jednorazowy powrót. Choć wole serial bo zamiast 120 minut to 12 odcinków czyli 12 godzin (nie licząc czasu na przerwy na reklamy). Howard Gordon odpowiada za powrót serialu ale to Robert Cochran i Joel Surnow są twórcami 24, w latach 90 nakręcili fajny serial "Nikita" wg filmu Bessona i widać pewne podobieństwa w obu serialach.
Co do 24 to 1 sezon był dobry ale pamiętam że jak obejrzałem z dwa, trzy odcinki to się z lekka wynudziłem co może wydawać się dziwne i już w tej serii widać tendencje do przesadzania z motywami jak np. wątek z córką Bauera,
Spoiler:
która dwa razy w ciągu dnia zostaje porwana.
Choć w przypadku 1 serii można to wytłumaczyć że serial równie dobrze mógł się skonczyć po 12,13 odcinkach, ogląda się jak minisezon i chyba tak miało być a później okazało sie że jednak będzie cały sezon i wymyślali inne wątki. Więc jest róźnie i pojawiają się twisty które nie każdy widz akceptuje jak np.
Spoiler:
widzowie co polubili Nine to nagle musza zaakceptować jej zmiane. Ale już w 1 serii widać pewien schemat serialu jak np. postacie które wydaja się wredne, bucowate okazują się rownymi gostkami a przemiłe, sympatyczne to typy spod ciemnej gwiazdy. Oczywiście piję do twistu kto okazał się zdrajcą i najlepsze jest to że wielu obstawiało po tym jak oczyszczono ją na początku sezonu np. Toniego Almeide, który w 1 serii jest bucowaty a później stanie się ulubiencem publiczności.
Co do córki to jeszcze tak nie irytuje jak w kolejnych seriach choć chociaż ładna jest. No i plusem jest obsadzenie Dennisa Hoppera w roli głównego złego jak i oczywiście muzyka Seana Callery, który do ostatniej serii spisywał się. 1 sezon był tylko lub aż dobry a drugi rok z serialem to jeden z najlepszych lat serialu. Choć niepozbawiony wad jak np. znowu wątek córki Bauera, ale to nie jej wina tylko scenarzystów,
Spoiler:
którzy na siłe wpakowywali ją ciągle w jakieś problemy i wiązali ją z głównym wątkiem na siłe. Chyba wszystkie nieszczęścia jakie mogły spadały na nią w tej serii.
2 sezon zaczyna się od mocnego uderzenia bo już w pierszym odcinku jak proszą o pomoc Bauera prezydent i koledzy z CTU
Spoiler:
to od razu tego żałują gdy zabija świadka w czasie przesłuchania z zimną krwią.
Fajnie że z cienia zaczyna wychodzić Almeida i pojawia się też Michelle Dessler. Wiele też 2 sezon zawdzięcza duetowi Nina Myers - Bauer,
Spoiler:
bo jak lubiłem tą babkę w 1 serii to od 2 serii stała się jednym z moich ulubionych kobiecych negatywnych postaci.
Uwielbiam też prezydenta Palmera i jego relacje z Bauerem, która ewoluowała w coś na kształt przyjazni i która ciekawie pokazywana jest w serialu bo głównie opiera się na rozmowach telefonicznych. Wogóle chyba amerykanie też załapali dużą sympatią do Palmera i dlatego wybrali sobie Obame. Oczywiście jak w każdej serii sporo świetnych scen akcji oprawionych muzyką i sporo twistów zaskakujących i nie przesadzonych jak np.
Spoiler:
wątek z rodziną Warnerów po którym zbierałem szczękę z podłogi.
Świetny trzymający w napięciu sezon i wydawało się że następny nie będzie aż tak dobry a okazało się że dorównał i równie niesamowicie trzymający w napięciu. Choć wiele postaci pojawia się po raz ostatni jak np. niestety
Spoiler:
Nina czy nawet żona prezydenta Palmera (jeden z najlepszych prezydentów w tv z tych pozytywnych)
a kilka się zmienia i pojawiają się zupełnie nowe jak np. Chloe, która chyba wszystkich irytowała na początku a to ona okaże się jednym z najlepszych przyjaciół Jacka do końca. Fajną postacią okazał się też Chase Edmunds i szkoda że więcej już nie pojawił się później. No i kolejny świetny przeciwnik czyli bracia Salamazar. Oczywiście wiele twistów i chamówy jak np. w wątku z Ryanem Chapelle. Co ciekawe tym razem sezon nie kończy się cliffhangerem jak 1 i 2, choć też dramatyczną sceną która można określić jako podsumowanie całych 24 godzin, tego co musiał Bauer zrobić i poświęcić by osiągnąć cel. Miałem pisać o wszystkich seriach ale tekst urósł mi do niebotycznych rozmiarów nawet jak na mnie więc jak znajdę czas to napiszę kilka zdań o seriach kolejnych a póżniej o wrażeniach z premiery 9 serii bo chyba jednak nie wytrzymam do obejrzenia całości i będę na bieżąco oglądał. Nie sądziłem że aż tak będę sie jarał powrotem do tv 24 godzin i okaże się czy na dłużej czy tylko na 12 odcinków. A o tym że 9 seria może być dobra świadczy to że praktycznie wszystkie nieparzyste sezony były przynajmniej dobre jak np. 1 czy 7 albo jedne z najlepszych jak 3 i 5. Inaczej z parzystymi więc przy następnych seriach nie będę głównie wychwalał ale też krytykował I prawdą też nie jest że za pierwszym razem się tylko dobrze ogląda a powtórki to już nie to samo. Oczywiście nie to samo bo wiadomo jakie twisty i chamówy są w serialu już i zaskoczeń zero ale ogląda się równie dobrze co sprawdziłem jak powtarzałem sobie serial gdy rodziców wciągłem choćby dla muzyki, gry aktorów, reżyserii, scen akcji, montażu. A jeśli ktoś ma zamiar oglądać 9 sezon bez znajomości wcześniejszych to wydaje mi się że błąd popełnia bo napewno będą nawiązania do choćby ostatniego sezonu a przynajmniej do 6 serii bo pojawiają się już w samych zapowiedziach postaci, które były właśnie ostatni raz widziane w tej serii. Przesadziłem z długością tekstu nawet jak na mnie i dlatego o seriach 4-8 innym razem. Ciekawe komu będzie się chciało czytać, bo mnie nie chciałoby się :)
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-05-08, 19:52   

Ostatnio skończyłem na 4 a dziś pora na kilka zdań o pozostałych sezonach czyli zaczne od pierwszego sezonu w którym zaczęło sie psuć czyli czwórka. I trudno powiedzieć dlaczego, bo w sumie sezon jest przyzwoity i miejscami dobry i ma kilka mocnych momentów jak to w każdym sezonie, np. wątek z mężem Audrey, który się kończy bardzo chamsko. Może to wina tego że nowe postacie co pojawiają się nie dorównują Almeidzie (ma fajne wejście w 4 sezonie) i Michele oraz Palmerowi i którzy to w większości pojawiają się na drugim planie. No i pojawia się nieodżałowana Chloe która mniej jest roztrzepana jak wcześniej i ma jeden z najlepszych WTF momentów w historii serialu czyli jak załatwia terrorystów, trzeba to zobaczyć na własne oczy :) Fajne są nowe postacie jak np. Bill Buchanan ale stara ekipa lepsza. Warto wspomnieć o sekretarzu obrony Hellerze i jego córce którzy się pojawiają w Dniu Czwartym pierwszy raz ze względu na 9 sezon bo to oni wracają w najnowszym sezonie. No i o jednej postaci, która pojawia sie nagle i nic nie zapowiada tego co będzie w kolejnych seriach a mam na myśli Charlesa Logana, która pozamiata aktorsko w kolejnej serii. Wielu fanów uważa 5 za najlepszy sezon i trudno się z tym nie zgodzić, choć ja uważam że trójka i dwójka są równie dobre i trudno byłoby mi wybrać najlepszy z wyżej wymienionej trójki. Piątka zaczyna się od bardzo mocnego uderzenia a nie zdradzę od czego i nawet nie zasugeruję co zrobili scenarzyści, tylko powiem że definitywnie ten sezon zamyka pewien rozdział serialu i przed 24 chyba nie było takiego drugiego serialu gdzie z taka premedytacją zrobiono by to co tutaj. Wiadomo że aktorsko każda seria jest mocna, ale nie dziwię się że akurat za ten sezon Sutherland dostał Emmy jak i cały serial. Zresztą od strony technicznej jak zdjęcia, muzyka, reżyseria i montaż to świetna rzecz od początku do samego końca serialu. Fajnie że dostał Emmy syn Donalda, ale szkoda że skończyło się tylko nominacją dla Itzina za rolę Logana, który niszczy system swoją grą i też na nagrode zasługiwał. Ten sezon ma świetny wątek polityczny. Warto nadmienić że więcej do grania maja postacie stare takie jak były doradca Palmera jak Mike Novick czy Aaron Pierce. Podobnie jak we wcześniejszych seriach pojawiają się znani lub charakterystyczni aktorzy i mają co grać i chyba w 5 serii mamy najwięcej znanych aktorów bo pojawia się Sean Astin (wydawałoby się że nie pasuje do świata spisków i akcji ale świetnie się spisał) i Julian Sands oraz Peter Weller. No i podoba mi się w tym serialu że jak żegnamy się z jakąś postacią to pożegnana jest cichym zegarem i można powiedzieć że jest tak w 99.9% przypadków ale w jednym dotyczącym
Spoiler:
ulubieńca chyba wszystkich tak się nie stało i można by się zastanawiać dlaczego akurat w tym przypadku było inaczej i na to pytanie odpowie sezon jeden z kolejnych.
No i zakończenie mocne po którym pamiętam że chyba na żaden sezon nie czekałem tak jak na następny, dali taki cliffhanger że czekanie na 6 dzień było nie do zniesienia i dobrze że strajk scenarzystów był po 6 serii a nie wcześniej bo w takim wypadku na 6 serie czekalibyśmy 2 lata a nie na siódmą. No i okazało się, że 6 rok serialu to najgorszy, który chyba większość fanów uważa podobnie jak ja, ale pierwsze 4 odcinki jest bardzo dobrym wprowadzeniem i nic nie wskazuje na to by się miało później wszystko rozsypać. Choć już widać zwłaszcza w tym odcinku w którym
Spoiler:
Bauer znowu jest zmuszony do zabicia swojego towarzysza bron,i a tym razem spadło na Curtisa (oczywiście przypomina się scena wiadomo z kim z 3 serii), że przesadzają z chamówami i jak wcześniej było wiele podobnych sekwencji to nie odczuwało sie tego tak jak od 6 serii, że scenarzyści uwielbiają się znęcać nad Bauerem i nie zawsze najbardziej wymyślne dramatyczne rozwiązania mają sens.
. Wogóle ten sezon jest taki jakiś przeładowany, za dużo wszystkiego i nawet mamy rodzinke Bauera (w tym przypadku żałuję że jako ojciec Jacka nie pojawił sie Donald Sutherland) a najlepsze że główny wątek skończył sie w 17 epizodzie gdy do końca sezonu zostało 7 odcinków i od 18 epizodu mamy wątek który na szczęście jest o wiele lepiej rozegrany i kończy się dobrą sceną między Bauerem a Hellerem i pewnie ten wątek jak i córki Hellera będzie miał duże znaczenie w 9 serii. Sezon 6 skończył się tym razem nie zawieszeniem akcji ale podobnie jak poprzedni parzysty sezon sceną która równie dobrze mogła być zakończeniem serialu czyli z Bauerem zastanawiającym się co dalej. A co ciekawe twórcy o 6 serii sami przyznają, że nie do końca im wyszła. Ale w 7 serii jest już o wiele lepiej i ogólnie to dobry sezon dzięki pojawieniu się kilku fajnych nowych postaci jak Hodges grany przez Jona Voighta czy agentka Renee Walker i jednej starej postaci dawno nie widzianej, której to powrót podzielił fanów.
Spoiler:
Mnie trudno powiedzieć czy to było słuszne by przywracać do życia Almeide, ale z drugiej strony nie miał cichego zegara w 5 serii w przeciwieństwie do każdej ważnej postaci co gineła i może taki plan od początku mieli. A nawet nie chodzi o to że zmartwychwstał i wyjaśnienie bo w sumie ma to sens i podoba mi się ten wątek, bo najpierw z ulubieńca fanów,w tym mnie, zrobili terroryste którego się rozumie i spisał się dobrze w tej roli Bernard, a później mamy twist który pokazuje że wcale tak do końca nie jest i na koniec mamy kolejny twist po którym dowiadujemy się czemu to wszystko zrobił Tony. W sumie w tej serii pokazali na przykładzie Almeidy to co może się stać z Bauerem jeśli byłby słabszy psychicznie.
A kolejny sezon to też tylko lub aż dobra robota, dobra jest zwłaszcza druga połowa sezonu i warto ją zobaczyć choćby dla Hassana w którego wcielił się Anil Kapoor. Taka ciekawostka że powstała w 2013 roku indyjska wersja serialu właśnie z tym aktorem ale nic więcej nie wiem. Warto obejrzeć ostatni sezon też dla Itzina/Logana, który wraca do serialu i ponownie niszczy system. A scena w drugiej połowie sezonu gdy dowiaduje się o tym, że Jack chce go dopaść to jedna z najlepiej jakie widziałem zagranych scen paniki na ekranie :) Oczywiście sporo chamówy i tak jak wcześniej widać że trochę na siłę unieszcześliwiają Bauera, jakby przyjemność sprawiało twórcom torturowanie bohatera. Ostatnie odcinki to chyba jedna z najbardziej mocnych scen zemsty w serialach jakie widziałem,
Spoiler:
bo nawet po zabiciu żony Jack nie był tak bezwzględny jak w 8 serii
A na koniec ładne pożegnanie z Chloe jak się okazało nie na zawsze tylko na 4 lata. Ogólnie mówiąc dobry 8 sezon na zakończenie ale jednak najlepsze lata serialu to sezony od 1 do 5 i liczę na to, iż przerwa w serialu przyczyni się do poprawy i będzie bliżej "Live Anither Day" sezonom z pierwszej połowy sezonu i dorówna tym najlepszym.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-05-10, 22:39   

I jestem właśnie po 90 minutach odcinków którymi Sutherland wrócił do roli z której już chyba nigdy nie uwolni się. Oprócz O'Brian pojawiają się ze starej ekipy Devane/Heller ale już jako prezydent i jego córka oczywiście. Pomimo tego że z kobiet Bauera wolałem inne co pojawiały się w tym serialu to jednak fajnie że wracają te postacie i mam nadzieje że nie oznacza ten powrót tego co w 99.9% zawsze oznacza jak wraca stara postać. Przed Grą o Tron to chyba w 24 i może jeszce w Lost pozbywali się tylu postaci co teraz w prawie każdym serialu popularniejszym uśmiercają kogoś. W sumie to te dwa seriale zapoczątkowały obecną mode że każdemu może się coś stać. Wcześniej to chyba w XF praktycznie co sezon ktoś ginął ale nie na taką skale jak w 24.Oczywiście wracają wątki z ostatniej serii gdy była Audrey i Heller jak i z 8 serii. A większość nowych postaci jest fajna na czele z Iwonka Strahovski w roli inteligentnej agentki (inteligentna to wyjątkowo ważne w tym serialu bo większość się jak w każdej serii nie słucha i nie myśli). I taka ciekawostka gra postać o nazwisku Morgan, ciekawe czy to nawiązanie do roli w Dexterze. Oprócz niej fajnie wypadli z nowyych aktorów Tate Donovan jako doradca prezydenta USA i Benjamin Bratt jako szef londyńskiego oddziału CIA. A w roli angielskiego premiera pojawia się Stephen Fry (na razie tylko w jednej scenie ale mam nadzieje że będzie go więcej). Pojawia się też Michael Wincott (tym razem chyba po dobrej stronie mocy)ale za mało było go by więcej powiedzieć jak wypadnie i Catelyn Stark w ważnej roli, ale tym razem jako zła kobieta. Co zresztą jest tradycją tego serialu, że kobiety są wyjątkowo wredne tutaj, oczywiście nie wszystkie. Początek sezonu to typowe klasyczne 2 epizody czyli akcja pędzi do przodu, ciągle się coś dzieje, większość agentów, policji to idioci poza paroma wyjątkami, nikt się nie chce słuchać Bauera i fajne sceny akcji i wątki polityczne oraz kapitalna jak zawsze muzyka Calleriego. Fajnie też że ponownie jak w 7 i 8 serii akcji nie umieścili znowu w LA jak było w seriach od 1 do bodaj 6. Jedyna uwaga i nie zarzut tylko stwierdzenie faktu to napisy początkowe wydaje mi się że trochę zmienili, ale odgłosu zegara nie. Też nie jestem pewien czy rzeczywiście wszystkie sceny rozgrywają się w czasie rzeczywistym ale podobnie było z sezonami 1-8. O Sutherlandzie nie ma co wspominać czy zapomniał jak grać Jacka, choć z wywiadów jak czytałem to nie był pewien czy uda mu się wejść z powrotem w skóre niezniszczalnego agenta, bo nie zapomniał. Tak się powinno kręcić serial akcji, typowy odcinek tego serialu do którego nie mam żadnych zastrzeżeń, ale tez zachwycać też niczym. Oba są na dobrym dwudziestoczterogodzinnym poziomie i oczywiście kończą się tak że od razu chce sie obejrzeć całość. Fajnie też że oprócz niektórych z obsady starej wróciła większość scenarzystów i reżyserów, w tym John Cassar, który jak mnie pamięć nie myli był jednym z lepszych reżyserów. Z jednej strony szkoda że nie 24 odcinki jak zawsze tylko 12 ale z drugiej może tak lepiej bo dzieki temu nie będzie żadnych zapychaczy, choć raczej tutaj się nie zdarzały albo pamięć już nie ta i akcja będzie jeszcze bardziej pędzić do przodu jak wcześniej. I domyślam się że będą przeskoki w czasie o kilka godzin skoro akcja dzieje się w ciągu 24 godzin jak zawsze i w takim razie może pierwszy raz zobaczymy w serialu jak np. Bauer śpi np. 20 wieczorem Jack się kładzie spać a następny odcinek 8 godzin później :) Dobra robota, czekam na kolejne 40 minut.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5373
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2014-05-11, 18:55   

Jako przeciwwaga dla "esejów" Galla.

24 lubilem kiedyś i pożarłem wszystkie sezony za niemal jednym zamachem. Ot uroki depresji i bezrobocia. :hahaha:

Sezony zlewają mi się w jedną całość, ale na ile pamiętam, do piątego sezonu (jednego zresztą z najlepszych) super. Potem już z niewielkimi czasowymi wzlotami bolesny spadek w dół. Kiedyś może sobie serial przypomnę. Pewnie jak znowu będę na bezrobociu i w depresji :hahaha:

Co w serialu mi się podobało? Przede wszystkim budowanie napięcia. 24 robiło to mistrzowsko, szczególnie zostawianie w odcinkach mini cliff-hangerów, trochę to chyba wpłynęło później na wczesny Prison Break, który umiejętnie ten wzorzec kopiował. Imponowały też zwroty akcji, czasem dosyć radykalne. Aktorsko serial też zawsze dawał radę, tym bardziej, iż dobór aktorów zazwyczaj był udany. Na plus też brak litości dla postaci. Praktycznie każda postać może paść trupem. Pozytywnie też odbieram pewne odcienie szarości jeśli chodzi o postępowanie głównego bohatera i innych postaci.

Złe. Zbyt przegięte zwroty akcji i "odrodzenia". W pewnym momencie zwrot akcji już nie ma takiej mocy, gdy każdy go wyczekuje, a tym bardziej, gdy wspiera go nagłe odrodzenie rzekomo zmarłej postaci. Większość powrotów była mocno naciągana, a jedyny powrót,którego wyczekiwałem i który mógł nastąpić, bo był lekko sygnalizowany (ja widziałem mocną furtkę) to powrót Petera Wellera. Wtórność to kolejny grzech serialu. Powrót tych samych złych, niemal identyczne motywy itd. Kolejny grzech to za dużo familii Bauera i motywów z nią związanych. Do bani też, szczególnie w późniejszych sezonach, "torturowanie" Bauera przez scenarzystów. Czy zrobi coś bardzo złego by ratować ogół, jak to przeżyje itd. Może też irytować przepakowanie postaci Bauera.

Na później zostawię kwestie polityczne, które też nieco irytują, ale to serial, więc część mogę przeżyć.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-05-17, 22:26   

Trzeci odcinek na takim samym dobrym i można powiedzieć tylko lub aż poziomie.
Spoiler:
Oczywiście zgodnie z tradycją serialu nie zobaczymy już więcej męża Chloe czyli Morrisa, ale chyba pierwszy raz w przypadku serialu ktoś zginął i nie pokazali tego. Pewnie gdyby kręcono serial dawniej to wydarzenie miałoby miejsce w prequelu między 8 a 9 serią.
Dobry trzymający w napięciu odcinek, choć taki trochę przejściowy i świetna muzyka jak zawsze.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-05-26, 22:03   

Czwarty odcinek jakiś taki górne stany średnie i poza muzyką Calleriego i wymiatającą agentką Morgan (coraz bardziej lubię Iwone w tym serialu) to w sumie takie 6/10.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-06-01, 00:15   

Piąty czyli prawie połowa i odcinek dobry tak jak większość do tej pory choć rola Suttherlanda ograniczona do minimum czyli głównie siedzi. Fajna rozmowa z byłą dziewczyną, zwłaszcza jak pamięta się ich przeszłość i z prezydentem. Choć mam nadzieje że w drugiej połowie akcja mocno przyśpieszy.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5373
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2014-06-01, 21:19   

Jak na razie nie zachwyca mnie to mini. Poziom ok, ale raczej na poziomie późniejszych sezonów. Sporo ogranych motywów. Kilka rzeczy sobie, póki co, odpuścili, albo ugładzili (np torturowanie Bauera lulz) Brak jeszcze solidnego twista, ale domyślam się jaki to będzie twist. Trochę za mało napięcia jak dla mnie.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-06-09, 17:40   

I połówka za nami i zgadzam się z Surferem trochę, bo nawet 6 odcinek gdzie więcej akcji było i coraz bardziej Strachovską lubię w duecie z Bauerem (i mam nadzieje że nie skończy się iż okaże się zdrajcą albo ją zabiją a lubia takie zagrywki w tym serialu) ale też czasami mamy chyba niezamierzenie zabawne dialogi jak hasło prezydenta USA "Co Jack potrzebuje, Jack dostaje!". Ale ogólnie mówiąc seria ta nie może z żadnym odcinkiem wskoczyć powyżej dobrego poziomu, wszystkie epizody wachają się między 6 a 7/10 jak na razie.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-06-09, 19:57   

gall anonim napisał/a:
Co Jack potrzebuje, Jack dostaje!

Zrobiłeś mi dzień tym cytatem :hahaha: Pamiętasz może jak to szło w oryginale?
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-06-09, 20:28   

W sumie to inny ten tekst jest ale sens oddaje sytuacji i idealnie podsumowuje cały serial i w sumie można powiedzieć, że to żart puszczony przez ekipę dla fanów. Dokładnie to chodzi o to że CIA nie chce się zgodzić na współprace Sutherlanda z Iwonką a Bauer spogląda na prezydenta USA, który mówi dokładnie tak "Jack wants her, Jack needs her, Jack gets her" i oczywiście po takich słowach prezydenta nikt wątpliwości żadnych nie ma, jakoś to tak zabawnie zabrzmiało :)
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-06-15, 02:15   

Zaczeła się druga połówka od akcji rodem jak z serii o innym niezniszczalnym agencie czyli 007, ale nie dziwne w końcu akcja toczy się w Londynie. Może przesadzona, ale świetnie nakręcona cała akcja i odcinek zleciał bardzo szybko. I fajnie że w czasie rozmowy z premierem Anglii prezydent USA pokazał trochę inne swoje oblicze jak potulnego dziadziusia. Ogólnie dobra robota i oby do końca nie zwalniał tempa ten sezon, ale coś tak czuję, że powyżej dobrego poziomu Dzień 9 nie wskoczy.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-06-24, 23:00   

No i kolejny odcinek bardzo dobry (8/10) i napewno to zasługa scenariusza twórcy serialu Cochrana i aktorzy mają co grać jak Sutherland ale on trochę w cieniu, choć w sumie dużo było Bauera, bo więcej fajnych scen aktorsko mają jego była dziewczyna i też jej mąż a przede wszystkim prezydent USA (a specjalnie za aktorem nie przepadam tym). Poza tym świetna muzyka i ładne zdjęcia Londynu nocą. Oczywiście odcinek nie podoba mi się tylko ze względu na zakończenie, w które do końca nie wierzę. W to że mogło dojść do tego to nie zaskoczenie jak na ten serial, w sumie to tradycja 24, ale nie było cichego zegara. No i podobają mi się też nawiązania do wcześniejszych serii jak zdanie Boudreau ze mu nie wybaczy to od razu przypomina się wątek poprzedniego męża Audrey i co Bauer musiał zrobić. Ogólnie bardzo dobra robota.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-07-07, 21:33   

Po chyba najlepszym odcinku kolejny to średniak i na dodatek miałem nosa że skoro cichego zegara nie było to wcale nie musiało sie stać to na co wyglądało, a mogliby kiedyś twórcy 24 jeśli będą kolejne sezony co na co chyba się nie zanosi oszukać widzów. Dziesiąty odcinek to już dobra robota a serial coraz bardziej nawiązuje do wydarzeń z jednej z najlepszych serii jak piąta ale i do najgorszej czyli szóstej. Dobra robota a do końca zostały tylko dwie godziny. Agentka Morgan coraz bardziej podoba mi się jako partnerka Bauera. Ogólnie dobra robota ale niestety bliżej tej serii sezonom od od 6 do 8 i chyba raczej nie wskoczy wyżej ten sezon. Głównie dla fanów Dzień 9 którzy wyłapią smaczki i nawiązania i jeśli ktoś chce zacząć przygodę z serialem to od początku jednak niech lepiej zacznie. Dzień 9 nie jest zły, fajna rozrywka, ale widać że najlepsze lata ma już za sobą. Choć nie miałbym nic przeciwko kolejnym sezonom ale w takiej postaci 12 godzinnej a nie 24 odcinki i wygląda że przeskok w czasie nastąpi dopiero w finale sezonu.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-07-15, 23:28   

No i jestem właśnie po obejrzeniu 9x11 i 9x12 które są na dobrym poziomie takim jak większość epizodów tej serii. W 9x11 najbardziej podobała mi się telefoniczna rozmowa byłej pary a w 9x12 przemówienie prezydenta Hellera do premiera Anglii przed odlotem czyli nie sceny akcji. Fajne sceny. Słyszałem przed obejrzeniem finału
Spoiler:
że ktoś zginie ale to żaden spoiler bo tutaj uśmiercanie postaci to jak obecnie w Grze o Tron i akurat pozbyli się postaci nie tej co obstawiali wszyscy, widocznie mylny spoiler podawali, tylko zabili kolejna i co z tego że byłą dziewczyne Bauera czyli udręczanie Jacka wciąż trwa. W sumie słowa Hellera z 6 serii to była zapowiedź tego że tak się to skończy i byłbym ciekaw jak będą wyglądały relacje prezydenta i Bauera po tym co się stało i co kiedyś powiedział mu ojciec Audrey. Oczywiście jeśli uda się wrócić do kraju byłemu agentowi CTU. A zakończenie jest otwarte i zakończone cichym zegarem który pojawia się tylko jak uśmiercają postać i jak mnie pamięć nie myli podobny numer zrobiono raz w finale 2 serii bodaj gdy skończyło się zamachem na prezydenta Palmera. Pojawiły się już teorie że cichy zegar oznacza fakt że żywy Bauer nie wyjdzie z Moskwy, to jego koniec poświęcenie dla przyjaciółki, zresztą uśmiecha się w koncówce, ale jednocześnie ten koniec to również może być zapowiedź kolejnej ewentualnej serii
Ogólnie mówiąc dobra robota choć tak naprawdę to przerabianie wątków z poprzednich lat serialu. W finale mamy zresztą
Spoiler:
powtórke z zemsty Bauera jak w poprzednim sezonie gdzie też zaczął się mscić ale trwało tam kilka odcinków a tutaj w ciągu jednego mamy załamanie i za chwile zemste.
Choć sceny akcji jakoś bardziej podobały mi się w poprzednich seriach. Fajnie zagrany przez starą ekipe na czele z Kieferem i nowe postacie, zwłascza Iwonka czy mąż Audrey też dobrze zagrane. Dobrą robotę odwalił też Sean Callery. Oczywiście pojawiają się naiwności by zwiększyć dramatyzm lub czasami jadą na cienkiej granicy parodii jak scena z mieczem ale nie przekraczają jej i wciąż dobrze się ogląda choć wiadomo że Bauerowi się nic nie stanie poza dodatkowym cierpieniem.
Spoiler:
Jego kobiety to mają pecha. Chyba jedynie dziewczyna z drugiej serii, choć to chyba nawet nie była dziewczyna co czuła miętę do Bauera to przeżyła serial/
Dobra robota ale bez zachwytów. A przeskok w czasie następuje dziesięć minut przed końcem finału. Fajnie byłoby zobaczyć kolejny sezon choć sam Sutherland twierdził że grał tutaj tak jakby miał to być koniec serialu. Ocena za sezon 7/10.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2017-02-07, 23:05   

Po premierze spinoffa 24 czyli Legacy a w sumie to można powiedzieć, że 10 sezon franczyzy gdyż akcja dzieje się kilka lat po poprzedniej serii, nawet wspomniany jest jeden z nieżyjących już bohaterów. Zabawne jest to że premiera dzięki Super Bowl miała oglądalność 17 milionów czyli taką samą jak rok temu pilot 10 serii XF. W przypadku 24 godzin jest to najwyższa oglądalność jaką miał ten serial przez 9 serii, zawsze okolice 10-15 milionów. I jak taka oglądalność premiery XF rok temu oraz kolejnych odcinków które miały mniejsza była dla FOX wielkim sukcesem gdyż nikt nie sądził że po 14 latach przerwy ktokolwiek będzie oglądał XF to w przypadku 24 godzin pilota widownia rzędu 17 milionów (choć Super Bowl oglądało 100 milionów - to dopiero wynik), najwyższa w przypadku tego serialu i to w przypadku takim że w serialu nastąpiła zmiana bohatera i Bauera nie ma, a nazywana jest rozczarowującym wynikiem. Zabawne w sumie, ale mnie cieszy taki obrót sprawy, że to rozczarowanie dla FOX (choć powinni się cieszyć), bo w takim wypadku istnieje szansa iż będą próbowali namówić Kiefera by wrócił do swojej roli jeśli będą planować kolejne serie (choć dalej figuruje w serialu ale jako executive producer) tylko serial gdzie gra prezydenta musieli by skasować.

Co do premiery to nie narzekam bo 10 sezon i wiadomo że nie da się w tym serialu po 9 latach wymyślać coś nowego non stop, można jedynie przerabiać motywy co już były i najlepsze lata 24 ma dawno za sobą (serie 1-3 i 5, reszta dobra lub przyzwoita). Drugi odcinek miał już około 6.1 milionów, ale wydaje mi się że jak na serial co wrócił po 3 latach bez głównego bohatera tylko z całkowicie nową obsadą to jest sukces jednak.

Dla mnie 24 to Kiefer Sutherland oraz postacie drugoplanowe znane z poprzednich serii (i jeszcze nie zgineli można dodać), więc wydaje mi się że najlepiej byłoby jakby w Legacy skupili się na postaciach co fani lubią, znają dobrze, a nie wprowadzają całkiem nowego bohatera czyli Erica Cartera. No i mam nadzieje że jakoś powiążą ten spinoff z historią Bauera i pojawią się np. Almeida. Chciałbym jakieś cameo Bauera w finale Legacy (zwłaszcza że Kiefer jest wciąż executive producerem, więc całkiem nie odszedł) w którym by w ładny sposób zamkneli historię Jacka, a nie zostawili ją otwartą jak w 2014 roku. Bauer to od dawna przepakowana postać, praktycznie superbohater, ale zasługuje by ładnie zakończyć jego wątek. A co do Cartera to powiem że podoba mi się Corey Hawkins w głównej roli. Dopiero 2 odcinki ale raczej nie zrobili z niego klona Jacka, choć lata z torbą jak on.

Drugi plan też fajny bo aktor co gra w House of Cards Tuska, Jimmy Smits i Eowina z Władcy Pierścieni (ciekawe czy to będzie podobna postać do tej znanej z poprzedniej serii Homeland).


Ogólnie fajnie ogląda się oba odcinki, ale też nie liczę na nic więcej, bo wszystko już było w tym serialu. Liczę na dobrą rozrywkę, bez żadnych specjalnych zaskoczeń i na taką się zapowiada. Po tylu odcinkach zwyczajnie nie da się nic nowego wymyślić, można tylko przetwarzać co było wcześniej i oby z dobrym skutkiem, przynajmniej na takim poziomie jak w 10x01 i 10x02.

Choć walneli się w pilocie, bo wpierw pokazali godzine 12. 40, a później 12.35 czy coś takiego:-)
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2017-04-19, 21:12   

Skończyło się Legacy i można podsumować tak, iż ten powrót franczyzy okazał się zwyczajnie średni/słaby. Eric Carter to nie jest Jack Bauer, ale też trzeba powiedzieć, że ekipa serialu nie ułatwia zadania aktorowi by widownia polubiła nowego bohatera, bo nie dali mu okazji specjalnie się wykazać w całym sezonie. W 1 i 2 odcinku Carter bierze udział w akcji, ale w większości odcinków pozostałe postacie co się pojawiają odwalają za niego całą robotę (w finale to nawet terrorysta przed kamerami odwalił robotę całą za Cartera:-). Rola Cartera ogranicza się w Legacy w większości odcinków do siedzenia na dupie. Jest skuty, przesłuchiwany, albo przemieszcza się z miejsca na miejsce co trwa cały odcinek i tak w prawie każdym. Aktor fajny, ale nie dali mu okazji się wykazać by zaskarbił sobie fanów ani nowych widzów. Oczywiście Bauerowi też często zdarzało się, że przez cały odcinek nic nie robił, ale sezony były 24 odcinkowe, a w przypadku Legacy mamy 12 odcinków i prawie w każdym Carter nic nie robi tylko siedzi albo gdzieś jedzie.

Jak jeszcze pierwsze dwa odcinki dawały promyk nadziei na dobrą rozrywkę to od trzeciego epizodu z każdym następnym jest coraz gorzej. Oczywiście po 9 sezonach 24 godzin z Sutherlandem nie da się nic nowego i oryginalnego wymyślić tylko można przetwarzać motywy, które wcześniej były już, ale widać po odcinkach, że nawet scenarzystom specjalnie myśleć się też nie chciało. Inna sprawa iż nie czuć też tego aby akcja toczyła się w czasie rzeczywistym. Jest kilka scen gdy widać że robią widzów w bambuko jak np. w końcówce jednego odcinka pali się boisko a w następnym już po 5 minutach jest ugaszone boisko, pełno radiowozów, policji, CTU, stanowisko dowodzenia i mógłbym podać więcej przykładów. W klasycznym serialu pewnie też takie oszukiwanie było, ale chyba nie na taką skalę jak w 24 - Legacy.

W sumie to najsłabsza seria 24 godzin z Sutherlandem jest lepsza od serii z Carterem pod każdym względem, bo Legacy w ogóle nie budzi emocji, zero napięcia tak naprawdę. Ale zaznaczam ponownie, że to nie wina nowego bohatera tylko scenarzystów, którzy nie postarali się za bardzo. Zresztą CTU też w Legacy jakieś takie nieporadne bardzo, np. jak mają ważną osobę przesłuchać to wolą wynająć na umowę zlecenie kogoś by za nich wyciągnął informacje. Gdzie te czasy gdy CTU miało odpowiednich ludzi od brudnej roboty:-)

Myślałem że jak pojawi się Tony Almeida w drugiej połowie sezonu to serial się poprawi, ale niestety nie. Inna sprawa jak potraktowano tą postać, bo pewnie tak jak ja wielu fanów 24 godzin miało nadzieje, że jakoś połączą historię Almeidy z Bauerem, np w ostatniej scenie w finale Legacy Tony pojedzie do Rosji (wiadomo po co, zwłaszcza że był parominutowy epizod po poprzedniej serii z Almeidą w roli głównej, który mógł sugerować taki rozwój wydarzeń), a przynajmniej ładnie zakończą historię Almeidy w 24 godzinach, ale nic z tego. Tony robi w Legacy za gościa od czarnej roboty, za najemnika. Ekipa scenarzystów pewnie sobie pomyślała, że fajnie będzie przywrócić Almeide, bo fani go uwielbiają, ale równie dobrze mogli w tej roli obsadzić jakiegoś anonima, którego nikt nie zna. Zresztą widzowie nowi, którzy nie oglądali 24 godzin to tak właśnie odebrali Almeidę w Legacy z tego co wiem - jako nic nie znaczącą postać, jakiś najemnik i tyle, a nie jeden z najciekawszych bohaterów serialu.

Jedyne co dobrego może wyniknąć z emisji 24 Legacy to może tyle, że zainteresuje nowych widzów klasyczny serial, który deklasuje Legacy w każdym elemencie. A oprócz tego wydaje mi się, że zdali sobie chyba sprawę decydenci z FOX i wiedzą w stacji już to co fani 24 godzin wiedzą od dawna, że bez Bauera nie ma sensu przywracać serialu do życia. Pewnie będą Kieferowi Sutherlandowi proponować każdą kasę za powrót, ale mają mocno utrudnione zadanie, bo jest zajęty jako prezydent USA w innym serialu, który szybko się nie skończy zapewne.

A podobno FOX nie chce pozbywać się serialu i planuje kolejną serię mimo bardzo małej oglądalności, która na dodatek spadała z odcinka na odcinek. Tak bardzo hitu potrzebuje FOX, że nie zdziwię się jak przywrócą np. Firefly w przyszłości (chyba nawet już jakies plotki się pojawiły jakiś czas temu) albo inne swoje bardziej popularne seriale nawet jak widowni za dużej nie miały. Mimo tego że w FOX są świadomi zapewne tego, iż serial starych fanów nie zadowolił, a nowych raczej nie zyskał, to tak bardzo potrzebują hitu, że nie mówią nie kolejnej serii. Nie zdziwię się jak po Archiwum X, Prison Break i 24 godzinach inne swoje seriale co dawno umarły też wygrzebią.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u