FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Strike Back
Autor Wiadomość
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-07-07, 22:10   Strike Back

Kontra / Strike Back (UK, USA 2010)

Produkcja: WGN America, długość odcinka: 45 min.
Gatunek: Dramat, Kostiumowy, Historyczny, Fantasy, Horror
Reżyseria: Richard Shepard

Stacja: Cinemax (US) / Sky One (UK), długość odcinka: 45 min.
Gatunek: Akcja / Szpiegowski / Sensacyjny
Reżyseria: Daniel Percival, Edward Hall, Bill Eagles, Alex Holmes, Paul Wilmshurst, Julian Holmes, Michael J. Bassett, Stephen Woolfenden

Ekranizacja bestsellerowej powieści Chrisa Evansa. Jedna z najdroższych produkcji w historii brytyjskiej telewizji. Serial koncentruje się na losach tajnych agentów Scotta i Stonebridge'a - członkach tajnej brytyjskiej jednostki wojskowo-wywiadowczej - Sekcji 20, która prowadzi szeroko zakrojone działania antyterrorystyczne w wielu krajach. Tropi podejrzane transakcje, a przede wszystkim przestępców i terrorystów działających w skali międzynarodowej. [skrócony opis dystrybutora dvd]

Pierwszą, sześcioodcinkową serię opartą o powieść Chrisa Ryana wyprodukowała brytyjska Sky1. Jej bohaterem jest John Porter (Richard Armitage), brytyjski komandos, który zostaje obciążony odpowiedzialnością za nieudana akcję w okupowanym Iraku i zwolniony ze służby. Kilka lat później tajna jednostka brytyjskiego wywiadu – Sekcja 20 - uświadamia sobie, że Porter może posiadać istotne informacje co do tożsamości pewnego terrorysty, więc proponuje mu angaż i powrót do Iraku, co Porter przyjmuje z ochotą, ponieważ chce dotrzeć do prawdy o spapranej misji. Okazuje się, że jego śledztwo nie wszystkim jest na rękę. Zaczyna się więc klasyczny motyw „sam przeciw wszystkim”, a miło popatrzeć też na Armitage`a z epoki przedhobbickiej. Bo ostatecznie dłuższej roli w serii drugiej właśnie przez „Hobbita” przyjąć nie mógł.

Współproducentem drugiego i następnych sezonów został Cinemax, który musiał dołożyć sporo kaski, bo większy budżet na śmigłowce, eksplozje i pościgi naprawdę widać. Dziesięcioodcinkowa druga seria to praktycznie pięć filmów sensacyjnych powiązanych wspólnym celem – trzeba dorwać terrorystę Latifa, który knuje jakąś wybuchową niespodziankę. Sekcja 20 bierze więc ślad, wysyła swoich dwóch żołnierzy na drugi koniec świata w celu wykonania questa, który zwykle kończy się połowicznym sukcesem, wiec na podstawie zdobytych wskazówek robi się kolejnego questa i tak powtórzyć pięć razy. Same misje są ciekawe i emocjonujące, choć zwykle kończą się tym, że Scott i Stonebridge ubijają wszystkich złych panów jak leci, Rambo style.

W prawdziwym życiu Scott i Stonebridge zakończyliby swoją radosną działalność po pierwszej misji, ale w świecie Strike Back realizm pola walki wydaje się służyć wyłącznie naszym bohaterom. Z jednej strony mamy tu dość komiksową wizję wojny z terrorystami, ale z drugiej serial potrafi pozytywnie zaskoczyć, na przykład rzetelnie odrobioną geopolityką, porządnymi czarnymi charakterami i niestereotypowym ujęciem problemów tak zwanych krajów Trzeciego Świata, w których przeważnie działa Sekcja 20. Jako że serial od Cinemax, są też cycki a ich wpychanie (mniej i bardziej od czapy) robi się całkiem fajnym running jokiem, podobnie jak sucharowe słowne pojedynki Scotta i Stonebridge`a. Bardzo przyjemna i chwilami niegłupia rozrywka, do tego utrzymana w dobrym tempie, więc praktycznie nie ma kiedy się znudzić.
Ostatnio zmieniony przez BM 2014-07-12, 23:02, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-07-13, 19:51   

Po pierwszym sezonie - fajna ekranizacja Call of Duty :) Ale podobało mi się i bawiłem się dobrze, Thorin jest świetnym badassem (szkoda że zrezygnował po tym 1 sezonie i poszedł bucować u Jacksona), akcyjki przyjemne dla oka i ucha, no i jednak hollywoodyzmów wkurzających specjalnie dużo nie uświadczyłem. Ot, lajtowa sensacyjna komiksówka do piwa, trochę w stylu pop-militarnym Clancy'ego (ale jednak tak nie zanudza) która jednak i tak jest znacznie poważniejsza i lepiej podkreśla stawkę zmagań niż dowolny hollywoodzki akcyjniak ostatnich lat.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2014-07-24, 23:16   

Thorin wygląda jak podróba Gerarda Butlera :hahaha:
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-07-29, 22:09   

Drugi i trzeci sezon - poszli bardziej w pulpę co w sumie się chwali, w ogóle podoba mi się samoświadomość twórców jaki serial robią i do kogo jest skierowany. Świetne jednak jest to że nie olewają postaci i fabuły, klisze są, ale wiele konfliktów i myków na tło fabularne jest świetne, do tego walki wywiadów, chamówy itp. Szacun też wielki za postacie właśnie, po tym serialu fanuję Armitage'a, jego następcy też są spoko ale Thorin wymiata :fingerok: No i wspomniane czarne charaktery w większości mają świetnie rozpisane motywacje i nie są jakoś super-źli, do tego zwykle fajni aktorzy ich grają.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-07-29, 23:28   

Jarod napisał/a:
czarne charaktery w większości mają świetnie rozpisane motywacje i nie są jakoś super-źli, do tego zwykle fajni aktorzy ich grają.


Wyobrażam sobie nawet podobny serial z ich punktu widzenia, w którym Sekcja 20 robiłaby za bad guyów. Latif czy Knox mają swoje racje, zaskakująco porzadnie podbudowane i w zasadzie od naszych dzielnych chłopców różni ich to, że są po złej stronie karabinu, bo jeśli chodzi o dobór środków walki oraz zsyłanie śmierci na cywilów to wielkiej różnicy nie widzę, poza tym że Sekcja 20 jednak stara się działać bardziej humanitarnie.

Widać, że sezon 4 miał największy budżet, bo po prostu czego tam nie ma - już nie będę zdradzał, ale tylu lokacji też chyba nigdy nie było. Niezła odmiana po sezonie 3 skoncentrowanym na Afryce. Poza tym powrót do schematu quest-wskazówka-quest-wskazówka, ale jak to jest znowu fajnie zrobione. Tradycyjnie znowu jest krwawo, ubitych wrogów liczy się w setki, jest też jedna świetna chamówa której nie przewidziałem. Akcja generalnie pędzi na złamanie karku i z rzadka tylko przystaje, kiedy już absolutnie trzeba. Mniej jest niestety cyców, za to fanserwis z ostatniego odcinka trochę to wynagradza, myślę, że wielu fanów SB czekało na ten moment.

Fajny gościnny występ jest bodajże jeden, czyli Dougray Scott, ale inne postacie aktorsko stoją porządnie, po prostu tych aktorów i aktorek nie znam. Na pewno świetny jest aktor grający Philipa Locke, przejmujacego dowodzenie Sekcji - były SAS, który zęby zjadł na wojowaniu z IRA. Tradycyjnie świetny jest bad guy - i aktorsko i motywacyjnie. Fabuła jak zwykle z jednej strony mega pulpowa, a z drugiej, no właśnie, znowu kilka niegłupich spostrzeżeń na temat tzw. wojny z terroryzmem udało się zrobić. Ktoś powinien esej na ten temat puknąć, chętnie bym przeczytał.

Piąty i ostatni sezon będzie dopiero za rok, bo się Stapleton gdzieś uszkodził i musieli przesunąć zdjęcia :(
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2014-07-30, 00:21   

Fajnie Johnie żeś nas tym serialem zaszczepił bo okazała się to świetna rzecz. Skończyłem pierwszą serię usatysfakcjonowany, ale lekko nienasycony. Główna fabuła lekko na odpierdol, ale akcyjki przyjemne, fajnie napisane i odpowiednio badassowe. Wymiata Armitage, scena żeńska lekko niedorozwinięta, ale ciągle reprezentatywna, postacie chwilowe też zrobione z głową i boli tylko ten nieszczęsny Rick, nie nadał się tam chłopak, dobrze, że szybko skończył.

Wielkim zaskoczeniem było za to wrzucenie dwóch pierwszych odcinków drugiego sezonu.
Spoiler:
Śmierć Portera to :kult: nie można było lepiej wyczyścić obsady, podtrzymać wątków i pożegnać głównej postaci.
Chłopaki strzelają też celniej, a i fabuła jakoś lepiej mi się zagryzła w tej nowej serii. Jestem pełen nadziei.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2014-07-30, 19:59   

Czuje się zachęcona. Po Bourne'ach będzie jak znalazł.

I zagadka:

który nasz, który obcy? ;)
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-07-30, 21:02   

Orange napisał/a:
Wielkim zaskoczeniem było za to wrzucenie dwóch pierwszych odcinków drugiego sezonu


No drugi sezon znacznie lepszy niż pierwszy. Lepiej napisany, zręczniej wygrywający pretekstowość głównego wątku, brak żenady w postaci tych dennych retrospekcji, większy rozmach... Jedyną wadą jest brak Portera, aczkolwiek wspomniana przez Oranża scena jest zajebista, genialnie zagrana przez Armitage'a i generująca kupę emocji. Aż się serce krajało :cry: Trzeci minimalnie gorszy, ale tą gorszość pokrywa Charles Dance grający kogoś w rodzaju realistycznej wersji złola z Bonda :fingerok: W ogóle ja chcę Dance'a jako Mastera w Doctorze Who! Moffat, słyszysz?

Orange napisał/a:
boli tylko ten nieszczęsny Rick, nie nadał się tam chłopak


Może jestem dziwny ale mi się podobał. Postać fajnie napisana z odcieniami szarości i IMO zagrana OK. Bez szału bo wiadomo że ten aktor jakiś super nie jest ale ok.

Cytat:
Stapleton gdzieś uszkodził

Zachciało mu się fikołków z Evką Green to teraz ma :hahaha:
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-07-30, 23:25   

Nuz napisał/a:
który nasz, który obcy


Nie mają flagi, to nie wiem :) A ten po prawej to nie przypadkiem oficer medyczny?

Orange napisał/a:
Chłopaki strzelają też celniej


Strzelają tak celnie, jak im fabuła pozwala ;) W czwartym sezonie jest dobry running joke związany z braniem najważniejszych wrogów żywcem by ich przesłuchać, samoświadomość to wielki atut tego serialu. Jak i to, że jest po prostu idealny na wakacje.

Dla Amerykańców ten serial ma cztery sezony, bo pierwszego nie liczą, toteż nie dziwcie się jak coś przeczytacie o czwartym i ostatnim.

Jarod napisał/a:
Zachciało mu się fikołków z Evką Green to teraz ma :hahaha:


Uszkodził się w Tajlandii, więc pewnie były fikoły :hahaha:
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2014-07-31, 12:53   

John Bigboote napisał/a:
Nie mają flagi, to nie wiem :) A ten po prawej to nie przypadkiem oficer medyczny?

Nasz ma naszywkę "Parasola" - JWK; Zespół Bojowy C. Po lewej zdaje się SASanka.
Ile szpeju przyklejone :hahaha: A tu masz chyba najbardziej znanego medyka w WP


Co do serialu - na ile konieczna jest znajomość pierwszego sezonu? Skoro drugi lepszy, a moja cierpliwość jest ograniczona...
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-07-31, 20:45   

Nuz napisał/a:
Ile szpeju przyklejone


No przecież musi zdobywać intel ;) Wiedziałem, że wtopię, na armii się znam tyle, co w filmach obejrzałem.

Cytat:
Co do serialu - na ile konieczna jest znajomość pierwszego sezonu?


Nie jest konieczna, ale moim zdaniem nie warto opuszczać. Przede wszystkim jest Richard Armitage, w drugim sezonie jego rola ogranicza się do cameo. Nie ma tyle zabawy, bo brak fanserwisu i rozbuchanych akcyjek, ale to nadal solidna, angielska robota.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2014-07-31, 23:30   

No i Ok. Jestem w połowie pierwszego sezonu.
Widzę, że tłumacz z Generation Kill (Nabil Elouahabi) zawodowo "robi" za Irakijczyka. Nawet wąsik ten sam :hahaha:
Nie mogę się przyzwyczaić do Armitage'a bez brody na Thorina - co się facet głośniej odezwie i brew zmarszczy to spodziewam się że na buk czy klon wskoczy na tle buchających płomieni.

Pierwsze dwa odcinki OK., ogólne wrażenia pozytywne ale już "Zimbabwe" to mocna przeginka. Jadę dalej.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-08-01, 01:01   

Nuz napisał/a:
"Zimbabwe" to mocna przeginka


Zimbabwe to najsłabszy segment pierwszego sezonu, Afganistan - najlepszy.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2014-08-01, 02:53   

I koniec.

Prawdopodobnie skuszę się na drugi sezon (skoro obiecujecie poprawę), ale odczucia to mam mocno mieszane.
Szkoda, że nie zadbali o nieco więcej realizmu - spektakularne akcje rodem z Hot Shots i Rambo nijak miały się do moich oczekiwań, podsyconych świetnym scenami z zakładniczką w drugiej części odcinak irackiego.

Jeśli chodzi o Armitage'a to jak zawsze podobał mi się wątek żołnierza wyrzuconego na śmietnik historii (problemy ze znalezieniem się w nowej rzeczywistości, kłopoty rodzinne, frustracja) :fingerok: kawał dobrej roboty.

Podsumowując "Body of Lies" to nie jest ale są momenty a i tempo akcji potrafi osłodzić pewne niedostatki fabuły.nie jest ale są momenty a i tempo akcji potrafi osłodzić pewne niedostatki fabuły.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2014-08-04, 22:58   

Oczy mnie bolą od ślęczenia przy pececie, więc zdecydowałam się na zakup wszystkich czterech sezonów na DVD.
Bardzo fajna sprawa, tego właśnie szukałam :fingerok:

Drugi sezon to konkretna zwyżka formy - mamy co prawda dwuosobową armię o skuteczności przekraczającej zdolności wszystkich zespołów operacyjnych Gromu razem wziętych ale kompletnie mi to nie przeszkadza - kupuję nową dwójkę w butach. Niektóre akcje to :kult:
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-08-04, 23:09   

Nuz napisał/a:
Niektóre akcje to :kult:

Najlepsze akcje są w czwartym sezonie. Mają rozmach skurwisyny :fingerok: I tak jak pisałem - wersja US wygrywa tym że twórcy zdają sobie z tego co kręcą, bo Angole myśleli że jakiś ambitny serial robią :hahaha: Liczę BTW na to że w 5 sezonie jakoś Armitage'a do retrospekcji gościnnie wkręcą... Koleś chwilowo bez roboty a zobaczyłbym go w duecie ze Scottem.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2014-08-04, 23:29   

Jarod napisał/a:
Liczę BTW na to że w 5 sezonie jakoś Armitage'a do retrospekcji gościnnie wkręcą... Koleś chwilowo bez roboty a zobaczyłbym go w duecie ze Scottem.


A są nadzieje na ten piąty sezon? Stapletonowi czerep się zrósł?
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-08-05, 15:18   

5 sezon ma być ostatnim.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2014-08-06, 21:03   

Chciałbym powiedzieć na wstępie, że drugi sezon ma świetną czołówkę, fajny kawałek i popowe wizualia, w czasach silenia się na zajebiste openery, ten tutaj sprawia wrażenie perełki machniętej od niechcenia. Należy też wrócić jeszcze do dwóch ostatnich epizodów serii pierwszej. Tam też dwa razy pojawiła się fajna kamerka z helikoptera z klimatyczną muzyczką w tle. Supcio :fingerok:

A serial, no cóż, nowy to serial w drugim sezonie.
Spoiler:
Fajnie, że fabułę zbudowali na serii pierwszej (chociaż wszyscy wiemy, że nie było to żadne osiągnięcie), fajnie, że Porter istnieje ciągle w toku rozwoju fabuły, jego pożegnanie to, jak już pisałem, :kult: ale wejście nowych postaci to chyba jeszcze większe zdziwko. Chłopaki od razu łapią chemię, potem rakiety, a na koniec kopią granaty, brak mi tylko w tym całym Call of Duty trochę śmiania się z siebie na głos (w stylu, "stary! widziałeś? kopnąłem granat!).
Pełen podziwu jestem też dla wymieszania bullshitu z elementami realizmu wojskowego w sposób, którego wcale nie widać. Chłopaki zabijają pewnie koło setki przeciwników w każdej historii, ale klepią się po plecach, osłaniają tyły i ogólnie sprawiają wrażenie gości dobrze wyuczonych i zaprogramowanych wojskowo.

Za to fabuła drugiej serii, za przeproszeniem, koło chuja mi lata. Fajne były chłopaki z "Gry o Tron" (czekam na Tywina :) ), twisty, porażki, pojedyncze historie - super, główny wątek i jego zakończenie - :mydlo:

Cytując klasyka, super serial kurwo.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2014-08-06, 22:00   

Orange napisał/a:
Pełen podziwu jestem też dla wymieszania bullshitu z elementami realizmu wojskowego w sposób, którego wcale nie widać. Chłopaki zabijają pewnie koło setki przeciwników w każdej historii, ale klepią się po plecach, osłaniają tyły i ogólnie sprawiają wrażenie gości dobrze wyuczonych i zaprogramowanych wojskowo.


Dokładnie :fingerok: Musiały się przydać te wszystkie boot campy bo mydlą oczy zawodowo i spokojnie daje się łyknąć wszelkie niesamowitości. Poza tym dwójce kozaków pewne rzeczy uchodzą łatwiej niż jednemu (Porter).
Materiały zza kulis to jeden wielki rechot - jasno widać, że obsada sama nie wie jakim cudem zdjęcia przeżyła :hahaha:
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2014-08-15, 11:37   

Kończę czwarty sezon i muszę rzucić pomidora w jeden wątek.
Spoiler:
Michael, który dowiaduje się w więzieniu, że potrzebuje antytoksyny czy co tam chcą mu dać to jeszcze motyw mieszczący się w jakichś tam logicznych ramach rozrywki, ale jednoręki, półprzytomny wojak, który biegnie na plac obstawiony wrogimi siłami żeby bez planu dostać się do ciężarówki przewożącej więźnia i go nie uratować, a samemu trafić w niewolę (Mike ma godziny życia :lol: ) to żeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeena :tomato:
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-08-18, 23:54   

Ten motyw faktycznie jest bardzo z dupy.
Spoiler:
Przede wszystkim to nie wiem, skąd się wziął ten cały gaz, który poraził Stonebridge`a. Przecież chyba nie z finału drugiego sezonu? Nie żebym był ekspertem z broni masowego razenia, ale gaz tak nie działa. A że Stonebridge pcha się do ciężarówki to akurat rozumiem - obiecał Assange, znaczy temu hakeru, że mu pomoże, to pobiegł. Słowny chłopak i tyle.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-06-05, 20:28   

Strike Back wróciło i jest bardzo spoko. Tym razem mamy Tajlandię (przynajmniej na razie) sfilmowaną trochę tak jak w Only God Forgives (tylko kolorów jest więcej niż czerwony), porwanie córki brytyjskiego ambasadora plus trochę niezłej chamówy i Michelle Yeoh. Fajniusi odcinek tym bardziej że zachowali cały skład który przeżył czwarty sezon.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2015-06-06, 04:51   

Już zapomniałem jaki to jest zajebisty serial. Przyznam, że zaskoczyło mnie, że tak szybko uporali się ze złym duetem, myślałem, że Roy, Ron czy jak mu tam zabawi na dłużej w roli głównego złego, ale na to nie wygląda. Nie wyjaśnili kto sprzedał pierwszą akcję, ale ja się już domyśliłem i chyba w ogóle rozkminiłem jak ten sezon będzie przebiegał. Stawiam flachę, że w ostatnim odcinku będzie rozbrajanie bomby atomowej na czas.

p.s. :tomato: więcej czasu na bromance!
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-06-06, 18:09   

Orange napisał/a:
Nie wyjaśnili kto sprzedał pierwszą akcję, ale ja się już domyśliłem


No tutaj dali plamy, bo mogli jeszcze kilka osób pokazać z otoczenia ambasadora - a tak mamy zaledwie dwie opcje, z czego jedna na 80 % a druga na 20 ;) Także rozkminić trudno nie jest.

Orange napisał/a:
więcej czasu na bromance!

W sumie jeszcze a propo tego odcinka - też miałeś wrażenie że był pocięty? Ani nie było czasu na jakieś rozkminy w HQ, ani na łyknięcie lokalnego kolorytu. Jasne że bardzo się to przydało przy budowaniu napięcia (zwłaszcza w końcówce), ale jakieś wrażenie wybrakowania miałem.

Robimy zakłady w którym odcinku odstrzelą Julię? ;)
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u