FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Jonathan Strange & Mr Norrell
Autor Wiadomość
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-06-28, 13:59   Jonathan Strange & Mr Norrell

Jonathan Strange & Mr Norrell (Wielka Brytania 2015)
Produkcja: BBC, Długość odcinka: 55 minut

Anglia, początek XIX wieku. Tajemniczy pan Norrell jest jednym z nielicznych, którzy zajmują się jeszcze czarami. Ale to właśnie dzięki niemu i jego młodemu przyjacielowi - Jonathanowi Strange'owi, Anglia stanie się na powrót krainą tajemnej sztuki. Dwaj bohaterowie posiądą niezwykłą władzę, a sam rząd poprosi ich o pomoc w walce z Napoleonem. Lecz magia ma swoją cenę...

Ekranizacja powieści Susanne Clark, i dla mnie na chwilę obecną najlepsza premiera serialowa 2015 roku. Książka to taka próba wtłoczenia fabuły fantasy w klimaty klasycznych angielskich mistrzów pokroju Dickensa, czyta się to świetnie ze względu na klimat i takie lekko pastiszowe podejście. Serial trochę musiał zmienić akcenty, szkoda że raczej nie nawiązuje do klasyków BBC ekranizacji literatury, ale za to względem książki bardzo pozwolił rozwinąć skrzydła postaciom. Wiadomo że w BBC do doboru obsady nosa mają i tym razem w większości przypadków bardzo dali radę, chociaż w sumie żadnego aktora bliżej nie kojarzyłem do tej pory.

Norrell to sztywniak - akademik, nerd który głównie by siedział nad książkami, który nagle i niespodziewanie odkrywa jak fajna może być zwykła rozmowa z kimś kto dzieli podobne zainteresowania. Strange to młodziak który nie potrafi sobie znaleźć zajęcia, wszystko go nudzi, a coś znaleźć musi bo ukochana chce by miał w co "włożyć ręce" i chociaż trochę się ustatkował. No i gość robi za fajny kontrast dla Norrella - młody, przebojowy, żywiołowy, trochę zarozumiały i samochwała ale bez przesady, za to nie chce tkwić "w szufladkach" i próbuje ciągle badać coś, odkrywać, mimo wyraźnych zakazów mentora który zdaje się rozumieć że magia zniknęła z Anglii nie bez powodu. Wyróżnia się też bardzo na plus "główny zły", ktoś w rodzaju elfa który teoretycznie powinien magom służyć ale sam po boku realizuje własny plan. Tutaj zrobiono z niego kogoś w rodzaju lynchowskiego masterminda kierującego wydarzeniami z bocznego siedzenia - i wypada to idealnie...

Realizacyjnie to raczej typowy poziom współczesnych seriali BBC - piękne zdjęcia, niezła muzyka, zaskakująco dobre CGI (którego jest całkiem sporo), charakteryzacja, kostiumy itp. Przyczepić się naprawdę nie ma o co, najwyższy możliwy poziom. W sumie jedyną wadą jest pewne przyspieszanie wydarzeń względem książki i cięcia, czasami mam wręcz wrażenie jakby uciachali kilka scen z odcinka; ja akurat nie mam problemu bo znam powieściowy pierwowzór ale podejrzewam że inni mogą mieć w kilku miejscach problemy z ogarnięciem o co cho i co się właściwie wydarzyło, tym bardziej, że twórcy lubią czasami znienacka eksperymentować z narracją. Ale poza tym cymesik, serdecznie polecam, najlepszy obecnie emitowany (jutro ostatni odcinek...) serial fantasy.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2015-07-08, 22:55   

I fin :) Muszę przyznać, że dawno nie oglądałam niczego z równą determinacją :hahaha:

Przesympatyczny serial, z genialnie przerysowanymi w swej angielskości postaciami; zaludniony całą masą dziwaków, szarych eminencji i mrocznych poruczycieli (skojarzenie z królami otoczonymi dworem nasuwa się samo) i magią jako tematem przewodnim.
Spodziewałam się typowych bohaterów gatunku i coś z tego na pewno zostało (Norrell - zachowawczy mól książkowy z ambicjami i rozbuchanym ego; Strange - organicznie czujący magię, nie uznający autorytetów i nie stroniący od ryzyka; stylowe angielskie damy, dżentelmeni, służba...) ale naszpikowano ich takimi smaczkami, że nie sposób nie lubić wszystkich i każdego z osobna - nawet królewsko unoszącego brew Marca Warrena, z którym miałam problem, a który ostatecznie rozwalił mnie swoim komediowym zacięciem
Spoiler:
("Why are you shooting walnuts at me?" i padłam).


Średnią przynajmniej dwóch epickich scen na odcinek oceniam wysoko, a już przygody wojskowego maga Strange'a to w ogóle. Poza tym od początku wiedziałam że będzie na czym oko i ucho zawiesić ( Mr. Childermass, Sir :rose: ), niech mam coś z życia :hahaha:

Mogłabym trochę pomarudzić że przydałoby się scenografom i charakteryzatorom nieco puścić wodze fantazji, ścieżka muzyczna mogłaby trochę bardziej zapadać w pamięć i montaż niektórych scen mógłby być nieco mniej brutalny, ale nie zamierzam, przyjmuję w stosunku do "Jonathana Strange'a & Mr Norrella" wyluzowaną postawę Vinculusa (zajefajny Paul Kaye).

Jarod, Ty w przeciwieństwie do mnie zdajesz się pamiętać powieść -
Spoiler:
o co chodzi z Panem Blackiem? Królem czego miał niby być? Raven King aka Top Dollar z Kruka tez był skrzatem/ wróżką?
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-07-09, 21:03   

Nuz napisał/a:

Jarod, Ty w przeciwieństwie do mnie zdajesz się pamiętać powieść


Spoiler:
Raven King a.k.a John Uskglass był najsłynniejszym angielskim magiem, za dzieciaka porwały go fairies i u nich się wychował, ucząc się ichniej magii, by po powrocie do Anglii stworzyć podwaliny pod angielską magię głównie poprzez swoisty "sojusz" z angielskimi wzgórzami, wodami, lasami itp. No ale gość się w pewnym momencie znudził (?) i zniknął, magia wraz z jego odejściem też stopniowo zaczęła zanikać. A akcja serialu to włąśnie jego masterplan by przywrócić ang magii dawny blask, poprzez trzy określone osoby (Stephen i magowie) plus Viculusa jako "triggera" który miał większość rzeczy zainicjować. Stephen miał zostać królem jednego z tych "wróżkowych" królestw, a Strange i Norrell mu to umożliwili poprzez uczynienie go wystarczająco potężnym by mógł się mierzyć z Dzentelmenem o Włosach Jak Puch Ostu, a u fairies jeżeli zabijesz króla to przejmujesz tron...

Ogólnie sporo niejsaności jest zarówno w książce jak i serialu, zapewne dlatego, że podobno miał być drugi tom ale pani autorka cierpi na jakiś rodzaj deprechy (co sporo wyjaśnia patrząc na działanie klątw w książce) i obecnie nei wiadomo czy w ogóle się za to weźmie...
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy

Wysłany: 2015-07-13, 18:39   

To jedna z pozycji BBC, która mnie najmniej interesowała w tym roku a wygląda przynajmniej po pierwszym odcinku, iż warto będzie zaznajomić się z angielską magią w XIX wieku. Obejrzałem na razie pierwszy odcinek i jestem bardzo zadowolony. Choć książki nie znam wogóle. Ale ma rację Jarod, że tutaj leży problem w mojej nie znajomości powieści, bo czasami trudno mi było się połapać o co chodzi.
Akcja niby toczy się leniwie, w typowo angielskim stylu dla seriali BBC, a jednocześnie na tyle dużo się działo, że trzeba uważnie oglądać iż nie pogubić się. Bardzo ciekawie wyszło w serialu połączenie początku wieku XIX z magią i wogóle nic tutaj nie zgrzyta.
Co do aktorów nie mam żadnych zarzutów. Pan Norell podoba mi się i to chyba jedyny aktor którego kojarzę. Co do Strange'a na razie nie wiem co mam więcej o nim powiedzieć. Ale za to elf czy co to było z końcówki kojarzył mi się nie wiem czemu z Davidem Bowie albo Oldmanem z Draculi Coppoli i przyznaję, że facet świetny był. Widać że ma rolę którą łatwo przeszarżować ale na razie daje rade. Reszta obsady też spoko.
Co do strony technicznej to wszystko tip top łącznie z efektami specjalnymi. Wogóle odnoszę wrażenie że na serial poszło chyba więcej kasy jak na inne seriale/filmy BBC. Po pierwszym odcinku jestem na tak.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy

Wysłany: 2015-07-20, 13:20   

2 odcinek podobał się tak samo bardzo jak pierwszy. Serial swój fajny klimat i praktycznie wszystkie plusy jakie wspomniałem przy pierwszym są w drugim odcinku. Praktycznie nie ma się do czego przyczepić. Jedyna wada to właśnie fakt iż jak książki nie zna się to ciągle miałem wrażenie jak w pierwszym odcinku że czegoś nie rozumię, choć fabuła jest niby jasna ale ciągle mam takie wrażenie że czegoś nie łapię do końca. Trochę podobne wrażenie jak na początku miałem z Grą o Tron ale to można było wytłumaczyć dużą ilością wątków i postaci, tutaj tego nie ma. To jest serial głównie skierowany do fanów powieści, ale wydaje mi się, że reszta zwłaszcza miłośnicy klimatów jak z baśni czy fantasy powinna być zadowolona. Ja jestem bardzo zadowolony przynajmniej na razie.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy

Wysłany: 2015-07-29, 21:42   

Przyznam szczerze że podobał mi się serial do tej pory ale nie kupił mnie do końca. Zmieniło się to w czasie 3 odcinka a dokładnie od sceny gdy poprosili Strange'a by przeniósł las i sceny w młynie. W tym momencie serial mnie całkowicie kupił i od razu obejrzałem 4 odcinek, na więcej czasu nie miałem dziś i oba jak na razie najlepszymi w sezonie. Nawet już nie gubię się tak jak w przypadku poprzednich odcińków, już nie mam takiego odczucia że nie wiem o co chodzi pomimo nieznajomości książki.
Coraz bardziej lubię nie tylko Norella ale i pana Strange, coraz bardziej podoba mi się ten aktor i ta postać. Jedynie przyczepię się do faktu, iż nie chcę i do końca nie kupuje tego by stali się wrogami jak zapowiada końcówka 4 odcinka. Oboje się różnią i mam nadzieje że jednak do tego nie dojdzie, byłoby mi przykro tak jak Norellowi w końcówce 4 odcinka gdy uronił łzę. Choć i tak wszystkich aktorów a drugi plan też gra dobrze deklasuje elf, facet niszczy system, i jestem pełen podziwu dla aktora że nie przeszarżował roli. Fajnie też że praktycznie większość aktorów to nie znane mi twarze poza Norellem nawet z seriali angielskich, i nie ma np. Tennanta, Freemana, Holmesa i wielu innych, bo ile razy można oglądać ciągle te same twarze w serialach angielskich.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2015-07-29, 22:03   

A ja po powtórce kilka twarzy sobie przypomniałam 😀 Strange'a z Hawkinga z Benkiem (grał jego przyjaciela i pamietam ich z zabawnej sceny podrywu w barze) a ojca panny ścigającej O. Wilde'a z Scherlocka w którym grał naukowca z ekipy rozwijającej projekt Hound ( ten sam który wyleciał na polu minowym)... Po kolejnym pewnie ogarnę jeszcze pare nazwisk. Ostatnio złapałam się na tym że polecam serial znajomym nie wierząc w to, że mógłby się im nie spodobać. I czekam na książkę.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-07-30, 17:32   

I kto tu na forumie najlepsze seriale poleca? ;)
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2015-08-02, 22:30   

Jarod napisał/a:
I kto tu na forumie najlepsze seriale poleca?

JA! :badcop:
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-08-02, 22:32   




Byś machnął opkę czy coś a nie tylko pod pantoflem siedzisz :czerwonakartka:
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy

Wysłany: 2015-08-02, 23:22   

Odpowiadając na pytanie to zadający pytanie i mówiąc nieskromnie ja :)
Co do serialu to obejrzałem kolejne 3 odcinki i oczywiście 5 bdby, ale za to przedostatni i ostatni to REWELACJA po prostu. Dla mnie ten serial trochę przypomina czym bliżej końca filmy Burtona jak był w formie a oglądając 6-y odcinek to miałem skojarzenia z Sokiem z żuka połączone z Prestiżem Nolana.
Co do aktorów to wszyscy są świetni ale czym bliżej końca to zachwycał mnie Strange, który zupełnie nie przypomina bohatera z pierwszych odcinków a w szóstym w tym swoim zatraceniu się po dramacie co go spotkał to jest miejscami przerażający a jednocześnie faceta żal. pan norell jest równie dobry, choć ma mniej popisową rolę jak Strange, ale uroczy jest i praktycznie od początku do końca nie stracił mojej sympatii wogóle. A elf to powinien dostać jakiś swój serial osobny. Role drugoplanowe też dobre w większości. Zdjęciowo, muzycznie też dobra robota a efekty specjalne też dobra robota, w sumie zadowolony jestem bardzo.

7 równie świetny tylko odniosłem wrażenie jakby scenarzyście przypomniało się że zostały 2 godziny do końca bo fabuła tak pędzi w porównaniu z wcześniejszymi odcinkami, iż czułem się jakbym oglądał Speed albo Mad Maxa co najmniej.Choć mam kilka uwag.
Spoiler:
Co do faktu że trochę zbyt łatwo pokonali elfa to w sumie zgodzę się po rozmowie z Jarodem z tym bo użył całej magii, ale za to uważam że trochę za szybko przypomniała sobie żona Strange kim on jest. Wystarczył pocałunek i finito, wiem że to fantasy ale to zbyt łatwo poszło. A z drugiej strony z lekka wkurzyło mnie też to że jednak nie wrócili do Anglii. Może dlatego że to jednak baśń, fantasy, to miałem nadzieje na szczęśliwe zakończenie, zwłaszcza że na kontynuacje nie ma co liczyć. W sumie niby zakończenie niezbyt przypasowało mi, ale nie było też złe, bo nie jest to też takie zakończenie po którym widz ma ochote rzucić wszystkim co się da w tv, w sumie może być jak tak dłużej myślę. Po prostu wkurza że zapewne kontynuacji nie będzie, szkoda.
Oczywiście nie można zapomnieć o tym jak twórcy świetnie operują klimatem, w jednym momencie scena trzymająca w napięciu a za chwilę taka w której można się popłakać ze śmiechu jak w scenie z orzechami. Nie sądziłem że aż tak spodoba mi się i polecam serial każdemu, nie tylko miłośnikom produkcji angielskich czy dobrego fantasy, ale każdemu co lubi dobry obejrzeć serial. Serial w pełni zasługuje na 8.5/10
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-08-03, 00:12   

gall anonim napisał/a:
trochę przypomina czym bliżej końca filmy Burtona jak był w formie a oglądając 6-y odcinek to miałem skojarzenia z Sokiem z żuk


W siódmym było nawiązanie bezpośrednie przecież do Beetlejuice...

gall anonim napisał/a:
za chwilę taka w której można się popłakać ze śmiechu jak w scenie z orzechami.


Ja padłem na tym po prostu :lolokopter: :lolokopter: :lolokopter: Gość chyba zaliczył najbardziej epickie odwracanie głowy w historii kinematografii :hahaha: Ale w finale w ogóle było mnóstwo bekowych momentów (w serialu całym również zresztą), targowanie się Norrella o książki czy jego zaciesz gdy w wiadome miejsce trafił :hahaha: :hahaha: :hahaha: , kiedy próbował tańczyć...
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2015-08-03, 00:15   

Ha. Nie zapominajmy o tym co powiedział o magiach Vinculus -
Spoiler:
obaj byli tylko zaklęciem i niczym więcej, podobnie jak on starterem całej tej serii wydarzeń.
Nie wiem jak ma się to do książkowego oryginału, ale jest w tym coś w przyjemny sposób nowego.
Ostatnio zmieniony przez Jarod 2015-08-03, 00:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-08-03, 00:17   

Kurde nie wiem czy powyższy wpis wrzucić w spoiler czy nie... :hmm:
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2015-08-03, 00:22   

Wrzuć proszę- piszę z dziwnego ustrojstwa, nie rozgryzłem jeszcze zaznaczania tekstu. :/
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u