FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Jessica Jones
Autor Wiadomość
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-12-06, 21:49   Jessica Jones


Jessica Jones

Produkcja: Netflix

Gatunek: kryminał, thriller, superhero

Twórca: Melissa Rosenberg na podstawie „Alias” Briana Michaela Bendisa i Michaela Gaydosa

Długość odcinka: 50 minut


Była super-bohaterka postanawia zmienić swoje życie i zostaje prywatnym detektywem. (opis – filmweb)


Kolejna po „Daredevilu” odsłona serialowego uniwersum Marcela w wersji dla nieco dojrzalszych widzów. Nastawiony byłem sceptycznie, bo chociaż uwielbiam komiks „Alias”, to po prostu nie wierzyłem, że da się zrobić jego dobrą adaptację. Twórcy serialu najwyraźniej podzielili mój sceptycyzm, bo po prostu przepisali „Alias” na nowo. Przepisali z głową, wywalając wszystkie postacie z komiksowego uniwersum Marvela, zostawiając tylko malutkie aluzje do tego, co się działo w kinowych Avengers. Nie szczypali się też z fabułą zostawiając właściwie tylko pogoń bohaterki za jej Nemezis – Killgravem. Tu właściwie trochę szkoda, bo Jessica Jones poza posiadaniem supermocy jest po prostu cholernie dobrą panią detektyw i fajnie byłoby zobaczyć ją w jakiejś pobocznej sprawie, ale to nic, bo szybko widzimy, że sroce spod ogona nie wypadła.

Przepisanie „Alias” z głową oznacza, że parę rzeczy Rosenberg i spółka dodali od siebie i o dziwo, parę rzeczy udało się zrobić lepiej, na przykład Malcolma, który w komiksie był tylko samozwańczym asystentem JJ. W serialu jest o wiele ciekawszą postacią. Killgrave tez został trochę zmodyfikowany, w wersji Tennanta to po prostu rozpuszczony dzieciak, któremu popsuła się zabawka (czyli Jessica) i który nie cofnie się przed niczym, by ją mieć naprawioną z powrotem. Gdybym mógł troszkę strywializować akcję serialu, to napisałbym, że chodzi tu o końskie zaloty kolesia, który uporczywie nie przyjmuje odmowy, co w przypadku faceta, mogącego jednym słowem łamać wolę kończy się oczywiście martwymi ludźmi i strzaskanymi żywotami tych, który jakoś przetrwali. Przyjmuję tą interpretację, chociaż szkoda, że w ten sposób uleciał mój ulubiony moment z „Alias”, w którym
Spoiler:
Jessica rozkwasza niczego niepodejrzewającemu Killgrave`owi ryło.
Finał rozgrywki w serialu jest dobry – szybki i sprawny, niczego lepszego nie dało się tu wymyślić, epickością to jednak nie grzeszy.

Miejsca akcji to z reguły bardzo obskurne miejscowy, bez szans na znalezienie się w przewodnikach, chyba że jako no-go zones. Spece od obsady odwalili też kawał dobrej roboty przy epizodach – Jessica wpada niekiedy na mocno porytych typów i typiary - można uwierzyć, że sfilmowano tych ludzi w naturalnych warunkach. Trup ściele się gęsto, do tego stopnia, że tak przy 11 odcinku zastanawiałem się, czy ktoś w ogóle dotrwa do finału. Wszystko co trzeba do rasowego kryminału a raczej thrillera, skoro główny zły jest doskonale znany od początku. Rozwój tej części Uniwersum Marvela popieram w całej rozciągłości.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-12-08, 19:21   

Bardzo fajnie to wyszło. Przede wszystkim jako takie swojego rodzaju studium kobiety "po przejściach", tutaj akurat jest mentalne niewolnictwo ale wiadomo o co cho. Na szczęście jest to napisane ze sporym wyczuciem - bez taniego szokowania i banałów, ale i bez popadania w feminazistoskie pieprzenie. Trochę jednak IMO zaczęło się sypać w końcówce - wolałbym coś bardziej zajmującego niż powtarzanie w kółko "złapała go i uciekł", i właśnie po spieprzeniu z akwarium nastąpił u mnie przesyt. Szkoda IMO że nie poszli w stronę "wychowywania"Killgrave'a przez Jess, jasne że gość by się wcześniej czy później znudził, ale by to dodało serialowi trochę powera na ostatniej prostej. Trochę też nie podobają mi sie haki na przyszłe sezony oraz Luke'a Cage'a - jak dla mnie to właśnie postać 10nanta głównie robiła ten serial, i potraktowane to zostało jednak dość oryginalnie jak na standardy serialowe w ogóle. Nierówną walkę za złym corpo mam w IZombie obecnie w i już tam scenarzyści ledwo to ogarniają by nie popaść w totalny banał; nie wiem co musiałaby showrunnerka wymodzić by mnie wkręcić tak jak w przypadku pierwszego sezonu.


Minus spory tez za brak Daredevila, no ale co się odwlecze...
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2016-04-12, 20:32   

Przed 2 serią daredevila nadrobiłem w końcu serial i jestem rozczarowany, choć nie spodziewałem się arcydzieła ekranizacji komiksu tylko fajnej rozrywki, a niestety rozrywka jest mocno średnia od 1 do 13 odcinka. Doceniam pomysł na serial, stylistykę na kryminał/noir, ale za bardzo serial przynudzał i to w każdym odcinku nawet jak fabuła się rozkręciła w połowie. Co ciekawe mnie się bardziej podobała właśnie druga połowa, gdzieś od 7 odcinka, bo coś zaczeło się w końcu dziać, ale ogólnie średnio jako całość, jak i poszczególne odcinki podobały mi się też średnio.
Aktorka w roli głównej fajna, tak samo Tennant i głównie dla niego obejrzałem (nie jest aż tak chudy jak w remaku Broadchurch), ale w sumie nie pokazuje nic nowego też - jedzie na autopilocie doktorowym. A miejscami faceta zacząłem lubić, a raczej rozumieć go jak pokazywali co przeżył i na pewno to mogę jako plus uznać, ale na więcej aktora stać. W sumie o wiele bardziej podobał mi się np. taki odcinek jak Pusher z 3 serii xfiles gdzie główny zły miał podobne moce co Tennant. Większość postaci fajna poza dwoma przypadkami jak policjantem co później został chłopakiem przyjaciółki Jessicy - czym dalej to coraz bardziej mnie irytował. Chociaż to i tak nic w porównaniu z sąsiadką głównej bohaterki, ta której brat się zabujał w Jones - od pierwszego momentu co się pojawiła nie mogłem jej zwyczajnie zdzierżyć, co za okropna baba!

Teraz pora na 2 sezon Daredevila, ale będę sobie dawkował w mniejszych ilościach serial, bo trochę przejadły mi się historie z superbohaterami. Do tego stopnia zmęczony jestem komiksami w kinie i telewizji, że odpuściłem sobie już Batman v Superman (chciałem zobaczyć na przekór hejtowi jaki spłynął na film a też bardzo lubię Man of Steel, ale zaczekam na dircuta), wcześniej odpuściłem Deadpool i raczej pewnie odpuszczę w kinie kolejne części Kapitana Ameryki i X - men mimo faktu że lubię te cykle. Nie mam ciśnienia na żaden film z superherosami na razie. Za dużo tego i na dodatek zapanowała moda w kinie na serializacje filmów, aby połapać się we wszystkich wątkach np. w Kapitanie trzeba nie tyle znać poprzednie części tego cyklu ale też Iron Man, Avengers. Oczywiście oglądam na bieżąco każdy film od Marvela lub DC, ale zwyczajnie przejadła mi się ta moda, której końca nie widać. Trochę odpocznę od superbohaterów i pewnie nadrobię za jakiś czas, choć może przemęczenie herosami przejdzie mi wcześniej i zdążę w kinie obejrzeć.

Zresztą podobnie jest z serialami pewnie za chwile pojawią się inni bohaterowie ze swoimi serialami dzięki Netflixowi i Marvelowi i później serial gdzie wszyscy się spotkają, ale jakoś specjalnie nie czekam, może jedynie na osobny serial z Punisherem bym mógł zaczekać bo podobno serialowy Frank Castle daje radę w Daredevil (w sumie ta postać ma szczęście do aktorów bo nawet jak film kiepski to aktorsko raczej każdy dawał rade, nawet Lundrgen).

Zacząłem odbiegać od tematu Jessicy i wracając do serialu to raczej nie obejrzę 2 serii, chyba że pojawi się Tom Hardy albo Gilllian Anderson, tak jak w 1 sezonie był doktor Who, lub pojawi się inny aktor co lubię, bo jak dla mnie serial jest na 5/10. No chyba że poziom w 2 serii się podniesie.

Zastanawiałem się skąd znam aktorkę co gra mame Trish a to była przecież Rebecca De Mornay.
  
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2016-04-13, 01:58   

gall anonim napisał/a:
o jak dla mnie serial jest na 5/10


Bigboote, banujemy go? :)


No cóż, to chyba en 1% przypadków gdy się nie zgadzamy ze sobą, ale z drugiej strony też sobie nie wyobrażam za bardzo jak mógłby wyglądac sezon drugi bo siłą napędową pierwszego była właśnie relacja Jess z Killgravem.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2016-04-13, 23:11   

Jarod napisał/a:
Bigboote, banujemy go? :)


Kuszące, tylko z kim będę omawiał siódmy sezon Z Archiwum X, kiedy już skończę?

gall anonim napisał/a:
od pierwszego momentu co się pojawiła nie mogłem jej zwyczajnie zdzierżyć, co za okropna baba!


Jest okropna, ale i tak w gromadzie tych wszystkich świrów i freaków ona przynajmniej jest jakaś taka niewyrachowana i szczera. A mówimy o serialu, w którym występuje
Spoiler:
parka polująca z zaskoczki na superhirołs, dwulicowy gliniarz i cyniczna pani adwokat, rzucająca żonę dla młodszej dupeczki.
Ci ludzie wydają się w miarę spoko, bo mają ujmującą powierzchowność i nieźle maskują swoje przechyły (na tym to w sumie polega w prawdziwym życiu :) ), a jak sobie o tym myślę, to chyba bym jednak wolał towarzystwo tej wkurzającej baby.

No może nie cały czas. W końcu jest wkurzająca ;)
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u