FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
The Night Manager
Autor Wiadomość
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2016-03-24, 23:18   The Night Manager


The Night Manager (Wielka Brytania, 2016)

Produkcja: BBC, długość odcinka: 60 min.
Gatunek: thriller

Recepcjonista jednego z europejskich hoteli na zlecenie służb specjalnych pomaga w tajnej operacji przeciwko handlarzowi bronią.

John le Carre ma szczęście do adaptacji swoich powieści jak np. “Druciarz, krawiec, żołnierz, szpieg”, “Wydział Rosja”, “Krawiec z Panamy”, “Wierny ogrodnik”, “Bardzo poszukiwany człowiek “. Może powodem sukcesu adaptacji jest fakt, że w większości przypadków jest autorem scenariusza albo przynajmniej producentem wykonawczym – podobnie jest z najnowszą adaptacją w formie miniserialu BBC czyli “Night Manager” gdzie pełni role producenta. Serial BBC więc oczywiście dominują angielskie twarze znane z wielu filmów i seriali na czele z Loki i doktorem House.

Oczywiście Tom Hiddleston i Hugh Laurie się spisują pierwszorzędnie w głównych rolach, a Hugh potwierdza że nie jest aktorem jednej roli. Chociaż mimo tego, że nie oglądałem serialu Dr House to jakoś tak nie mogłem się przyzwyczaić do aktora bez zarostu, to trochę tak jakby oglądać Toma Selleck’a bez wąsa. A co do Toma to nie do końca rozumiem czemu wielu widzów po obejrzeniu Lokiego w roli agenta nagle zaczęli widzieć go w roli Bonda, zwłaszcza że zupełnie nie przypomina w serialu 007, to zupełnie inna postać. W ogóle nie widzę go w tej roli jeśli rzeczywiście miałby zastąpić Craiga (nawet do takiego Bonda w stylu Moore’a czy Brosnana), o wiele bardziej pasuje już Elba.

Zresztą nie tylko głównym bohaterom, ale całej obsadzie nie można nic zarzucić, równie świetni są Olivia Colman, Tom Hollander czy zjawiskowa Elizabeth Debicki – wszyscy tworzą ciekawe kreacje i nawet epizody są obsadzone idealnie.

Poza dobrą obsadą serial jest świetnie wyreżyserowany przez Susanne Bier, znaną z takich dramatów jak np. “Bracia” czy “W lepszym świecie”. Wybór może dość zaskakujący jeśli chodzi o reżysera, bo serial o szpiegach i może to sugerować że mamy do czynienia z serialem akcji, a Bier takich filmów nie kręci. Ale to bardziej thriller oparty na dialogach, to nie serial w stylu filmów z 007 czy Mission Impossible, akcji jest nie wiele, ale to nie oznacza że nie trzyma w napięciu bo trzyma mocno. Miłośnicy adaptacji twórczości le Carre wiedzą czego się spodziewać czyli bliższa rzeczywistości przedstawiona praca szpiegów.

Serial ma sporo z klimatu powieści pisarza, które są znane z gorzkich rozwiązań i na pewno nie happy endów, ale akurat w tym przypadku serial akurat może zaskoczyć wielu miłośników ekranizacji powieści tego pisarza, bo zakończenie jest jak z produkcji z Hollywood (z tego co wiem zupełnie inne od zakończenia powieści). Może irytować też wielu widzów łatwość z jaką wszystko udaje się Hiddlestonowi, ale mnie jakoś to nie przeszkadza co jest zasługą aktorów oraz reżyserki, która odwala świetną robotę filmową – Nocnego Recepcjonistę ogląda się nie jak nawet najlepszy serial, tylko dobry film trwający 6 godzin.

Angielskie seriale w większości prezentują się ładnie jeśli chodzi o zdjęcia, ale ta produkcja jest wyjątkowo śliczna – ma niezaprzeczalny styl, jest to bardzo elegancki serial. Widać że kasy poszło na serial chyba więcej jak w przypadku innych seriali BBC (choć jak nie mylę się to i AMC wyłożyło kasę na serial też) i podobnie jak w wielu filmach/serialach o szpiegach fabuła wędruje od jednego kraju do drugiego, więc są pięknie pokazane krajobrazy. A serial był kręcony w Maroko, Szwajcarii i na Majorce.

Bardzo fajna rozrywka w pełni zasługująca na 8/10. Nie zachwycam się przesadnie jak co niektórzy, ale też nie mam się za bardzo do czegokolwiek przyczepić (poza łatwością z jaką Hiddlestonowi wszystko się udaje i końcówką finału choć to dobry odcinek) i stąd tak wysoka ocena.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4327
Skąd: ,,
Wysłany: 2016-03-26, 04:42   

Muszę wreszcie obczaić temat, bo bardzo lubię i prozę autora i znakomitą większość adaptacji jego książek (wymieniony Tinker, tailor... Alfredsona awansował nawet do mojej ulubionej życiówki). Zastanawiam się czy najpierw nie zrobić powtórki z literackiego pierwowzoru, bo pamięć mi nieco szwankuje, czego nie zrzucę na wiek :hahaha: a raczej na to w jak podobnym stylu kończą bohaterowie powieści le Carrego. I tu mi happy end średnio pasuje.
Na to, by Alfredson dokończył trylogię Karli nie ma raczej co liczyć (i gdzie się w ogóle Alfredson podział?). Poza tm kto nie lubi Toma i ładnych kadrów?
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2016-03-26, 14:03   

Nuz napisał/a:
Muszę wreszcie obczaić temat, bo bardzo lubię i prozę autora i znakomitą większość adaptacji jego książek (wymieniony Tinker, tailor... Alfredsona awansował nawet do mojej ulubionej życiówki).
Na to, by Alfredson dokończył trylogię Karli nie ma raczej co liczyć (i gdzie się w ogóle Alfredson podział?).


Oprócz Szpiega z Oldmanem jest też adaptacja Tinker, tailor... w formie miniserialu z1979 roku z Alec Guinness w roli George'a Smiley'a - podobno wcale nie gorsza od filmu, a nawet słyszałem że lepsza. Z tym samym aktorem jest też miniserial Smiley's People oraz takie adaptacje powieści już z inną obsadą jak np. A Perfect Spy, A Murder of Quality.

Sprawdziłem i rzeczywiście miał długie wakacje Alfredson od kręcenia filmu - obecnie jest zajęty na planie filmu Snowman wg książki Jo Nesbø z Fassbenderem, Rebeccą Fergusson, Jamesem D'Arcy w rolach głównych.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4327
Skąd: ,,
Wysłany: 2016-03-26, 20:21   

gall anonim napisał/a:
Oprócz Szpiega z Oldmanem jest też adaptacja Tinker, tailor... w formie miniserialu z1979 roku z Alec Guinness w roli George'a Smiley'a - podobno wcale nie gorsza od filmu, a nawet słyszałem że lepsza.

Tak, znam (widziałam). Ale czy lepsza? Może jestem fanką nowocześniejszego sposobu prowadzenia narracji... Obawiam się, że osoby które narzekały na chaotyczny montaż i wysoki stopień skomplikowania fabuły Szpiega serial w ogóle by wyklęły. Ale faktem jest że Guinness wymiata.

BBC wypuściło kiedyś zajefajną adaptację w postaci audiobookowej superprodukcji.

gall anonim napisał/a:
Sprawdziłem i rzeczywiście miał długie wakacje Alfredson od kręcenia filmu - obecnie jest zajęty na planie filmu Snowman wg książki Jo Nesbø z Fassbenderem, Rebeccą Fergusson, Jamesem D'Arcy w rolach głównych.
Dobrze wiedzieć. Szkoda byłoby zmarnować taki talent.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2016-03-31, 00:06   

Nuz napisał/a:
Muszę wreszcie obczaić temat, bo bardzo lubię i prozę autora i znakomitą większość adaptacji jego książek


Objrzyj najpierw The Honorauble Woman - ten serial kosi TNM pod każdym względem, nawet jeżeli nie jest to oficjalna adaptacja LaCarrego.


Ale sam TNM to solidny kawałek telewizji, właściwie tylko dwie rzeczy mi zgrzytały. Primo, za łatwo Lokiemu wszystko idzie - rozumiem że bóg oszustwa ( :) ), rozumiem że on właśnie miał grać gościa z taką twarzą i sposobem bycia że każdy instynktownie mu ufa - ale serio, zdradać tajniki nielegalnego milionowego dealu typowi który się przez przypadek (no ni e tak naprawdę ale wiecie o co chodzi) napatoczył i zna się go ledwie kilka dni to lekkie przegięcie. A po drugie ta nieszczęsna końcówka - przeczytajcie streszczenie fabuły i wymyślcie najbardziej banalne, hollywoodzkie rozwiązanie - no właśnie.Jest w nim jeden zajebisty element (Coleman wyglądająca jak Kobieta - Skurwiel w wiadomym momencie, pięknie zagrane to było), nie moge narzekać na sensowność poprowadzenia fabuły która doprowadziła do takich a nie innych rezultatów - al epo LeCarrem po prostu się wiecej spodziewam. Chamówy i gorzkie zakończenia MAJĄ BYĆ.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2016-04-30, 02:01   

Sądząc po streszczeniach (nie mogę znaleźć książki)
Spoiler:
Pine i Jed żyjący gdzieś tam szczęśliwie zgadzają się, ale jednak Roper oczywiście kontynuuje swą działalność kryty przez oficjeli ze służb specjalnych.
Trochę jednak zakończenie według książki poprawiono, ale ja tam nie będę narzekał, bo jeśli potrzeba mi będzie gorzkiej końcówki w stylu "wszyscy przegrywają" to sobie wypożyczę, nie, wiem, "Subtelną prawdę"?

Zaimponowało mi uwspółcześnienie tego, razem z dodaniem współczesnych środków śledzenia oraz zamiany
Spoiler:
jakiegoś Burra na Angelę Burr.
Nie wiem, czy jest Kobietą - Skurwielem, ale jest doskonała. W ogóle jej batalie w biurach służb specjalnych chwilami były ciekawsze od poczynań Andrew Bircha. Do tego wsadzenie w realia wypadło zupełnie naturalnie, myślę, że sam Le Carre by pochwalił, tak niewiele się zmieniło. Chyba robił za producenta wykonawczego, więc przynajmniej wie, co tam mu zmasakrowali ;)
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2016-05-01, 02:50   

John Bigboote napisał/a:
Nie wiem, czy jest Kobietą - Skurwielem, ale jest doskonała


BYś Broadchurch (ale tylko pierwszy sezon) nadrobił, tam ta aktorka też wymiata, no i jest Tennant i Rory :)
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u