FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
American Crime Story: The People v. O. J. Simpson
Autor Wiadomość
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2016-09-25, 15:19   American Crime Story: The People v. O. J. Simpson

American Crime Story: The People v. O. J. Simpson (USA 2016)

Produkcja: FX, długość odcinka: 45 minut, 60 minut.
Gatunek: Dramat/Thriller

Serial pokazuje kulisy słynnego procesu dając wgląd w działania prawników walczących o skazanie lub uniewinnienie oskarżonego o podwójne morderstwo futbolisty.

Lubię powieści, których akcja toczy się na sali sądowej, te pojedynki słowne między prawnikami, tak samo uwielbiam filmy sądowe, np. Ludzie honoru, ale thrillery prawnicze w ostatnich latach można policzyć na palcach jednej ręki w ostatnich latach. Nawet powieści Grishama jakoś nie adaptują do kina ostatnio a w pierwszej połowie lat 90 co rok można było obejrzeć film według powieści jego.

No i jak już myślałem że thrillery prawnicze sądowe znikły z kina całkowicie, już więcej westernów i musicali się kręci, to okazało się że twórcy serialu American Horror Story wpadli na pomysł serialu antologii poświęconego amerykańskim zbrodniom czyli każdy sezon to inna sprawa. No i super pomysł, bo zamiast filmu dwugodzinnego dostałem 10godzinny serial w gatunku jaki uwielbiam. W 1 serii American Crime Story postanowili Brad Falchuk i Ryan Murphy opowiedzieć o jednym z najbardziej znanych procesów w historii USA w którym oskarżonym o morderstwo był O. J. Simpson, gwiazda amerykańskiego futbolu (a dla reszty świata, w tym dla mnie, to aktor znany głównie z roli drugoplanowej w komediach ekipy ZAZ “Naga broń” gdzie grał Nordberga, pechowego gliniarza co zawsze wpadał w kłopoty jak pojawiał się Drebin).

Choć byłem ciekaw co takiego stworzy ekipa od horrorowej antologii, ale trochę przejadła mi się twórczość Brad’a Falchuka i Ryan’a Murphy. Powodem było to, że w w American Horror Story nawet jak dobrze się sezon zapowiada przez kilka pierwszych odcinków to w końcówkach fabuła się rozsypuje i ogólnie na koniec jest zawód (jedynie 1 i 2 seria American Horror prezentowała poziom dobry od początku do samego końca). Jest milion wątków które nie tworzą ciekawej całości tylko się serial na koniec rozłazi, ale w American Crime Story tak nie jest. Początkowo zdziwiony byłem że do końca The People v. O. J. Simpson trzyma poziom, ale po zobaczeniu pozostałych nazwisk wśród twórców serialu już nie byłem zaskoczony poziomem, bo głównymi scenarzystami są Scott Alexander i Larry Karaszewski (panowie odpowiedzialni za filmy m.in. Ed Wood Burtona lub Skandalista Larry Flynt).

Obsada jak zawsze ciekawa w serialach Falchuka i Murphy, zarówno te mniej znane nazwiska jak gwiazdy. Praktycznie każdy aktor co się pojawia nawet na drugim planie i w epizodzie daje radę jak np. Rob Morrow lepiej znany jako Fleischman z Przystanku Alaska, który gra epizodyczną rolę, ale fajnie wypadł jako jeden z członków Dream Team czy np. Greenwood w roli szefa Marci Clark. Nie mam się do kogo przyczepić jeśli chodzi o obsadę. Nawet Schwimmer kojarzony głównie jako Ross z kultowych Friends dobrze wypadł w roli przyjaciela oskarżonego Roba Kardashiana – pierwszy raz nie kojarzył mi się z tą ikoniczną rolą.

Travolta też fajnie wypadł, dawno nie widziałem go w dobrej roli. Choć przez cały serial zastanawiałem się co mu się stało z twarzą. Zawsze miał dużą głowę ale coraz większa z wiekiem się wydaje i chyba jakieś operacje plastyczne sobie zaserwował, bo dziwnie wygląda albo to nie do końca udany wynik próby upodobnienia aktora do postaci jaką gra. W ogóle to ma ciekawą rolę bo początkowo okropnie facet denerwuje, ale z czasem zacząłem lubić Shapiro, podobnie jak Kardashiana. Mam nadzieję, że po problemach jakie spotkały go w ostatnich latach znowu wybije się i wróci do lepszych ról, bo w sumie miejsce dla niego w kinie wciąż by się znalazło (choć to nie pierwsza spadek z pierwszej ligi w jego karierze).

Fajnie wypadł też Cuba Gooding jr w tytułowej roli, choć za bardzo nie jest podobny do Simpsona. Ale ma trochę utrudnione zadanie, bo poza pierwszymi odcinkami gdzie odgrywa dość istotną rolę to w następnych odcinkach historię tak naprawdę obserwujemy poprzez pozostałych bohaterów show jakie rozgrywa się na oczach amerykanów, jak już pojawia się Simpson to widzimy go oczyma prawników, rodziny, przyjaciół. Więcej z serialu dowiadujemy o pozostałych postaciach niż o celebrycie wokół którego toczy się akcja. No i zdecydowanie najlepsi w całej obsadzie są Courtney B. Vance jako Johnnie Cochran (odwrotny przypadek jak z Travoltą, czym dalej to coraz mniej lubiłem głównego obrońcę) oraz Sterling K. Brown w roli jednego z oskarżycieli Christophera Dardena.

No i nie można nie wspomnieć o ulubionej aktorce ekipy American Horror Story, muzie Falchuka i Ryan Murphego, czyli Sarah Paulson. Aktorka ma to szczęście, że gra co sezon zupełnie inną i to diametralnie role w American Horror Story i zawsze się pierwszorzędnie spisuje, a zagrała już jak nie mylę się 5 ról. Więc na pewno będę oglądał kolejne serie ACS choćby dla niej by zobaczyć co takiego szalonego, jaką kolejną zwariowaną postać dla niej wymyślą showrunnerzy obu seriali. No i podobnie jak w przypadku horrorowej antologii to w ACS Sarah daje kolejny popis aktorstwa w roli głównego oskarżyciela czyli Marcii Clark. Nie miałbym nic przeciwko by dostała kilka nagród za rolę tej przesympatycznej, ale też upartej i zawziętej prokurator. W ogóle z Dardenem tworzą świetny duet zarówno na sali sądowej jak i poza nią, na gruncie prywatnym jak ich razem pokazują, mają bardzo fajną chemię. Jeden z najfajniejszych duetów jakie widziałem w serialach ostatnio. Serial oparty na faktach, ale nie miałbym nic przeciwko obejrzeniu kolejnych sezonów gdzie Marcia i Darden znowu walczą o sprawiedliwość.

Serial nie tylko pod względem obsady jest ciekawy, ale też jeśli chodzi o reżyserię i zdjęcia, w których widać czasami, iż to ta sama ekipa co pracuje przy American Horror Story – sceny kręcone podobnie jak w tamtej antologii, pod nietypowym kątem, ale idealnie pasuje to tutaj. Dzięki montażowi, muzyce oraz reżyserii każdy epizod niesamowicie trzyma w napięciu, nie ma odcinka słabszego, wyrównany poziom całość prezentuje. Ale też czasami serial potrafi rozbawić jak np. w odcinku poświęconemu ławie przysięgłych.

Jedyne do czego mógłbym przyczepić się to do faktu, że mimo tego iż pokazują punkt widzenia obu stron to jednak widać po której stronie leży sympatia twórców i kto według ekipy serialu ma racje. Ale z drugiej strony to nie jest dokument, więc aż tak mi to nie przeszkadza, że serial nie jest bezstronny. A jeśli komuś będzie mało 10 godzin z procesem futbolisty to jakiś czas temu wyszedł też serial dokumentalny poświęcony Simpsonowi, który nie tylko opowiada o procesie co podobno o całym jego życiu. Też podobno wart uwagi, a przynajmniej zbiera wysokie oceny O.J.: Made in America podobnie jak serial ze stacji FX. Wcale się nie dziwię, iż American Crime Story: The People v. O. J. Simpson tak większości się podoba, bo to pierwszorzędna rozrywka oparta na ciekawej historii. Jeden z lepszych seriali tego roku jak dla mnie.
Ostatnio zmieniony przez BM 2016-10-08, 20:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2016-09-27, 09:50   

Niestety zachęciłeś mnie, bo obrzydza mnie to co się stało(w rzeczywistości). Gość który zabił 2 osoby, wymiguje się z jakiejkolwiek kary, z powodu zjebanego systemu sądowniczemu w stanach.Gdyby to był zwykły czorny, albo by jeszcze czekał albo już by był '6 stóp pod ziemią'.
A że to był OJ a prokuratura też się nie popisała, to po tym całym cyrku sądowym, gościa uniewinnili.
Akurat tu karma trochę wróciła;) bo OJ siedzi od prawie 10 lat za kradzież z bronią w łapie.Najwcześniej może wyjść za rok.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2016-09-27, 10:31   

shpongled napisał/a:
Niestety zachęciłeś mnie, bo obrzydza mnie to co się stało(w rzeczywistości). Gość który zabił 2 osoby, wymiguje się z jakiejkolwiek kary, z powodu zjebanego systemu sądowniczemu w stanach.Gdyby to był zwykły czorny, albo by jeszcze czekał albo już by był '6 stóp pod ziemią'.
A że to był OJ a prokuratura też się nie popisała, to po tym całym cyrku sądowym, gościa uniewinnili.


Jak zachęciłem to czekam na opinie. A co do prokuratury nie popisała się ale Sarah Paulson gra tak świetnie tą postać, że mimo wad jakie ma ta postać, to aż się chce ją przytulić na koniec po tym co ją spotkało.

Inna sprawa że miło zaskakuje aktor z Friends w roli przyjaciela O.J. czyli Kardashiana, chyba pierwsza rola w której nie przypomina Rossa z Friends.
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2016-09-30, 08:58   

Obejrzałem 3 i pół odcinka ;) .Nie mam się do czego przyczepić.Pewnie to będzie jak Narcos, wiadomo, na potrzeby serialowe, trochę fikcji ale ogólnie dosyć wierne odwzorowanie historii.

Mnie to o tyle nie rusza że dobrze dawno temu, zapoznałem się z tą sprawą więc zero zaskoczenia.
To powinien być dobry serial dla ludzi którzy sprawę znają pobieżnie albo wcale.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2016-09-30, 16:36   

shpongled napisał/a:
Mnie to o tyle nie rusza że dobrze dawno temu, zapoznałem się z tą sprawą więc zero zaskoczenia.
To powinien być dobry serial dla ludzi którzy sprawę znają pobieżnie albo wcale.


Ten dokument o którym wspomniałem w recenzji na końcu bardzo dokładnie przedstawia całą historię nie tylko procesu co ogólnie całej kariery Simpsona, skąd wzieła się jego popularność ale nie oglądałem bo polskich napisów nie ma nigdzie. Podobno jeszcze lepszy jak serial ten.
Inna sprawa że Simpson to jedyny przypadek celebryty, którego życie prywatne wpływa na filmy jakie z nim ogladam i mam na myśli Nagie bronie oczywiście, zawsze jak oglądam to mam w głowie mysl "to ten co zabił żonę i jej przyjaciela".

Nie mam tak z żadnym aktorem nawet jak odstawia jakieś szopki jak Tom Cruise i jego scjentologia, jakieś akcje z Katie Holmes bodaj czy Mel Gibson (alkoholik, rasista, damski bokser) okazują się w życiu dupkami, burakami, to jakoś nie wpływa to na filmy z nimi, bo ogólnie mam tak, że życie prywatne to życie prywatne i mnie nie interesuje co robią poza planem filmowym a aktor od grania jest, ale w przypadku O. J. jakoś dziwnie mi się ogląda komedie ZAZ z Simpsonem na drugim planie.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2016-12-28, 22:16   

shpongled napisał/a:
Mnie to o tyle nie rusza że dobrze dawno temu, zapoznałem się z tą sprawą więc zero zaskoczenia.
To powinien być dobry serial dla ludzi którzy sprawę znają pobieżnie albo wcale.

Znam baaardzo pobieżnie i po dwóch odcinkach bardzo mi się podoba - Narcos powinno się uczyć jak takie seriale "na faktach" się robi od Murphy'ego i ekipy. Bałbym się że jak w większości seriali Murphyego (czy to AHSy czy Glee Czy N/T) ale wszyscy piszą że serial poziom utrzymuje do końca więc przynajmniej tym nie muszę się martwić. Ale Karaszewski i Alexander, więc w sumie co się dziwię. Co prawda ostatnio jakby nie są w formie jaką reprezentowali w latach 90tych ale nie wykluczam że na tm serialu się wybiją znowu do pierwszej ligi. Samo to jak umiejętnie przedstawiają całą sytuację bez łopatologii i syndromu "postacie gadają do widza o sprawach które dobrze znają" jest co najmniej godne podziwu.

No i realizacja mega fajna - dużo długich ujęć, często całe sceny - ale nie jest to popisówka jak ostatnio w każdym filmie ze zdjęciami Lubezkiego ale rzeczywiście fajnie to podbija dynamikę i napięcie.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u