FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Twin Peaks
Autor Wiadomość
afgan 
świeżak



Dołączył: 17 Maj 2009
Posty: 2
Skąd: prusy
Wysłany: 2009-05-17, 21:49   Twin Peaks

Twin Peaks / Miasteczko Twin Peaks
reż. David Lynch (USA 1990)

Głównym wątkiem serialu jest śledztwo w sprawie zabójstwa licealistki Laury Palmer prowadzone przez ekscentrycznego agenta FBI Dale'a Coopera. Wraz z nim poznajemy miasteczko Twin Peaks, jego mieszkańców i ich mroczne sekrety.

zrobiłem mały maraton, jestem teraz przy 1x05 i muszę powiedzieć, że nie rozumiem fenomenu tego serialu. nudny jak flaki z olejem. nie czuję w ogóle (rzekomo ,,niesamowitego") klimatu miasteczka. chodzi o to, że serial był fajny 20 lat temu czy ze mną jest coś nie tak?
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-05-17, 22:36, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
PanSardela 
koneser



Wiek: 25
Dołączył: 22 Kwi 2009
Posty: 539
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2009-05-17, 23:35   

afgan napisał/a:
chodzi o to, że serial był fajny 20 lat temu czy ze mną jest coś nie tak?


Efekty specjalne się raczej nie postarzały (sceny batalistyczne też nadal dają radę), więc chyba z Tobą jest coś nie tak. ;)
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-18, 10:48   

Powiem szczerze. Nie mam pojęcia jak dziś odebrałbym ten serial. Gdy to emitowano w Polsce po raz pierwszy byłem raczej szczylem i nie sposób było tego wszystkiego ogarnąć. Nie wiem czy jest sens oglądać to ponownie i burzyć sobie jakiś tam nabudowany przez lata serialowy kult. Chyba nie.

Z drugiej strony podobne obawy miałem z "Robin of Sherwood" i okazało się, że zupełnie niesłusznie.
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2009-05-18, 11:28   

Nie wydaje mi się żeby cokolwiek mogło się w tym filmie zestarzeć.
 
 
 
PanSardela 
koneser



Wiek: 25
Dołączył: 22 Kwi 2009
Posty: 539
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2009-05-18, 12:37   

BM napisał/a:
Nie mam pojęcia jak dziś odebrałbym ten serial. Gdy to emitowano w Polsce po raz pierwszy byłem raczej szczylem i nie sposób było tego wszystkiego ogarnąć. Nie wiem czy jest sens oglądać to ponownie i burzyć sobie jakiś tam nabudowany przez lata serialowy kult. Chyba nie.


Warto obejrzeć. Ja sobie powtarzałem jakieś dwa lata temu. Gdy widziałem pierwszy raz byłem jeszcze małym obsrańcem i serial budził we mnie grozę. Za drugim podejściem strach był znacznie mniejszy, a nawet okazało się, że serial jest na swój przewrotny sposób zabawny. Ciężko opisać o czym opowiada, bo ta najbardziej oczywista warstwa fabularna (dochodzenie w sprawie zabójstwa Laury Palmer) posłużyła do poruszenia naprawdę wielu spraw. Atmosfera jest wyjątkowa i nieraz jest całkiem surrealistycznie, dużo barwnych postaci ble ble... Napiszę tak: łyknąłem zupełnie bez znużenia, a nawet z niejakim zachwytem, dwa sezony w krótkim czasie, a przy moim podejściu do seriali (przeważnie mnie nudzą), to już jest coś. ;)

W moim poprzednim poście chodziło o to samo, co Aske Dead Dog - mam nadzieję, że tak też zostało to zrozumiane. :)
 
 
afgan 
świeżak



Dołączył: 17 Maj 2009
Posty: 2
Skąd: prusy
Wysłany: 2009-05-18, 17:47   

a można wiedzieć kiedy oglądaliście ten serial?
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2009-05-18, 17:54   

Z rok, może z półtora temu.
 
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-18, 21:31   

Ja go ostatnio widziałem w latach 90tych ale może faktycznie wypadałoby to sobie odświeżyć?
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2009-05-19, 00:04   

Ja właśnie sobie zacząłem odświeżać. W sumie serial nadal jest świetny choć rózni go wiele od dzisiejszych obrazów. Przede wszystkim spokojne tempo i nie ma tylu nagłych zwrotów akcji na koniec odcinka co w dzisiejszych czasach. Nie jest to też raczej serial którego jeden czy dwa sezony ogląda się przez 1-2 dni. Lepiej sobie go spokojnie dawkować.
 
 
Simpson 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2851
Skąd: Kielce
Wysłany: 2009-05-19, 11:32   

Ostatni Surfer napisał/a:
Nie jest to też raczej serial którego jeden czy dwa sezony ogląda się przez 1-2 dni.


Mnie wciągnął tak, że obejrzałem go chyba w 3 dni. Z dzieciństwa gdy leciało to po raz pierwszy w tv pamiętałem tylko tyle, że był to dość mroczny serial. Po wielu latach gdy go sobie odświeżyłem dość niedawno okazało się, że jest tam też mnóstwo specyficznego humoru, absurdu i wątków pobocznych jak z telenoweli. Wszystko to wychodzi "Twin Peaks" jedynie na plus, nie wspominając już o całej genialnie wciągającej historii związanej z wątkiem głównym, Czarną Chatą, itd. Niesamowity serial z jednym z najbardziej przekonująco zagranych czarnych charakterów w historii kina i telewizji:



Jak dla mnie to serial nr 1 :fingerok:
 
 
Simpson 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2851
Skąd: Kielce
Wysłany: 2009-06-07, 17:24   

Wrzuciłem kilka ciekawych rzeczy: pamiętnik Laury Palmer, zapis taśm agenta Coopera i przede wszystkim kontynuację serialu napisaną przez fanów. Nie czytałem jej jeszcze, ale opinie są dość pozytywne, więc może być ciekawie. Jak ktoś chce, to ściągać:

http://rapidshare.com/fil..._Peaks.rar.html
 
 
sandra 
świeżak



Dołączyła: 28 Kwi 2009
Posty: 47
Skąd: znikąd
Wysłany: 2009-06-12, 21:01   

Ja właśnie jestem w trakcie czytania 'Pamiętnika..' :D Dobrze że serrial leci w tv, bo nie pamiętałam o niektórych wątkach, ale trzeba przyznać serial mistrzostwo:)
 
 
sephrenia 
koneser



Wiek: 31
Dołączyła: 05 Kwi 2009
Posty: 573
Skąd: lublin
Wysłany: 2009-10-13, 22:24   

pamiętam jak kiedyś moja mama oglądała to w TV :( Zawsze jak słyszałam tą muzykę to przechodziły mnie dreszcze, krótko mówiąc cholernie się bałam :cry:
co jakiś czas sobie myślę że warto by było w końcu sięgnąć do tego serialu, ale moja trauma z dzieciństwa jakoś mnie paraliżuje :(
 
 
 
Chudzy 
świeżak



Dołączyła: 09 Sty 2010
Posty: 43
Skąd: Zabrze
Wysłany: 2010-01-09, 12:56   

Ogladam ten serial z moją siostrą (która mnie do tego zresztą namówiła) co jakiś czas, gdy ją odwiedzam i robimy sobie noc serialową;). Jesteśmy w połowie drugiego sezonu i powiem, że na początku film mnie zaskoczył! To trochę dziwne, bo zaskoczenie zwykle następuje na końcu, ale do końca nam jeszcze daleko;) Oglądałam już wcześniej filmy Lyncha, które wcale nie były zwyczajne. A tu... zaczęło się normalnie, o ile zabójstwo można nazwać normalnym początkiem, ale druga seria tryska już nieprzewidzianymi zwrotami akcji i poczuciem humoru. Tak dobrego serialu chyba nigdy nie widziałam, chociaż może to być spowodowane tym, że ich za bardzo nie oglądam;). Ale kiedy widzi się kobiecą wersję davida duchovnego to ciężko się nie śmiać. Ktoś tu wyżej napisał, że serial jest dość mroczny. Dla mnie interesująca jest w nim przewaga brązu. Ciężkiego, ciemnego brązu. Kolor brązowy jest zauważalny chyba w każdej, a przynajmniej w większości scen. IMHO to znak firmowy Twin Peaks ;) .
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2010-03-08, 22:06   

Chudzy napisał/a:
zaczęło się normalnie, o ile zabójstwo można nazwać normalnym początkiem

Można, a nawet trzeba - w duchowych tradycjach indoeuropejskich (np. nordyckiej, rzymskiej czy hinduskiej) zabójstwo zawsze leży u początków wyłaniającego się z chaosu świata.

Serial pamiętam jeszcze z wczesnych lat 90., wtedy byłem, rzecz jasna, dużo młodszy i pozostały mi zeń jedynie bardzo słabe impresje - przede wszystkich takie, że bardzo się go bałem. Odświeżyłem całość jakieś 2 lata temu. Powiem tak - Twin Peaks jest dość nierówne. Nie chodzi już nawet o to senne tempo i parę absurdów, chociaż też momentami psuło mi to bardzo klimat całości, ale o bzdurne i niepotrzebne zupełnie wątki jak np. z cadillakiem :zalamka No i jak po raz setny słyszałem "mmmmmm jaki pyszny placek!" ("BARDZO PYSZNA KAWA!"), to mnie krew zalewała. Natomiast na całe szczęście ostatnie odcinki cechuje zwyżka formy, atmosfera zauważalnie gęstnieje. Zajebiście podoba mi się wątek Czarnej i Białej Chaty, no i oczywiście BOB - jest wręcz odpychający. Na plus także niezwykle nastrojowa muzyka.
Całość jednak troszeczkę mnie rozczarowała. Atoli nie ma chyba sensu robić remake.
 
 
K. 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1133
Skąd: Westpommern
Wysłany: 2011-03-12, 17:52   

A co powiecie o prequelu? Jest w nim kilka ciekawych rzeczy, ale jak dla mnie mógłby nie powstawać, za bardzo się ciągnie.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2011-04-02, 19:25   

Ten serial ma po prostu klimat. Klimat dzięki, któremu wybaczam mu wszystkie jego niedoskonałości. Dzieło wybitne.
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2011-05-01, 19:59   

Przypominam sobie po raz kolejny. zostało mi tak z 6 odcinków do końca. To jest serial ocierający się o geniusz absolutny. Z czasem jak wino, co raz lepszy. Sceny, teksty, postacie, wszystko skonstruowane idealnie. Mrok, klimat, masa zajebistego czarnego humoru ("Zaproszenie do miłości", Duchovny jako transwestyta i dużo innych). To jest moim zdaniem serial, który przerósł swoją epokę, jak za rok czy dwa obejrzę go ponownie to pewnie też zdania nie zmienię. No i muzyka, zwłaszcza te dwie piosenki śpiewane przez pannę w barze w odcinku "Lonely Souls", po prostu ciary hehe. 10+/10 :fingerok:
 
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2011-05-01, 20:01   

Panna w barze nazywa się Julee Cruise. Obadaj jej płyty - warto. Swoją drogą, występuje chyba w samych najlepszych odcinkach - bitka w barze z jej głosem w tle, "it is happening again" - miazga.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2011-05-01, 20:09   

Cytat:
masa zajebistego czarnego humoru
Slapstickowy też dawał radę. BONSAI!!! :lolokopter: :kult: :kult: :kult:
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2011-05-01, 20:53   

Cytat:
Panna w barze nazywa się Julee Cruise. Obadaj jej płyty - warto.

O facet, po trzykroć DZIĘKI, sprawdzę na pewno! :fingerok:

Jarod napisał/a:
Swoją drogą, występuje chyba w samych najlepszych odcinkach - bitka w barze z jej głosem w tle, "it is happening again" - miazga.

To też zauważyłem, a co do przytoczonej sceny to kładzie na łopaty :fingerok:
 
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2011-05-02, 00:37   

Swoją drogą, współpraca Cruise z Lynchem zaczęła się od Blue Velvet, gdzie kobiecina robiła w zasadzie za nagłe zastępstwo - a skończyło się na mega klimaciarskiej scenie, własnej płycie i późniejszej współpracy przy Twin Peaks:

W ogóle to piosenek tej Pani cudownie się słucha w nocy ciemnej, ze słuchawkami na uszach...
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2011-05-02, 16:37   

Dwie pierwsze płyty tej pani rozdają bez dwóch zdań, tej trzeciej jeszcze nie miałem okazji posłuchać, co do powyższego posta zgadzam się w zupełności.

Przyznam szczerze, nie oglądałem jeszcze "Fire Walk With Me". Jakoś masa przeczytanych recenzji obrzydziła mi ten film do granic. Jest w ogóle sens się za to zabierać? Rozumiem, że jest to film ukazujący przeszłość Laury Palmer i drogę która doprowadziła do jej zabójstwa, jak to się ma do serialu pod względem klimatu i postaci?
 
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2011-05-02, 16:59   

Powiem tak - ja FWWM uwielbiam, bardziej nawet niż wiele odcinków serialu, ale rozumiem ludzi, którzy po tym filmie jadą. Jest to już bardziej typowy Lynch a'la Lost Highway czy Mulholland Drive - zero kojarzonej z serialem beki i intertekstualnych zagrywek , ciężki klimat od początku do końca, plus masa dodatkowych wątków. Wyobraź sobie że TP składa się wyłącznie ze scen horrorowatych (Black Lodge itp)= otrzymujesz HWWM. Plus zajebiste cameo Davida Bowie, nie ma za to od grona postaci - choćby szeryfa, Donnę gra inna (kiepsko dobrana) aktorka, a czas ekranowy Coopera to jakieś 15 minut. Moim zdaniem rzecz arcyklimatyczna i warta uwagi, choć od serialu mocno odrębna.
 
 
K. 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1133
Skąd: Westpommern
Wysłany: 2011-05-02, 18:34   

Jarod napisał/a:
Donnę gra inna (kiepsko dobrana) aktorka

Zastanawiałem się czemu i doszedłem do wniosku, że
Spoiler:
Tamta nie chciała pokazać cycków ;)


A samo FWWM według mnie jest trochę zbyt rozciągnięte.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u