FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Dr House
Autor Wiadomość
Simpson 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2851
Skąd: Kielce
Wysłany: 2011-08-09, 02:28   

Cameron była jednak najładniejsza, najbardziej naturalna. To co widzę na zdjęciu powyżej to jakiś pasztet o urodzie lachociąga z amerykańskiego pornosa :nigga: Generalnie serial jest świetny, ale w połowie czwartego sezonu raczej straciłem zainteresowanie dalszymi losami doktora. Choć może raczej potrzebuję przerwy. Pewnie za jakiś czas będę kontynuował oglądanie.
 
 
Lena. 
świeżak



Wiek: 27
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 24
Skąd: Irlandia
Wysłany: 2011-09-13, 12:34   

Dla mnie wybitny serial.
Hugh Laurie mistrzowsko wciela sie w postac Housea
Ten serial chyba nigdy mi sie nie znudzi :D
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-09-13, 13:20   

Hugh Laurie sie w ogóle mistrzowsko wciela w różne postaci. Polecam obadać tutaj. BTW. Ładny avek.
 
 
 
Lena. 
świeżak



Wiek: 27
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 24
Skąd: Irlandia
Wysłany: 2011-09-13, 20:43   

Ja go pamietam jeszcze ze "Stewarta Malutkiego" :D
 
 
piotreek070 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 12 Wrz 2011
Posty: 11
Skąd: Limanowa
Wysłany: 2011-09-14, 14:47   

No <House> zaczynał w Stewarcie Malutkim. Teraz gra nieco świrniętego lekarza. Ogólnie to ten serial bardzo fajny. Co odcinek to coś innego. Nie jakaś monotonia jak w innych serialach. Dla mnie Dr. House jest serialem numerem 1 :yesyesyes:
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4328
Skąd: ,,
Wysłany: 2011-09-14, 15:48   

piotreek070 napisał/a:
No <House> zaczynał w Stewarcie Malutkim.
Boże - widzisz i nie grzmisz :suicide: :plaskacz:
 
 
Daguch 
kinomaniak



Dołączyła: 18 Gru 2010
Posty: 479
Skąd: Stepy Akermańskie
Wysłany: 2011-09-14, 19:32   

Oj cicho tam... nieuświadomieni Laurie-stycznie są jeszcze... :hahaha:
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2011-09-14, 22:43   

piotreek070 napisał/a:
Co odcinek to coś innego.
Tjaaa...
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5373
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2011-09-15, 00:37   

Jarod napisał/a:
Tjaaa...

Racje ma każdy odcinek jest tak kompletnie różny od wszystkich poprzednich, że czasem nie masz pojęcia czy nadal oglądasz House'a, Chirurgów czy Mode na Sukces ;) :eoauwtf?:
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2011-09-20, 14:37   

Do oficjalnej premiery jeszcze dwa tygodnie, ale dzisiaj wyszła już całkiem przyzwoita (wizualnie, dźwiękowo jeszcze nie wiem jak) wersja pierwszego odcinka.
 
 
Lena. 
świeżak



Wiek: 27
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 24
Skąd: Irlandia
Wysłany: 2011-09-23, 12:48   

Ja ogladam na zagranicznej stronie gdzie wersja jest juz bdb
 
 
nueva 
świeżak



Dołączyła: 30 Wrz 2011
Posty: 1
Skąd: far far away
Wysłany: 2011-09-30, 14:33   

Ja polecam obejrzeć Czarną żmiję, gdzie Laurie gra przygłupiego księcia (jego miny są tam wybitne ;]). A najbardziej charakterologicznie postać House'a przypomina mi Pana Palmera z Rozważnej i Romantycznej (ale tam raczej miał niezbyt wielką rolę).
A poza tym uwielbiam House'a, obejrzałam wszystkie odcinki 7-miu sezonów a wczoraj pierwszy odcinek 8. Postać House'a jest jak dla mnie świetna, jego inteligentne i ironiczne chamstwo łatwo polubić, co innego jakby spotkało się takiego gościa w realnym życiu, chociaż jako lekarza chętnie ;]
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2011-10-12, 12:14   

Drugi odcinek poszedł
Spoiler:
Wszystko oczywiście wróciło do normy. Wkurza mnie to. Nie mówicie mi że coś takiego byłoby możliwe. Nawet do najlepszego lekarza świata nikt nie miałby tyle cierpliwości. Miałem nadzieję, że skoro to ostatni sezon to może ten cliffhanger jakoś wpłynie na fabułę, a tu chuj. Po 2 odcinkach wszystko po staremu. I jeszcze jakaś wkurzająca chinka na dokładkę :suicide:


Co nie zmienia faktu, że dalej ogląda się przyjemnie.
 
 
nikitta 
świeżak



Dołączyła: 22 Paź 2011
Posty: 1
Skąd: kuj-pom
Wysłany: 2011-10-22, 16:25   

Dziwi mnie, gdy ktoś mówi, że każdy odcinek jest taki sam. Ok, schemat może i jest podobny: przypadek, leczenie, najczęściej pacjent przeżywa, ale przecież każdy ten przypadek jest inny. Poza tym oprócz wątków 'zawodowych' związanych ze szpitalem, są też te odnoszące się do życia osobistego bohaterów, no i w tym raczej schematu nie widzę.

I zabijają mnie dialogi na linii Cuddy-House-Wilson :D
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2011-10-22, 16:49   

nikitta napisał/a:
Dziwi mnie, gdy ktoś mówi, że każdy odcinek jest taki sam.


Początek - (w 90%) ktoś traci przytomność, potem okazuje się że nic mu nie jest i jak już chcą go wypisać to traci znowu (ew. przez 20 minut nie wiedzą o co cho i przeprowadzają błędne testy, które pacjenta jeszcze bardziej wyniszczają), potem leczą go bo już wiedzą co to, ale się okazuje, że nie wiedzą, a na koniec House wymyśla co to jest w trakcie rozmowy z Wilsonem albo podczas patrzenia na tablicę. Do błyskotliwego humoru widz przyzwyczaja się po 3 sezonach i to już nie bawi jak na początku, a każdy pacjent to inny pacjent ale z tym samym problemem. Gość robi coś charakterystycznego i to okazuje się symptomem po czym House udowadnia, że miał rację i go leczy.
 
 
Daguch 
kinomaniak



Dołączyła: 18 Gru 2010
Posty: 479
Skąd: Stepy Akermańskie
Wysłany: 2011-10-22, 23:39   

mr Orange napisał/a:
Początek - (w 90%) ktoś traci przytomność, potem okazuje się że nic mu nie jest i jak już chcą go wypisać to traci znowu (ew. przez 20 minut nie wiedzą o co cho

House upiera się, że to toczeń
mr Orange napisał/a:
i przeprowadzają błędne testy, które pacjenta jeszcze bardziej wyniszczają), potem leczą go bo już wiedzą co to, ale się okazuje, że nie wiedzą, a na koniec House wymyśla co to jest w trakcie rozmowy z Wilsonem albo podczas patrzenia na tablicę. Do błyskotliwego humoru widz przyzwyczaja się po 3 sezonach i to już nie bawi jak na początku, a każdy pacjent to inny pacjent ale z tym samym problemem. Gość robi coś charakterystycznego i to okazuje się symptomem po czym House udowadnia, że miał rację i go leczy.
 
 
Iscariote 
kinomaniak



Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 229
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-10-23, 14:08   

No nie da się zaprzeczyć, ale jak ktoś przetrwał aż tyle sezonów, to znaczy, że nie ogląda tego serialu dla "medycznych zagadek", a dla otoczki, samego House'a.
A otoczka w postaci Odette Annable w nowych epizodach jest bardzo najs. :fingerok:
 
 
 
Simpson 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2851
Skąd: Kielce
Wysłany: 2011-10-23, 14:36   

mr Orange napisał/a:
Początek - (w 90%) ktoś traci przytomność, potem okazuje się że nic mu nie jest i jak już chcą go wypisać to traci znowu (ew. przez 20 minut nie wiedzą o co cho i przeprowadzają błędne testy, które pacjenta jeszcze bardziej wyniszczają), potem leczą go bo już wiedzą co to, ale się okazuje, że nie wiedzą, a na koniec House wymyśla co to jest w trakcie rozmowy z Wilsonem albo podczas patrzenia na tablicę. Do błyskotliwego humoru widz przyzwyczaja się po 3 sezonach i to już nie bawi jak na początku, a każdy pacjent to inny pacjent ale z tym samym problemem. Gość robi coś charakterystycznego i to okazuje się symptomem po czym House udowadnia, że miał rację i go leczy.


Niby tak, ale lekko dotrwałem do połowy 4 sezonu i z zainteresowaniem oglądałbym dalej, gdyby płyty z mediateki nie były porysowane :) Pomimo faktycznych podobieństw w każdym odcinku, to ten serial nadal mnie przyciąga.
 
 
emanrehtona 
bywalec



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 61
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2011-10-23, 17:36   

Ja z początkiem 4 sezonu porzuciłem serial, i ostatnio powróciłem z 8 sezonem nadrabiając przy okazji 7. Taka przerwa dobrze robi, a brak faktów z paru sezonów w niczym mi nie przeszkadza. Serial raczej oglądam dla osobowości głównego bohatera i jego podejścia do rzeczywistości, tylko problem w tym, że gdy ogląda się to przez zbyt długi okres czasu albo za dużo na raz to się przejada. Tak jak już wcześniej wspomnieliście, schemat odcinków na dłuższą metę nuży, dlatego polecam co najmniej roczną przerwę od serialu, u mnie wyniosła trochę więcej i myślę, że dzięki temu dojadę do końca 8 sezonu;)
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2011-10-23, 20:03   

Ja nie zaprzeczam, że ogląda się dobrze, ale siłą "House'a" nie są historie bohaterów czy pacjentów, albo ciekawe sprawy tylko sam House.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-10-23, 20:28   

Oglądam aktualny (ósmy już) sezon i stwierdzam, że serial nadal trzyma niezły poziom.

p. s.
Jest nowa pani doktor w ekipie! :wyglodnialy:

 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2012-02-11, 07:37   

Definitywny koniec House'a za plus minus 10 odcinków. Fajnie było, ale cieszę się że kończą, szczególnie, że zapewne nie będzie to zakończenie pt. "kolejna medyczna zagadka" tylko jakiś srogi rozpierdol :fingerok:
 
 
auraya 
świeżak



Wiek: 27
Dołączyła: 09 Lut 2012
Posty: 33
Skąd: z domu
Wysłany: 2012-02-13, 17:12   

Jako, że jestem wierna swoim serialom, nie porzucam ich w połowie sezonu. House'owi byłam wierna od początku, przy każdym wzlocie i upadku, ale to co się działo ostatnio było już przesadą. Zamiast mnie przyciągać, przy każdym epizodzie myślałam "kiedy wreszcie będzie koniec". :tracakijkiem:
Gdy przeczytałam, że następnego sezonu nie będzie odetchnęłam z ulgą. Dobre były tylko pierwsze 4...ok, 5 sezonów (ze względu na Kutnera). Potem to już tylko malutkie jednoodcinkowe przebłyski typu "House w wariatkowie", czy "House w więzieniu".
Spoiler:
(i dźgnięty Chase)

Cała reszta to było tylko liczenie na kasę. Szkoda, że tak świetny (dla mnie) serial kończy w taki sposób.

"Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść" :foch:

mr Orange słyszałam, że na końcu
Spoiler:
House ma zginąć, ale to pewnie tylko ploty. Chociaż bardzo bym się z tej wersji ucieszyła, bo potwierdziłaby się moja teoria :hahaha:
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2012-02-13, 17:51   

auraya napisał/a:
słyszałam, że na końcu


Eee tam, to byłoby kiepskie raczej.

Ja tam House'a ciągle oglądam z przyjemnością, chociaż początek tego sezonu podszedł mi trochę ciężej. Z Housem sprawa wygląda tak że po 8 sezonach wszystko się już powtarza, serial niczym nie zaskakuje. Zakończenie na 5 sezonie byłoby najlepsze.
 
 
Wielka Pani 
bywalec



Dołączyła: 20 Mar 2012
Posty: 160
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-03-20, 14:59   

Z tym że ósmy sezon trzyma poziom nie mogę się zgodzić. Po siedmiu już szybciej rozpoznaje choroby z ich stałej puli niż sami lekarze.

P.S. A czy ktoś pamięta Huhg Laurie'ego z Czernej Żmii? ;)



Albo jako zbója w 101 dalmatyńczykach?

 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u